Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Na małej wiosce nieopodal Warszawy,
Dziesięć hektarów ziemi spadło na Jana
Po wypadku taty i wylewie mamy,
Którego na pogrzebie męża doznała

Przebywszy żałobę, Jan uznał, że trzeba
Zatroszczyć się o to, co mu pozostało
I wzniósł nawet głowę wysoko do nieba,
Krzycząc: "będziecie dumni, mamo i tato!"

Zaciągnął kredyt na ciągnik i nawozy,
Spał tylko gdy oczy nie dały pracować,
Lecz mimo starań nie zebrał żadnych plonów -
Przeciwną mu była Królewna Pogoda

Obejrzawszy zniszczenia, Jan się załamał;
Za wszelkie nieszczęścia obwiniał też Boga,
(Choć co niedzielę Ciało Chrystusa zjadał,
To jeszcze daleko mu było do Hioba).

Postanowił rzucić wszystko w cholerę,
Usiadł w fotelu i nigdy nie wstawał;
Wciąż płakał i myślał, jak źle mu na świecie -
Mijały tygodnie, miesiące i lata.

Aż zmarł Jan na siedząco, w brudzie i wszach,
Ach, jakże bardzo musiał czuć się spełnionym,
Gdy odchodził z wiedzą, że od kilku lat
Tylko narzekał, a niczego nie zrobił.

Opublikowano

Panie drogi, to dzieło obrało kierunek na poezję podczas procesu twórczego, ale chyba zgubiło drogę... To jest raczej rymowana proza, w dodatku brak miejsca na interpretację czytelnika. Lepiej pozostawić niedopowiedzenia, niż zbyt wiele odsłonić.
Do następnego :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @LessLove to zbłądziłeś:)
    • @.KOBIETA. Zapraszam na kontynuację, niebawem ciąg dalszy - mam nadzieję, ostatnia część :) Pozdrawiam ciepło :) @Berenika97 Czasami tak się dzieję - trzymamy się kurczowo filozofów, lecz w moment i oni potrafią odejść w zapomnienie :) Dobrej nocy!   @MIROSŁAW C.@Benjamin Artur@Poet Ka Dziękuję serdecznie za odwiedziny i reakcje :)
    • @violetta Twój wierszyk odebrałem jako opis spaceru z Maluszkiem (wnuczką). Jeśli to były Twoje rączki, to zbłądziłem :-)
    • Dzień II   Od rana myślę o stoikach oni mówili – panujcie nad emocjami epikurejczycy – żyjcie spokojnie uciekajcie od cierpień   Przychodzisz powoli dostojnie spoglądasz z gracją nadzwyczajnie w sercu ukłucie w środku duchota   Dzisiaj, jakby specjalnie oczy podkreśliłaś eyelinerem usta wydawały się pełniejsze   Zamieniamy się zmianami ja od rana – wychodzę Ty do północy – zaczynasz pracę   Przy drzwiach odwracam się jesteś – obserwujesz każdy krok mój pojedynczy   Łapię się za głowę – od wczoraj jestem zależny od Ciebie wykonam każdy Twój nakaz i polecenie   W domu zbyt spokojnie cisza powinna wyciszać i koić w ciszy myśli zapętlają się   A każda próba zajęcia siebie czymkolwiek – parapetów przecieraniem odkurzaniem, myciem podłogi powrót mych myśli powoduje   Za oknem widzę naszą pracę spontanicznie ubieram się pójdę tylko na kawę   Nie dowierzasz po godzinach wróciłem akurat na Twoją przerwę   Idziemy zapalić siadasz naprzeciwko mnie   Milczysz staram się wydusić słowo zachować równowagę i fason   Wymieniamy się spojrzeniami to nie konkurs – kto z nas dłużej wytrzyma bez mrugnięcia powiekami   Nadal milczysz wybuchasz śmiechem zagadujesz, przełamując barierę   Trzydzieści minut minęło jak palca pstryknięcie jak papierosa jednego wypalenie   Ciąg dalszy nastąpi…
    • greed   to jest złoto babci pierścień z ametystem to jest moje złoto złoto z pierścienia to jest złoto ciotki ametyst jeszcze nie umierała. to jest złoto babci babcia również... jest ze złota - O! ZŁOTA KOBIETA gna pod rękę z włoszczyzna, a penis z ogórka się nie załapał, biedak, dzisiaj użyję słów... ...delikatnie pociągnę niezręczny te! macik odbuduje spalone mosty płaczące jak bomby tym złotem właśnie tego dokonam
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...