Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

rośnie obwód
wianka na jej głowie
pokrywa ją całą
a ty patrzysz niepoczytalnie
jakby była ciastem
lub gliną

zakładasz - stanie się gejszą
wyuzdaną na zawołanie
częstować będzie wilgocią
jak ty
serce włoży do kieszeni

u ciebie
od filozofii do miłości
trzeba kierować się ku dołowi
i po wszystkim

na parapecie zostawiasz niedopałek
zwęglone ciało
dziewczynki z zapałkami

czekając na znak
okrążyłeś myśli
i miasto
Opublikowano

Nie bardzo rozumiem ten rosnący obwód wianka, który pokrywa ją całą...ale od
..patrzysz niepoczytalnie.. do.. dziewczynki z zapałkami..
jest tak, jak lubię.! Ostatnie trzy wersy, jakby znowu z innego wątku.
Może czegoś nie doczytuję... jeśli, to przepraszam.
Pozdrawiam... :)

Opublikowano

Temat stary jak świat, ale ciekawie ujęty. Rozumiem, że wyrzut dotyczy uprzedmiotowienia kobiety - ona cała zamknięta pod swoim pancerzem z "wianka", choć pewnie chętna do wyłuskania w innych okolicznościach.
Pytanie tylko, dlaczego ulega. Poza tym, wiersz wydaje się mieć dwie puenty - mnie bardziej odpowiada ta druga, bo nie sprowadza kobiety do roli ofiary i zostawia pewne niedopowiedzenie.
Pozdrawiam :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnie komentarze

    • NA OSTRZU BURZY   Na ostrzu wiosennej burzy płyną ze zgrzytem napompowane złowrogie chmury, jedna iskra pomiędzy niebem i ziemią wystarczy, by w zgliszcza obrócić misternie tkane piękno przyrody, by wskrzesić gniew natury.   A my otuleni w nieświadomą ciszę cieszymy się swoim istnieniem i darem zmysłów, co nakręcają sprężynę radosnego życia drżenia, nie ważne, co za moment, za chwilę, bo tu i teraz jest moment naszego wyzwolenia.   Puki trwa cisza przed burzą, póki świat na bramy szczęścia z ukłonem otwiera, karząc nam garściami życie zachłannie brać, to bądźmy losowi wdzięczni za siebie i swój czas, bo on naszym panem, co daje i z przekorą zabiera.   Balansując na ostrzu burzy, chwytamy zagubione kiedyś szczęścia motyle, póki czas, póki nie zawładnie nami wieczność czar, uczmy się słów i uczuć na pamięć, by zabrać ze sobą wspomnienia i wszystkie ulotne chwile.   A dzikie bzy tak pięknie pachną majem tego roku, błękitem i bielą skrzą się drobne kielichy, dając przyzwolenie na szaloną miłość, zapach wiosny przed burzą, kusi do odkrywania siebie na nowo, dając upust żądzom i grzechom.   Bogdan Tęcza® 3.05.2026.
    • @Waldemar_Talar_Talar   masz własny niepodrabialny  już styl Twoje wiersze  to sam Ty
    • Melona Teresie w Dubaju! Wuja Budweiser etanolem?
    • I na trud numer: żaba żre mundur tani
    • Ewo, do Rio i rodowe
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...