Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

i tak siedzę na ganku
jak za złodziejstwo orzecha
chwile uciekają
jak łyżeczka w wakacyjnym budyniu
umyje się w żelaznej misce
w zimnej wodzie ze studni

to szare życie
chwile w płynie
wylewane szybko za kołnierz
iluzoryczne szczęście na trzeźwo

konieczność wyborów
dobija ostatnim hukiem deskę
trzaska kac w głowie
nie ma mnie tu
w pierdolonym 3d

Opublikowano

Zupełnie niezrozumiałe i nieadekwatne zlepki słowne. Co mają uciekające chwile do łyżeczki w budyniu? I to w dodatku wakacyjnym.
Podoba mi sie jedynie...koniecznośc wyborów, dobija ostatnim hukiem deskę.

Swoją drogą dużo się tu ostatnio na forum pojawiło wierszy deliryczno-alkoholicznych. Ciekawe skąd taka tendencja? zastanawiam się...
Pozdrawiam
Lilka
.

Opublikowano

Przeczytałam ponownie.
Po twoim wyjaśnieniu trochę jaśniej się zrobiło, bardziej zrozumiale. Wspomnienia z dzieciństwa bez względu na to jakie ono nie było są zawsze postrzegane jako lepsze i barwniejsze niż rzeczywistość.
Ot taka prawidłowość, chyba dla wszystkich.
Odpozdrawiam
Lilka

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Gosława

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Dla mnie to jest bardzo smutny, pełen desperacji wers. Bo takie pojmowanie miłości wskazuje na to, że peelkę musiało boleśnie dotknąć wiele doświadczeń, z którymi, z oczywistych względów, nie mogła sobie w mądry sposób poradzić. Proste życie w wiejskiej rzeczywistości, w dawnych czasach, raczej nie sprzyjało przepracowywaniu cierpienia. Makatka nad łóżkiem jest kwintesencją tej rzeczywistości. W miłość - w małżeństwo - kobieta uciekała przed wieloma rzeczami - przemocą, biedą, wstydem. I zazwyczaj trafiała w ten sam zaklęty krąg, gdzie nic się nie zmieniało, a o bólu się nie mówiło. I ten wzorzec funkcjonował w kolejnych pokoleniach. A przecież miłość powinna być nie środkiem, ale celem samym w sobie.
    • @tie-breakAłaaa :) @Berenika97Bereniczko, ja Ciebie zjem kiedyś :)
    • Witaj - „Dzieci do domu! na mrozie zostają te dwa Bałwany, jeden ze śniegu, a drugi stary i głupi!” - ale żona pojechała - moim zdaniem powinna się cieszyć - no ale różne są żony  -                                                                                                            Pzdr.
    • @Starzec   To zgrabna gra słów, która przypomina mi aforyzm filozoficzny. Pierwsze dwie linie tworzą lustrzane odbicie, które sugeruje tożsamość bytu i faktu, ich wzajemną wymienność. Trzecia linia zmienia ton -"niebyt działa pod przykryciem" brzmi niemal jak tytuł thrillera szpiegowskiego. Jest w tym humor, ale i prawda - niebyt (nicość, brak, to co nieobecne) rzeczywiście "działa" - przez swoją obecność-jako-nieobecność, przez to, że zaznacza się przez kontrast z bytem. Można to czytać jako miniaturowy traktat o naturze rzeczywistości albo jako żart na temat języka filozofii. Chyba, że coś poplątałam. Pozdrawiam.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Jak duży ogień, to nie ugasi, jak mniejszy, ledwie tlący się, to pewnie tak:). Pozdrawiam
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...