Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wybrałeś drogę
po której pobiegnie
dzień za dniem

to nic
że nie pomyślałeś
o mnie

bo skoro
studnia wyschła
na nic
nowe wiadro

ulewny deszcz
może już tylko
sprawiać wrażenie
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


dobrze czytasz:) Pomyślałam,że ulewny deszcz może być symbolem żalu, może łez, które i tak już na nic.:( Dziękuję bardzo i pozdrawiam:) E.K.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


dobrze czytasz, bo ja tak samo, pełen treści a taki "chudy"
Witaj Ewuś, ściskam i powiem, że nic tak nie leczy jak źródlana woda, po co studnia bez wody, skoro masz źródło? ściskam oboje!!!
kosy w nosy!!!
Opublikowano

"bo skoro
studnia wyschła
na nic
nowe wiadro"

to najlepszy fragment. Zdecydowanie. Może posłużyć do ukucia przysłowia. :)
Ewo - prostotę cenię bardzo wysoko :) Bez filifiurek. Bardzo dobry wiersz. Pozdrowienia. E.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Witaj.Każy ma w życiu swoje"ulubione"Ja coraz częściej mam odwrotnie, ale nie wszyscy muszą mieć równo.Dziękuję za pluski i komentarz.Ciepło pozdrawiam i posyła buziaki:) E.K.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


dobrze czytasz, bo ja tak samo, pełen treści a taki "chudy"
Witaj Ewuś, ściskam i powiem, że nic tak nie leczy jak źródlana woda, po co studnia bez wody, skoro masz źródło? ściskam oboje!!!
kosy w nosy!!!
Ty moja źródlana wodo!Dziekuję, że byłaś i jesteś.Buziaczki:)
E.K.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Nastaje poranek.

       

      Wstajesz.

      Obojętnym wzrokiem oglądasz pokój.

       

      Nie ma go.

       

      Wątpisz, czy odszedł.

       

      Myśl Kartezjusza znów wiedzie prym.
      Niestety jesteś.

       

      Jak co dzień omijasz szkło
      z rozbitych luster i butelek.

       

      Musisz iść do pracy.

       

      Zmuszasz ciało do tych samych
      męczących czynności.

       

      W końcu wychodzisz.

       

      Słońce świeci przepięknie,
      lecz Ty myślisz tylko o jednym.

       

      Z zamkniętymi oczami
      ruszasz do samochodu.

       

      On już tam jest.


      Kątem oka widzisz jego mrok
      w odbiciu lusterka.

       

      Ignorujesz go.


      Jedziesz dalej,
      słuchając głośno muzyki.

       

      Nie masz sił,
      a jednak idziesz do biurowca.

       

      Zwyczajny dzień.

       

      Klikanie.
      Stukanie.
      Dźwięki wysyłanych wiadomości.
      Głośne rozmowy telefoniczne.

       

      Wizja kolejnych ośmiu godzin
      Cię przeraża.

       

      Co jakiś czas pytasz sam siebie:
      ,,Czy on wciąż tu jest?"

       

      Znasz odpowiedź.

       

      Jego cisza
      dudni w Twoim umyśle.

       

      Ucisk w gardle
      staje się nie do wytrzymania.

      Wymykasz się z pracy.

       

      Miałeś spotkać się z dziewczyną.
      Boisz się, że nie dasz rady.

       

      Mimo zmęczenia prosisz
      o wcześniejszą godzinę.

       

      Jedziesz.

       

      Spędzasz najlepszy czas od miesiąca.
      A jednak
      nie potrafisz być szczęśliwy.

       

      Z każdą godziną
      On skraca dystans.

       

      Bezszelestnie

      zbliża się do Ciebie.

       

      Próbujesz skupić się na chwili.
      Zapominasz o najważniejszej zasadzie.

       

      Wracasz do samochodu.

       

      Nagle przeszywa Cię
      nieopisany niepokój.

       

      Stoisz na środku placu
      i patrzysz w górę.

       

      Słońce jest idealnie nad Tobą.

       

      Panikujesz.
      Szukasz go wzrokiem.

      Ale już go nie ma.

       

      Nastało południe.

       

      Zapomniałeś o czasie.

       

      Wiesz, że to koniec.

       

      On nie zniknął.

       

      On tylko zmienił miejsce.

       

      On jest w Tobie

       

      I zrobi to,
      do czego został stworzony.

       

      Nie władasz już swoim ciałem.
      Możesz tylko patrzeć.

       

      Twoja ręka
      powoli sięga do aktówki.

       

      Dobrze wiesz,
      co to oznacza.

       

      Czujesz chłód metalu.

       

      Wyciąga broń.

       

      I...

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...