Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

na suficie maluję
znaki i pytania
wyłysiałym pędzelkiem
burzę rytm czekaniu
zegar stuka się w tarczę
nie pora nie miejsce
kracząc wespół z kukułką
przedawnienie westchnień

kwitnie szronem sen nocy
spóźnionego lata
dziad-czas zwinął nić do mnie
ślady liśćmi zatarł

;)


Opublikowano

Bardzo, ale to bardzo piękny wiersz. Taki wyczuwalnie kobiecy.

Niech czas nie zwija tak pospiesznie i nieuchronnie swojej nitki..jeszcze tyle wierszy do napisania. A czytanie tych wierszy w twoim wykonaniu jest prawdziwa przyjemnością.
Pozdrawiam ciepło
Lilka

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Bardzo mi miło, Lilu, że tak pozytywnie odbierasz mój romansik z poezją rymowaną. Mam nadzieję, że jeszcze napiszę coś do rymu, zanim zwyczajnie "wykorkuję" ;)
Pozdrawiam równie ciepło :)
Opublikowano

hmm, wszystko już zauważone i krakanie i stukanie się w tarczę, nawet wyłysiały wyłuskany. Nic dodać. Masz talent do malowania miniatur, czytacz podziwiania ich, nawet kiedy zdarzy się, że ze szkiełkiem. Ale to tylko zaleta.
Pozdrawiam. :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie wierzę, że niektórym udaje się odpowiedzieć - może tak im się tylko zdaje. Im więcej człowiek wie, tym bardziej wie, że nic nie wie. :-)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Łukasz Jurczyk   Ten fragment poematu to przejmujące studium psychologii wojny. Narrator, macedoński weteran, nie opisuje bitwy z perspektywy heroicznej chwały, lecz z perspektywy rzemieślnika, dla którego zabijanie stało się rutyną, a wojna stała się dla niego stanem naturalnym. Podczas gdy inni krzyczą „do broni”, on już ją trzyma. Narrator uderza też w pychę młodych, którzy często lekceważą starszych. Jednak w momencie prawdziwej próby to weterani stają się murem, za którym chowa się reszta. To oni niosą ciężar bitwy, bo wiedzą, jak przetrwać. Strach lub zmęczenie wyłączają racjonalne myślenie („głowa zapomina”). Umysł może być gdzie indziej, może być sparaliżowany, ale ciało - wytrenowane do zabijania i osłony - wykonuje swoją pracę autonomicznie. Na końcu weterani stoją i patrzą na miażdżonych w bramie Persów. Narrator jest zimny, zdystansowany, niemal znudzony rzezią. Porównanie ludzi do „much” odczłowiecza przeciwnika. „Brama gęstsza niż bagno” to sugestywny opis paniki i tłoku, gdzie uciekający sami stają się dla siebie śmiertelną pułapką. Jak zwykle - świetny tekst. Czy to może bitwa pod Issos?
    • przyszedłem dzisiaj do ciebie stary przewodniku   ile to już lat nic nie straciłeś  z uważności   wyczuwasz  brzmienie  milczenie   gesty  energię z ciała  i już wiesz   nie przyszedłem dużo mówić   chciałbym najpierw  dokładnie  wszystko poczuć   do ostatniej  komórki  szpiku    
    • coin to chyba dolar
    • @Tyrs   Wiersz jest diagnozą kryzysu duchowego - według mojego subiektywnego obioru. Sugeruje, że współczesny człowiek zastąpił Boga pieniądzem, a empatię - obojętnością („stała diabła w kosmosie”). Śmierć w tym świecie nie jest już tajemnicą, lecz statystyką („ilość cieni łamana na finansowy mianownik”). A na końcu - pytanie - „Dokąd?” zawieszone w próżni sugeruje, że mimo bogactwa i ignorowania egzystencjalizmu, wszyscy zmierzamy w tym samym, nieznanym kierunku, przed którym nie uchroni nas żaden „Coin”. Bardzo ciekawy tekst. Pozdrawiam.  
    • @Somalija z heretykiem:) ja się nie interesuję :) @Somalija na przyszłość nie pytaj mnie:) proszę:)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...