Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

po co zawracać
gdy przebrzmiał
pogłos

w bramie zapomnienia
obojętność
choć nadal czyjeś tam
szczęście ściska kamyk
zielony

jak dawniej
łzy słone i drżą usta
osobną nadzieją

po co badać mrok
gdy po tamtej stronie
twarzą w twarz

uwierzę
lecz czy na pewno

nie wątpię

Opublikowano

o głębokości ludzkich losów ! o niezbadalności człowieczych przemyśleń !
Te zagadki to bumerang - będą wracać ... Warto przystanąć by szukać odpowiedzi , a Twój wiersz nawet jeśli nieumyślnie - zachęca . Osiągnął swój cel . A Prawda niedaleko - Jana 8 : 32 ...Pozdrawiam , C .

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Cezary! Trafiasz bezbłędnie - "człowiecze przemyślenia" zawsze będą krążyć wokół "Prawdy", zawsze dociekać.
A jeśli wiersz "osiągnął swój cel", tym bardziej jestem szczęśliwa.

Dziękuję :))

Serdecznie pozdrawiam -
Krysia
Opublikowano

Gdybym miała komuś przypisać powyższą treść, najprawdopodobniej padło by na Ciebie,
bo to Twoje pióro, bardzo liryczne. Fragmencik z kamykiem, wyborny, a taki niby banalny.
Pozdrawiam... :)

ps. ten kamyk teraz zabieram.. ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @andrew   Najbardziej porusza mnie to "On czeka, czeka cierpliwie". Nie goni, nie wyrzuca, nie karze za tę naszą instrumentalność. Po prostu czeka. I to "wie, że syn marnotrawny wróci" - jest w tym nadzieja, ale też smutek. Bo to znaczy, że musimy najpierw się zgubić, upaść, stracić wszystko, żeby przypomnieć sobie o Nim.
    • @Magdalena Dziękuję, również pozdrawiam. @Gosława Chyba się feminizuję ;)
    • @ernest.guzik   Ten wiersz ma w sobie zwięzłość i smutek. "Barwiony był tęsknieniem" - piękne. Próbujesz zatrzymać sen, nadać mu materialność, ale poranek brutalnie sprowadza na ziemię. Mżawka, śniadanie, mięta - prozaiczność, która rozgania piękno. Bardzo mi się podoba. 
    • @Berenika97 Dzięki, Bereniko. To trochę eksperyment był - taki patchwork z różnych fragmentów. Ale powiedziałaś o czymś, co mnie dręczy na różnych poziomach, a co można sprowadzić do apelu o ograniczenie pseudometafizyki i móżdżenia.
    • @petros   Ten wiersz jest jak wyznanie, które czyta się jak duchową autobiografię. Rozpoznaję w tym każdą fazę przebudzenia.  "Byłem jak wosk w ulu" - ta metafora jest genialna. Ciepły od cudzych oddechów, wpasowany w system, funkcjonujący, ale martwy. I to straszne odkrycie- "można oddychać i nie żyć, można mówić i nie spotykać". Porusza mnie ten moment przełomu - pusty kubek, czyjś brak. Czasem to właśnie takie drobne, ciche rzeczy budzą nas z letargu. Nie wielkie dramaty, tylko cicha absencja kogoś, kto powinien być. A potem ten ogień. Nie jako kara, tylko jako "gorąca dłoń co dotyka zimnego czoła". To topnienie dumnego ja - rozpoznaję w tym klasyczną drogę mistyczną, ale napisaną językiem współczesnym, bez patosu. "Wstydliwie jasno" - jakie to prawdziwe. Bo w tym przebudzeniu jest wstyd, jest ból za wszystkie te lata nieobecności. I ten finał - Bóg nie w abstrakcji, ale "w dłoniach, które zostają". To bardzo ewangeliczne i bardzo ludzkie zarazem. Proszenie o ogień, nie o łatwość - to modlitwa dojrzałego człowieka. Spalać fałsz, żeby komuś było jaśniej. Piękne świadectwo przemiany. I piękny wiersz.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...