Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Krystaliczna moralność poety Jacka Sojana


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

A teraz spieszę z dobrą nowiną: otóż na moje konto wpłynęła wpłata od Jacka Sojana w wysokości 30,- zł.
Dzięki, Jacek.
Dziękuję też serdecznie Wszystkim, którzy mi tu pomogli, wspierając moje dochodzenie własnych praw i dotrzymywania dżentelmeńskich umów.
Moja (i Boskiego) książka kosztuje wraz z przesyłką pocztową tylko 25,- zł. Jacek wpłacił mi za dużo, żeby odzyskać honor, jak rozumiem. Ale ja nie chcę "siedzieć u niego w kieszeni", dlatego wysyłam mu niewielki tomik znanego poety i redaktora Kwartalnika ZNAJ - Krzysztofa Bieńkowskiego - z autografem autora.
I myślę, że mamy tę sprawę pozytywnie zakończoną.
Tę samą wiadomość wklejam na górze wątku, żeby wszyscy mogli ją znaleźć i przeczytać.

Opublikowano

A więc to już koniec kryminalnego wątku w HydeParku?
Szkoda....

Gdzieś na orgu pod wątkiem o tym samym sędziowskim tytule przeprosiłem "POSZKODOWANĄ" - "OSZUKANĄ" I "PODSTĘPNIE OKRADZIONĄ" Z 25 ZŁOTYCH - ale zainteresowana całkowicie to zignorowała (w ramach retorsji?) -

cóż, niestety, w kwestii "tematu" było to moje zaniedbanie, bo albo będąc na poczcie zapomniałem numerów Jej konta, albo z kolei w totalnym zawirowaniu życiowym zapominałem o sprawie, co rzeczywiście mogło wzbudzić w oczekującej na jakiś finał w tej kwestii taki tajfun emocji, że zainteresowana postanowiła chwycić za siekierę - zawsze twierdziłem, że większość kobiet zabierając głos nie zabiera go po to, by coś powiedzieć - najczęściej chcą pokazać drugim jedynie swoje emocje -

skoro nie umieją inaczej muszą tak a nie inaczej i to rozumiem...

by dopowiedzieć temat przeciągania rozliczenia - byłem przekonany że uda mi się dodrukować kilkadziesiąt egzemplarzy mojego nowego tomiku i przesłać - niestety, z kilku powodów, zwłaszcza finansowych, bo tomik pod względem edytorskim jest wydaniem naprawdę ekskluzywnym, sam się w swoich nadziejach zawiodłem, choć nadal pracuję nad tym, by to kolejne wydanie się ukazało -

i może na koniec, wszystkie te zarzuty widniejące na górze z Dużej Litery są czystą i niesmaczną insynuacją, rozdmuchaną w sposób chory do rangi kryminału - może nie jestem amatorem tego gatunku literackiego, ale 25 złotych wydaje mi się ceną nazbyt wygórowaną...

a z drugiej strony to bardzo interesujące dla pisarza obserwować postawy poetów do tak fascynującego wątku, jakim jest moralność Jacka Sojana - i to w zderzeniu z Nieszczęściem, spowodowanym taką moralnością...
ech...moralizatorzy!

Autorce wątku proponuję zainteresować się drukiem tego kryminału w odcinkach w Faktach - może zysk będzie bardziej satysfakcjonujący; zgadzam się nawet występować pod własnym nazwiskiem - bo jak mówi reklama? nie ważne co i jak mówią o tobie, ważne byleby mówili!

z moralnie kryształowym Pozdrowieniem!
Jacek Sojan

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Ps.;
tym, którzy potrafili się zdystansować do "afery" dziękuję za powstrzymanie się od wygłaszania opinii i osądu - a dziękuję szczególnie;

tym, którzy ogłosili tutaj swoją opinię - nieważne - negatywną dla mnie czy pozytywną - dziękuję za szczerość i odwagę;

oczekuję na równie pasjonujące wątki w rodzaju: mam dzisiaj czkawkę, rozwolnienie albo złość (tu trzeba koniecznie wpisać Imię i Nazwisko, pesel petenta, adres i imiona rodziców...);

Opublikowano

W powyższych wystąpieniach niestety emocji jest więcej niż w jakimkolwiek kobiecym tajfunie. Tłumaczenia karkołomne jak nieszczęście przyniosły jedynie odwrotny skutek. Widać autor woli udawać że nie widzi albo nie zrozumiał problemu; niestety każdy człowiek wie że kiedy się "w totalnym zawirowaniu żywiowym zapomina o sprawie", to jeśli druga osoba w rosnącym zniecierpliwieniu i zdezorientowaniu sama jest zmuszona o niej przypominać, wtedy powinno się zwrócić na nią uwagę i potraktować z należytym szacunkiem, godnym zresztą rangi Mistrza; zamiast regularne rozłączać połączenia i ignorować listy - chociaż tu też jest jakaś autentyczna ranga. I nie ma tak że o fakcie opóźnionego wydania nie można poinformować kogoś, kto uprasza się o to od dawna i to do tego stopnia, aż robi mu się niezręcznie. Łatwiej powiedzieć niemałostkowo że to jest kobieca histeria, a resztę osób zaszufladkować na moralizatorów. Sądzę że próba prześmiewczości do reszty kompromituje pana w tej sytuacji.

POPIERAM TEN WĄTEK, dlatego że nie jestem krystaliczny.

Opublikowano

To naprawdę ma trzeciorzędne znaczenie, ale można sprawdzić.
Skoro jest pragnienie. Ja jedynie wyrażam własne zdanie do którego mam prawo. POPIERAM WĄTEK, bo uważam że jest przydatny społecznie, w szczególności, że to jest w dużej mierze forum społecznościowe. Wszystko.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Panie, nie bądź Pan śmieszny. Żeby sobie wyrobić określone zdanie na temat tego Wątku trzeba wiedzieć coś więcej niż tutaj napisano :)
Ten wątek to nie Wszystko.
Opublikowano

Oczywiste że nie wszystko, ale liczy się konkretne zdarzenie, które zostało rzetelnie naświetlone, czego nawet sam zainteresowany nie dementuje. Gdyby nie ten wątek pewnie doszło by do oszustwa, czy pan tego nie widzi? Oczywiście że są różne opinie, i ja wiem że nie jeden występek świadczy o człowieku - o człowieku bardziej świadczy zachowanie po występku.

POPIERAM

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Czy zdarzenie opisane pod wpływem emocji jest "rzetelnie naświetlone"...? Wątpię. Tutaj na zasadzie: "Bij - zabij".
Opublikowano

A czy emocje nie są uzasadnione w sytuacji kiedy człowiek zawodzi się na innym człowieku? Chyba są, tym bardziej jeśli czyta ustawicznie o tym jakie ideały są mu bliskie; a w rzeczywistości nie jest w stanie wywiązać się z dotrzymania dobrowolnie zawartej umowy. Zainteresowany nie dementuje FAKTÓW o których napisała Oxywia, jedynie usiłuje jakoś się z nich wybielić, że zabieganie, że brak pieniędzy - gdzie nawet nie o to się rozchodzi.
Czy pan nie uważa że jest coś niestosownego w sytuacji kiedy człowiek mający bieżące, rażące zaniechania na sumieniu naucza wszystkich moralności? Bo ja uważam, że kiedy się mówi co innego niż robi, to to jest hipokryzja.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Panie, jakich "wszystkich"...i czego... "moralności"...? Nie czuję się nauczany, a zwłaszcza w tej dziedzinie :)

Dobra, wystarczy.
Opublikowano

Tomku, bardzo Ci dziękuję.
Nie będę już komentować wystąpień Jacka Sojana, bo sprawa wydaje mi się oczywista - taka, jak piszesz. Ani też wystąpień Krętego, który chyba nic z tego nie rozumie. Nie ma sensu wyjaśnianie tego w nieskończoność.
Grunt, że mi pomogliście - Ty i pozostałe Osoby, czujące sprawiedliwość.
Jeszcze raz dziękuję najserdeczniej.
Oxy.

Opublikowano

Pani Joanno; (od dziś ustanawiam nową, obowiązującą formułę między Panią a mną);

Pani wykazuje się niebywałą ignorancją w stosowaniu słowa Sprawiedliwość -
gdyż w imię tego pojęcia i całej treści obejmującej to słowo narusza Pani podstawę Sprawiedliwości - stawiając mnie publicznie pod pręgierz opinii insynuacją że Panią okradłem!!!
- aby uzasadnić to oskarżenie, trzeba wykazać, że takie były motywy mojego działania i taka intencja (ale Pani nie ma wcale żadnego argumentu na takie uzasadnienie - a jednak nazywa mnie Pani złodziejem...);
- w imię prymitywnie pojętej Sprawiedliwości szkaluje Pani moje imię i nazywa to Sprawiedliwością???
popełniła Pani tutaj jedną z najpodlejszych niegodziwości, publicznie mi ubliżając -
- miesiąc temu zagroziła mi Pani, że jeśli nie wyjaśnię swojego stanowiska i nie zaspokoję Pani oczekiwania w kwestii uregulowania sprawy dotyczącej Pani tomiku - podejmie Pani pewne działania...
przyznam się, że owszem, nie przestraszyłem się Pani gróźb i - - chociaż już wówczas mogłem przesłać te złotówki (tu się zastanawiam nad pijarem, jaki Pani sobie robi wygłaszając skargę o losie samotnej matki utrzymującej córkę i w jaki sposób 25 złotych mogłoby zmienić tę sytuację...) - postanowiłem doczekać się tej chwili, w której ujawnią się Pani groźby...taki eksperyment psychologiczny choćby kosztem własnego wizerunku - i wie Pani? wcale tego nie żałuję - ujawniło się tutaj coś więcej, co można nazwać terminami z zakresu psychologii społecznej, ale się powstrzymam...ochoczo udzielane tutaj Pani wsparcie także wiele mi mówi ale to już zachowam dla siebie, jako materiał pod przyszłe wiersze refleksyjne;
ale to mnie tylko utwierdza w przekonaniu, że prawdziwie wielka poezja rodzi się tam, gdzie mieszka bezinteresowność i wspaniałomyslność -
widzi Pani, ja także jestem zapatrzony w kryształ, choć świadomy własnej i cudzej ułomności - wierzę pomimo i ponad to co ten wątek niesie - że ten kryształ istnieje i że swego blasku udziela ludziom dobrym, dobrej woli -

pozdrawiam Jacek Sojan

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


A Ty po co zabierasz tu głos? Nie w celu wyrażenia emocji właśnie?
I naprawdę niesmaczne jest to ciągłe wywyższanie się nad innych, szczególnie zaś poniżanie kobiet. Nie można Cię za to szanować ani lubić.

Cenę ustaliło Wydawnictwo i jest ona wydrukowana na okładce, więc nie ze mną ta dyskusja. Co do ceny przesyłki, też nie ja ją ustalam, tylko poczta.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie złodziejem, tylko oszustem. Nie dotrzymałeś Pan umowy, nabrałeś mnie Pan, że masz Pan swój tomik, który mi Pan wyślesz w zamien za mój, ale tego tomiku wcale Pan nie miałeś i nie masz. A potem nie wysłałeś mi Pan NIC w zamian. I nawet się Pan nie wstydzisz tego, tylko dorabiasz Pan ideologię do próby oszustwa. I to jakią ideologię? Że robisz Pan psychologiczne eksperymenty, do czego możesz Pan doprowadzić oszukiwaną i zwodzoną osobę. Ślicznie!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Myślę, że nikt nie chciałby być obiektem tego typu eksperymentów ale też nikt prostolinijnie myślący i postępujący nie organizowałby takowego eksperymentu - hecę ... Na dobrą sprawę dobraliście się oboje Państwo znakomicie i na dodatek włączacie w to innych. Szczerze mówiąc czuję się zniesmaczony i zawiedziony Panie Jacku, tak samo jak postawą Pana adwersarki. Szkoda, wielka szkoda.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Abi wyciągnęła list ze skrzynki pocztowej, a delikatna faktura koperty w dłoniach przywołała uczucie czegoś niemal sakralnego – przesyłka była starannie przygotowana, a pismo tak piękne i precyzyjne, że od razu można było wyczuć w nim emocje nadawcy. List zaadresowano do Noela.

      – Ciekawe, od kogo…? – mruknęła do siebie, obracając kopertę w dłoniach z lekką nutą zazdrości. „Może od koleżanki? A może od kogoś, kogo kocha?” – zastanawiała się.

      Przez głowę przemknęła jej nieoczekiwana myśl: „Do tej pory nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo polubiłam Noela…”

      Łączyła ich niewidzialna więź. Czasem wystarczyło jedno spojrzenie, by wszystko zrozumieć. Takie milczące porozumienie, które nie potrzebowało słów.

      Po powrocie do domu położyła list na stoliku w holu, ale ciekawość nie dawała jej spokoju. Postanowiła jak najszybciej przekazać go adresatowi.

      – Pójdziemy na spacer, co? – zwróciła się do Lisy, a ona natychmiast podniosła głowę, merdając ogonem w odpowiedzi.

      Już od dawna planowała założyć tę piękną błękitną sukienkę kupioną razem z Zoe, ale jakoś nigdy nie nadarzyła się odpowiednia okazja. Spotkanie z Noelem wywoływało lekkie drżenie jej serca i zdawało się doskonałym powodem do założenia kreacji.

      Przyjaciółki niedawno były na zakupach i kiedy Zoe dostrzegła w oknie wystawowym to cudo, wykrzyknęła z zachwytem:

      – Koniecznie musisz ją mieć! Gdy Noel cię w niej zobaczy, oszaleje z zachwytu!

      Abi uśmiechnęła się lekko, przeglądając się w lustrze. Już sama świadomość, że Noel zobaczy ją w zwiewnej sukience, a nie w szpitalnym uniformie, sprawiała, że jej serce podskakiwało z radości. Czuła w sobie coś więcej niż zwykłą radość – subtelny dreszcz sugerujący, że zaczyna jej zależeć na tym, by spodobać się właśnie jemu.

      Postrzegała Noela jako sympatycznego, ciepłego i wesołego chłopaka. Nie mogła dokładnie określić, co najbardziej przyciągało ją do niego – czy była to jego aura, dostrzegała podczas procesu zdrowienia i nabierająca powoli pięknych, delikatnych odcieni, czy może po prostu rodząca się między nimi więź. Każde spojrzenie, każdy drobny gest Noela sprawiały, że serce Abi zaczynało bić szybciej, a w jej głowie rodziły się ciche pragnienia.

      Zoe żartowała z typową dla siebie lekkością: „Właśnie tak jest, kiedy się kogoś kocha”. Abi uśmiechnęła się pod nosem, wiedząc, że jeszcze nie jest gotowa przyznać się do swoich uczuć, nawet przed sobą. Przecież nigdy wcześniej nie kochała w ten sposób – oprócz rodziców, ale to zupełnie coś innego. Klark był dla niej bardziej jak przyjaciel i opiekun, dawał poczucie bezpieczeństwa. Z Noelem czuła delikatną iskrę sympatii, może nawet pierwszy płomyczek miłości, której jeszcze nie odważyła się w sobie odkryć.

      Szła teraz dumnie ulicą, trzymając Lisę na smyczy, a w jej wnętrzu tliło się ciche podekscytowanie. Czy naprawdę zauważał jej drobne gesty? Czy dostrzegał radość, którą emanowała, czy to tylko jej wyobraźnia, podsycana ciepłem emocji? Wszystko wydawało się możliwe, a ona pozwalała sobie na tę subtelną euforię.

      Promieniowała szczęściem i spokojem, każdy krok niósł poczucie harmonii i nadziei. 

      „Tak mogłoby być wiecznie” – pomyślała, pozwalając sobie na krótkie, słodkie marzenie o tym, że świat wokół niej zawsze będzie tak pełen ciepła i drobnych radości.

      Kiedy dotarły do kliniki, Abi poczuła lekkie mrowienie w brzuchu. 

      Pewnym krokiem weszła do pokoju Noela, a jej serce przyspieszyło rytm. Lisa podskoczyła radośnie, witając się z chłopakiem, a potem spokojnie usiadła, obserwując panią z uważnością typową dla swojego wrażliwego charakteru.

      – Cześć, Noel – powiedziała cicho, uśmiechając się, choć nie mogła powstrzymać lekkiego drżenia w głosie. – Mam coś dla ciebie…

      Noel nie mógł powstrzymać zachwytu, kiedy ją zobaczył:

      – Dzień dobry, księżniczko! Co zrobiłaś z moją przyjaciółką?

      – Wariat! Halo, to ja, ta sama Abi – odparła radośnie, siadając przy łóżku.

      – Niby ta sama, a jednak inna… – Uśmiechnął się rozbrajająco.

      Uśmiech Noela był pełen zachwytu, niemal nieziemski. W jego oczach pojawiła się czułość i podziw, jakby zobaczył coś najpiękniejszego na świecie.

      Abi podała mu przesyłkę

      – Zobacz, to może być coś ważnego.

      Patrzyła, jak powoli chwyta kopertę, jak wpatruje się w jej oczy, szukając wyjaśnienia, zanim jeszcze przeczyta słowa adresowane do niego.

      Noel zaczął powoli czytać list, jego wzrok ślizgał się po starannym, pełnym emocji piśmie. Abi stała tuż obok, widziała, jak na jego twarzy pojawia się kalejdoskop uczuć: zaskoczenie, wzruszenie, a gdzieś w tle – delikatna nuta radości i ulgi. Dawno tłumione emocje zaczęły przebijać się na zewnątrz, a każda z nich potwierdzała wagę tego, co trzymał w dłoniach.

      Kiedy przeczytał ostatnie słowa, jego ręka opadła bezwładnie na łóżko, a oczy zaszkliły się. Spod powiek powoli spływały łzy, które łagodnie sunąc po policzkach. Nie był przygotowany na taką wiadomość – wyznanie łączące w sobie skruchę, miłość i nadzieję.

      Widząc jego wzruszenie, Abi pochyliła się nieco, delikatnie obejmując jego dłoń swoimi palcami. 

      Poczuła nie tylko współczucie, lecz także coś głębszego, ciepłego – sympatię, która zaczynała przekształcać się w subtelną bliskość. W tej chwili nie musiała wypowiadać słów, bo wszystko, co czuła, było wyraźnie obecne w jej spojrzeniu, w delikatnym uśmiechu, w sposobie, w jaki delikatnie trzymała jego rękę.

      Noel spojrzał na nią i odnalazł w jej oczach bezpieczeństwo, zrozumienie i ciepło, którego brakowało mu przez całe życie. I choć dopiero odkrywał własne emocje, to Abi poczuła, że ta chwila – ich wspólna, cicha bliskość – staje się początkiem czegoś niezwykłego.

      – Wszystko dobrze? – zapytała łagodnie, a w jej głosie pobrzmiewała troska i subtelna nuta ciepła.

      – Tak… – odpowiedział, ocierając łzy. – Nawet nie wiesz, jak bardzo dobrze… – Zawahał się, a potem spojrzał na nią z delikatnym uśmiechem. – Przeczytaj to, proszę.

      Kochany Syneczku.

      Bardzo długo zbierałam się na odwagę, żeby napisać ten list. 

      Nawet nie wiem, czy będziesz w ogóle chciał go przeczytać. Masz pełne prawo podrzeć go i wyrzucić już teraz. Żywię jednak cichą nadzieję, że zrobisz to dopiero po doczytaniu do końca. 

      Tak trudno mi ubrać w słowa to, co czuję. Pragnę tylko, żebyś wiedział, jak bardzo mi przykro. Nawet nie mogę sobie wyobrazić jak mocno zraniłam Cię swoim nagłym odejściem. Wtedy postrzegałam tę kwestię zupełnie inaczej i najważniejsze było dla mnie moje szczęście. 

      Dzisiaj już wiem, jak bardzo byłam samolubna i obojętna na uczucia innych. Odchodząc od Was popełniłam największy błąd mojego życia, ale czasu już nie cofnę i muszę żyć z tą świadomością do końca moich dni. 

      Nie proszę o przebaczenie, bo na nie nie zasługuję. Chcę tylko, żebyś wiedział, że cały ten czas byłeś zawsze w moim sercu, jako jedyna i prawdziwa miłość mojego życia. Brak kontaktu z mojej strony podyktowany był olbrzymim wstydem za czyn, którego się dopuściłam. Przez te wszystkie lata czułam się niegodna Twojej miłości, ale nosząc Cię w sercu żywiłam nadzieję, że wiedzie Ci się dobrze i że jesteś zdrowy. 

      Już od dawna zbierałam się na odwagę, by nawiązać z Tobą kontakt i pomógł mi w tym sen, który bardzo mnie zaniepokoił. Nie mogłam już dłużej zwlekać. 

      Nie wiem nawet, czy jeszcze mieszkasz z tatą, czy się przeprowadziłeś... 

      Ja nie jestem już z tym mężczyzną. Wynajmuję teraz mieszkanie w kamienicy mojej przyjaciółki Mai, zapewne ją pamiętasz. 

      Jest jeszcze coś bardzo ważnego, co powinnam powiedzieć Ci już dawno temu. Masz przyrodnią siostrę Karin, ona wie o Twoim istnieniu i często pyta o Ciebie. Moim jedynym marzeniem jest, żebyście mogli się kiedyś spotkać, poznać i porozmawiać. Odebrałam Wam tyle pięknych i szczęśliwych lat razem, ale może nie wszystko jeszcze stracone…

      Kocham Cię bardzo

      Mama

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...