Tomasz_Biela Opublikowano 24 Listopada 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Listopada 2011 każdy odwiedzany hotel będzie kiedyś ostatnim hotelem który zapamiętamy reklamy bilbordy i inne płonące neony chwilę po wyjściu na świat pojawią się bloki i w nich wszystko co człowiek stworzył a przyroda będzie zasklepiać rany na księżycu klatka po klatce coraz gęściej skazani na dożywotnią wolność znika jak obumierające komórki w ciele każdy basen będzie pobierał wodę do oczyszczenia z zanieczyszczonych wód oczyszczalnie nie nadążą po nas sprzątać psy będą zjadać koty zdechłe od nadmiaru tajemnic ostatnim dniem i nocą będą mogli podzielić się homoseksualiści a księżyc zacznie się goić aż nie będzie widać kraterów bo przecież jest niczemu winny ostatni karnawał szaleje catering coraz głośniejszy i bardziej widoczny Paradą Wolności po radość Talibów najada się do syta i tam już zostaje martwy wieloryb otwiera i zamyka książki sensacje niezrozumiałe puenty nawet wiatr nie ma siły oddychać po tym wszystkim błotniste zgliszcza pod oczami i na języku zlepione w jeden próg brak odczuwania bodźców łaskocze łaskotać nas zaledwie zaczyna i nawet się nam to podoba
Dawid Rt Opublikowano 24 Listopada 2011 Zgłoś Opublikowano 24 Listopada 2011 Wiersz na więcej niż jedno czytanie, a po pierwszym zrobił na mnie wrażenie, masz tu sporo ciekawych fragmentów, plus koncept. Pozdrawiam
Wściekły Azot Opublikowano 24 Listopada 2011 Zgłoś Opublikowano 24 Listopada 2011 To mogłoby być bardzo dobre. Wymaga jednak ciachnięć odbarczających, bo miejscami ledwo dyszy, wypuszcza macki wersów w siną dal i nawraca do księżyca.
pathe Opublikowano 24 Listopada 2011 Zgłoś Opublikowano 24 Listopada 2011 Tomku ale natchnienie długie. a w ogóle dla mnie temat na topie - właśnie jestem w trakcie przygotowania szkolenia pt jak uchronić się przed reklamą ;)
Tomasz_Biela Opublikowano 25 Listopada 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Listopada 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. dzięki za odwiedziny / t
Tomasz_Biela Opublikowano 25 Listopada 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Listopada 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. może byłoby bardzo dobre / jest takie / a co do cięć itd itp zależy od odbioru jedynie / t
Tomasz_Biela Opublikowano 25 Listopada 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Listopada 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. jak uchronić się przed reklamą ? zostać nią / ;) dzięki za wizytę / t
Magda_Tara Opublikowano 25 Listopada 2011 Zgłoś Opublikowano 25 Listopada 2011 :)))))) nie będę ukrywać, Tomek, że wolę tak jak Ty moje, również krótsze, ale rozumiem że czasem człowiek musi, inaczej się udusi. muś! buziak!
Wilcza Jagoda Opublikowano 25 Listopada 2011 Zgłoś Opublikowano 25 Listopada 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. a ja tym razem nie marudzę co do długości, przeczytałam z namaszczeniem, ten księżyc gojący rany... przed chwilą czytałam podobny artykuł... więc rozumiesz Tomku, wiersz wywarł na mnie wrażenie pozdrawiam ciepło W>J
Lilka_Laszczyk Opublikowano 25 Listopada 2011 Zgłoś Opublikowano 25 Listopada 2011 Czytając nasunęło się jakoś tak... ": Od porządku ludkowie moi jest Pan Bóg – On pilnuje żeby wszystko szło jak trzeba i było jak na początku, teraz, zawsze i na wieki wieków amen. A diabeł chce zmieniać, ulepszać. Słyszycie? Ulepszać. Już jemu mało, że krowa cieli sie, gdzie tam, on chce żeby sie źrebiła. Ooo, do czego idzie... Krowy bedo sie źrebili, kobyły cielili, owieczki prosili, chłop z chłopem spać będzie, baba z babą, wilki latać bedą, bociany pływać, słońce wzejdzie na zachodzie, a zajdzie na wschodzie! Pozdrawiam (ale broń boże cieplutko)
Tomasz_Biela Opublikowano 26 Listopada 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Listopada 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. a ja tym razem nie marudzę co do długości, przeczytałam z namaszczeniem, ten księżyc gojący rany... przed chwilą czytałam podobny artykuł... więc rozumiesz Tomku, wiersz wywarł na mnie wrażenie pozdrawiam ciepło W>J dzięki za czytanie z wrażeniem / t
Tomasz_Biela Opublikowano 26 Listopada 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Listopada 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. miłe nasunięcie / i jak najbardziej ciepło pozdrawiam / t
HAYQ Opublikowano 26 Listopada 2011 Zgłoś Opublikowano 26 Listopada 2011 każdy odwiedzany hotel będzie kiedyś ostatnim który zapamiętamy bilbord płonące neony reklamy chwilę po wyjściu na świat pojawią się bloki w nich wszystko co człowiek stworzył a przyroda zasklepi rany na księżycu klatka po klatce coraz gęściej skazani na dożywotnią wolność znika jak obumierające komórki każdy basen pobierze wodę do oczyszczenia z wód zanieczyszczonych psy zdechłe zjedzą koty z nadmiaru tajemnic ostatnim dniem i nocą będą mogli podzielić się homoseksualiści a księżyc zacznie się goić aż nie będzie widać kraterów bo przecież nie jest niczemu winny ostatni karnawał szaleje catering coraz głośniejszy i bardziej widoczny paradą wolności po radość talibów najada się do syta i tam już zostaje martwy wieloryb otwiera i zamyka książki sensacje niezrozumiałe puenty wiatr nie ma siły oddychać po tym wszystkim błotniste zgliszcza pod oczami i na języku zlepione w jeden próg brak odczuwania bodźców łaskocze łaskotać nas zaledwie zaczyna i na wet nam się to podoba Witaj, Tomku. Ciężko u Ciebie cokolwiek wyciąć, ale spróbowałem ;) Głównie to, co mi się nie podobało m.in. zabieg z "zanieczyszczeniami" (jakoś nie czuję potrzeby szeleszczenia w tym miejscu;) Teraz mi się czyta, ogólnie wiersz ok. A na końcu mały żarcik, mam nadzieję, że nie odbierzesz jako "wet za wet" ;) Pozdrowienia. Edycja: Aha, miałem mały problem z "bo przecież jest niczemu winny" i właściwie nie wiem, czy to zgubione "nie", czy celowy zabieg. Druga ewentualność wprowadza jednak chaos. Myślę jednak, że jeśli nawet celowo (właściwie pasuje do przekazu), to taki sposób "namieszania" niezbyt dobrze "robi" dla całości. Ale to tylko mój pogląd.
Nata_Kruk Opublikowano 26 Listopada 2011 Zgłoś Opublikowano 26 Listopada 2011 Musiałam zwolnić komputer, ale znów jestem, na boku przyjrzałam się Twojemu wierszowi. Sam zamiar przekazania tematu jest czytelny, ale treść wydaje mi się przegadana. Widzę, że Marek już dał swoją propozycję. Dla mnie natomiast, momentami było tak zakręcone, że pociachałam go jeszcze bardziej... niektóre określenia, wybacz, nie miały dla mnie racji bytu... np. coraz gęściej skazani... koty zdechłe od nadmiaru tajemnicksiężyc zacznie się goić aż nie będzie widać kraterówbo przecież jest niczemu winny.. błotniste zgliszcza pod oczami i na języku Tomek, "pobawiłam się"... i to mi zostało.. nie wiem dlaczego, ale kusi mnie, żeby "porozbierać" czasami Twoje pisanie, w jakiś sposób zatrzymuje mnie ono. Przepraszam najmocniej na taką obróbkę.. po prostu popatrz i jak chcesz, zapomnij. Serdecznie pozdrawiam... :) każdy odwiedzany hotel będzie kiedyś ostatnim który zapamiętamy reklamy bilbordy i inne płonące neony porosły miasta w nich wszystko co człowiek stworzył a przyroda zasklepia rany na księżycu ostatni karnawał szaleje catering coraz głośniejszy - od Parady Wolności po radość Talibów - wszystkim do syta psy będą zjadać zdechłe koty a nocami podzielą się homoseksualiści klatka po klatce skazani na obumieranie oczyszczalnie nie nadążą po nas sprzątać zamkną się książki niezrozumiałe puenty na księżycu zagoją się karatery wiatr nie ma siły odetchnąć po tym wszystkim zgliszcza zlepione w jeden próg brak odczuwania bodźców łaskocze i nawet się to nam podoba
Emmka_Szlajfka Opublikowano 27 Listopada 2011 Zgłoś Opublikowano 27 Listopada 2011 toż to istny armagedon. jestem pod wrażeniem... pozdrawiam:))
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się