Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Poprzez stulecia tym co w głowie coś grało, literaturę tworzyli,
krótkie wiersze bez rymów, to wymysł współczesnej twórczości,
to ci co tworzyli, wypracowali prawidła kwiecistych przenośni,
i abyś ty w rytm czytania wpadł, w rymowanki poezję układali,
za pospolitą tandetę uznawane jest, gdy ktoś dzisiaj tak tworzy,
konsument kwalifikacją poezję ustalił, ustalając co nią nie jest,
mi także nieźle w dyni huczy, toteż łamię reguły z góry ustalone,
a ty czytelniku przyzwyczajony do rozumowania w trudnościach
dochodzisz co twórca dla twego umysłu metaforą zakamuflował,
gdybyś jego o to spytał, też by nie wiedział, gdy mu się tworzyło,
ja niewiele, wierszem ponadczasową wiedzę jasno chcę przelać,
może ona nie pod twoim adresem, skoro jej nie możesz dostrzec?
czytając wolisz w obłokach bujać, nie widząc ziaren przesłania,
gdyż wszystko zamykając w ramki, chcesz jedynie klasyfikować,
iluzja czyni oczy ślepymi, a uszy na przypływ prawdy zagłuszy,
i nijak nie chcesz i nie możesz się przebić poza ustalone ramki,
one pozwalają akceptować znane w odtrąceniu niewiadomego,
na napływ nowego się otwórz, zajadłość na dociekanie skieruj,
mierną poezję twórcy dla wiedzy inteligencją milczenia pomiń,
i Kościół elastycznym zaczął być w ustalaniu czynu grzesznego,
stawiając się nad prawo Boże ustalił, że w prezerwatywie mogę.
27 kwietnia 2006

Miast kapelusza.

Chciał nie chciał, ale Musiał pogodzić się z używania prezerwatyw faktem,
jakby to za Ich przyzwoleniem chłop miał założyć na człon zabezpieczenie,
teraz z błogosławieństwem Jego chrześcijaństwo pójdzie erotyzmu traktem,
czy miałoby być złamane ceremonialne idźcie i rozmnażajcie się zezwolenie,

może i na opak wypaść, Polaka przekorna natura zarzuci do kąta kondony,
wszak bardziej świadomy, lęku pozbawiony zaprzestał namnażać populacji,
mnich w kapturku pozostanie, z ubóstwem biedak płodził będzie jak szalony,
może to nakręci koniunkturę i wzrost stanowisk pracy w szalonej kopulacji,

Mazowiecki mógł na prostą wyprowadzić, ale wolał grubą krechą zdradzić,
demokracja okazała się krytyczną zabawką, dla mas - niedouczonych dzieci,
niczym amazonki puszczę niszczą przemysł, póki co można kondony wsadzić,
rynek pracy maleje, szmateksy rozkwitają, Polska dobra na utylizację śmieci,

dawnymi czasy po kapeluszu i cholewach pana poznał, komucha po wojnie,
bolszewik z rodzimym komuchem unicestwił inteligencję, klasowego wroga,
ludziom nie prezerwatyw, lecz inteligencji trzeba by egzystować bogobojnie,
nawet biedak zwraca się w kierunku Boga, wówczas gdy go dopada trwoga.
27 kwietnia 2006

Skomputeryzowani.

Pisać, to piszą, ale czytać nie lubią,
bez zbytniego zagłębiania, myślenie,
tym że coś piszą, wielce się chlubią,
tak zrodziło się hasłowe tworzenie,

komputer zgrabnie napisać pomaga,
korel mistrzowsko sztukę tworzy sam,
zaniedbywany rozumek nie domaga,
pecet pilnuje pisowni, gdy nie dbam,

kładziony nacisk na komputeryzację,
zanikają powoli manualne zdolności,
z nim weszliśmy dziejowo w wariację,
i odtrącamy niezbywalne powinności,

nie tworzę by pisać, jak sztuka dla sztuki,
publikuję na stronie www. opowiadania,
byście wzięli do serca doświadczeń nauki,
nie poszukuję poklasku i czyjegoś uznania,

przekaz swój kierować chcę do ogółu ludzi,
a znalazłem się w kółku wzajemnej adoracji,
tego który uważa iż nie śpi, już się nie budzi,
zatem śpij, myśląc iż nie śpisz w tej wariacji,

myślisz że wiesz, gdy ja widzę, że nie kumasz,
buddyzmu, chrześcijaństwa się dopatrujesz,
innych oceniając, o swej wybitności dumasz,
słownym bastionem duchowe życie rujnujesz,

oceniasz, krytykujesz nie pojmujesz metafory,
ulotnych wypocin nie ganię, ich nie czytując,
rajcują mnie filozoficznych twórczości walory,
na ogół burzę wzniecam, z wadami polemizując,

wasze myślenie odblokowuję, gdy krytykujecie,
tylko niech ono by było dla was konstruktywne,
brylujcie sobie, we mnie mentora znajdziecie,
gdy pod mą twórczością opinie będą negatywne.

Opublikowano

hydeparkowa mowa z ambicjami na mesjanizm - jaki, trudno wyczuć ;)
- nie sponiewierało, nie zaskoczyłeś, nie wystraszyłeś. Przeciwnie, ten zbity w kupę słowotok,
bardziej mi współgra z natręctwami i chaosem, niż z czymkolwiek do poczytania.
Jedno na plus - uśmiech wywołało, ale tylko trochę. Czuć zacięcie, brak panowania.
:/
PS
mentora nie szukam ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Ty byłaś Moją spokojną przystanią    Która prowadziła mnie W dobre rejony   I dzięki której  Nigdy nie byłem stracony   Nawet z bliznami  Na rękach    Nawet z bólem  W sercu    Trwałem I nigdy nie przestałem   Myśleć o tobie Gdy mijały dni 
    • Czy to słowik tak śpiewa —                 swej wybrance?      Nie wiem — płatek kwiatu jest —                w mojej filizance...                W południowym ogrodzie — śpi        dzika marchew i śpią rododendrony. Nie zajdę tam — zaprzepaszczać ich snów:         nietoperze są od ich strony.             Dziś nocny motyl siadł mi na dłoni. Srebrzysty miał odwłok — i krew na skroni. Wtem — rozwiała się wstęga spod mych stóp:            poczerwieniał mój motyl               — poczerwniał nów.                       Blask bił od wieży:                zielonej i szklanej —             bił — choć może zgasł.               Pyta mydlana bańka:               Czy to nowy Parnas?            
    • Nie chcę się dziś spotkać z Morfeuszem Odebrałby mi cały spokój ducha Za który każdego kolejnego dnia rozcinam sobie żyły na wylot Czy nowy dzień przyniesie ulgę Czy kolejny odór dyszących w kark konsekwencji swoich czynów? Powoli gniją moje ustawione w rzędy organy Tylko ta miękka zbitka atomów patrzy się na nie z obrzydzeniem Biegnąc, nie dając sobie chwili na westchnienie A racjonalizując swe wybory odbiera mi resztki jestestwa Jaki jest Twój cel w walce z samym sobą? Jaką satysfakcję przynosi ci odwieczna wojna tysiąca ofiar?
    • @Marek.zak1 Byłem w Modenie widziałem te tulenie się na własne oczy (tu wcześniej był mój przodek więc jeździłem jego śladami). Robi grób wrażenie czy tylko aby to prawdziwe nie ułożone przez ludzi Włosi kochają takie historie. To jest grób z przed 1500 lat i badacze mówią że to dwaj mężczyźni prawdopodobnie żołnierze. @Berenika97 Szacun nie unurzałaś mnie w błocie, ale i tak czuję się usatysfakcjonowany to przecież są początki; ale jakie! Satyna już przepływa pomiędzy snem a jawą a z pułapu słychać zsuwające się na cienkich pajęczynach pająki. Toż to najpiękniejsza dla mych uszu Lacrimosa - Ich verlasse heut' Dein Herz
    • @viola arvensis Jeśli potrafisz tak pisać to nigdy nie przeminiesz. I choć wydaje ci się że jesteś tylko puchem marnym twój tekst cię obroni. Jak w starej piosence kobiety są niezniszczalne: tekst piosenki Sekutnica   Kobieta to jest takie homo Z nią nigdy nic nie jest wiadomo. Może na przykład bez przyczyny Cię doprowadzić do ruiny, Albo wymyśli taki kawał, Że tylko nagły serca zawał. Dlatego właśnie do kobiety Są przypisane epitety: Ref. To sekutnica, to hetera, to jędza, zmora, et cetera. To grzęzawisko, dno i marazm i wszystkie kataklizmy na raz. Raz pewien wieszcz popularny Napisał o niej: "puchu marny", A inni zaś antagoniści Siedliskiem zła ją zwą aliści. Więc gdy się czasem komuś zdarza Prowadzić kobietę do ołtarza, Ja prędko łapię go za rękę I śpiewam jemu tę piosenkę: Ref. (Że kobieta) to sekutnica, to hetera... Pomimo wszystkich wad niestety Żyć się nie da bez kobiety. Bowiem na ziemskim padole Spełnia niezwykle ważną rolę. Lecz mimo wszystko to sekutnica, to hetera...   pozdrawiam z przymrużeniem oka.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...