anna_rebajn Opublikowano 21 Października 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Października 2011 jeszcze jeden orzech zabiorę jesieni liść skulony i szary na chudej gałęzi kasztan co przycupnął tuż obok alei gdzie starość się łasi do stada gołębi kołnierz sztywno postawię by wiatr nie szeleścił uporczywie i stale przy ławce koślawej niech nie skarży się głupiec że samotny i biedny (nawet czas go traktuje niezwykle łaskawie) niech posłucha kominów zimnych dachów kamienic krawężników za miastem tam gdzie bledną latarnie skarg co sączą się z deszczem z parapetów okiennych gdzie płomień w spojrzeniu wypala się gaśnie jakby znikał na wieki niech się wsłucha w milczenie skrzypiącej podłogi w rytm jesiennych wieczorów w jednostajność poranka ciszę co się plączę jak kot koło stołu (może gałąź zapuka tam gdzie smutna firanka) potem znowu i znowu
Agnieszka_Horodyska Opublikowano 22 Października 2011 Zgłoś Opublikowano 22 Października 2011 Jestem oczarowana, zwłaszcza kotem i tym, że wiersz tak jak jesienna mgła (:P) płynie sobie od jednej osoby, przez drugą, przez kominy i parapety, do wnętrza domu. Bardzo, bardzo. I "jakby znikał na wieki", i "tam gdzie smutna firanka" i ta starość, która łasi się do gołębi (!) Pozdrawiam!
Emmka_Szlajfka Opublikowano 24 Października 2011 Zgłoś Opublikowano 24 Października 2011 same słowne perełki do refleksji i czytania w miękkim fotelu przy herbacie, niekoniecznie z cytryną:) pozdrawiam:)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się