Anastazja.P Opublikowano 24 Października 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Października 2004 układam w pościeli utkany rozognionymi nićmi kokon wyszywam siebie na nowo proszę nie budź mnie pozostaw w woni rozsypanych wzruszeń oddaj szeptów swoich wzór rozpuść nie mów mi, że nadchodzi dzień z lustra oczu sączę tlen na ustach pozostawmy posmak dwóch cudownych słów pozwól wtopić się w twój cień objąć wilgoć wczorajszych ruchów pozwól w apetycie pozostać
Michał Kowalski Opublikowano 24 Października 2004 Zgłoś Opublikowano 24 Października 2004 nie czuję się kompetentny aby technicznie ocenić taką dawkę emocji... tak czy inaczej wrażenie zrobił, u mnie duży + pozdrawiam serdecznie ps - na cóż ten przecinek samotny?
Messalin_Nagietka Opublikowano 24 Października 2004 Zgłoś Opublikowano 24 Października 2004 cóż - ciekawy ta prośba ale do kogo ... MN
Coolt Opublikowano 24 Października 2004 Zgłoś Opublikowano 24 Października 2004 Ładne to :) niektóre metafory naprawdę ciekawe, może troszkę za dużo dopełnień typu: woń wzruszeń,lustro oczy ->ale te nie są nawet takie złe. Podoba się Pozdrawiam serdecznie Coolt
Wuren Opublikowano 25 Października 2004 Zgłoś Opublikowano 25 Października 2004 noo.. to ja lepiej powiem tylko - szczęściarz ten, co spełni :D Mniam! Pozdrawiam Wuren
Giovannii Opublikowano 25 Października 2004 Zgłoś Opublikowano 25 Października 2004 O proszę!! Zaskoczony i zachwycony bez wahania uzewnętrzniam swoje oczarowanie. Nic dodać, nic ująć! Pozdrawiam G.
Joanna_W. Opublikowano 25 Października 2004 Zgłoś Opublikowano 25 Października 2004 Ech, te kokony. Śliczne oddane tęsknoty za chwilką bezpiecznego murmuranda. A.
Witold Marek Opublikowano 25 Października 2004 Zgłoś Opublikowano 25 Października 2004 W końcu muszę ugryźć ten tekst, nim zejdzie z pola widzenia. A tak miąłem niepewnie w palcach te Pani wołacze... Po namyśle: odseparowane od baz, nie trzepotałyby mi tak po oczach. Bo tak ogólnie to są potrzebne. "układam w pościeli utkany rozognionymi nićmi kokon wyszywam siebie na nowo proszę nie budź mnie pozostaw w woni rozsypanych wzruszeń szeptów swoich wzór oddaj rozpuść nie mów mi że nadchodzi dzień z lustra oczu sączę tlen na ustach pozostawmy posmak dwóch cudownych słów pozwól wtopić się w twój cień objąć wilgoć wczorajszych ruchów pozwól w apetycie pozostać" - tak mi lepiej, ale może mam jakiś szczególny a utajony astygmatyzm ;) Pozdrawiam.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się