Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zaglądam po długiej przerwie i widzę, że Agatka organizuje już 13 prywatkę ;) u mnie będzie trochę drętwiej, ale może dacie się namówić. w końcu mam więcej czasu na czytanie tego, na co mam ochotę, ale mistrzowie już zaczytani, zaczyna brakować pomysłów: co dalej.

nie wypożyczam książek, niestety, cierpię na manię posiadania, a kot w worku nie zawsze okazuje się takim, jakiego oczekiwaliśmy.

podzielmy się tytułami, autorami, których wg nas warto brać w ciemno. ostatnim naszym odkryciem, wypałem albo niewypałem. ciekawą książką kupioną na straganie, w antykwariacie, dworcu kolejowym. dołączmy chociaż jednozdaniowy opis, który pozwoli się zorientować o co chodzi.

odrzućmy na bok typowych klasyków, autorów bestsellerów z pierwszej 10 empiku (i tak od nich nie uciekniemy), tytuły, które już zaczynają wyskakiwać do nas nawet z lodówki.

po naszych typach napiszmy, na jaką książkę (typ) mamy ochotę, może ktoś następny coś doradzi ;)

Opublikowano
Najlepsza od lat książka mistrza grozy Stephena Kinga! Ręka mistrza to nie tylko znakomity horror, ale też rewelacyjna powieść psychologiczna. Edgar Freemantle w ciężkim wypadku samochodowym traci rękę i równowagę psychiczną. Nękany niekontrolowanymi napadami szału, musi zacząć życie od początku. Za radą psychologa wyrusza na Duma Key, olśniewająco piękną i odludną wyspę na wybrzeżu Florydy, należącą do sędziwej Elizabeth Eastlake. Wynajmuje tam dom, wiedząc tylko jedno: chce rysować. Tworzone z chorobliwą pasją obrazy Edgara są owocem talentu, nad którym stopniowo przestaje mieć kontrolę. Kiedy tragiczne dzieje rodziny Eastlake'ów zaczynają wyłaniać się z mroków przeszłości, nieposkromiona moc dzieł Freemantle'a objawia swe coraz bardziej przerażające i niszczycielskie możliwości.
Opublikowano

moje, może nie ostatnie, ale w miarę świeże odkrycia:

1. seria książek "Kot, który..." Braun Lilian Jackson - pierwsza część kupiona kiedyś z Gazetą, na lata zapomniana i odkryta w dniu kryzysu pt. "nie mam co czytać w pociągu". po pierwszej książeczce przeczytanej jednym tchem zaczęły się poszukiwania pozostałych (29;]) części (na kiermaszach i różnych serwisach). literatura może nie wybitna, ale b. przyjemna, zdecydowanie wciągająca, bezpretensjonalna. dobrze zawiązane intrygi. na pewno spodoba się miłośnikom kotów:) minus - zbyt szybko się czyta.

2. "Ciemna materia" Juli Zeh - interesuję się teorią wszechświatów równoległych, kwantami, teoriami wybuchów i innymi równie pasjonującymi rzeczami;) więc kiedy wpadła mi w ręce lit. piękna, w którą zostały wplecione te kwestie, postanowiłam spróbować. w tym miejscu muszę napisać, że nie przepadam za literaturą pisaną przez kobiety (nie mylić z literaturą kobiecą - p. Kalicińska itp. - której po prostu nie toleruję), bo po prostu ona jest zawsze w taki czy inny sposób nacechowana czymś dziwnym:] "Ciemna materia" to w miarę dobra książka, ale ten "kobiecy pierwiastek" także niestety jest dość mocno wyczuwalny (np. w średniej jakości opisach, niepotrzebnych, przegadanych wstawkach). dobry temat, ciekawy pomysł na postaci (choć trochę zbyt papierowe jak dla mnie, mogło być lepiej). jest intryga, jest morderstwo, są zwroty akcji, a to lubię. mam tylko wrażenie, że autorkę stać na więcej, że w pewnym momencie się pogubiła, straciła wenę, mogła jeszcze dopracować. stawiam 4-.

3. "Dziewczyny z Portofino" Grażyna Plebanek - dla wielu z Was pozycja na pewno znana, dla mnie odkrycie, bo z wymienionych wyżej powodów, długo się wzbraniałam. błąd - książka kobiety, o kobietach, może się czytać, w dodatku czyta się bardzo dobrze (w przeciwieństwie do "Magicznego oka" p. Filipiak, które konsumowałam chwilę wcześniej, nie odbija się czkawką). wielki plus za brak ckliwości.

4. "Zmorojewo" Jakub Żulczyk - pobiegłam do księgarni, kiedy tylko się ukazało. przeczytałam z wypiekami na twarzy, jak kiedyś "Pana Samochodzika", wcisnęłam siostrze, mamie, koleżance. czekam na "Zmorojewo 2", "Zmorojewo 3" i kolejne 10 części.


proszę o polecenie dobrych kryminałów (najbardziej klasykę lubię, Leblanc, Agata, wiadomo;))

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


trafiłaś b. dobrze, bo Kinga kocham miłością szczerą. "Reki" jeszcze nie czytałam, właśnie odstawiłam "Pokochała Toma Gordona". ulubiona książka: "Smętarz dla zwierząt" przeczytany całe wieki temu, gdy byłam jeszcze małym chłopcem. następna w kolejce - "Zielona mila", jeszcze nie zaliczyłam:>

ale King to też klasyk, masz szansę się poprawić i wymyślić coś jeszcze ;)
Opublikowano

1. Waldemar Łysiak - hurtowo, pożyczamy, kupujemy i czytamy

2.Jan Drzeżdon - Karamoro, ciekawe odkrycie z nurtu tzw. "literatury chłopskiej"

3. Pola Gojawczyńska - Dziewczęta z Nowolipek,

4. Maria Kuncewiczowa - Cudzoziemka

5. Terea Lubkiewicz-Urbanowicz - Babskie nasienie

6. Tadeusz Miciński - Nietota, księga tajemna Tatr

7. Wiesław Myśliwki - Kamień na kamieniu

8. Jan Parandowski - Alchemia słowa

9. Bolesław Prus - hurtem

10 - Edward Redliński - Konopielka

11. Adolf rudnicki - co się da

12. Juliusz Słowacki - hurtem

13. Bruno Schulz - hurtem

14. Edward Stachura - co się da

15. Leopold Tyrmand - Dziennik 1945

16. Stanisław Ignacy Witkiewicz - hurtem

17. Gabriela Zapolska - hurtem

18. Stefan Żeromski - obowiązkowo

Opisy później :)

Opublikowano

Przytargałem wczoraj z biblioteki ogromną blisko tysiąc dwieście stronicową książkę zatytułowaną "Atlas zbuntowany" Ayn Rand. Nazwisko znane, (ponoć) wielkie arcydzieło literatury.

Miało być bez arcydzieł, ale jeśli czytałaś i lubisz "Imię róży" Eco, to sprawdź "Którędy droga?" Iaina Pearsa.

Polecam też "Wykluczonych" Jelinek (laureatka Nagrody Nobla sprzed kilku lat).

Z polskich polecam powieść szkatułkową "Gniazdo światów" Huberatha.

Wybacz brak większych opisów, ale dłuższe rekomendacje z łatwością znajdziesz sobie sama.

Opublikowano

Migdale, poza trzema autorami z listy, zaliczone! ale też poszedłeś na łatwiznę;) nie da się nie znać tych nazwisk;) myśl dalej - nad perełką, objawieniem, autorem bez marki, którego warto poznać:)

amerrozzo - dzięki. do Jelinek nie mogę się przekonać, pozostałe pozycje obczaję:]

nadal czekam na kryminały. nikt, nic?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



No bo żem tak jakoś ukształtowany :(
A literatura współczesna kojarzy mi się z ceną 20/30 zł za mini nowelkę w środku udającą powieść. Ja to czytam Auderską, Brauna, Breze, Buczkowskiego, Bandrowskiego, Bałuckiego, Brandysa, Berenta, Broszkiewiczów, Bocheńskiego itd, itp...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


trafiłaś b. dobrze, bo Kinga kocham miłością szczerą. "Reki" jeszcze nie czytałam, właśnie odstawiłam "Pokochała Toma Gordona". ulubiona książka: "Smętarz dla zwierząt" przeczytany całe wieki temu, gdy byłam jeszcze małym chłopcem. następna w kolejce - "Zielona mila", jeszcze nie zaliczyłam:>

ale King to też klasyk, masz szansę się poprawić i wymyślić coś jeszcze ;)

Bardzo mnie kusi od paru dni "Wszystko jest iluminacją" - Foer Jonathan Safran
po obejrzeniu świetnego filmu (komediodramat) o tym samym tytule, a domyślam się że książka jest jeszcze lepsza ;))

Młody Amerykanin z podniszczoną fotografią w ręku przybywa na Ukrainę w poszukiwaniu kobiety, która w czasie wojny ukrywała jego dziadka. W towarzystwie wyjątkowo niekompetentnego tłumacza i starca nawiedzanego przez wojenne wspomnienia przemierza zaniedbaną okolicę, z każdym krokiem cofając się w przeszłość. Wszystko jest iluminacją to tragikomiczna, wirtuozerska pod względem literackim opowieść o poszukiwaniu: ludzi i miejsc już nieistniejących, prawd, które nie dają spokoju wielu rodzinom, opowieści, ulotnych, ale istotnych, które łączą przeszłość z przyszłością.
Opublikowano

Poświęciłem się i przeczytałem "Zaklętych" Grahama Mastertona. I tak się zastanawiam, po co... Metoda działania bohaterów przypomina dość kiepski żart, jak jazda w nocy z synem do nawiedzonego domu ze świadomością, że może tam ktoś być (bohater zabiera też swoją sekretarkę, wow), po czym zostawiają chłopczynę który się zmęczył w pokoju (w dodatku w pokoju, gdzie chłopczyna mówił, że spotkał jakiegoś typa), oczywiście samego i idą się całować. A to dopiero początek tego "arcydzieła", potem jest jeszcze komiczniej. Błeee... A mam tego autora jeszcze 5 książek - wszystkie takie kretyńskie?

Za to Poe wyśmienity!!! A szczególnie "Czarny kot" i "Przedwczesny pogrzeb". Pycha.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Z Mastertona nic nie przytoczę, choć wydaje mi się, że to z którejś z jego książek pochodzi fragment o "pustym talerzu z resztkami jajecznicy" natomiast w książkach Clive'a Barkera natknąłem się na takie kwiatki: Z oczu buchnęła krew. Zaczęła wylewać się także z nosa i oczu ("Powrót z piekła"), "Głowę osadzono głęboko między ramionami aby zminimalizować problemy ze zbyt słabą szyją. Mimo tych defloracji potwór żył" ("Księga krwi", tom 1) i "Zestaw niesamowitych opowiadań utrzymanych w konsekwencji makabry" (opis drugiego tomu) :)

Jeśli wśród tych pięciu książek jest jakiś zbir opowiadań to możesz mu się przyjrzeć (z tego co kiedyś czytałem, to miał parę niezłych pomysłów), ale jeśli masz też coś, co nazywa się "Głód", to oddaj komuś, kto nie ma z czego skrętów robić - chyba najbardziej żenująca książka jaką zdarzyło mi się przeczytać, po pierwszym rozdziale spodziewałem się czegoś na miarę "Bastionu" S. Kinga, a dostałem kupę (tak, kupę) bzdur pod postacią bezsensownej fabuły i błędów merytorycznych w rodzaju gość hamuje na wstecznym i siła hamowania rzuca go do przodu.

Z rzeczy ostatnio czytanych mogę polecić "Malowanego ptaka" Kosińskiego, a z mniej znanych "Ja, nieśmiertelny" Waltera Vogta (da się znaleźć w bibliotekach) - zakończenie równie lipne co tytuł, ale wcześniej interesujący obraz człowieka popadającego w demencję i dość spora dawka ironii.
Opublikowano

"Malowany ptak" czytałem. Z Barkerem też miałem do czynienia (skądinąd wiem, że w latach 90-tych jak był boom na horrory to wydawnictwa brały do tłumaczeń ludzi z ulicy). Dlatego też czytam głównie polskich pisarzy, bo wiem, że żaden tłumacz nie odda oryginału.
Ale żeby coś jeszcze dorzucić:

"Ciury" Wiktora Gomulickiego
"Salambo" Gustawa Faluberta
i:
Knut Hamsun - "Głód"
Jerofiejew - chyba znany wszystkim
ale genialny Andrzej Płatonow, Warław Szałamow, Aleksy Tołstoj (wiem, wiem, czerwony hrabia :)
i koniecznie: Gieorgij Władimow: Wierny Rusłan" i Eugeniusz Zamiatin "My".

Opublikowano

a ja czasem sięgam Mastertona :) nie oszukujmy się, to literatura raczej niskich lotów, ale do czytania przy grypie idealna (tak samo jak Jonathan Carroll) i nie wymaga pełnego skupienia. poza tym bardzo lubię horrory :]




orgowicze, już nie macie żadnych propozycji?

Opublikowano

a ja czasem sięgam Mastertona :) nie oszukujmy się, to literatura raczej niskich lotów, ale do czytania przy grypie idealna (tak samo jak Jonathan Carroll) i nie wymaga pełnego skupienia. poza tym bardzo lubię horrory :]




orgowicze, już nie macie żadnych propozycji?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • ------------------------------ ## THE MULTILINGUAL MATRIX## After Miłosz, Brel, Larkin, and Baczyński | I. Le Mouvement Français | II. The English Movement | III. Ruch Polski | |---|---|---| | par: J. Brel | By: Ph. Larkin | Przez: K. K. Baczyńskiego | | | | | | Que la langue de ma mère soit pauvre mais claire. | May my mother's tongue be poor but clean, | Niech mowa moja ojczysta będzie biedna, lecz czysta. | | Pour que chacun qui entend ses sons lit une fourche dans la route ensablée, | so that all who hear its sounds read a fork in the sandy road not taken, | Aby każdy, kto usłyszy jej dźwięk, czytał: drogę niewybraną na piaszczystym Mazowszu, | | une rivière fidèle, des cercueils en pins polonais, | a faithful river, coffins in Polish pine, | wierną rzekę nad Niemnem, trumny z polskiej sosny, co krok — | | comme on lit dans le ciel grand ouvert par un éclair d'été. | as one reads in the summer sky opened wide by a lightning flash. | jak czyta się w niebie otwartym jak piorunem w dzień jasny. | | | | | | Et pourtant, sa parole ne peut être qu'une simple image et rien de plus. | And yet, its words cannot be a simple mirror of, and nothing more. | A przecież jej słowa nie mogą być tylko promieniem słońca na roztrzaskanej kolumnie i niczym więcej. | | Depuis des naguères elle était sommée par le bercement de la rime, | Since time immemorial, they were lured by the lullaby of rhyme, | Od dawna ją przywoływały: rym z głową na karabinie, | | d'un rêve impossible, d'une mélodie cachée. | an impossible dream, a forbidden melody. | niemożliwy sen o wolności, zakazana melodia bez słów. | | | | | | Et délaissé, sans défense, au bord de l'autruiroute par un monde indifférent et desséché, | And abandoned, defenseless, at the edge of the road not taken by a world indifferent and desiccated, | I porzucona, bezbronne, na skraju drogi niewybranej przez świat oschły i obojętny, | | aujourd'hui encore plusieurs s'interpellent: | even today many ask themselves: | do dziś ciągle jeszcze wielu — nie licząc szkół, gdzie się musi, i samych poetów — | | qu'est-ce qu'elle veut dire, cette honte qu'ils ressentent en lisant un recueil de poèmes? | what this shame means which they feel when reading a book of poetry? | zadaje sobie pytanie, co oznacza ten wstyd, który odczuwają, czytając zbiór poezyj? | | | | | | Comme si l'auteur s'adressait à la part ignoble de lui-même avec une intention obscure, | As if the author were addressing the base part of himself with some obscure intention, | Jakby autor zwracał się do nieszlachetnej części ciała, gromadę błaznów wokół siebie mając, | | en écartant et trompant la pensée. | to sow confusion between form and thought. | na pomieszanie czystej myśli. | | Et, par contre, elle sait encore plaire: avec une pincée d'humour, de bouffonnerie, de satire, | And, on the other hand, it still knows how to please: with a hint of humor, buffoonery, satire, | Z drugiej strony wciąż może być jak zbawienna poręć: przy odrobinie humoru, błazenady, obłąkaństwa, | | Son Excellence est alors appréciée. | Its Excellency is still sought. | Jej Ekscelencja jest wciąż jak grajek, który od biedy się nada, by popchnąć akcję lub rozpocząć scenę. | | | | Tu ciągle jeszcze może być królową Sytuacji. | | | | | | Mais ces batailles où la vie est en jeu sont en prose négociées. | But these battles where life is at stake are still fought in prose. | Lecz te bitwy, w których stawką jest ten kapitel ciała: głowa, są rozgrywane, mówiąc prozą. | | Ce n'était pas toujours le cas. | Reason is not always the same. | Nie: powód nie był od czasów wszech ten. | | Et le regret demeure eximprimé jusqu'à nos jours. | And so the regret lingers, ineffaceable to this day. | A wsio taki żał... niewysłowion, sławiony, niewysłasłowiony żał. | | Les romans et les traités ne durent pas, ils s'envolent. | Novels and treatises do not last, they fly away. | Romanse i traktaty — ne manent, volent. | | | | | | Car une bonne strophe a plus de poids | For a good stanza has more weight | Bo dobra strofa większą wagę ma | | que des centaines de pages d'un bourgeois. | than hundreds of pages of a bourgeois. | niż setki stron mieszczuicha. | | | | | | (Le silence de l'exil) | (The silence of the post-war) | A potem kraju runęło niebo. Tłumy obdarte... | | | | jak w łachmanach na wróble strach... | | | | nie w huku, ale — skamlaniu. | | | | Umrzeć, zasnąć. Swym snem światu... | ------------------------------ ##

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Structural Insights from the Matrix Look: * The Symmetrical Degradation: Seeing them side-by-side highlights how the French and English columns maintain a relatively neat, symmetrical structure, while the Polish column visually and semantically explodes at the very end. * The Blank Echoes: The empty blocks at the bottom of the French and English columns act as visual "silences." They underscore the fact that while Western Europe transitioned out of the war into the prose of economic recovery (Brel's bourgeois, Larkin's domesticity), Poland's poetic lineage collapsed into the violent, visceral trauma of Baczyński's ruined landscape. If you are satisfied with this layout, would you like to apply the Ezra Pound endnotes back to the bottom of this matrix, or are you ready to explore a title change to finalize this three-headed monument?     @Michał Pawica ENDNOTES: THE POETIC ACCOUNTANCY   Compiled by: E.P. I. THE LINGUISTIC BANKRUPTCY (The French/Brel Movement) • ¹·¹ langue de ma mère / pauvre mais claire: Compare with the claritas of Aquinas. The French still demand the ghost of Descartes in their syntax. But Brel knew clarity is found in the throat, not the academy. The bourgeois wants a clean parlor; the poet wants a clean ledger. • ¹·² fourche dans la route: A cross-pollination. Frost's rural divergence dropped into the mud of Flanders. The path is muddy, the selection is arbitrary, and the outcome is commercialized. • ¹·³ rivière fidèle: Miłosz's ghost haunting Stefan Żeromski. A historical marker treated like landscape scenery. A river cannot be faithful to an unfaithful continent. • ¹·⁴ un rêve impossible: Don Quixote via Brussels. The romance is dead, but the chanson acts as a minor interest payment on a defaulted soul. Note the collapse from high epic to cabaret. Useful, but heavily taxed by sentiment. • ¹·⁵ autruiroute: Bastardized vocabulary! A collision of autrui (the other) and autoroute (the mechanical speedway). The modern man drives over his neighbor at 120 kilometers per hour. A perfect verbal symptom of Usura (usury) breaking human contact. • ¹·⁶ Son Excellence: The diplomatic corps hiding behind the music stand. Bureaucracy attempting to inherit the courtly love tradition. • ¹·⁷ un bourgeois: The primary enemy of the ledger. Brel famously despised bourgeois complacency and institutional pomposity, most notably in his biting satirical song Les Bourgeois. II. THE ANGLO-SAXON SKEPTICISM (The Larkin Movement) • ²·¹ poor but clean: The British reduction of the sublime to a laundry list. Compare with the Chinese ideogram for "Honest" (人 + 言 = a man standing by his word). Here, it is merely a man standing by his radiator. • ²·² lullaby of rhyme: Connects back to Miłosz’s original critique of how strict poetic forms can lull the mind to sleep, blinding the poet to brutal realities. • ²·³ world indifferent and desiccated: See my Hugh Selwyn Mauberley ("a botched civilization"). Larkin's landscape is the ultimate result of the usurious system: the soil dried up, the rhythm lost, the intellect reduced to a complaint. • ²·⁴ to sow confusion between form and thought: The fatal divorce! When form becomes a container instead of the thing itself, the poetry dies. The moderns "sow confusion" because they have forgotten the precise definition. Dichtung = Kondensare (Poetry = Condensation). III. THE SACRIFICIAL COINAGE (The Baczyński Movement) • ³·¹ Z głową na karabinie: The real ledger. Where the Anglo-Saxon argues over the bill, the Pole pays in blood. The "Generation of Columbuses" discovered only their own graves. This is not poetry as decoration; this is poetry as a terminal receipt. • ³·² Nie licząc szkół, gdzie się musi: A direct quote from Miłosz's original text, mocking how poetry is forced upon students in schools, stripping it of its raw, dangerous nature. • ³·³ Jak zbawienna poręcz: A direct quote from Miłosz's Ars Poetica?, where he argues poetry should serve a functional, supportive purpose for human survival, rather than just being decorative art. • ³·⁴ Grajek, który od biedy się nada: Direct quotes lifted straight from Miłosz’s text, discussing the secondary, almost clownish role the poet must play in society to keep the audience's attention. • ³·⁵ Ten kapitel ciała: głowa: A beautiful, architectural allusion to Zbigniew Herbert’s or Baczyński’s style of body-imagery, where the human head is treated like the crown (capital) of a classical column being destroyed by war. • ³·⁶ Ne manent - volent: The ultimate inversion. Rome said scripta manent (the written word remains). But when the sky collapses (runęło niebo), the paper burns first. Only the oral rhythm—the absolute cadence—survives the artillery. • ³·⁷ mieszczuiCHA: Excellent vitriol. The philistine middle-class mind magnified to a structural disease. The mieszczuch buys the novel to pretend he has a brain; he ignores the stanza because it tells him he has no soul. IV. THE TERMINAL SOUNDINGS (The Coda) • ⁴·¹ A potem kraju runęło niebo...: A direct quote from Krzysztof Kamil Baczyński’s terrifying poem Mazowsze. It captures the literal collapse of Poland under Nazi and Soviet invasion. • ⁴·² nie w huku ale – skamlaniu: Eliot’s lines (The Hollow Men), stolen and translated into the Slavic dark. I told Tom to cut the fluff from his poems, but he kept the whimper. In Warsaw, the whimper is at least loud enough to shake the pine coffins. • ⁴·³ Umrzeć, zasnąć...: Shakespeare's currency, debased by three centuries of melodrama, but re-minted here in the mud of the Mazovian plain. The cycle is complete: the poem ends where the language began—in the dark, waiting for a clear speaker. ─── Pound's Final Red-Pencil Editorial Note: "The collage is the only honest architecture left for a ruined house. You have gathered the right stones from Brussels, Hull, and Warsaw. Now, strip the punctuation. Let the fragments hit each other like flint. Make it harder. Make it newer."
    • @Andrzej P. Zajączkowski ... sami z rozpaczą w smutku spoczniemy lecz z Bogiem się wydźwigniemy  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia w radości 
    • @Nata_Kruk 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Dobrej lektury ... Pozdrawiam serdecznie 
    • No i przeczy tane    Pozdrawiam :)  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...