Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Tu i teraz nie mogę w świadomości utknąć,
gdy obudzi się we mnie uczucie - lęk w smutku.
Nie udało się dzisiaj, jest podobno jutro,
bo wczoraj już nie wróci, choć trwało za krótko.

Cząsteczki w ciągłym ruchu, to złożoność bytu,
wszystkim gospodaruje niepojęta siła.
Taki dzień będzie cały, jakim się go wita.
Dzisiaj chce być szczęśliwa, jak nigdy nie byłam.

Warto umieć zapomnieć i wtedy od nowa,
odbierać bodźce świata wszystkimi zmysłami.
Wyczuwać go, dotykać, wąchać i smakować.
Wsłuchać się w jego dźwięki, aż nas otumani.

Śmiejący się filozof Demokryt z Abdery,
najwyższym dobrem nazwał stany szczęśliwości.
Spokój, pogodę ducha i uśmiech, ten szczery -
wydobywać poznaniem rozumu najprościej,

gdy się odróżni złudne wartości zmysłowe.
,,Oszukany pierwszy raz – to wina oszusta.
Drugi raz oszukany – wina pustej głowy.”
Zawiodła wyobraźnia, często bywa pusta.

Filozofia w naturze otwierała bramy,
umysłem myślicieli - i my też go mamy.

Opublikowano

to takie wewnętrzne gadanie z którego nic nie wyniknie
jest to bardziej wylanie siebie w formie żalu, który zazwyczaj nie znajdzie brzegu
kompletnie nie pasuje mi tu słowo "logować" i chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego
ale przeczytałem z lekkim zaciekawieniem
r

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Księżyc zawsze  ma nieswoją twarz. Czasem stara się odzyskać rysy, zgubić ten profil.   Spogląda na mnie z uśmiechem, mruży któreś oko, ale brak mu życzliwości.   Targany zazdrością żałuje,  że nie skrył się za wzgórzami i patrzył, gdy oddychaliśmy głośniej.          
    • W  Weronie...   stoi dom który  nie jest twoim domem  balkon który nie jest  twoim balkonem nie czeka na  letnie śpiewy w poświacie miesiąca   byłaś Julią teraz nie jesteś  byłaś na balkonie oko błękitu nie było łagodne  a w kawie nie było Norwida  stał dom - dom pobielany bo dwór to nie był    ani gościniec  ani droga do Werony jesteś Julią  w negatywie  bo kochasz na stałe i wciąż jeszcze żyjesz  serce - piosnka Norwida  
    • Przeczytałem, na filmie się pośmiałem, przy wierszyku zamyśliłem. Serdeczności. 
    • Żyjemy by kochać  I być kochanym    A potem umieramy Odchodząc z niczym    Nadzy jak nas  Pan Bóg stworzył    I nie odradzamy się    Może tylko w myślach  Najbliższych nam osób    A zabawa dalej  Gdzieś tam trwa...
    • Słoik z miodem stoi tam, gdzie go postawiłaś. Zaschnięta żółta kropla na gwincie – twój ostatni odcisk palca, którego nie mam śmiałości zetrzeć. To teraz mój relikwiarz. W sypialni zapach jest najgorszy: mieszanka twoich perfum i tej dusznej, słodkawej woni, którą przyniosłem na swetrze z oddziału. Nie wietrzę. Boję się, że jak otworzę okno, to wywieje stąd resztki twojego imienia. Próbuję czytać, ale litery są jak martwe owady. W łazience dwie szczoteczki do zębów – jedna wciąż mokra, druga sucha od tygodnia, sztywna, jakby skamieniała z przerażenia. Patrzę na nią i czuję, jak drętwieje mi szczęka. Nie ma żadnego „ja” ani „to”. Jest tylko numer autobusu, który zawsze spóźnia się o 18:12, i fakt, że kupiłem dwa chleby, choć nie mam kogo karmić. Stoję nad zlewem i kruszę ten nadmiar do kosza, bo nawet ptaki na parapecie wydają się zbyt głośne, zbyt żywe, zbyt pewne jutrzejszego ziarna. Kiedy kładę się spać, przesuwam się na samą krawędź. Zostawiam ci miejsce. Zimna połowa materaca jest teraz jedynym dowodem na to, że kiedykolwiek istniał jakiś porządek świata. Słucham, jak stygną kaloryfery – to jedyny dialog, na jaki mnie jeszcze stać.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...