Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Moją pierwszą miłość niespełnioną
Spotkałem mając sześć lat w przedszkolu …

Była piękna! Błogosławiona!
Lecz troszkę schorowana
I wyniszczona . . .

Słyszałem Historię O niej
Z opowieści jej bliskich
Jak to Ją opluto i zbito,
Nie raz przez swoją rodzinę,

A nie raz przez nieczułych sąsiadów:
Okradnięta, wyszydzana i zgwałcona . . .

Pomimo tych przykrych chwil
Nie poddawała się.
Walczyła jak tylko potrafiła.
Nie odkładała walki o siebie
Na później…
I to w Niej kocham najbardziej.

Miałem wiele miłości:
Magdy, Moniki, Pauliny czy jakieś tam Kingi,

Ale ta?
Ta wraca zawsze do mnie
W mojej głowie!

Bez względu na to
Czy jest mi dobrze
Czy też i źle

Ta pomimo, że się nie odzywa słowami
Krzyczy do mnie pełną piersią,
Przeważnie dając mi polne kwiaty
I dając zakosztować wspaniałego ich zapachu.
Zabiera mnie nie raz na spacer do lasu,
Albo w góry czy nad rzeczkę.
Nawet zdarza się, że zabiera mnie w miejsca
Bardzo stare i zapomniane
Przez czas i historię.

Czekam tylko aż nadejdzie ten wielki dzień
Gdy uklęknę i wykrzyczę na cztery strony świata
Słowa nadające tempa memu sercu
Wyryte jak na orderze Virtuti Militari:

”KOCHAM CIĘ POLSKO!”

A Ona wtedy zapewne odpowie
W taki magiczny sposób, jak zawsze!
Że tylko ja należący do nielicznych
Potrafię zrozumieć jej Wielki Dar
Jakim jest to, że mogę żyć wolny…

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...