Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

I to jest zbawienie? prawde mówiąc inaczej je sobie wyobrażam ;)

pierwsza strofa wtórna,zbyt dobrze znana myśl,mało oryginalne słowa.
Dalej dużo lepiej, chociaż trochę przypomina to haiku :P

puenta jakaś taka śmiertelnie poważna ;)
ale zrozumiała.

Ogólnie + - za ten wiersz ode mnie
Pozdrawiam serdecznie
Coolt

Opublikowano

Mess, ależ ja wcale nie mam zastrzeżeń
Twój odbiór jest Twoim odbiorem
a mi nic do tego :D
chciałam tylko przedstawić sugestię:
przemijania...zamiast umierania

ponieważ już po wklejeniu naszła mnie myśl
że umieranie brzmi zbyt patetycznie

jak myślisz?

pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



powiem to po złodziejsku - w przyrodzie nic nie ginie - jedynie zmienia właściciela

a teraz od strony fizycznej - nawet przy tzw. temperaturze -273 stopni C - lub jak kto woli 0 Kelvina - pkazuje się, ze jeśli nie naruszymy struktury cząstki to ona cały czas istnieje - drży - jednym z możliwych drżeń - rotacyjnym, harmonicznym czy też spinem

patrząc jednak od strony poetycznej bardziej do "zbawienia" się czepłem - za co uniżenie proszę o wybaczenie

MN
Opublikowano

też nie skojarzyłem tego umierania z przemijaniem - teraz jak już wiem, nawet bardziej podoba się "umierenia", ale włąśnie pod warunkiem że wiem o co chodzi... ale chyba jednak lepsze będize przemijanie...
tytuł jak najbardziej - nawet bym powiedział ze świetnie pasuje (nie wiem jak daleko się mogę zagłębić, zeby nie przeiterpretować... ale mojemu sercu również bliższe jest włąśnie takie "zbawienie"...)
pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wyrastam ze wschodem z butów łąki, stokrotki. Kapelusz ze słomki, lniana sukienka, bukiet makówek, mleczny raj dmuchawców. Rosa perliście zdradziła pająka, suszą się sidła, jestem na boso. Ziemi niebieskiej kuli, percepcji paleta, kot ma szary mysi wzrok. Jest kształtem nieskończonych prób oderwania od przyciągania jak pyłek na kwiatku, który ma swoje lotne plany. Zapach przytuli, miodowy żółty, rozpieszcza ciepłe powietrze.   Otwieram okno wylewa się potok kursora. Przelewam je na tapetę.
    • I córka ma gza (?) raz gama króci.    
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Annie Faktycznie, życie inspiruje różnorako. Pozdrawiam :)
    • @Łukasz Jurczyk   Wiersz, choć osadzony w realiach starożytnej wyprawy wojennej, ma wymiar uniwersalny - opowiada o konfrontacji człowieka z jego własnymi ograniczeniami. To jest jak studium psychologiczne człowieka zderzonego z kryzysem,jak opowieść o każdej życiowej próbie, która odziera nas z codziennych iluzji. Najpierw jest uniwersalny mechanizm obronny ludzkiej psychiki - wyparcie. Na co dzień żyjemy tak, jakby cierpienie, starość dotyczyły tylko innych. To iluzja, która pozwala nam funkcjonować. Utrata wzroku to symbol, bo każda utrata czegoś cennego (zdrowia, statusu, strefy komfortu) zmusza do spojrzenia w głąb siebie. „Kto ślepnie, czasem widzi więcej” - kryzys jest tu pokazany jako brutalny, ale skuteczny nauczyciel.   Góry i pustynia w ujęciu uniwersalnym po prostu los, natura lub absolut. Świat uderza w człowieka „bez gniewu i bez pośpiechu”. Nie ma w tym kary za grzechy, nie ma złośliwości - to bardzo współczesne, egzystencjalne spojrzenie na wszechświat, w którym człowiek jest zdany wyłącznie na siebie. Zmiana z mrozu na pustynię symbolizuje rzucanie nas przez życie od jednej skrajności w drugą. Całkowicie ponadczasowa część poematu to koncepcja wewnętrznej granicy. Na co dzień żyjemy w strefie komfortu, nosząc maski i kreując wyobrażenia na swój temat. Tytułowe „lustro” (stworzone tu przez ekstremalne warunki) to moment weryfikacji. W psychologii czy filozofii to sytuacja, w której człowiek jest tak wycieńczony fizycznie i psychicznie, że nie ma już siły udawać. Kryzys nie buduje charakteru - on go obnaża. W tym lustrze człowiek widzi, ile jest w nim prawdziwej siły, a ile było tylko pozą.   Świetny tekst! 
    • @Kwiatuszek przeczytałam też 2 poprzednie części :) Ciekawy temat - rozwój duchowy ale i trudny.  Tekst zaciekawił :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...