Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

przekonasz się za późno
że prawda tkwi w obłędzie
niech Ci i będzie dozowanym też

zobaczysz usłyszysz poczujesz
jak znika przestrzeń czas i grawitacja
bezkolizyjnie jak we śnie

w barwach odcieniach fantastycznych
Wszechświata i wieczności
podejdzie śmierć

to jedyne pewne

dojdziesz i Ty do tego
że ratunek tkwi w obłędzie
dozowanym niech Ci będzie

w zawilcu śrubie zajobie
pierdolcu zakręconym sprzecznie
tylko i jedynie w tym to pewne

jak chwiejne i wątpiące
że powstaniemy do nowego
przyobiecanego bez pokrycia

w bezwymiarowymym tle

nie będziemy wtedy widzieć
i pamiętać co było i co dalej
w kalendarzu z mgły

jak nie wiedzą tego dziś
błogosławieni których królestwo
jest w odcieniu nieba

poprawdzie i do jasnej sprawy
super błogosławieni to Szurnięci
bo już tu na Ziemi żyją w Raju

dozowanym niech Ci będzie
bo prawda tkwi w swym błędzie
w sztuce jak zadra tkwi

szum to czy nie szum pora cięcie..

Opublikowano

'plecienina..'

powtarzam zbawco
zapleciesz się
w tych koszach
na dobre
i zatroskany dodaję
kto cię wtedy
za uszy wyciągnie

R

ps:pozdrawiam po staremu z coraz większym polubieniem..

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Laura Alszer dlaczego ciemnowłose? żebym się pytała?
    • @Annna2    Myślę, że Dmowski nie meblował myślenia.    To polityczne przekłamanie - żywię głęboką nadzieję.   Dopiero dzisiaj meblują Dmowskim.   A wiersz?   Tchnie historiozoficzną erudycją.   Chapeau bas!
    • Klucz do sprawy tkwi w mniejszych reperkusjach. Gdyby nam zabrać lub ograniczyć liczne reperkusje byłoby dużo znośniej. W większym rozluźnieniu i w pięknym, rozpromienionym uśmiechu słuchałoby się po prostu interesujących solówek na perkusji. Sprawy by się swobodnie działy i lekko płynęły, a nie bez przerwy tąpały. Widzę pracę ku temu wielkim sensem pracy u podstaw. A ty?     Warszawa – Stegny, 20.05.2026r.    
    • Otwieram oczy i patrzę na Ciebie, co w bieli Ty z ziemi dłońmi się wygrzebiesz. Twych oczu nie widać, ciemność z nich wylana.  Co palcem w szybę pukasz, krew na nim przelana.    Trupi widok w mej głowie się buntuje, jednak strachu już w ogóle nie czuję, bo na co dzień Cię mam i widzę w odbiciu.  Nawet po szklanki wina czerwonego wypiciu.    Cóż począć, gdy taka natura z tobą obrana, bezimiennie nazwa mi została nadana.  W samotności zgiełku, twój widok przyjazny. Mimo, że na czaszce twej wyraz grymaśny.    Czy odejść planujesz? Zostawić mnie samą? już porównuje Cię ze swoją nową mamą.  Matką choroby, której imię zakazane. Czy dobrze, że imię jej jest mi już znane?   Odchodzisz bez słowa - wyrokiem ciszy zostawiasz.  Samotnie porzucić mnie w ciemności postanawiasz.  Jak przywyknąć do zdrowia, gdy choroba codziennością?  Obdarzysz mnie znowu swą bezlitosnością?   Teraz pukam w to lustro zniecierpliwiona myśl sama że Cię już nie ma, mnie pokona. Widzę swój nos i usta całkiem już suche. na policzku widzę powolną srebrzystą muchę.   Spojrzenie me cierpkie - wpatruje w nim Ciebie. Codzienność zabrała mi drugą część siebie.  Jestem w potrzebie, brakuje mi Ciebie.  Naprawdę, brakuje mi Ciebie
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...