Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Kocia zima 18.10.2004



Znowu dwa dni Cię w domu nie było.
Zawiało chłodem i weszłaś do środka.
Gdzie byłaś, powiedz ?!!! I nie tup tak nogą!
To ja powinienem być obrażony.

Milczysz...

I tylko znów zsypujesz z płaszcza
te małe, białe, błyszczące paproszki
Znikną - jak Ty późnym wieczorem,
zapach pełnej miski i mokre ślady stóp

na podłodze.

Nie zwijaj w kłębek brwi, choćby kłuły
jeszcze jakieś resztki chrząstek sumienia.
Czasem muszę się jakoś odgryźć,
mów co Ci leży na wątrobie. Wszystko

łyknę.

Więc idź do diabła! I nie drap za uszkiem.
Zabierz wszystko: tę nogę od stołu
i ten wełniany, wygryziony sweter.
Odejdź i zabierz co chcesz... A najlepiej

mnie...

Opublikowano

Dormo,
to pierwszy Twój biały wiersz (chyba) i muszę powiedzieć, że podoba mi się bardziej, niż te rymowane. Niestety, nie udało Ci się uniknać kilku pułapek. Przede wszystkim "opowiadania", w zasadzie pozbawionego środków poetyckich takich, jak metafora, porównanie. Po drugie temat: w zasadzie zbliżony do wiersza Szymborskiej "Kot w pustym mieszkaniu", z końcówką trochę z piosenki Ciechowskiego. I to w zasadzie koniec zastrzeżeń :) Po trzecie: świetnie, że zachowałaś tą swoją "czupurność", która jest charakterystyczna dla wszystkich tekstów. No i kapitalna zwrotka trzecia, która absolutnie odstaje od wiersza. Jest świetna. Ładnie też operujesz przerzutniami, są niewymuszone i uzasadnione tekstem. Innymi słowy - jesteś na dobrej drodze. Idź nią dalej, choć początki mogą być trudne.
Pozdrawiam i czekam na nastepne teksty, j.
PS Jeszcze jedno: w pierwszej zwrotce: nie "to ja powinienem być obrażony" tylko np. "to ja tu jestem obrazony". Przecież cały tekst ewidentnie wskazuje na to, że peel JEST obrażony :) No, ale to tylko moje zdanie...

Opublikowano

Pani Dormo, gdyby wiersz miał 6 zwrotek, to, opuszczając dwie pierwsze, zobaczylibyśmy cudowną resztę :)
Chciałem tylko powiedzieć, że im dalej - tym lepiej.
Wiersz "koci" - dla mnie - właściciela 11-letniego kocura, to miau, miau.
Zastanawia mnie rodzaj męski Peela i żeński kocicy - podejrzewam, że to coś miało znaczyć. Ale nie chwyciłem.
Czekam na nowe zwrotki (byle forma stale zwyżkowała :)
pzdr. bezet

ps. Proszę poprawić literówki: muszĘ i to "najlepiej", no i chyba za dużo tych "!" (a na koniec poproszę o odstępy po znakach interpunkcyjnych - np. przed "Wszystko" - ale to tylko tak, na marginesie ;)

Opublikowano

Witam i bardzo dziekuje za konstruktywne komentarze ( szczegolnie Joaxii i panu Bezetowi)

Agnes..Rozumiem ze ta czesc wiersza spodobala ci sie najbardziej :)


Joaxii...
to nie pierwszy moj bialy wiersz, ale o tamtych szkoda wogole gadac.Z tym opowiadaniem to moze masz racje.Jak wiesz ciagle meczy mnie ta okropna doslownosc i nie wiem kiedy uda mi sie to przezwyciezyc.
Jesli chodzi o temat to byc moze wiaze sie on z wierszem Szymborskiej choc nie za bardzo gustuje w jej tworczosci wiec nie za bardzo wiem o jaki wiersz chodzi( choc tytul jest mi znany)
Co do Ciechowskiego to rowniez nie sluchalam nigdy za bardzo Republiki (moze nie te czasy i nie ten rodzaj muzyki:) ), ale wydaje mi sie ze chodzi Ci o piosenke,w ktorej refren brzmi: "odchodzac zabierz mnie".Porownujac to z dwoma ostatnimi wersami to rzeczywiscie widac podobienstwo.
Czupurnosc..Hehehe.Nic o niej nie wiem :)..A co do przerzutni to to byl eksperyment dlatego ze piszac rymowane wiersze nigdy ich niestosuje, albo przynajmniej bardzo zadko.
Rowniez uwazam ze trzecia zwrotka jest najlepsza.Bede nawet nieskromna i powiem ze jest genjalna :)..A tak na serio to rzeczywiscie najbardziej wartosciowa zwrotka.Pierwsza z kolei najbardziej mi sie nie podoba, ale nie mialam juz do niej sily.




Panie Bezet..Rowniez dziekuje za komentarz.Istotnie wiersz jest koci, bo napisany specjalnie dla milossnikow kotow takich jak Joaxii np.:).A wie pan co jest w tym wszystkim najlepsze?To ze ja wcale nielubie kotow.Moim ulubionym zwierzeciem jest jednak pies i nic i nikt tego nie pobije.Napisalam o nim wiersz bo bylo to dla mnie jakiegos rodzaju wyzwanie.A pozatym kot potrafi sie naprawde obrazic ( z tego co slyszalam), pies nie za bardzo..
A co do peela to proste: peelem jest kot, ktory zwraca sie do swj pani.



Asher...Niestety nie jestem posiadaczka kota i raczej bym nie chciala go posiadac, co nie znaczy ze zmiotlabym wszystkie koty z powierzchni ziemi.Najbardziej podobaja mi sie kocie oczy - te zielone:)


Michale..Mimo iz sie nie podoba ciesze sie ze zrozumiales ..To juz cos znaczy dla autora



Pozdrawiam
Dorma

Opublikowano

Witaj,
temat nie nowy bo niegdyś "zaczepiony" przez Noblistkę...
Przyznam, że jak na mój gust to zbyt dosłowny utwór. Odbieram PL jak młodego kociaka o czym świadczy spora doza infantylności, "zmiękczeń" i zdrobnień.
:)


Lubię koty.

pozdrawiam
PM

Opublikowano

Asher...Niestety nie jestem posiadaczka kota i raczej bym nie chciala go posiadac, co nie znaczy ze zmiotlabym wszystkie koty z powierzchni ziemi.Najbardziej podobaja mi sie kocie oczy - te zielone:)

Nie chwaląc się, mam - i kota, i zielone... :)

Opublikowano

Hmmm

Tytuł mnie zmylił, bo myślałem, że o kotach bedzie...
A tu surprajs! Bo niby tak, ale.
Cóż robić, tacy są ludzie. Są, gdy chcą. I jeszcze domagają się pieszczot. Wiem, sam taki jestem - ułomny, nadstawiam się na pieszczoty, gdy mi źle. A to źle? I nawet błoto w korytarzu, strząśnięte z płaszcza mniej przeszkadza. Ważne, że jest.

Pozdrawiam
Wuren
ps. Koty zawsze tylko tak troche, półsłówkami, niech się człowiek reszty domyśli ;D

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Napisałem również o półsłówkach - można się niektórych rzeczy domyśleć, wykreowac obraz - albo ja się mylę :D
Hihi
Pozdrawiam ;)
Wuren

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Sylwester_Lasota dzięki serdeczne

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Achilles_Rasti   róża luksemburska   skąd wiesz że chwast nie pragnie być różą pyta róża   jestem różą a róża to róża nie szafran złoty przecie    pamiętaj Berlin mówiła  Róża która już nie różą była a workiem kości       
    • Otwieram skrzynkę Kwiaty i zioła   Pomyślałem, że mają łatwiej Roślina wie, czego chce   Nie udaje róży Nie próbuje być miętą Jest   A Ty? Ciągle pytasz, kim jesteś   Więc kim jesteś? Kwiatem? Ziołem?   Czy przyprawą do cudzego życia?   Odpowiesz kiedy zakwitniesz   Byle nie sztuczną rośliną.
    • Niezwykle ciekawy ten wiersz, ale przede wszystkim dziękuję za wyjaśnienia. Już miałem googlować co ten leszy znaczy

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      . Mówiąc szczerze, do tej pory wydawało mi się, że Anglicy nie znają takiego zawodu jak leśniczy, ale nigdy nie drążyłem tematu, więc nie będę się upierał. Napisałem, że wiersz jest dla mnie ciekawy z dwóch powodów. Po pierwsze, jest taka teoria, że wystarczy siedemdziesiąt lat od momentu zaprzestania ludzkiej działalności na Ziemi, żeby natura wróciła do pierwotnego stanu, a widząc, co się dzieje np. w okolicach Czernobyla, nietrudno w to uwierzyć.  Zadziwiająca zbieżność lat tej teorii i tych podanych w wierszu. Po drugie, znam bardzo podobną drogę w polskim lesie. Była tam kiedyś wieś, ale na początku XX w. została relokowana przez władze carskie. Pozostała po niej droga, która jeszcze funkcjonowała w czasach mojego dzieciństwa. Potem jednak, z jakiegoś powodu zmieniono jej przebieg i w tej chwili ktoś, kto nie zna tej historii, nigdy nie odgadł by, którędy wcześniej biegła. Przychodzi mi też do głowy trzeci powód. I ma on właśnie związek tymi relokowanymi wsiami. Mam mianowicie takie niejasne przeczucie, że ich wspócześni mieszkańcy mają raczej mgliste pojęcie o losach swoich przodków, chociaż ta pamięć jeszcze gdzieś tam się tli. W związku z tym zastanawiałem się kiedyś, jak długo trwa pamięć społeczna (jeśli nie jest spisana) jakieś grupy ludzi, np. wioski. Doszedłem do wniosku, że przeważnie są to trzy pokolenia. Ludzie w przytłaczającej większości przypadków nie znają imion swoich pradziadków, nie mówiąc już o historii ich życia. Siedemdziesiąt lat, to może być wiek jednego człowieka, ale jest to też czas, w którym przychodzą na świat trzy generacje. Gdy ta pierwsza odchodzi, pamięć zaczyna zanikać, czyli droga w lesie zarasta. Nie wiem, może to zbyt daleko posunięta metafora, coś czego autor nie miał na myśli, ale wiersz wzbudził we mnie taką refleksję. Co do lasów w Wielkiej Brytanii, to, pomimo tego, że okrutnie je wykarczowano, to jednak jakieś niedobitki się pozostały. Ja znam np. Thetford Forest. Też spory, piękny zagajnik.   Pozdrawiam  
    • Zagięcie czasu. Mikroopowieść.   Balbina Kowalska stanęła przed brązową toaletką z trzyczęściowym lustrem. Przymierzyła broszę w kształcie ważki, którą dostała miesiąc wcześniej od Karolka Olszewskiego na klasowe mikołajki.   Odsłoniła pomarańczowo-zieloną zasłonkę, żeby popatrzeć na duże, mięciutkie płatki śniegu spadające wolno jak leniwce zsuwające się z drzewa po zaśnięciu. Roztarła oko, rozmazując wokół czarną maskarę marki Celia. Szykowała się świetna biba pod nieobecność rodziców.   Dorośli mieli się bawić na balu karnawałowym, a młodzież w mieszkaniu.   W pewnym momencie spojrzała w lustro, a widok w nim zaczął się zmieniać detal po detalu, szczegół po szczególe. Najpierw kolory były nasycone, później przybrały tonacje od czarnego, poprzez szary, do białego, następnie przeistoczyły się w sepię, aż w końcu zmieniły się w gamę barw tak czystą, że trudno to sobie było wyobrazić.   Żyrandol, tapety i meble nabrały starodawnego blichtru oraz połysku. Mała przezroczysta buteleczka perfum "Być może. Paris" zmieniła kształt na porcelanową baryłkę z dyfuzorem w kształcie woreczka firmy Guerlain. Usłyszała szelest falban taftowej sukni, w którą była ubrana, poczuła z tyłu drgania szkieletu tiurniury.„Kurczę – pomyślała Balbina – tak samo jak w Godzinie pąsowej róży. Ale jak sobie ta Anda wtedy poradziła? Szkoda, że nie czytałam uważnie, teraz zupełnie nie wiem, co robić! Ach. Eureka! Stary zegar!”. Przekręciła się na bok na łóżku z ekscytacją i otworzyła oczy...
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...