Anna_Myszkin Opublikowano 17 Maja 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Maja 2011 o wyjściu kuchennym milczymy przez rdzę bez uświęcania środków w zgrzytaniu nerwowo czekamy aż cele przestaną dusić się w winie a krople oliwy zliżą pieczenie z języka
Oxyvia Opublikowano 17 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 17 Maja 2011 Atmosfera wiersza przywodzi na myśl nerwowe czekanie, aż coś pysznego skończy się pichcić. To "coś" - to chyba miłość?... Ale też można to odczytać tak, że atmosfera między bohaterami jest napięta i w każdej chwili może eksplodować.
Dawid Rt Opublikowano 17 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 17 Maja 2011 Udana rewolucja kuchenna, od początku do końca konkretnie poprowadzona myśl :) pozdrawiam Aniu
Anna_Myszkin Opublikowano 17 Maja 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Maja 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Tak jest, bo zwykle dzieje się po dwóch stronach, w porywach do czterech ;) Dzięki, że byłaś z komentarzem :) Pozdrawiam :)
Anna_Myszkin Opublikowano 17 Maja 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Maja 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. I ja Ciebie pozdrawiam, Dawidzie, z podziękowaniem za przyjazną zaglądkę :)
Biała Lokomotywa Opublikowano 18 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 18 Maja 2011 Nie łatwo wymsknąć się wyjściem kuchennym, nie obejdzie się bez zgrzytania zawiasów. Najlepiej gdyby nie trzeba było wychodzić, ale nie zawsze się tak da. Podoba mi się motyw z zardzewiałym wyjściem:) Pozdrawiam:)
Janusz_Ork Opublikowano 18 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 18 Maja 2011 Anno, spodobał mi się motyw kuchni, jako tło przekazu. Dobra miniatura. Dobrze jest mieć oliwę pod ręką i uważać aby się nie przypaliło. Pozdrawiam. J.
Dorota_Jabłońska Opublikowano 18 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 18 Maja 2011 Bardzo, ale to bardzo podoba mi się druga strofa. Serdeczności :)
Anna_Myszkin Opublikowano 18 Maja 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Maja 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Mam wrażenie, że wyjścia rdzewieją ze strachu i przez nieprzegadanie i niedogadywanie się całymi latami - aparat nieużywany zanika prawie, "rdzewieje" sobie w ciszy. Dzięki, że zajrzałaś i doceniłaś motyw. Pozdrawiam :)
Anna_Myszkin Opublikowano 18 Maja 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Maja 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Nie przypaliło i na wierzch wypłynęło ;) Cieszę się, że nie straszy "exodus kuchenny". I też pozdrawiam :)
Anna_Myszkin Opublikowano 18 Maja 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Maja 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Szczerze, ale to szczerze się cieszę, że tak ją oceniłaś, Dorotko. A serdeczności odwzajemniam :) Bezwarunkowo ;)
Staszek_Aniołek Opublikowano 18 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 18 Maja 2011 bardzo ładny wiersz :) ja tam na przykład w kuchni lubię podśpiewywać ;) pozdrawiam Anioł.
Anna_Myszkin Opublikowano 18 Maja 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Maja 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Miło gościć Anioła, zwłaszcza z tak łagodno-pogodnym komentarzem :) Pozdrawiam, S.A. ;)
teresa943 Opublikowano 20 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 20 Maja 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. dla mnie ta "kuchenna" atmosfera wydaje się b. ciężka: milczymy przez rdzę bez uświęcania środków w zgrzytaniu takie milczenie może zadusić w winie na śmierć, ogromne napięcie potrzebuje oliwy, która pozwoli wypłynąć na zewnątrz prawdzie "piekącej na języku" bardzo dobry wiersz, Aniu serdecznie pozdrawiam :) Krysia
Wilcza Jagoda Opublikowano 20 Maja 2011 Zgłoś Opublikowano 20 Maja 2011 'nerwowo czekamy aż cele przestaną dusić się w winie a krople oliwy zliżą pieczenie z języka' o wierszu powidziano wiele, więc ja tylko wyrodzynkuję świetne podsumowanie ściskam Anno!!!
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się