Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Recenzje "Poszukiwacza luster" Oxyvii i Boskiego :)


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ooo, "Tara" ma tu tyle dobrych recenzji, że pozazdrościłam! No to w takim razie ja się sama pochwalę i wkleję tu recenzje, które "Poszukiwacz luster" dostał na stronie Radwanu - o, proszę bardzo:



Fanaberka (niedziela, 06 marca 2011)
Ocena: 5

Mam przed sobą perełkę: poetycką, subtelną, wzruszającą opowieść o losach wiecznego chłopca, samotnika i wędrowca – bo kimże innym mógł stać się syn Zdziwoka z bagien.rnNigdy jeszcze nie spotkałam takiej książki. Liryczne, błyskotliwe, dojrzałe warsztatowo wiersze znalazły się w magicznym środowisku baśni. Dostały warunki idealne do życia: ziemię, wodę, powietrze i ogień – więc ożyły i zaczęły współtworzyć fabułę.rnDzisiaj przeczytałam książkę po raz pierwszy i wiem, że będę wracać.
Polecam.
A dwójce niezależnych autorów – gratuluję debiutu.



Iza (Baba Izba) (dopisek mój - Oxy) (środa, 02 marca 2011)
Ocena: 5

Tak, to prawda. Moje odczucia są zgodne z poprzednimi opiniami. Nie będę się powtarzała, podzielę się jedynie wrażeniami po przeczytaniu książki. Moim zdaniem jest to piękna opowieść z urokliwymi wierszami, uzupełniona rysunkami, starannie wydana. Mnie zachwyciła, myślę, że jest to książka dla wszystkich ludzi dorosłych, którzy zachowali wrażliwość i serce dziecka, ludzi z wyobraźnią, prawdziwie kochających poezję. Fabuła przeplata się z wierszami w idealnie dobranych proporcjach, całośćrnwzrusza, bawi i uczy, każe się zastanowić, zwolnić tempo: dojrzeć to, co czasem umyka uwadze, a co jest w życiu niezmiernie ważne. Na pewno będę do tej książkirnwracała, pozostawiła mnie w zadumie i fascynacji.



Krystyna (Nata Kruk) (dopisek mój - Oxy) (wtorek, 01 marca 2011)
Ocena: 5

Poszukiwacz luster - baśń dla dorosłych. Tak właśnie tę pozycję powinno się odebrać. Niecodzienna forma, połączenie baśniowej prozy z czysta poezją.Bohater równie dobrze pasowałby do współczesności, bo każdy z nas w pewien sposób gdzieś błądzi, zadajemy sobie masę pytań, na które nie zawsze jest odpowiedź. Bohater baśni - Milo, rozpaczliwie szuka kogoś bliskiego, chce kochać, ale i sam chce być kochany. Wiersze wplecione w akcję są ważnym elementem książki, dodają osobliwego uroku, wywołują niejednokrotnie uśmiech na twarzy czytelnia, ale zmuszają też do głębszej refleksji.
Całość czyta się bardzo dobrze, ma się wrażenie, że weszło się w bajkę.
Miłym zaskoczeniem mogą być ilustracje, wykonane przez współautorów książki.
Przeczytałam książkę z przyjemnością i polecam ją innym.



Anna Myszkin (wtorek, 01 marca 2011)
Ocena: 5

Ciepła poezja, pełna pastelowych obrazów i niosąca wiele wzruszeń, snuta na kanwie historii dorastania mężczyzny, który, choć nieco dziwny, wyda nam się dziwnie znajomy, bo każdy rozpozna w nim własne młodzieńcze zagubienie i dążenie do spełnienia w miłości. Kołysanie warte degustacji, szczególnie przez tych, którzy noszą w sobie wiarę, że dopóki jesteśmy, dopóty możemy szukać dróg do siebie, i nigdy nie jest za późno na ich znalezienie, bo tylko wyposażeni w taką mapę, mamy szansę na miłość, o jakiej każdy marzy. Duet autorski Joanny i Marka działa na wyobraźnię, przenosząc nas łagodnie w swoistą krainę baśni, która nie zrywa z rzeczywistością - nadaje jej jedynie zwiewną, metaforyczną formę.



bea2.u (niedziela, 27 lutego 2011)
Ocena: 5

Kto z nas nie czuje się wiecznym wędrowcem? Kto nie poszukuje luster, w których może odnaleźć siebie? Kto nie błądzi? Czy ta opowieść mogłaby się toczyć dziś, w mieście? Sceneria wymagałaby innej poetyki, ale ta zawarta w baśni daje możliwość pokazania wspólnoty pomiędzy naszą naturą, a naturą przyrody, za którą coraz częściej tęsknimy. Wiersze, te poważne, zabawne, błyskotliwe i te groteskowo beztroskie nie pozwalają się nudzić czytelnikowi. Wymienię chociażby takie, jak: „Źródłosłów” (wzorcowy), „Śmierć drzewa”, „Raport” (w reporterskim stylu, który niezwykle cenię u Autorki), „Samośnienie” (klasyka liryki), „Czereśnia” (motyw przepięknie rozwinięty w baśni), „Chłopski rozum”, „Przepełnia”, „Krowa” (przesympatyczna, z adekwatną ilustracją godną największych rysowników), czy choćby „Ballada o świcie”, oddająca chyba najbardziej temperament pisarski Autora. Splecione razem narracyjną baśnią w jedną spójną opowieść - wyczyn niezwykły w dzisiejszych czasach, by dwoje autorów tak pięknie się razem komponowało. Sugestywnie zarysowane postaci pozostają trwale w pamięci. Dodatkowym atutem są też rysunki Małgorzaty Jankowskiej oraz samej autorki. Ożywica, wręcz Szancerowska, ożywia nie tylko wyobraźnię, ale też przywołuje tęsknotę za wiarą w to, że jeszcze wszystko jest możliwe. Baśń, nie baśń - czyta się jednym tchem.
Beata Podsiadły




A na koniec jeszcze recenzja, którą mi przysłał na PW Janusz Ork (kiedy mi to zaproponował, napisałam, że mam okropną tremę):


Szczerze mówiąc, nie wiem kiedy i czy w ogóle czytałem utwór napisany w tej konwencji - prozę ilustrowaną liryką. Aby nie stracić wątku baśni i jednocześnie w pełni delektować się wierszowanymi ilustracjami, musiałem wymyślić sobie sposób na czytanie tego niezwykłego utworu. I dobrze mi się to udało, chociaż nie zdradzę jak czytałem.

Spróbuję opisać moje wrażenia zaczynając od baśni. Chociaż gatunek nie jest nowy a akcja konwencjonalna, wydaje mi się, że został wybrany z pełną świadomością przez autorkę i jest adekwantny do zamierzonych celów. Pozwala w na wiele zabiegów literackich, na fikcyjność z parabolami do rzeczywistości i realności życia, na opowieść z użyciem liryki bogatej w słownictwo, neologizmy i elementy, jakie inne gatunki nie dopuszczają. W tym wypadku duży plus dla autorki, która świadoma tego co chce czytelnikowi przekazać, wybrała formę gatunkową, która jej zamierzenia artystyczne jak najmniej "krępuje". Po przeczytaniu kilkunastu stron, czytelnik poznaje, że tekst jest napisany przez dojrzałą, dorosłą osobę, która albo zna pewne stany i strony życia z autopsji albo jest niezwykle bystrym obserwatorem. A może jedno i drugie. Z informacji o autorce, jakie można znaleźć w różnych źródłach wynika, że lubi miasto w którym mieszka ale jest ono dla niej także "zmorą" powodującą ucieczkę w świat przyrody, uspokojenia, w świat baśni, jakim dzisiejsze miasta na pewno nie są. I to byłoby jeszcze jedną przesłanką, dlaczego baśń.

W miarę czytania czytelnik sam przenosi się w ten świat baśni urzeczony motywami i symbolami, które są mu bliskie i znajome: obraz polskiej wsi, jeszcze wcześniej dąb prastary na polanie i majestat puszczy (czyżby aluzja do Kraszewskiego?) a wreszcie zniszczenie lasu, ojczyzny Mila, które jest jakby aluzją do losów Polaków na przestrzeni dziejów i ich bólu.

Najwyraźniej rysuje się obraz życiowo doświadczonej autorki w dygresjach, często zamkniętych w nawiasach i tak trafnych, że dorosły czytelnik wcześniej czy później natrafia i na własne doświadczenia życiowe i jednocześnie identyfikuje się z głównym bohaterem i z jego losem. ["dziewczynie samej bardzo jest źle na świecie (szczególnie na wsi, gdzie trzeba męskich rąk do roboty, bo kobieta sama wszystkiemu nie podoła)", Str.49], albo ("kiedy już się wyszaleli w swoje noce atramentowe, nie bardzo miewali o czy porozmawiać ani czym się razem zająć...", Str. 50). Albo dygresja zamieszczona na str. 71 w odniesieniu do przemyśleń o świecie, przemijalności i rzeczywistości. Takich miejsc jest w baśni dużo i powodują, że czytelnik widzi się w nich jak w lustrze. Zmuszają czytelnika do refleksji, do chwili zastanowienia się nad własnym życiem i losem. Podczas gdy główny bohater szuka tajemniczego lustra, czytelnik znajduje swoje lustro w tekście. I to odzwierciedlenie jest jeszcze jedną cenną cechą opowieści. Może nawet najcenniejszą.

Inną płaszczyzną książki jest zamieszczona w niej liryka, która celnie ilustruje akcję baśni i jak zauważył pan Zaniewski w przedmowie, jest świetnie dopasowana do niej "jak dwie tkanki tego samego organizmu". Tutaj też jest dla mnie moment, aby złożyć ukłon w stronę poetów tego utworu i podkreślić rolę współautora Marka Sztarbowskiego (znanego mi jako Boskie Kalosze), który błyszczy talentem, pokazuje się od swojej najlepszej strony lirycznej. Obok przepięknych liryków jak "We mnie", czy "jaskółka", potrafi Marek spojrzeć na świat także figlarnie, z lekkim przymrużeniem oka na tę wielką "poważność" jaka nas otacza, jak np. w wierszach "byle do wiosny", czy też "Ballada o świcie", zaskakująca niespodziewanym akordem w ostatnim słowie. Jeśli chodzi o wiersze autorki, to od razu zakochałem się w wierszu "Sierpienne uśmianie" (znalazłem go także w Almanachu "Odbicia"). Wiersz porywa rozmachem, słowem i atmosferą i trudno uwolnić się od tej tryskającej radości. Znalazłem także refleksyjne wiersze jak np. "Coraz wyższe niebo" a także wyjęte z życia, o nutce filozoficznej jak "odcienie nieuchronności". Kto pisze takie wiersze, kto potrafi tak wymownie i wielowarstwowo pisać o budziku albo o baloniku, ten nie powinien mieć żadnej tremy.

Wiersze, które tu tylko przykładowo wspomniałem są następną nieocenioną cechą tej książki. O ile rzadziej wraca się do poznanej fabuły o tyle często powraca się do dobrej poezji. I to właśnie zamieszczona tutaj poezja powoduje, że czytelnik często sięgnie ponownie po książkę, aby nacieszyć się tym czy innym pięknym wierszem, który ujął go podczas pierwszego czytania.

"Poszukiwacz luster" stoi w moim regale na półce obok A.Zagajewskiego, R.Krynickiego,Z. Herberta, R.M.Rilke i S.Heaney. I nie ma tremy.

Z ukłonami w stronę Autorów
Janusz Ork
22.04.2011



Dziękuję serdecznie Wszystkim, Którzy pochwalili naszą książkę - jestem naprawdę wzruszona i rozanielona. :-)
I mam nadzieję, że nikt z Was nie obrazi się za to, że przytoczyłam tutaj Jego słowa?- w końcu one widnieją w innym, równie publicznym miejscu jak nasze Forum, bo na stronie Wydawnictwa Radwan (jest tam też pierwsza część recenzji Janusza).

Nie będę tutaj przytaczać całej recenzji profesjonalnego i cenionego pisarza Andrzeja Zaniewskiego, bo jej objętość to - bagatela - 8 stron maszynopisu! Ale można ją przeczytać w książce i przekonać się, że jest nad wyraz pozytywna. ;-)

No, wystarczy samochwalstwa na dziś. :-)
Pozdróweńka dla Wszystkich Orgowiczów!

Opublikowano

Heh... media, medialny... rynek,itd. itp...
Nie no fajnie :)
Tyle że jest też takie powiedzenie "samochwała..." itd. Jak dla mnie "tu" i "tu" za dużo materiału opiniującego. Ja rozumiem radość niemniej... jak przysłowie.
Ale gratuluję Oxyvio :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Panie, jakiś Pan zaskakująco oryginalny, wcale się nie powtarzasz i jaki Pan jesteś przy tym niemedialny :)) nie wiedziałam tylko, że chór prowadzę.



Joa,
przepraszam, to był oczywiście żart z tym samochwalstwem. zapomniałam, że tu nadal panuje taka "serdeczna" atmosfera. gratuluję Wam obojgu.

hej :)
/b
Opublikowano

Trzeba się chwalić jeśli jest ku temu powód - nie widzę w takim zachowaniu niczego niestosownego. Wyobrażam sobie ile satysfakcji przynosi wydanie książki, w dodatku tak wypracowanej! Biję się w piersi Droga Autorko, że sama dotychczas nie podzieliłam się wrażeniami - wybacz.
Znakomite wiersze, bajeczny klimat i sympatyczne rysunki składają się na wyborną całość, godną pochwał i pochwał i jeszcze raz pochwał! :)

Brawa dla Autorów!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie no, jam tylko margines :) Nic nie znaczący.
Tak na marginesie: może zasadny byłby jakiś dział na Orgu odnośnie publikacji wydawniczych...?
Z rekami i nogami :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie no, jam tylko margines :) Nic nie znaczący.
Tak na marginesie: może zasadny byłby jakiś dział na Orgu odnośnie publikacji wydawniczych...?
Z rekami i nogami :)

casem starcom łocy, cyz nie ?? ;)

a serio, to popieram. proponowałabym otworzyć dział wątkiem o tomiku pokonkursowym "poezja.org"

:))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Bo nie chciałam! Ja tylko pozazdrościłam Magdzie!!! ;-)))
Wieczorek 21 maja o godz. 18.00 w Oleandrze - jeszcze będzie tu ogłoszenie.
Fajnie, że się odezwałaś, Bea! Pisz tutaj też swoje wiersze! Tu są nie tylko źli ludzie! Naprawdę! :-)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ja Cię rozumiem, Popsuty.
Ale... siebie też. ;-)
I dziękuję serdecznie za gratulacje. :-)
Aha (przez samo "h", jak kazała Ela Ale): tu nie chodzi o żaden rynek. Tu rynek w ogóle nie istnieje, jest czystą fikcją. Chodzi wyłącznie o to, żeby zostać dostrzeżonym, przeczytanym przez jak największą liczbę Osób (czyli kilkadziesiąt, a przynajmniej kilkadzieścia, a może choćby kilkanaście). Chodzi tylko o to, żeby zwrócić na siebie uwagę, na swoje pisanie, na to, że w ogóle też się pisze - do ludzi i dla ludzi, i po to, żeby dać to ludziom.
I tyle.
Nie mniej bardzo mi miło, że sądziłeś, iż jesteśmy profesjonalistkami i że chodzi nam o zarobek. ;-))))) Ach, jak mi miło! Naprawdę! :-)
Buziaki, Popsuty.
Oxy.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Panie, jakiś Pan zaskakująco oryginalny, wcale się nie powtarzasz i jaki Pan jesteś przy tym niemedialny :)) nie wiedziałam tylko, że chór prowadzę.



Joa,
przepraszam, to był oczywiście żart z tym samochwalstwem. zapomniałam, że tu nadal panuje taka "serdeczna" atmosfera. gratuluję Wam obojgu.

hej :)
/b
Bea, absolutnie nic się nie stało, nie czuj się winna i nie mam żalu do Popsutego, nic się nie dzieje, naprawdę. :-)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Doroto miła! Jeśli również od Ciebie czytam taką pochwałę - a znając Cię, wiem, że jest szczera - to jestem po prostu wniebowzięta! Jesteś doskonałą Poetką, uznaną nie tylko przeze mnie, ale i przez niesłychanie krytycznego Marka Sztarbowskiego, więc pochwała z Twoich ust ma tym większą wartość! Ach, jakem uszczęśliwiona! (Naprawdę - to nie wygłupy!) Dzięki, dzięki, dzięki!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie jesteś nieważny.
Nikt dla mnie nie jest nieważny (spośród ludzi kulturalnych oraz normalnie czujących i myślących).
A dział pewnie byłby zasadny, bo coraz więcej Orgowiczów publikuje. Napisz do Angella.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Olesia! Jak mi jest miło, że i Ty tutaj, i to po mojej stronie! Ach, jak mi miło! :-)))
Buziaki serdeczne!

A... książeczki nie chcesz przeczytać?... (Ale się nie czuj zobowiązana). :-)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Olesia! Jak mi jest miło, że i Ty tutaj, i to po mojej stronie! Ach, jak mi miło! :-)))
Buziaki serdeczne!

A... książeczki nie chcesz przeczytać?... (Ale się nie czuj zobowiązana). :-)
bardzo bardzo chcesz :)
niedługo będę miała więcej czasu, bo teraz też wydaję książkę ;p

może wpadnę na majowe, to się spotkamy ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


No to się cieszę jak dziecko!!! :-)
Zarówno z tego, że chcesz przeczytać (i - rozumiem - mieć na pamiątkę?) naszą książkę, jak i z tego, że i Ty wydajesz! Zamawiam od razu! Z dedykiem! Tylko z dedykiem!!!
I gratuluję!!!
  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Do mnie też trafili "Poszukiwacze luster". Trafili pocztą pod adres i do serca. To wyjątkowa lektura. Powstaje przy niej wrażenie poznawania cudzych sekretów, jakby otwierania pamiętnika-sekretnika. Wrażenie to potęgują rysunki odautorskie, proste, ołówkowe. Takie rzeczy powstają, kiedy myślimy o czymś w skupieniu, a ręka zakreśla obszar marzeń znakami. Czasem są to domy, drzewa, studnia, a czasem litery. Autorzy tej mini-baśni prowadzą dialog wierszowy łączony małymi prozami, narracją. Zostaje w ten sposób zapisany kawałek świata, który zwykle nam umyka. Pragnienie o imieniu - mam Cię - jesteś tu zapisana(y). Opowieść przypomina wędrówkę Alicji, a może bardziej drogi Gerdy i Kaja. Co najważniejsze -można w nią uwierzyć i pomyśleć niechby i mi się przytrafiło.

Obojgu poetom gratuluje szczerości i poetyckiego pióra. Również mądrego dystansu do rzeczy wielkich i akceptowania perspektywy.

  • 2 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Lisowczycy nie są prekurorami Służb Specjalnych. Raczej gangsterki...
    • Wstęp             Żyjemy w dobie cywilizacji obrazkowej zdominowanej przez elektroniczne środki masowej informacji (film, telewizja, internet), co nie zawsze sprzyja obcowaniu z literaturą w jej tradycyjnej formie. Tymczasem dzieło literackie odgrywało przez stulecia i nadal odgrywa w życiu człowieka bardzo ważną rolę. Uczy go poznawania świata w jego najrozmaitszych przejawach, kształtuje charakter i wolę, rozwija umysł i myślenie oraz sferę uczuć etycznych i estetycznych, sprzyja zadumie nad własnym życiem i życiem innych ludzi w powiązaniu z dokonywanymi przez nich wyborami zachowań, postaw czy wartości.           Szczególne miejsce może ponadto mieć literatura w życiu człowieka z uszkodzonym słuchem, zwłaszcza wówczas, kiedy sam próbuje ją tworzyć, co sprzyja rozbudzeniu i pobudzeniu własnych sił i możliwości, a co z kolei przyczynia się do poczucia własnej wartości i motywuje do samorozwoju.           Przykładem takiego "obcowania" z literaturą jest prezentowany tu tomik wierszy "Kowal i podkowa" Łukasza Jasińskiego, młodego niesłyszącego poety.           Wizja świata prezentowana w tych wierszach jest dość ponura. Światu temu daleko do biblijnego Edenu czy greckiej Arkadii. "Wyrwano mu starożytne korzenie", toteż jest bliski zagłady. Podmiot liryczny operuje takimi symbolicznymi akcesoriami upadku, jak: "płonący zielony las", "spróchniałe liście płynące w przestrzeni jak śmierć", a także "wyblakły kamyczek", "oszalały potok", "żółtoczerwone pożary", "stary materac" czy "pustka pokoju". W świecie wierszy Łukasza Jasińskiego "skatowany Bóg umarł", toteż trudno mieć nadzieję na zmiany, co potwierdza expressis verbis apostrofa skierowana do łososia w końcowej strofie wiersza "Nadzieja": "łososiu/nie bądź pazerny/unikaj jak czarnej dżumy/fontanny nadziei!".           Podmiot literacki wierszy Łukasza Jasińskiego nie przynależy do kreowanego świata. Jest kimś z zewnątrz, jest więcej obserwatorem i komentatorem własnych obserwacji, przy czym jego bezpośredni komentarz pojawia się bardzo rzadko. Komentują go symbole przypominające czasami - przy różnicy skali artyzmu - elementy świata zawartego w "Hymnach" Jana Kasprowicza.           Kunszt poetycki Łukasza Jasińskiego "nie powala" czytelnika. Sporo jest tu niedociągnięć, zwykłych pomyłek i czasami pustosłowia, szczególnie w tych partiach tekstów, w których autor próbuje tworzyć swe metafory z górnego "C". Zawarte w tomiku wiersze i opowiadanie "Statek" powstawały w okresie sześciu lat (2003-2009). Ich chronologiczny układ pozwala śledzić postęp autora w dziedzinie "sztuki rymotwórczej" i z tego też powodu zasługuje na uznanie.           Na koniec należałoby postawić pytanie: czy wiersze Łukasza Jasińskiego są na tyle "dojrzałe", że zasługują na edycję książkową? Odpowiedzią niech tu będzie zdarzenie, jakie miało miejsce w połowie lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Na Rynku Starego Miasta w Warszawie wybitny malarz kupuje za 100 zł lichy obraz młodego "artysty" amatora. Na uwagę przyjaciela, dlaczego tak drogo zapłacił za to "arcydzieło", odrzekł: trzeba młodego artystę wesprzeć, bo może przecież w przyszłości wyrosnąć z niego wielki malarz.           Kierując się tym przeświadczeniem i biorąc pod uwagę niedociągnięcia i osiągnięcia młodego autora wierszy, życzę mu, by wyrósł na wielkiego poetę.   (z tomiku: Kowal i Podkowa)   dr. Jan Paluszewski (Warszawa: 2010 - rok)                                            Posłowie* **             W październiku 2010 roku Nasza Placówka (Ośrodek Szkolno-Wychowawczy dla Głuchych w Warszawie)* ** będzie obchodziła Czterdziestolecie swojego istnienia. Wśród wielu osiągnięć, jakimi możemy się pochwalić, jest dorastanie naszych wychowanków do pełnego uczestnictwa w życiu zawodowym i społecznym oraz realizowanie przez nich własnych pasji i ambicji, stania się kimś więcej niż tylko zwykłymi zjadaczami chleba.           Jednym z takich wychowanków jest Łukasz Jasiński, który około czwartego roku życia stracił słuch (aktualnie utrata jego słuchu na obydwa uszy wynosi około 100 dB). Do przedszkola i pierwszej klasy szkoły podstawowej chodził razem z dziećmi słyszącymi. Dopiero od klasy drugiej uczył się dziećmi słabosłyszącymi (klasa wydzielona w normalnej szkole), a od klasy czwartej do zakończenia szkoły podstawowej był uczniem Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Dzieci Słabosłyszących w Warszawie (ul. Zakroczymska). W latach 1998-2003 byłam jego wychowawczynią i nauczycielką języka polskiego w 5-letnim Liceum Zawodowym działającym w naszym Ośrodku. Nie należał on wówczas do wyróżniających się uczniów tak pod względem nauki, jak i zachowania. Był jednak ambitny i uparty w dowodzeniu własnych racji, choć bywało i tak, że w rozmowach i dyskusjach stawiał w jednej wypowiedzi tezę, by w drugiej jej zaprzeczyć. W zespole klasowym wyróżniał się dość dobrą umiejętnością posługiwania się językiem polskim w piśmie i wypowiedziach ustnych oraz bogatą wyobraźnią i wrażliwością na piękno sztuki, szczególnie piękno zawarte w literaturze i malarstwie. Pamiętam jego interpretacje utworów omawianych na lekcji, zwłaszcza wierszy: "Żołnierz polski" Władysława Broniewskiego i "Elegia o chłopcu polskim" Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Były to dwa barwne obrazy "namalowane słowem" przez niesłyszącego ucznia przedstawiające polską, wojenną rzeczywistość. Jest to swoistego rodzaju fenomen, gdy człowiek z głębokim ubytkiem słuchu potrafi posługiwać się słowem w taki sposób, aby wyczarować obraz w pełni oddający treść przeczytanego utworu.           Zainteresowania literackie Łukasza Jasińskiego zauważyłam także w jego pracach domowych z języka polskiego, które zazwyczaj zadawałam w dwóch-trzech wersjach, przy czym jedna z nich polegała na napisaniu własnego utworu w omawianym na lekcji gatunku literackim, np: przy analizie fraszek Jana Kochanowskiego albo bajek Ignacego Krasickiego można było napisać własną fraszkę czy bajkę. Dobrze pamiętam, że Łukasz Jasiński zawsze wybierał takie właśnie formy pracy domowej i na lekcje przynosił własne "dzieło".           Prezentowany tomik "Kowal i podkowa" zawiera kilkanaście wierszy i jedno opowiadanie Łukasza Jasińskiego. Do utworów tych celowo nie wnosiłam żadnych poprawek, aby w pełni zachować oryginalność jego własnych prób radzenia sobie ze słowem w tworzeniu wierszy i prozy. Nie są to szczyty kunsztu literackiego, bo są to zaledwie początki.           Jednak literatura jest przykładem, że człowiek niesłyszący może poza pracą realizować swoje pasje i zamiłowania, dowodząc w pełni swojego człowieczeństwa.           Nie wiem, czy Łukasz Jasiński w niedalekiej przyszłości zostanie uznanym pisarzem niesłyszącym, czego mu serdecznie życzę, lecz mam nadzieję, że ambicja i upór nie pozwolą mu spocząć na "dotychczasowych laurach".   (z tomiku: Kowal i Podkowa)   Helena Sieńkowska (Warszawa: 2010 - rok)   *tak naprawdę to miałem iść do szkoły zawodowej na artystycznego stolarza, jeśli chodzi o ten ośrodek, to: to nic innego jak szkoła specjalna, jasne: jak służby specjalne i jak?   **to była tylko i wyłącznie systemowa edukacja, jednakże: istnieje coś takiego jak samoedukacja - poza systemową edukacją (można również tak: pozasystemowa edukacja - tak też jest poprawnie), otóż to: skradziony księgozbiór pogańskiego racjonalisty: Stanisław Orzełowski - "Historia rodu Jasińskich", Adam Zamojski - "Opowieść o dziejach niezwykłego narodu", Henryk Pająk - "Nowotwory Watykanu", "Ponura prawda o Piłsudskim", "Rosja we krwi i nafcie", "Piąty rozbiór Polski", "Dyktatura nietykalnych", Jan Legowicz - "Zarys historii filozofii", Waldemar Łysiak - "Cena", "Talleyrand", "Asfaltowy saloon", "Moja wyobraźnia", "Cesarski poker", "Lider", "Statek", "Kielich", "Czwórka", "Karawana literatury", "Kolebka", "Satynowy magik", "Flet z mandragory", "Najgorszy", Daniel Beauvais - "Trójkąt ukraiński", Jerzy Besala - "Tajemnice historii Polski", Filipe Armesto - "Cywilizacje", Edward Kołodziej - "Zarys dziejów Archiwum Akt Nowych", Alain Decaux - "Sekrety historii", Janusz Tazbir - "Polska przedmurzem Europy", "Protokoły mędrców Syjonu", "Zarys historii Polski", Zbigniew Herbert - "Utwory rozproszone", "Osiemdziesiąt dziewięć wierszy", "Barbarzyńca w ogrodzie", Jakub Czarnowski - "Kraków i Lwów w pocztówkach", Robert Bielecki - "Wielka Armia", Tamara Lewińska - "Złota księga miasta Warszawy", Antoni Czubiński - "Historia Polski dwudziestego wieku", Elżbieta Cherezińska - "Legion", Tadeusz Kisielewski - "Zdrajcy", Aleksander Krawczuk - "Polska za Nerona", Zbigniew Wendland - "Historia filozofii", Colm Tobin - "Mistrz", Władimir Abarinow - "Oprawcy z Katynia", Marek Barański - "Historia Polski średniowiecznej", Bartosz Awianowicz - "Sentencje i chreje greckie", Wiesław Szymański - "Uroki dworku", Władysław Szlengel - "Poeta nieznany", Zygmunt Krasiński - "Nie boska komedia", Andrzej Nowak - "Od Polski do post polityki", Sergiusz Piasecki - "Bogom nocy równi", "Zapiski oficera Armii Czerwonej", Renao Allegri - "Cuda ojca Pio", Cyprian Norwid - "Poezje", Jerzy Michalski - "Sarmacki republikanizm w oczach francuza", Jan Dobraczyński - "Najeźdźcy", Marek Stępień - "Kodeks Hammurabiego", Krzysztof Baczyński - "Utwory wybrane", Jan Twardowski - "Wiersze z szuflady", Jerzy Topolski - "Historia Polski", Franco Coumo - "Wielkie proroctwa", Adam Mickiewicz - "Pan Tadeusz", Jill Gregory - "Księga imion", Henryk Sienkiewicz - "Quo Vadis", Nex Arnor - "Całun turyński jest prawdziwy", Friedrich Nietzsche - "To rzekł Zachariasz", Józef Bałutewicz - "Wybór myśli i aforyzmów", Jose Sermago - "Miasto ślepców", Gall Anonim - "Kronika Polska", Jan Lechoń - "W mym sercu jak w bursztynie", Marian Zacharski - "Wbrew regułom", Michał Tymiński - "Historia Polski", Jane Bulster - "Zwierzęta wypoczywają", Juliusz Gromulski - "Warszawa", Ewa Wielańska - "Zamki i pałace", Paweł Loroch - "Warszawa w obiektywie" i "Poczet królów i książąt polskich", "Rozbiórka", "Skarby najbardziej niezwykłych miejsc na świecie", "Warszawa", "Cuda świata", "Atlas Polski", "Powszechna Encyklopedia Popularna", "Tysiąc lat pięknych dziejów", "Wielki słownik języka polskiego", "Tysiąc cudów architektury", "Poland", "Religie świata", "Atlas historii Polski", "Ballada o okaleczonym mieście", "Sto cudów architektury w Polsce", "Europa", "Historia architektury", "Polska", "Tablice historyczne", "Tablice geograficzne", "Polska w starej fotografii", "Warszawa w starej fotografii", "Antologia poezji polskiej", "Konstytucje Rzeczypospolitej Polskiej", "Słownik filozofii", "Polska poetów i malarzy", "Biblia humanisty" i "Polska to jest wielka rzecz!" Wiem, każda systemowa edukacja uwielbia przywłaszczać sobie ludzkie umysły, jakby inaczej: cudze - osiągnięcia, jeśli mi w życiu wyszło jak wyszło: nie muszę pracować - jestem po trzech legalnych pracach (Zakład Pracy Chronionej, Archiwum Akt Nowych i Narodowy Klub Libertyński) i ona myśli, że to jej wszystko zawdzięczam, a to jest kompletną nieprawdą - sami Państwo mogą sprawdzić rzeczywiste fakty na Polskim Portalu Literackim i wystawić - ocenę: hierarchicznej edukacji i wolnomyślicielskiej samoedukacji, jeśli to za mało, to: serdecznie zapraszam do mojej loży - Akademii Wolnego Seksu (Świątyni Wiedzy), słowem: wszystko posiadam w torbie podróżnej - Czarnej Teczce.   Pułkownik: Tajnego Ruchu Oporu - Hrabia Łukasz Wiesław Jan Jasiński Herbu Topór (Warszawa: 2023 - rok)
    • @Annna2 Dziękuję za komentarz. Po pierwsze: bardzo dobrze pamiętam tamte czasy, ponieważ byłem wówczas na ukończeniu szkoły podstawowej (niestety nie miałem jeszcze prawa głosu w wyborach), więc DOSKONALE wiem jaką tematykę w tym wierszu poruszam. Po drugie: polecam posłuchać słów z archiwum IPN'u (historia mówiona) różnych osób (tak z bardziej lewej, centrum i prawej strony politycznej), a następnie wyciągnąć wnioski. Ja twierdzę -podobnie jak pan mgr inż. Andrzej Gwiazda- że była to zdrada ideałów (delikatnie rzecz ujmując). Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński ----------------------- Prośba do komentujących powyższy wiersz użytkowników niniejszego Forum Literackiego: Jeżeli ktoś z Was zna link gdzie jest dział tzw. wierszy politycznych (którego mnie nie udało się znaleźć) to BARDZO PROSZĘ o podzielenie się nim tutaj w komentarzach. Z góry BARDZO MOCNO dziękuję. J. J. Zieleziński  
    • @Magdalena to żeby nie jeść surowego
    • @Annna2 Może być więc w dodatku był winny :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...