Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

więcej nie milcz, jak do mnie mówisz.
słuchanie ciszy jest nie do zniesienia.

potrzebuję słów. pragnienia na krawędzi pełnej szklanki,
głosu w przytulnych włosach.

potrafi zabić lot podrzuconego pióra.
zgnieść w palcach korale różańca.

powiedz, że teraz jesteś mój.
niech poczeka.

jej czas nastąpi, gdy przestanę krzyczeć
własną historię.

Opublikowano

wydaje mi się, że to o milczeniu kogoś, kto odszedł, a przemawia ze wspomnień, fotografii, pamiątek... może odejście- to śmierć (tak mi podpowiada różaniec)
a peelka jakby chciała cofnąć czas i zatrzymać tego kogoś, do czasu zakończenia własnego żywota;
to mi pasuje tylko do matki i dziecka, bo nie ma niczego bardziej strasznego, niż przeżyć własne dzieci;
tak, w wierszu peelka- matka krzyczy swoją przejmującą historię;

napisałaś, Aniu, piękny, przejmujący do głębi wiersz o najstraszniejszej z cisz;
pozdrawiam serdecznie, Grażyna
:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnie komentarze

    • @𝑍𝑢𝑧𝑎   Obraz dziecka stojącego w kącie - cichego, już niepytającego o winę - jest bardzo poruszający. I właśnie ta cisza w wierszu boli najbardziej. Ostatni wers o wodzie, która stała się mętna to metafora o tym, co przemoc robi z całym życiem, z całym wewnętrznym światem dziecka, które nie miało na to żadnego wpływu. Ważny tekst. 
    • @Dori   czy trudno żyć z sobą w zgodzie mordeczka w lustrze się śmieje siać szczęście wokół na co dzień  być może będzie weselej :))
    • "jak po nocnym niebie sunące białe obłoki nad lasem jak na szyi wędrowca apaszka szamotana wiatrem jak wyciągnięte tam powyżej gwiaździste ramiona wasze a tu są nasze, a tu są nasze, a tu są nasze"   Myślę, że Klaruchna stała się jednym z obłoków nad lasem. Dzięki niej niebo jest blisko. Na wyciągnięcie ręki. Chciałbym mieć za kim tak tęsknić. Klaruchna... nadal jest piękna.
    • @Gosława Dziękuję. Tak to poczułem. Tobie tego nie napisałem, ale język poezji, w której , wiadomo, wszystko jest możliwe, bo przez nas powoływane do życia, jest językiem spontanicznym uczuć, modlitwy. Dla kogoś "językiem aniołów", dla kogoś językiem podświadomości, rozmową nieskrępowanego id z ego, ignorującą doświadczenia superego. Pozdrawiam.
    • Po stole toczy się pisanka.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...