Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wyplata się rozkrzewia się i puchnie
ćwierkliwym gajem i gniazdami
wiatr puszcza w powietrzu ptaki
słupy lat uchodzą wraz z wezbraną rzeką
w sercach pieczątki świadectw
i nie powodzie które przykrywają burym płaszczem
ale dziwność odrodzeń
zwycięża zaskoczeniem świeżych pąków w oczach
kiedy na zielono zrobieni stajemy jak wryci w ziemię
a nowy kształt rzeźbi się w ciałach
palcami przebiśniegów

Opublikowano

Ładne zakończenie. Jak dla mnie optymistyczny klimat, czego raczej tak mało w wierszach.
Pozdrawiam.

PS: Sory, najwyżej mnie zjedziesz ;)

wyplata się i puchnie
ćwierkliwym gajem i gniazdami
wiatr wypuszcza ptaki powietrzu

lata uchodzą w rzece
w sercach świadectwa
a nie powódź która okrywa burym płaszczem
jednak odrodzenie

zwycięża zaskoczenie świeżych pąków
na zielono stajemy jak wryci w ziemię
a nowy kształt rzeźbi ciała
palcami przebiśniegów

Opublikowano

Takiego chyba jeszcze nie pisałeś, ładny obrazek, palce przebiśniegów - fajne. Jeśli chodzi o spostrzeżenia technicznie, to lepiej czytać bez dwóch "się" w pierwszym wersie.
Pozdrawiam :)

Opublikowano

czytanie Twoich wierszy zawsze jest fajnym doświadczeniem. każdy tekst jest zupełnie inny, jesteś elastycznym autorem i dlatego często zaglądam.
powyższy wiersz nie podoba mi się jakoś specjalnie, ale to dlatego, że ja generalnie lubię być rozrywana przez emocje, opisy przyrody trochę mnie... zniechęcają. aczkolwiek muszę przyznać, że końcówka trochę nabiera tempa, coś się dzieje, są ciekawe metafory. ogólnie tekst raczej na plus.
pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Cóż twoja wariacja jest twoja - pierwsza zwrotka może być- dodałbym "w powietrze".
Drugą strofkę moim zdaniem nieco położyłeś , przemyśl ;))))) Trzecia z pewnymi bólami do zaakceptowania ( oryginał jest mniej gładki przez co nabiera charakteru). Tyle moje skromne zadanie- mam nadzieję ,że nie rozjuszyłem:D.

Poza tym dziękuję za pozytywną ocenę i za "optymistyczny". Wiosna w ogóle , co jest banalne, ale tak jest, ma dużo optymizmu i radości no i pozwala na wewnętrzną odnowę - na ile to możliwe. Jeszcze raz dziękuję za pracę nad tekstem - mi to nie przeszkadza - przyjmuję każdą waria(n)cję tematu lub motywu w ciemno. Pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Z tymi "się" to chyba racja-przemyślę twoją uwagę i może zmienię. Dziękuję za pozytywy o wierszu - rzeczywiście tutaj nie ma chyba takich tekstów ale kilka tego typu już napisałem.
Pozdrawiam wiosennie.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



No jest!!! Jest!!!! A właściwie nie jest-źle. Co za ulga.... ufff....

Pragnę w kolejnych słowach mojej odpowiedzi na twój post podziękować za łagodny , być może spowodowany wiosenną aurą, wymiar kary;))))) No chyba spocznę na laurach po prostu!:) Pozdrawiam wiosennie, machając na koniec palcami przebiśniegów oraz śląc wyrazy dozgonnej wdzięczności....:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dzięki, rzeczywiście aż strach pisać o wiośnie, choć to fajny temat. Tym jest mi milej, że
doceniasz ten wiersz i nie nudziłaś się podczas lektury. Pozdrawiam i dziękuję za pozytywną ocenę.:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



No jest!!! Jest!!!! A właściwie nie jest-źle. Co za ulga.... ufff....

Pragnę w kolejnych słowach mojej odpowiedzi na twój post podziękować za łagodny , być może spowodowany wiosenną aurą, wymiar kary;))))) No chyba spocznę na laurach po prostu!:) Pozdrawiam wiosennie, machając na koniec palcami przebiśniegów oraz śląc wyrazy dozgonnej wdzięczności....:)
cudnie, teraz to ja już jestem kompletnie skołowana, czy to miał być sarkazm, czy nie. [bo czasem na wyjątkowo głupie komentarze odpowiadasz z taką ironią, że aż ślinka cieknie.] ileż traci się przez to, że w internecie brakuje gestykulacji i tonu głosu!
cokolwiek by nie było, przyjmuję jako brak sarkazmu i pozdrawiam.
Opublikowano

Po przeczytaniu twego wiersza poczułem prawdziwy smak tego co nazywamy wzruszenia .
Bo jakże można inaczej nazwać rzeczy które np. po powodzi tak pięknie się odradzają .
A to wszystko co powyżej napisałem o twym wierszu niech będzie podziękowaniem
za mile spędzoną tu chwilę .
pozd.

Opublikowano

a dlaczego "słupy" lat? nie jarzę
świeżych pączków w oczach? :D
podobnież "wiatr puszcza w powietrzu ptaki"
ech, naprawdę,
na miejscu autora przyjrzałbym się jeszcze raz temu tekstowi
bo gdyby nie powyższe "wtopy"
byłby to całkiem niezły obrazkowiec

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



No jest!!! Jest!!!! A właściwie nie jest-źle. Co za ulga.... ufff....

Pragnę w kolejnych słowach mojej odpowiedzi na twój post podziękować za łagodny , być może spowodowany wiosenną aurą, wymiar kary;))))) No chyba spocznę na laurach po prostu!:) Pozdrawiam wiosennie, machając na koniec palcami przebiśniegów oraz śląc wyrazy dozgonnej wdzięczności....:)
cudnie, teraz to ja już jestem kompletnie skołowana, czy to miał być sarkazm, czy nie. [bo czasem na wyjątkowo głupie komentarze odpowiadasz z taką ironią, że aż ślinka cieknie.] ileż traci się przez to, że w internecie brakuje gestykulacji i tonu głosu!
cokolwiek by nie było, przyjmuję jako brak sarkazmu i pozdrawiam.

Słusznie - ton przyjacielsko- żartobliwy. Wynika z tego jak już kiedyś napisałem ,że jak widzę Twój komentarz to ciśnienie mi rośnie(kolejna zj..bka) - jesteś po prostu b.wymagająca i dość zasadnicza w ocenach, ale ktoś tu w końcu musi być taki bo inaczej wszyscy staliby się się zadowoloną z siebie grupką poklepywaczy po plecach. Pozdrawiam ciepło
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie zamierzam tłumaczyć się z metefor kolego dosłowny. Uruchom wyobraźnię może zajarzysz i zapalą się lampki w oczach jeśli nie chcesz pączków.
Akceptuję konstruktywną krytykę - odrzucam "cmokierstwo" i czepialstwo bo nie jest twórcze.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie zamierzam tłumaczyć się z metefor kolego dosłowny. Uruchom wyobraźnię może zajarzysz i zapalą się lampki w oczach jeśli nie chcesz pączków.
Akceptuję konstruktywną krytykę - odrzucam "cmokierstwo" i czepialstwo bo nie jest twórcze.
litości, do tego trzeba najpierw napisać coś konstruktywnego, moja wyobraźnia póki co, ma się dobrze, i dlatego właśnie przy pączkach w oczach parskam śmiechem, toż to gorsze nawet od kurwików - tamte były przynajmniej oryginalne

i jeszcze raz - cmokierstwo to bezkrytyczne potakiwanie, chwalenie i lizusostwo, to Ci kolego, jak zauważyłem wcale nie przeszkadza - naprawdę, wypada znać znaczenie wyrazów przed ich użyciem
Opublikowano

Widzę , że lubisz kurwiki a nie przepadasz za pączkami - może to właśnie jest klucz do twojego "cmokierstwa" i bezpłodnego krytykanctwa. No cóż jako piszący na forum muszę to brać pod uwagę podobnie jak specyfikę wyobraźni (lub jej braku) u czytelnika vel Bubaka. Acha - specjalnie dla ciebie- wstaw sobie zamiast "słupy lat" "trupy lat" będzie cmentarnie i prawie dosłownie.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


i znów mi się trafił przekonany o swoim geniuszu mistrz słowa, metafor (che, che), jak również zdecydowany niecmokier i płodny krytyk (zawsze konstruktywny), ech świat jest niezmienny. najgorsze jest to, że Ty rzeczywiście w to wierzysz.
cóż, pozostaje mi złożyć uniżony pokłon - czapki z głów panowie
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


i znów mi się trafił przekonany o swoim geniuszu mistrz słowa, metafor (che, che), jak również zdecydowany niecmokier i płodny krytyk (zawsze konstruktywny), ech świat jest niezmienny. najgorsze jest to, że Ty rzeczywiście w to wierzysz.
cóż, pozostaje mi złożyć uniżony pokłon - czapki z głów panowie

Twoja odpowiedź jest tylko potwierdzeniem mojej diagnozy - bezpodstawnych szyderstw ciąg dalszy.
poza tym nie życzę sobie uogólnień na mój temat które nie mają oparcia w realiach - tylko są wyimaginowanymi natręctwami złośliwca. Świat się zmienia - trzeba tylko to dostrzec , pewne mechanizmy są tylko podobne .Proponuję spacer i dużo wiosennego słońca.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


i znów mi się trafił przekonany o swoim geniuszu mistrz słowa, metafor (che, che), jak również zdecydowany niecmokier i płodny krytyk (zawsze konstruktywny), ech świat jest niezmienny. najgorsze jest to, że Ty rzeczywiście w to wierzysz.
cóż, pozostaje mi złożyć uniżony pokłon - czapki z głów panowie

Twoja odpowiedź jest tylko potwierdzeniem mojej diagnozy - bezpodstawnych szyderstw ciąg dalszy.
poza tym nie życzę sobie uogólnień na mój temat które nie mają oparcia w realiach - tylko są wyimaginowanymi natręctwami złośliwca. Świat się zmienia - trzeba tylko to dostrzec , pewne mechanizmy są tylko podobne .Proponuję spacer i dużo wiosennego słońca.
przepraszam bardzo i proszę o wybaczenie, moje zachowanie jest niewybaczalne. faktycznie na każdym kroku dajesz przykład innym swoimi merytorycznymi komentarzami pod cudzymi tekstami, zaś Twoje własne są kompletne, wolne od niezamierzonych komizmów i płycizn, zachwycają urodą języka i jestem pewny, że wprowadzą, już wkrótce, polską literaturę w jej złoty wiek, a Twoje reakcje na najmniejsze słowa krytyki będą wzorem dla rzesz młodych ludzi, jak prowadzić dialog, bo rzeczywiście są dowodem na Twoją niesłychaną skromność i krytyczne podejście do własnej twórczości. a ja po prostu zazdroszczę Ci talentu i klasy, mea bardzo wielka culpa.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • MUR ZAPIAŁ (X3)

       

      Ciepło w sercu mym
      Wzrok wlepiony w puste szkło,
      U wielkiej Adrienne Cechszczególnych-Brak
      Siedzieliśmy: ja, mój kumpel Tim,
      I drugi kumpel, Jo...


      Chcieliśmy wypić piętnastki cały smak;
      Jo ubzdurał se, że jest jak Voltaire,
      A Tim, Don Juanem być chciał,
      I ja, najdumniejszy w melanżu tym,
      Ja chciałem, bym swój szlak miał...

      A, gdy o północy wchodzili specjaliści od HR,
      Wychodząc z hotelu "Kur Zza Piał",
      Pokazaliśmy tyłki im i nienaganny bon ton, bo i co?

      Śpiewaliśmy im tak:

      "Każdy burżuj to wieprz -
      Im starszy, tym głupszy staje się,
      Każdy burżuj  to wieprz -
      Im starszy, tym głupszy staje się!"

      Ciepło w sercu mym
      Oczy wpatrzone w balon Cointreau,
      U wielkiej Adrienne Cechszczególnych-Brak
      Ja, mój kumpel Tim,
      I drugi kumpel, Jo
      Chcieliśmy spopielić dwudziestki gorzki smak:

      Voltaire poszedł w tan, jak w dym,
      A Casanova - nawet się nie waż, bo...
      A ja, ja, dalej najdumniejszy z nich,
      Byłem prawie tak pijany jak.. niech mnie to...

      A, gdy o północy wchodzili specjaliści od HR,
      Wychodząc z hotelu "Kur PIAŁ!"
      My zaśpiewaliśmy im tak:

      "Każdy burżuj to wieprz -
      Im starszy, tym bardziej po pieprz...
      Ony! Każdy burżuj to wieprz -
      Im starszy, tym głupszy staje się!"

      Serce ciężkie od łez,
      Jak kołek w ziemię wbity wzrok
      Przy barze hotelu "Bażant PiaU":
      Pan Adwokat Joseph
      I Pan Radca Timothée
      W gronie notariuszy spędzamy czasu tyle, ile kto miał..

      Jojo mówi, co mówi Voltaire,
      A Timothé, co Don Juan,
      A ja, ja, ja, ciągle najdurniejszy z nich,
      Ja o sobie mówię ten sam chłam...

      I, gdy wychodzimy z baru Kur Padł, Naszego baru, Komisarzu Mój,
      Co noc ci z Cechszczególnych-Brak,
      Ci "obesrańcy" pokazują nam zad,
      I śpiewają tak:

      "Każdy burżuj  to wieprz -
      Im starszy,  tym głupszy staje się
      Każdy burżuj  to wieprz -
      Im starszy,  tym głupszy staje się!"
      Panie komisarzu, ją tylko cytuję, jak
      ...

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Więc przestań mazać się nam
      Wobec tych pięknych pań
      Bo jakiś babochłop
      W jakiś szemrany blond
      Właśnie rzucił cię

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Lecz wiedz, że wiochę robisz tu
      Szlochasz w obecności dam
      Weź się ogarnij już
      Bo jakaś wywłoka, co ledwo tu sięga nam
      Poszła się bujać na bluszcz

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Ale odstawiasz wstyd
      Ludzie się dziwują nam
      Zejdź na ziemię, bo zaraz zrobisz fik...

      Chodź, Jef, już chodź, no, chodź
      Chodź no, jeszcze w kieszeni mam grosz
      Chodź, bierzemy kurs na przepić go
      W Pod Taki Kur Piał

      Chodź, Jef, chodź, zapomnij złość
      Mam dychę, a jak by to nie dość
      Będę udawał, że jestem hotelu gość...


      Potem pójdziemy coś zjeść
      A rybka pływać ma
      Więc, pstrąg, a może dwa
      I wódka zimna jak stal

      Chodź, dziewczynkom powiedz cześć.
      Zajrzymy Pod Chez Nel
      Albo Aniołek Zla
      Który, szepczą tak, tak wielką... Dyszę ma,
      Że za pół darmo ci da

      Promocja dla takich, jak ty, Jeff,
      Co dupę stracili, a
      Dusza im bluesa gra

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Więc już nie rób tu nam z tego.. Wertera scen
      Podnieś no, ten cały ciała kram
      Co ci zabiera tlen...

      Wiem, na duszy ciężko ci
      Wlec ją trudno, ale, i:
      Wiedz: idą lepsze dni
      Więc przestań w rękaw łkać mi,
      Za kołnierz wylewać drink...


      Jak żołnierz musisz być:
      Żołnierzyk wierny ci, co rzuca się w toń ci..
      Pękł koncept mi.. aha: rzuca się w gąszcz bi..
      Twy, tfu... Jef, powieść nam swe sny

      Ale, Jef, to już nie jest trottoir
      To kino de répertoire
      Płacą jak za Grand Soir: Jef Noir au Pissoir!!!

      Chodź, panienkom rzucić "Ciao!".
      Zajrzymy Pod Jak Bóg Dał
      A potem WC w Szał Ciał
      Pociechę znajdziesz tam być miał
      Choć jak Trasie WZ zwisł ci wał

      Jak wszystkim takim, jak ty, Jeff,
      Co dupę stracili, a
      Dusza im bluesa gra

      Opowiemy sobie, jak
      Jak za czasów dawnych tak,
      Że nie pamięta najstarszy Mag,

      Szmalu było brak,
      Piłeś że mak..., śpiewałeś jak ptak:
      "Kochanie w szlak?"

      Będziemy swoja brać
      Będziemy szczęście brać
      Piijani jak w Kurna Mać
      Będziemy się śmiało śmiać,
      I powiem ci: "Jef, nie jesteś sam!"

      Chodź, Jef, chodź, no chodź, że chodź
      Chodź, chodź, cip, cip,chodź
      Będziemy śpiewać, Jef, chodź, chodź
      Chodź, Jef, chodź, no chodź ...

      Będziemy śnić sobie, że,
      Znowu, jak w pięknym śnie
      Jesteśmy w nawyku, na dnie.
      Wracamy z odwyku...

      Nie!

      Chodź, chodź, Jef, chodź!


       

       

       

       

       

       

       

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • MUR ZAPIAŁ (X3)   Ciepło w sercu mym Wzrok wlepiony w puste szkło, U wielkiej Adrienne Cechszczególnych-Brak Siedzieliśmy: ja, mój kumpel Tim, I drugi kumpel, Jo... Chcieliśmy wypić piętnastki cały smak; Jo ubzdurał se, że jest jak Voltaire, A Tim, Don Juanem być chciał, I ja, najdumniejszy w melanżu tym, Ja chciałem, bym swój szlak miał... A, gdy o północy wchodzili specjaliści od HR, Wychodząc z hotelu "Kur Zza Piał", Pokazaliśmy tyłki im i nienaganny bon ton, bo i co? Śpiewaliśmy im tak: "Każdy burżuj to wieprz - Im starszy, tym głupszy staje się, Każdy burżuj  to wieprz - Im starszy, tym głupszy staje się!" Ciepło w sercu mym Oczy wpatrzone w balon Cointreau, U wielkiej Adrienne Cechszczególnych-Brak Ja, mój kumpel Tim, I drugi kumpel, Jo Chcieliśmy spopielić dwudziestki gorzki smak: Voltaire poszedł w tan, jak w dym, A Casanova - nawet się nie waż, bo... A ja, ja, dalej najdumniejszy z nich, Byłem prawie tak pijany jak.. niech mnie to... A, gdy o północy wchodzili specjaliści od HR, Wychodząc z hotelu "Kur PIAŁ!" My zaśpiewaliśmy im tak: "Każdy burżuj to wieprz - Im starszy, tym bardziej po pieprz... Ony! Każdy burżuj to wieprz - Im starszy, tym głupszy staje się!" Serce ciężkie od łez, Jak kołek w ziemię wbity wzrok Przy barze hotelu "Bażant PiaU": Pan Adwokat Joseph I Pan Radca Timothée W gronie notariuszy spędzamy czasu tyle, ile kto miał.. Jojo mówi, co mówi Voltaire, A Timothé, co Don Juan, A ja, ja, ja, ciągle najdurniejszy z nich, Ja o sobie mówię ten sam chłam... I, gdy wychodzimy z baru Kur Padł, Naszego baru, Komisarzu Mój, Co noc ci z Cechszczególnych-Brak, Ci "obesrańcy" pokazują nam zad, I śpiewają tak: "Każdy burżuj  to wieprz - Im starszy,  tym głupszy staje się Każdy burżuj  to wieprz - Im starszy,  tym głupszy staje się!" Panie komisarzu, ją tylko cytuję, jak ... Nie, Jef, nie jesteś sam Więc przestań mazać się nam Wobec tych pięknych pań Bo jakiś babochłop W jakiś szemrany blond Właśnie rzucił cię Nie, Jef, nie jesteś sam Lecz wiedz, że wiochę robisz tu Szlochasz w obecności dam Weź się ogarnij już Bo jakaś wywłoka, co ledwo tu sięga nam Poszła się bujać na bluszcz Nie, Jef, nie jesteś sam Ale odstawiasz wstyd Ludzie się dziwują nam Zejdź na ziemię, bo zaraz zrobisz fik... Chodź, Jef, już chodź, no, chodź Chodź no, jeszcze w kieszeni mam grosz Chodź, bierzemy kurs na przepić go W Pod Taki Kur Piał Chodź, Jef, chodź, zapomnij złość Mam dychę, a jak by to nie dość Będę udawał, że jestem hotelu gość... Potem pójdziemy coś zjeść A rybka pływać ma Więc, pstrąg, a może dwa I wódka zimna jak stal Chodź, dziewczynkom powiedz cześć. Zajrzymy Pod Chez Nel Albo Aniołek Zla Który, szepczą tak, tak wielką... Dyszę ma, Że za pół darmo ci da Promocja dla takich, jak ty, Jeff, Co dupę stracili, a Dusza im bluesa gra Nie, Jef, nie jesteś sam Więc już nie rób tu nam z tego.. Wertera scen Podnieś no, ten cały ciała kram Co ci zabiera tlen... Wiem, na duszy ciężko ci Wlec ją trudno, ale, i: Wiedz: idą lepsze dni Więc przestań w rękaw łkać mi, Za kołnierz wylewać drink... Jak żołnierz musisz być: Żołnierzyk wierny ci, co rzuca się w toń ci.. Pękł koncept mi.. aha: rzuca się w gąszcz bi.. Twy, tfu... Jef, powieść nam swe sny Ale, Jef, to już nie jest trottoir To kino de répertoire Płacą jak za Grand Soir: Jef Noir au Pissoir!!! Chodź, panienkom rzucić "Ciao!". Zajrzymy Pod Jak Bóg Dał A potem WC w Szał Ciał Pociechę znajdziesz tam być miał Choć jak Trasie WZ zwisł ci wał Jak wszystkim takim, jak ty, Jeff, Co dupę stracili, a Dusza im bluesa gra Opowiemy sobie, jak Jak za czasów dawnych tak, Że nie pamięta najstarszy Mag, Szmalu było brak, Piłeś że mak..., śpiewałeś jak ptak: "Kochanie w szlak?" Będziemy swoja brać Będziemy szczęście brać Piijani jak w Kurna Mać Będziemy się śmiało śmiać, I powiem ci: "Jef, nie jesteś sam!" Chodź, Jef, chodź, no chodź, że chodź Chodź, chodź, cip, cip,chodź Będziemy śpiewać, Jef, chodź, chodź Chodź, Jef, chodź, no chodź ... Będziemy śnić sobie, że, Znowu, jak w pięknym śnie Jesteśmy w nawyku, na dnie. Wracamy z odwyku... Nie! Chodź, chodź, Jef, chodź! K                   
    • Wszystkim „dzieciom” wojny - ku pamięci Wszystkim „ojcom” i „matkom” wojen - ku przestrodze ++++++++++++++++++ "Wojna się nie zmienia"   Wojnę, żeby robić, trzeba mieć pieniądze, banksterów zaspokoić, prymitywne żądze. Wojna się nie zmienia, i ilekroć się zdarzy, sporo w tym roboty podłych dziennikarzy. Co piszą wysnute z palca informacje, zarabiając tym sposobem na wystawne kolacje. I wraz z establishmentem, prochu nie wąchają, rąk krwi mając pełne, niewinnych udają. O, nieszczęsny człecze, co wojnę wybierasz, w bezsensowną walkę, wysyłając czeladź. Tyś nie bogiem wojny, lecz z piekła pomiotem, więc za swoje czyny trafisz tam z powrotem. Staniesz przed swym Stwórcą, wbrew swej własnej woli, prawnik wraz z doradcą już cię nie wyzwoli. Bóg da ci zapłatę, na którą tak czekasz, walcząc o swe życie w samym środku piekła.
    • @viola arvensis Przepiękny wiersz podnoszący na duchu - a tego było mi ostatnio bardzo potrzeba. A zatem dziękuję podwójnie, bo raz za wysiłek w skomponowaniu tej jakże pięknej, rymowanej poezji, a dwa za słowa wsparcia płynące z mądrości ukrytych w wierszu. Propozycja tytułu? Hmm... Ale czy na pewno warto zmieniać tytuł? Jeśli jednak tak to nie wiem... Hmm... Może "Antidotum" albo "Psalm przemiany"? A dlaczego uważasz, że tytuł "Ukojenie" powinien być zmieniony? Zresztą, tytuł tytułem, ale cała -niewątpliwie wysoka wartość tego wiersza- jest zawarta w jego treści. Naprawdę bardzo dobry -pod każdym względem- wiersz. Bardzo mi się podoba. Dziękuję (podwójnie). Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • @Charismafilos, @Ajar41, @Duilla Bardzo mi miło, dziękuję i pozdrawiam.
    • @Benjamin Artur ... a ona ona widzi podobnie trzeba ... ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...