Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

solą oczu wydrapane
w sercu Twoje inicjały
łzą jak kryształ wypłakane
znamię na duszy
zmęczonej dla chwały

zatoczone jak okrąg cyrklem
uczuć promieniem słońca
rzucone kości na pożarcie
ukłute ostrzem strzały
tego co trafił celnie
swym grotem prosto w wyśnione
niespełnione, upragnione
miłością Twoją - serce

szklane oczy nadal drapią
powietrze łapią tchnieniem
przeznaczenia
resztki tego co utracone
zjedzone ze stołu wspomnień
i moją nadzieją wciąż
i zawsze, że wrócisz

jak ogień który
nigdy nie gaśnie
jak łyżką pragnień
połknięte sny
zaorane pługiem pole
zbożem życia posiane
by wzrosło wraz
z nowym
bycie

Fenixem odrodzone
z popiołów ultimatum
samotnej nienawiści
obsesyjną zazdrością
poczęte i skończone
kochanie

przesiaknięte bezsilnością
i smutkiem jej pragnienia
dzikiego zwierza co jest
jak bestia
pieczęcią z wosku krwi
serca postawiony stempel
jestestwa po kres
wiarą czyniącą cuda
miłość

dokonało się

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Mamo, Tato — piszę nocą, gdy ziemia przestaje oddychać, gdy między wystrzałami można jeszcze usłyszeć własne serce. Kartka drży jak moje dłonie, a atrament miesza się z kurzem, którego nie zmywa deszcz.   Pamiętam zapach kuchni o świcie i skrzypienie drzwi, które zawsze otwieraliście pierwsi. Tutaj poranki są ciężkie jak kamień, a słońce wstaje tylko po to, by policzyć poległych.   Mamo, mówiłaś kiedyś, że wojna jest słowem z książek — dziś wiem, że to twarze bez imion i oczy, które gasną zbyt szybko. Noszę w kieszeni zdjęcie z wakacji nad rzeką, już prawie nie pamiętam dźwięku waszego śmiechu.   Tato, chciałem być silny jak Ty, ale siła nie polega na tym, by nie płakać. Najtrudniej jest patrzeć na chłopców młodszych ode mnie, którzy zasypiają w ciszy, z której już się nie budzą.   Jeśli wrócę — usiądę przy stole i będę milczał długo, bo nie ma słów na rzeczy, których oczy nie powinny widzieć. Jeśli nie wrócę — nie szukajcie winy w sobie, wojna wybiera szybciej niż człowiek potrafi zrozumieć.   A kiedy nadejdzie wieczór i wiatr dotknie okien naszego domu, pomyślcie, że to tylko mój szept wracający przez pola. Nie płaczcie nad losem, którego nie mogliście zmienić — kochajcie mocniej świat, aby nikt już nie musiał pisać takich listów.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - cieszy mnie że ładnie i obrazowo - dzięki -                                                                                         Pzdr. @Robert Witold Gorzkowski - @Natuskaa - @APM - @Berenika97 - dziękuje - 
    • wystarczy podzielić salę by strony zaczęły pluć   wystarczy rozdać role by pojawiły się ofiary i kaci   wystarczy biały kitel by ktoś naciskał przycisk do końca   wystarczy jeden który odmówi
    • @Alicja_Wysocka moja Pani małżonka musi się mierzyć z taką hańbą co wieczór. Chciałabym jej pomóc w niedoli ale nawet do jednej nie mogę się zmusić 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...