Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jeżeli poprosiłbym dowolną osobę o opisanie psa, każda bez problemu wywiązałaby się z zadania, jednakże każdy pies byłby inny. Byłyby wyżły, jamniki, owczarki niemieckie, bernardyny, sznaucery, ratlerki czy wreszcie cała masa sympatycznych mieszańców. A jednak pomimo, tej różnorodności każdy z Nas zgodziłby się że istnieje coś takiego jak pies, a nawet idea psa zapisana w umyśle, którą spełnia każdy z wyżej wymienionych czworonogów.

Ale jak sprawa przedstawia się z poezją, a zwłaszcza z wierszem? Czy istnieje jakaś ogólna idea wierszy? Kiedy wiersz przestaje być wierszem, a kiedy nim zaczyna? Czy w ogóle w epoce postmodernizmu możemy mówić o jakichś ogólnoludzkich wzorcach w tym wypadku wierszy?

Za wszystkie odpowiedzi serdecznie dziękuję.

Opublikowano

Szczerze powiedziawszy nie zaprzątam sobie tym głowy. Jak coś wycieka przez skórę to zapisuję i tyle :)
Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


a czy po zastąpieniu słowa komunizm innym, to będzie poezja?

Jakbyśmy zastąpili, to wtedy mielibyśmy do czynienia z zupełnie innym tekstem!
ii tam, ale dobrze nie zastępujmy
tak czy owak jest to moim zdaniem poezja
co prawda kiepska
nadto poezja kłamstwa
ale jednak poezja

wojującym antykomunistą być mi się nie chce
bo nie bardzo mam z kim wojować

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Czarek Płatak   Przeczytałam wiersz trzykrotnie, lubię takie ciekawe teksty - są jak piękne zagadki, które można w różny sposób rozwiązywać.  Dla mnie jest to subtelne studium oczekiwania na to, co nieuniknione, ale jeszcze nieznane. Traktujesz przyszłość nie jako abstrakcyjną datę w kalendarzu, ale jako zmysłowe doświadczenie i niemal fizyczną obecność. To, co ma nadejść, kusi jak „nowe ubranie”. Sugeruje to świeżość, obietnicę zmiany i pewną estetyczną przyjemność. Nie boi się przyszłości - raczej jesteś nią zafascynowany. Szukasz w przeznaczeniu „twarzy”, czegoś, w co można spojrzeć bezpośrednio. To wyraz ludzkiej potrzeby oswojenia nieznanego. Ostatnia część wiersza przynosi pewien niepokój. Prekognicja jest ulotna. Najbardziej porusza mnie metafora wazonu - jeśli nie uchwycimy tej konkretnej chwili, tej „jedynej” wersji wydarzeń, to to, co nam zostanie, będzie jedynie „sklejone jak wazon”. Można to rozumieć tak- rzeczywistość przeżyta bez uważności, nieutrwalona, jest tylko odłamkiem, czymś potłuczonym, co próbujemy niezdarnie poskładać z pamięci. To niezwykle intrygujący wiersz, wielowarstwowy. I bardzo mi się podoba. :) 
    • @Berenika97

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       Bardziej srebrem, bo można na głos. 
    • zawiłe jak potknięcie o słowo
    • @andrew widzę, że wciąż w nurcie... komunikacyjnym :)
    • @Berenika97 Bereniko, no i obejmuję, myślą, słowem, pragnieniem tęsknotą. To tyle o Kubeczku. A o kawie, to wcale nie byłam taka dorosła, a już mnie nęciło, co to jest, że dorośli piją, a ja nie mogę. Jak mama nie widziała, to i tak piłam po gościach kiedy coś zostawało na dnie i to mi smakowało. Mój brat robił to samo i kiedy mama zapytała lekarza, ten się tylko uśmiechnął i powiedział  - łyżeczka kawy czy dwie, nie zaszkodzą dziecku. Może małemu w pieluszkach, owszem, ale takiemu co już chodzi do szkoły - niekoniecznie.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      A kto chce, niech sobie zgaduje dalej - Dziękuję 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...