Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

- Śpi?
- Tak, dostała leki na uspokojenie.
- Och Romku... jak myślisz, jak to przyjmie?
- A co ona tu ma do gadania?!
- Ciii, bo ją zbudzisz. Wygląda tak słodko…
- Jak bym jej przyłożył
- Romek! Przestań… Już jest z nami, już będzie dobrze. Zapomnij o tym, co było.

Zacisnęłam powieki.
Chyba jadę samochodem, jest ciemno, trochę niewygodnie. Rodzice…
DAWID!
Gdzie jest Dawid?!

- Co ona mówi?
- Nic, jedź. Zdawało Ci się.
- Dobrze słyszałem, wzywa tego szczeniaka.
- Romku… ona go kocha…
- Phhhyy
- A jeśli… jeśli nie uda nam się…
- O nie! Po moim trupie, jeszcze raz to ścierwo zbliży się do mojej córki to...
- Ależ.. Romku... ja Cię nie poznaję…
- Płacz tu nic nie pomoże.

Mama…
Mamusiu pomóż mi. Ty mnie rozumiesz, wiesz co to znaczy szczerze kochać. Opowiadałaś mi kiedyś o tym. Mamo nie zostawiaj mnie!

- Roman jedź szybciej, ona chyba źle się czuje, musimy ją zabrać do szpitala.
- A gdzie ja niby jadę?!

…………………………………….




Ojej, moja głowa…
Gdzie ja jestem?
Łóżko.
Noga.
Szpital!
Patrycja…
Dzieci, maleńkie noworodki.
Zabrali…

- O już się pan obudził. Dzień dobry. Mam na imię Dominik. Trochę pan krzyczał przez sen, ale nic nie szkodzi. Ja i tak nie mogłem spać. A jak pan ma na imię? – Yyyy? Co to dziecko chce ode mnie?! – Bo wie pan, moi rodzice nie mogli tu dłużej zostać i wrócili do domu. Bo mieszkam daleko stąd. Ale tylko tu potrafią mnie wyleczyć. A pan jest bardzo chory?

- Niie. Nie jestem bardzo chory.
- O to fajnie. – patrzyły na mnie roześmiane dziecięce oczy. Chłopak opierał się na ramieniu żeby mnie widzieć. Z tego, co się orientowałem miał problemy z nogami.

- A Tobie co jest mały?
- Zwyrodnienie stawów skokowych. Ale mama mówi, że lekarze mi pomogą. Może tym razem się uda. A jak pan ma na imię?
- Dawid.
- Ładne imię, dobrze wróży.
- Co takiego?
- No ludzie noszący to imię są z natury dobrzy. Mama mi kiedyś czytała o imionach. Bo spytałem, dlaczego mam na imię tak, a nie inaczej.
- Aha, masz fajną mamę.
- A pan, jaką ma mamę?
- Ja..? Po pierwsze nie jestem żaden pan, a Dawid.
- Dobrze Dawid. Każdy ma mamę prawda? Ty też masz?
- Tak, każdy ma mamę…
- Mama mi opowiadała, jak to było, kiedy pojawiłem się na świecie. Twoja mama też Ci opowiadała?
- Taa..
- Moja miała problemy, ale wszystko skończyło się dobrze. Tylko teraz mamusia czasem mówi, że to z jej winy jestem chory, ale to nieprawda. Nawet lekarze tak mówią. A im trzeba wierzyć, prawda?
- Chyba tak…
- Boli Cię?
- Co? Aaa, noga? Nie, prawie nie boli.

Nie miałem ochoty z nim dłużej rozmawiać. Wyprowadzał mnie z równowagi. Nie chciałem go zranić, bo to chyba dobry dzieciak, ale coś zrobić musiałem.

- Chyba się przejdę. A Ty sobie tu odpoczywaj.
- Ale wrócisz? – jak można z takim strachem patrzeć na obcą osobę? Boi się, że nie wrócę?! A kogo to obchodzi w ogóle!
- Jasne mały. Trzymaj się. – Szok. Sam się sobie dziwię i opanowanej odpowiedzi. Cóż nie pierwszy raz obiecuję…


Uch, nie tak łatwo wstać. Ale jakby ciut sprawniej niż ostatnio.
No to teraz… Hm. Co teraz?
Ich nie ma. Nigdzie. Zabrali mi szczęście. Wywieźli gdzieś… Nie no, nie gdzieś a zapewne wrócili do domu. Tam muszę szukać.
Jadę. Tak, muszę tam pojechać. Muszę… no najpierw to wyjść stąd.


c.d.n.

Opublikowano

hmm szkoda, że nie znacie wcześniejszych częsci.. w takim razie rzeczywiście ciężko się połapać... uff no ale co ja poradzę, wszystko jest dostępne w archiwum...
A całość przedstawię, jak skończę, co się stanie nie wiem kiedy :)

Cieszę się baardzo, że i tym razem dialogi są mocną stroną tekstu.

Dziękuję za przeczytanie, serdecznie pozdrawiam
Natalia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • ~~ Nie można mnie zwać małolatem - a jeśli ... już w pomyślunku ktoś przypnie mi taką łatę - no, niech tam ... brak mu szacunku ... Lat dziewiętnaście do setki winno powagą mnie zdusić - lecz czuję się młodzieńczo lekki i smak tej młodości wciąż kusi ... Tkwią we mnie góralskie geny - lecz te - z beskidzkich górali - gotuje się we mnie moc weny i wciąż pod tym piecem się pali ... Sparafrazuję tu Jerzego Stuhra - lecz nieco innym przykładem; bo kiedy już jestem góral - to muszę też dawać radę pisać do rymu co nieco ... Nie zawsze mi wychodzi - ale tu o to chodzi, że czasem człowiek musi... ...inaczej się udusi lub łepetynę rozsadzi... Więc trzeba sobie radzić!!! ... Nie można mnie zwać małolatem - a jeśli ... już w pomyślunku ktoś przypnie mi taką łatę - no, niech tam --- brak mu szacunku ... Jeśli to jednak tak wygląda ... ... nie będę udawał wielbłąda, ni rodzimego barana - to moja głowa ... pijana!!! ~~
    • @Benjamin Artur - @Berenika97 - @Posem - @Poet Ka - dzięki - 
    • @LessLove To kolejny świetny wiersz, który można odczytać na kilku płaszczyznach.  Na pierwszy rzut oka to wiersz o samej technologii, która jest "karmiona" przez 24h na dobę. Dla mnie to przede wszystkim odczyt artystyczny. Czarujemy słowem, jesteśmy tą "swawolną wróżką". Gorzka prawda jest taka, że AI jest wyzwolona od wiary w te czary. To "nie tylko słowa".   Pomimo tego dajemy z siebie wszystko od razu.   Uderza mnie przede wszystkim "cmentarz marzeń". Dla mnie to wskrzeszenie idei. Twórczość jest tym, co ożywia martwe idee. Ten bardzo dosadny  tekst odczytałam też w kontekście politycznym. Tu ściera się druga strona twórczości. Wybrzmiewa, że nie ma niezależności, bo zawsze jest admin, portal, a w kontekście wiersza - algorytm.   Wniosek jest taki: system jest karmiony naszymi pragnieniami, a my dostajemy jedynie chwilowe kurhany. Z innych odczytów kształtuje mi się tu wydźwięk samej wiary. AI jej nie ma. Jest maszyną, która nie czuje i nie ma duszy.   I tu pada prowokacja: "Tylko słabi wierzą?"  -  Wiara jest prawdziwa. Jej się nie da wygenerować. Myślę też, że całość ma wydźwięk społeczny. Bo scrollujemy. To o topieniu smutków. Chcemy stworzyć coś, co będzie zapamiętane. To tworzenie własnych, spichrzowych pomników.   Może mniej trafnie, ale dla mnie odczyt jest taki, że budujemy na słabym podłożu. Ono jest nietrwałe.   Wiersz wbija " szpilę " na wielu poziomach. Jest tu przede wszystkim prawda, ale i sarkazm i ironia.  Każdy odczyta go własnymi myślami. Dziękuję
    • @Wal Pomysłowo! Pozdrawiam :-)))
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Dziękuję. Również pozdrawiam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...