Lobo Opublikowano 11 Października 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Października 2004 Pudrujesz twarz zmarszczkami, każdego dnia bardziej. Zmuszasz lusterko do kłamstw, ustawiając je do słońca tak, że niewiele widać. Wtedy przez chwilę jesteś młoda. Oglądasz siebie sprzed dwudziestu lat, przez moment szeleści sukienka, zapomniana dawno w szafie i okulary w pudełku po butach. Uśmiechasz się do siebie. Uśmiech pozostał ten sam, to się nie zmienia. Zmieniasz się ty, z każdym dniem bardziej niedorosła do czasu, który stanowczo za szybko. Czas do pracy. Do starych zgredów, którzy wciąż wodzą za tobą spojrzeniami głodnego psa i łaszą się o uśmiech na dzień dobry. Twoje drugie lustro, też pod słońce. Wstajesz, wyćwiczonym ruchem ręki poprawiasz włosy, wychodzisz z domu. Jesień, kolejna.
Wuren Opublikowano 11 Października 2004 Zgłoś Opublikowano 11 Października 2004 Mimo smutku, wcale nie taki smutny... po co nam liniowość istnienia, skoro mamy pamięć? Czy nie to najważniejsze? Nie rozdrapuj sekund Zostanie krew na paznokciach Szelest liści w Twoim szepcie Szept trawy w Twoich włosach Nie dotykaj tafli czasu W niej zawsze wiosna się odbija Pozdrawiam Wuren ps. A zgredów zawsze pełno, ale karawana się starzeje dostojnie mijając.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się