Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Po pierwsze

Zawiodłem się na sobie
bo choćbym wszystkich zawiódł
zawiodłem kogoś takiego -
zawiodłem ciebie jedną
i nie usprawiedliwię się
bo nie usprawiedliwi mnie tłum
na którym już wystarczająco
dobrze wyznaję się kim był i jest -
bo w nim czy obok niego
zawiodłem jednak kogoś
kogo nie powinienem był zawieść
a tym samym uratować siebie
(ratując pewną część ciała).


Po drugie

Już straciłem wiarę w ludzi
ale głupi to ja dopiero byłem
że ją kiedykolwiek a zwłaszcza
i zawsze do niektórych miałem.
Ale niesprawiedliwy bym był
gdybym teraz nie oddał czci
i nie złożył hołdu - co niniejszym
czynię - tym wyjątkowym ludziom
którzy być może i mnie nie zawiedli
ale wbrew wszelkiemu dziadostwu
i nieokiełznanym słabościom
(które co nikogo nie omija)
nie sprzeniewierzyli się jednemu.
I każdy już dobrze wie czemu - czego
każdy nie może powiedzieć o sobie.


Po trzecie

Już się nie dziwię
ani komuś ani sobie -
skoro moje życie
miałoby na tym polegać
żebym całe życie
miał się ścigać -
skorzystam chętnie
z wyjścia i wyjdę
wyjściem głównym
(a nie awaryjnym) -
nie mam czego ukrywać
i nie będę niczego
nikomu zazdrościł -
mam swój rozum
i swoje problemy -
ale co najważniejsze
mam jeszcze serce.


P.S.
Serce - jeżeli nawet ślepe
ale nie głupie
bo głupi to jest człowiek
chociaż lepiej by było
(żeby tylko dla niego)
żeby był ślepy
jak ktoś jest bez kogoś
bądź jak ktoś jest z kimś
(bo to wiadomo
dlaczego kto głupieje -
poza tym że serce nie sługa).
Opublikowano

Po pierwsze

Zawiodłem się na sobie
bo choćbym wszystkich zawiódł
zawiodłem kogoś takiego –
zawiodłem ciebie jedną
i nie usprawiedliwię się
bo nie usprawiedliwi mnie tłum
na którym już wystarczająco
dobrze wyznaję się kim był i jest –
bo w nim czy obok niego
zawiodłem jednak kogoś
kogo nie powinienem był zawieść
a tym samym uratować siebie
(ratując pewną część ciała).


Po drugie

straciłem wiarę w ludzi
ale głupi to ja dopiero byłem

Przejaśniało WiJo - wiosna idzie :)
Pozdrawiam!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Już to komuś mówiłem, że jestem zwolennikiem naleśników, a nie np. czegoś z kuchni francuskiej, czy chińskiej. A mówiłem to, bodajże tydzień temu w odpowiedzi na ten sam zarzut; widać trudno Ci wymyślić swoje zarzuty, bo to, że zagadaniec taśmowy, a nie wiersz/e; że gimnazjalne, wtórne… to po prostu obiegowy banał, kogoś, kto widocznie nie ma pojęcia, co czyta, albo niestety struga wariata, że nie wie co czyta. Ale za to chętnie i pochopnie szafujesz słowami, inaczej mówiąc, wymyślasz, zmyślasz i zwymyślasz. Pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie potrzeba silić się na oryginalność, ale silisz się, tylko że nie potrafisz, zresztą tak samo jak i nie potrafisz napisać, choćby takiego naleśnikowego wiersza. Dlatego też zazdrościsz komuś czegoś, o ironio, nawet takiej wyspecjalizowanej nieudaczności. Pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Czym i jakie by to nie było, nie jest takie małostkowe, jakim jest Twój komentarz. O wartościach literackich na szczęście (i przynajmniej jeszcze) nie decydujesz Ty. Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Mówisz, ale przecież nie wiesz co mówisz, bo gdybyś wiedział (a wiedziałbyś, gdybyś uważnie przeczytał to, co napisałem, a nie tylko to, co zapowiada tytuł), to byś nie przegapił, że to są cztery wiersze (zresztą jeden lepszy od drugiego), podzielone na dwie pary. Ale ignorant literacki nigdy tego nie zauważy, bo (po pierwsze) jest to dla niego niespotykane, a jeżeli niespotykane, czyli niewiadome, to najlepiej (bo najbezpieczniej) powiedzieć, a właściwie wyłgać się, że znowu spieprzone trzy wiersze. Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Pełne bufonady to są, ale Twoje ostatnie komentarze pod moimi wierszami. Za wszelką cenę usiłujesz zabłysnąć po nimi, czyli po prostu wybić się czyimś kosztem. Bo czymże innym jest, wcale nie krytyka, ale cyniczne ośmieszanie twórczości, że przypomnę Twoje słowa z pierwszego komentarza pod moim wierszem: „zagadaniec taśmowy a nie wiersz/e gimnazjalne, wtórne i naleśnikowe wywody…” A do tego dochodzi teraz jeszcze posiłkowanie się terminem z medycyny psychiatrycznej – nastrojem moriatycznym. Bo przecież odżegnujesz się od tego nastroju, ale czyż nie w imię moje (w stosunku do mnie), że musiałbyś być ofiarą… nastroju moriatycznego (jaką ja jestem, bo kto inny, jak nie autor wiersza). i Ty mi jeszcze zarzucasz, że ja nie przyjmuję do siebie uwag krytycznych, ależ zapewniam Cię, że przyjmuję (i już wielokrotnie o tym pisałem) nawet najgorszą dla mnie negatywną krytykę, tylko nie przyjmuję w tej krytyce szyderstwa, szalbierstwa, obłudy, kpiny i jeszcze arogancji. I nie sprzeciwiam się więc (przynajmniej tak bardzo) negatywnej krytyce, tylko właśnie kpinie, obłudzie i szyderstwu (pod moimi w końcu wierszami i komentarzami). Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Sam sobie wystawiasz świadectwo mądrości i uczciwości (jeżeli to niejednoznaczne), skoro myślisz, że wielką, czy jakąkolwiek sztuką jest ośmieszanie i obrzydzanie czegoś czy kogoś. Poniżanie więc i obrażanie to Twój konik. Czego to każdy nie potrafi, ale na pewno każdy głupi chętnie to robi. Pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dziękuję Ci Jolu, że się narażasz dla mnie. Ale ja cóż, zaczynam nawet doceniać Lectera, chociaż głównie za to, że po prostu napisze (oceni): „kosz” i postawi minusa. Bo wtedy nie dorabia ideologii, nie tłumaczy tego, co do autora (zwłaszcza podminowanego) i tak nie dotrze. Owszem, bronię (usprawiedliwiam) też swoje wiersze (i to najlepiej jak potrafię) także wobec tych, którzy stawiają minusa bez dorabiania ideologii. Ale nie mam pretensji za to, na co nie mam wpływu (skoro za mój wiesz, dla kogoś przecież taki, a nie inny), czyli za stawianie mi minusów, bo czyż nie takie jest tutaj uwarunkowanie na które przystałem. Ale też zdaję sobie sprawę, że moje wiersze są trudne składniowo, czyli pobłażliwie mówiąc, to jest właśnie „skomplikowana forma podania myśli”. Bo to przecież jest, nawet cholernie skomplikowana forma, i temu nie zaprzeczam, czyli kijem Wisły nie zawracam. Staram się tylko wszystkim wytłumaczyć (udowodnić), że taka znamienna [będę złośliwy i powiem, że dla mnie nawet znamienita] forma twórczości ma takie samo prawo istnienia, jak każda inna lepsza czy gorsza. Że więc taka twórczość, nie zasługuje na odsądzanie jej od czci i wiary, nawet od/przez tych, którzy stawiają jej minusa (bo takie jest ich prawo). Nie więc za czyjś gust (choćby całkiem odmienny od mojego), ale za to, że się potępia w czambuł to, czego się właściwie nie zna, odpłacam pięknym za nadobne. I nie martwię się, a szczycę (i chcąc nie chcąc również prowokuję, bo prowokujące są moje wiersze) tym, że moja twórczość jest poniżana. Pozdrawiam Ciebie i Wszystkich
Opublikowano

w pierwszym wierszu zawiodłem się jest zbyt nachalnie używane, czytelnik nie potrzebuje tylu powtórek, postarałbym się to jakoś przemyśleć i poodcinać zbędny balast

w drugim
"byłem
że ją kiedykolwiek a zwłaszcza
i zawsze do niektórych miałem. " taka konstrukcja zdania, zbyt rozwleczona przeszkadza w czytaniu, bo nie ma tu treści tylko jakieś takie zapychacze )-:
tu akurat nasunął mi się dowcip
gołąb siada na oknie a zwłaszcza na parapecie((-:


po trzecie


sobie –
moje życie
miałoby
całe życie
miał

wyjścia i wyjdę
wyjściem
nie mam

mam swój
i swoje
ale co najważniejsze
mam

wyciąłem treść i zostawiłem słowa których nagromadzenie powoduje przeciążenie wiersza, przez co czytelnik zamiast skupić się na treści dostaje niesamowitą ilość nagromadzeń niepotrzebnych słów.

p.s jest masłem maślanym niestety, bo na przykład

Serce – jeżeli nawet ślepe
ale nie głupie
bo głupi to jest człowiek
chociaż lepiej by było
(żeby tylko dla niego)
żeby był ślepy ==.>w 6 frazie wracasz do pierwszejpo co?

jak ktoś jest bez kogoś
bądź jak ktoś jest z kimś --> ktoś ktosia ktosiem pogania


w takiej formie pisanie wierszy to katorga dla czytelnika takiego jak ja, który w poezji szuka ciekawych rozwiązań, zabawy słowem, ukrytej treści
niestety tego tu nie znalazłem
pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Albo na siłę szukasz wad, albo bredzisz. Nie ma innej możliwości. Przepraszam, jest inna możliwość, mścisz się, zresztą jak na człowieka zawistnego przystało. Bo właśnie w takiej formie, w jakiej są te wiersze, są najciekawszym rozwiązaniem, zabawa słowną, a już najwięcej (bo nawet trochę za dużo) mają ukrytej treści. Nic na to nie poradzę, że Ty (żeby tylko Ty) tego nie znajdujesz. Ale jak wiele razy już mówiłem (żeby tylko Tobie), nie znajdujesz, bo nie chcesz znaleźć.
Co do minusa, masz do tego prawo. Ale ja naprawdę mam większe problemy, niż martwić się tym, co zaraz stanie się z moim wierszem, że się więc nie ostanie tu gdzie jest (tylko spadnie stąd na łeb na mordę). Zapewniam Cię że nic przez to nie straci na wartości, a wręcz odwrotnie, zyska. Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Albo na siłę szukasz wad, albo bredzisz. Nie ma innej możliwości. Przepraszam, jest inna możliwość, mścisz się, zresztą jak na człowieka zawistnego przystało. Bo właśnie w takiej formie, w jakiej są te wiersze, są najciekawszym rozwiązaniem, zabawa słowną, a już najwięcej (bo nawet trochę za dużo) mają ukrytej treści. Nic na to nie poradzę, że Ty (żeby tylko Ty) tego nie znajdujesz. Ale jak wiele razy już mówiłem (żeby tylko Tobie), nie znajdujesz, bo nie chcesz znaleźć.
Co do minusa, masz do tego prawo. Ale ja naprawdę mam większe problemy, niż martwić się tym, co zaraz stanie się z moim wierszem, że się więc nie ostanie tu gdzie jest (tylko spadnie stąd na łeb na mordę). Zapewniam Cię że nic przez to nie straci na wartości, a wręcz odwrotnie, zyska. Pozdrawiam.


oj przepraszam bredzenie to nieładne określenie o czytelniku który poświęcił czas na przeczytanie wiersza a i jeszcze komentarz napisał, bo równie dobrze mogłem napisać że ten wiersz jest brednią, ale mam pewien poziom kultury osobistej i nie obrażam, nie jestem zawistny, jestem po prostu maćkiem który czasem czyta wiersze, więc wypraszam sobie takich określeń odnośnie mojej osoby
pozdawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • są noce których nie pamiętam ale ciągle gdzieś we mnie czuwają tęsknota jest w raju nam zostały miejsca pełne słów ale czy jeszcze coś łączy ślad z życiem albo miłość ze szczęściem mam wrażenie że dziś wszystko znajdujemy na śmietniku wyobraźni chociaż spotykają mnie noce z których patrzę na księżyc i wybieram  pomiędzy zegarem a wahadłem bić - czy odbić się bywać czy zapewniać milczenie to przemijanie czy wahanie
    • @Berenika97 Chyba każdemu zdarzyło się rozpaść w obliczu niesprawiedliwości świata...to łatwo może pochłonąć. Ciekawy temat wiersza. Pozdrawiam
    • @Nata_Kruk Ona, znaczy ta dróżka, jest tam stale, do dzisiaj :)    Dobranoc - gwiazdki na noc  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

                      @Andrzej P. Zajączkowski,  @Rafael Marius   dziękuję :)                                   
    • Nie jestem pewien, czy ona nadal tutaj mieszka, a więc przy każdej okazji kiedy muszę tędy przechodzić towarzyszy mi cichy strach przed jej spotkaniem, przed spojrzeniem jej oczu, albo może głównie przed odbiciem się w jej źrenicach. Nie ma w tym też wiele z patetyzmu - od jakiegoś czasu męczą mnie ataki kołatania serca, a boję się, że minięcie jej na chodniku w optymistycznym scenariuszu odebrałoby mi przytomność, a w gorszym, autentycznie zaszkodziło mojemu zdrowiu (w najoptymistyczniejszym - zabiło). Z racji tego, od miesiąca dawkuję leki przeciwkrzepliwe, a w maju mam ustalony termin ablacji. Ablacja. Lekarz tłumaczył mi - jest to zabieg, w którym pacjentowi wprowadza się do tętnicy specjalne urządzenie, wędruje nim aż do serca, a w sercu małymi impulsami pobudza się kolejne fragmenty przedsionków. W momencie, kiedy któryś fragment, sprowokowany impulsem, wywoła migotania, taki fragment bezlitośnie się zabija, na przykład wymrażając go ciekłym azotem. Pacjent w trakcie całej operacji zachowuje pełną przytomność. Uznałem, że jest w tym coś okropnie poetyckiego, to rozrzedzanie krwi, wkłuwanie się w tętnicę (udową!), wędrówka do serca, wymrażanie wadliwego serca. Lekarstwem jest zabicie feralnego fragmentu, wymrożenie go, aż martwe zostawi jedynie nieaktywną bliznę pośrodku zdrowo działającej tkanki. Czy w tym nie ma chociaż jednego wiersza? Jest. Myślę, że jest ich cały tomik - dlatego tak smuci mnie, że nie jestem ich w stanie napisać. Po zabiegu przeznaczony jest czas na obserwację, a więc może w ciągu tych paru dni spędzonych na szpitalnym łóżku znajdę czas, żeby to wszystko ubrać w słowa. Zapamiętam tam dodać, że robię to dla niej, że z naprawionym sercem, pierwsze co zrobię, to pójdę na jej ulicę, a ona, w pięknym majowym słońcu, przejdzie na drugą stronę ulicy.
    • @monon  Powyższy wiersz jest jak scena z thrillera. Czuć ogromne napięcie, duszność. Utwór opowiada historię o wstąpieniu na drogę zemsty, ale zamiast konfrontacji otrzymujemy skradanie się myśliwego do zwierzyny.    Punktem kulminacyjnym jest ujrzenie przez podmiot śpiących "Maleństw". W tym momencie w kobiecie coś pęka. Przecież była martwa. Miała być wyrokiem. A jednak... płacze. Wcale nie jest martwa. Żyje. Zemsta przestaje być koniecznością. Głód odwetu zaspokaja przekonanie, że rachunki zostaną wyrównane, choć może nie za ziemskiego życia. Z mojego subiektywnego punktu widzenia warto byłoby wyeksponować fragment:  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        - poprzez stworzenie kontrastu między nagrodą a karą dla "Wielkiego Niedźwiedzia". Zestawienie w stylu: "ognie piekielne - miód na moje serce".   Ogromnie doceniam zakończenie, ostatnią strofę + ostatnie zdanie. Strofa jest pieśnią - antykołysanką - dla dzieci ku przestrodze, ku zachowaniu czujności wobec nawet najmniej niepokojących dźwięków.   A jednak: - brzmi mało uroczyście. Gdyby tak zacząć tę strofę od "oto"? Przykładowo: "Oto pieśń lasu. Wsłuchajcie się (...)".    Zdanie: - to taki podpis, ostateczna deklaracja zejścia ze "ścieżki zemsty".    W tym zwieńczeniu słowo "droga" sprawia wrażenie zbyt ogólnikowego. Skoro mieliśmy "polowanie na zwierzynę", to może warto skorzystać z tego motywu i zamienić "drogę" na "łowy"? "To ja i mój koniec łowów"? - Podmiot widzę właśnie jako boginię łowów - Dianę z łukiem, dziką, nieokiełznaną, nie do zatrzymania, która zstąpiła na ziemię w celu ukarania tego, kto ośmielił się jej ubliżyć.   Ten wiersz jest znakomicie skomponowany - narracyjnie poprowadzony "filmowo", a Autor inteligentnie kształtuje słowem opowieść tak, by w ramach poezji nie odpłynąć w stronę roztkliwionego sentymentalizmu. Utwór jest ukończony. Moje propozycje to nie poprawki, ale alternatywy, na które warto zerknąć choćby po to, by upewnić się, że niczego zmieniać nie trzeba :D 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...