Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

kiedy Apollo zamieszkał w Krynicy Zdroju
i przyjął posadę naczelnika stacji
na kolejowych podkładach
jak na cymbałkach
zagrało

wagony pełne złocistych browarów z Grybowa
pancerne pociągi niosące imię cesarza Franciszka Józefa
zwiewne anioły szukające nieba w kurorcie
zapewniały o jednym - cerkiew
jest tylko bramą
za którą świat przestaje być statyczną szarą
zawłaszczoną przez innych przestrzenią

wydziedziczony analfabeta
napisał pędzlem podanie do Boga
i choć to jemu jednemu z nielicznych
dostał się wspaniałomyślnie bilet do świata
ten okazał się Wieżą Babel
z tysiącem bram zamkniętych
na zamki na kłódki na głucho

jakie rosło zdziwienie
że to nie Paryż i nie Warszawa
ma złote schody do tronu

z Góry Parkowej
wystarczyło nałożyć ramę
na ruchliwe w dole południe
by stać się panem godziny
szarej lecz ocalonej
na przekór zgubionej metryce

  • Odpowiedzi 52
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

bożesz ty mój - co to jest?

znajomość geografii i życiorysu , to jeszcze nie wiersz - nawet nie szkic do niego - chyba , że przykład jak nie należy pisać wierszy

że też ci się chce drogi czymś takim nas karmić - czy nie szkoda czasu na takie zabawy!

pozdrawiam serdecznie

Opublikowano

Malowniczy, urokliwy, dobrze osadzony w biografii.
Zrastam się z tym wierszem, noszę w sobie i często odtwarzam – w pracy, w aucie, w domu...
Dziękuję Ci Poeto za ten i inne... jeszcze nie spisane nieustanne przeczucie piękna :)

ps. komentującym powyżej zalecam głębsze zaznajomienie z tematem /nie tylko wiersza/- jeśli już mówić, należy wiedzieć o czym lub nie odzywać się wcale.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



jestem jednym z komentujących powyżej i mimo twojej totalnej krytyki oraz ochów i achów na temat tego wierszyka, zdania nie zmienię
wiersz jest wg mojej oceny bardzo słaby, mimo , że też uważam iż jest to najlepszy dotychczas wiersz jacka S., a jednak jako wiersz jest słabiutki

pozdrawiam Dorotko
Opublikowano

Jolanta S

- każdy czyta tak jak potrafi, każdy znajduje to czego szuka, każdy bierze to co znaleźć umie;
- coś mi się wydaje kochana - że Ty nie znajdujesz to co Jest tylko to, co sama ze sobą prznosisz, a więc "banał" i "zazdrość";
pytanie - po co więc przychodzisz pod mój wiersz należy czym prędzej rozstrzygnąć, bo tu chodzi o duszę -

pozdrawiam
J.S

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




bożek z małej litery nie pozwoli Ci odpowiedzieć sobie na pytanie - "co to jest"...
cokolwiek, przyjacielu - dla ciebie niech będzie legumina, bo zdaje się, że tego właśnie szukasz...
Smacznego!
J.S
Opublikowano

Franka Zet.;

- zadam pytanie: czy Nikifor zaistniałby bez polityki? spełnił zapotrzebowanie na ludowego artystę, naturszczyka, bez Akademii - ale w porównaniu z Henry Rousseau Celnikiem (też bez Akademii) to jednak kocmołuch...

:))!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Drogi Imienniku co by o nim nie powiedzieć to jest on doskonałym przedstawicielem prymitywistów w malarstwie (to nie J Matejko u którego każdy szczegół dopracowany w realiach historycznych) Ja tu widzę pewna paralelę do naszego ogródka.
Można stroić myśli metaforą rymem podkreślającym nastrój uwypuklającym niuanse treści i rytmem nadającym piękno muzyczne sprawiające czytającemu przyjemność azali można tylko ubrać myśli w metafory i na tym poprzestać - czyżby prymitywizm poetycki?

Pozdrawiam serdecznie Imiennik
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




bożek z małej litery nie pozwoli Ci odpowiedzieć sobie na pytanie - "co to jest"...
cokolwiek, przyjacielu - dla ciebie niech będzie legumina, bo zdaje się, że tego właśnie szukasz...
Smacznego!
J.S

jacku, ty silisz sie na złośliwosci , a ja rozmawiam o twoim wierszyku , który i w treści i technicznie jest słaby, dlatego żadne twoje wyjaśnienia i ozdobniki mu nie pomogą, bo pasują jak kwiatek do kożucha

kjr
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



w powietrzu czuć ansę skutecznie uniemożliwiającą obiektywną ocenę. I oby tylko ją, nie zaś kompletny brak obycia z tematem tegoż forum.

pozdrawiam również - bardzo serdecznie :)

ja zajmuję się wierszem , a ten jest beznadziejny...nie przyszedłem tutaj smakować klimatów tegoż forum - towarzyskie pogawędki można sobie uskuteczniać w rozmowach forumowych, emailem lub przez gg.

pozdrawiam mimo różnicy zdań
kamil

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Jakoś nikt nie przeczytał tego wiersza ze zrozumieniem i z wyczuciem tematu. Według mnie ten tekst to mistrzowska próba wczucia się psychologicznego w percepcję ukochanego zwierzaka, którego już nie ma. Rzeczy zwyczajne, przeniesione do rzeczywistości wspomnień, w Twoim wierszu stają się na nowo żywe.
    • @Berenika97 'W modlitwie lepiej mieć serce bez słów niż słowa bez serca'. Pozdrawiam. 
    • @infelia Małobajkowe strachy dla banana na twarzy:)) Mogę się mylić ale mnie rozbawiło (bez urazy), pozdrawiam. 
    • nisko słońce nisko    nad krainą wygasłych wulkanów  delikatnie głaszcze bazaltowe wzgórza  które poprzez rozpamiętywanie przeszłości niezmiennie zazdroszczą kominom  ciepłych dymów wplecionych w dolinę między poniemieckie domy   zbudowane z kamieni  zebranych z pól wczorajszych świętości gdzie niewidzialny duch zdumienia chodzi bez snu w cienkim paśmie światła i jak dar językiem natury łamie w kościach na deszcz    psia krew    aż zaklął ozdrowieńczo pan Stefan gdzieś przy modrzewiowym płocie przyklejony do młodości   żywicą         
    • Za górami, za lasami, w odległej Besarabii, W miasteczku, którego wielkość łatwo Zmierzyć trzema rzutami beretem z antenką I dodatkowym pchnięciem gumowcem,   Kudłaty upiór z paszczą lwa i końskim ogonem Wdarł się przez lufcik do kuchni i zeżarł Z lodówki zimne nóżki, mlasnął śliniąc się, Jak na potwora przystało, ozorem brew wygładził.   Cichcem wczołgał się do sypialni, a tam Spod kołdry wystawała taka smaczna, Przez nikogo niepilnowana, zimna stopa śpiocha Chrup, chrup, chrup; nos nieszczęśnika   Połknął niczym grzybka w occie, a ucho Żuł długo w gębie, gdyż było z miodem. Nim rozerwał szponami żebra, by wydrzeć serce I litrami krwi zaspokoić wielkie pragnienie,   Dostrzegł na szyi ślad kłów wampira, a w ustach Wizytówkę: „Vlad Dracula – hematolog” Skulił się zasmucony wilkołak w kącie, Dłubiąc w nosie i gryząc pazury u stóp.   „Co za pech, nasi tu byli, czas zmykać.” Na klatce schodowej minął czarownicę Z kotem na ramieniu, która skinęła Łysą głową i potrząsnęła workiem kości.   Przed blokiem nie zastał taksówki, lecz karawan Z kostuchą na szybie, a obok stali złodzieje zwłok W czarnych kubrakach i o strasznych ślepiach. Na strychu w opuszczonym domu, swoim lokum,   Puścił łezkę z oka i chwycił się za głowę. Zamiast straszyć, wyć po nocach, aż ludkom W majtach gumy pękną i włosy wypadną, Sam zamyka oczy, nie chcąc patrzeć na ten   Okrutny świat, i załkał: „Potwór na potworze! Dzieci wzajemnie mordują się na podwórkach. Chłop wiesza babę, baba tasakiem tnie chłopa. Płody w beczkach pływają w nurtach rzeki.   Ech, bajkowy upiór jest niczym w porównaniu Z ludzką krwawą bestią, strach nad strachy.” Nosem pociągnął kąsacz tylko, serce ostatni raz Zabiło i ze strapienia wyzionął ducha.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...