Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


tu nie ma dwóch wierszy
z powodu "cipy" mówisz o bandzie, nie żartuj
powtarzam tu nie ma dwóch wierszy
dziękuję za czytanie i czas
r

?????
nie mówię o cipie, Rafał, raczej o klimacie, nasileniu środków, obrazów.
cipa, jako cipa i jako wyraz kompletnie mi nie przeszkadza (u Ciebie "użyta" po raz kolejny - przywykłam), choć brzmi kijowo - słowotwórczo, ale to nie ma nic wspólnego z twoim pisaniem,- taka polszczyzna ;))
nie ma dwóch wiersz, to nie ma.
mówiłam o swoim wrażeniu, nie stanie faktycznym.
:)
więc tym bardziej nie kumam tej "bandy"
zresztą nieważne
  • Odpowiedzi 48
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


czytajmy wiersze tak będzie bezpieczniej
i na nich się skupmy a nie na autorze, byłbym wdzięczny
ale jeśli już to ja tej piany nie widzę i mówiąc delikatnie ubarwiasz wątek

uff
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


a czym ma się okazać dobro? oczywiście można sobie dywagować o naturze rzeczy, o tym, że podział na dobro i zło jest z gruntu fałszywy (wiadomo - czerń i biel, bla,bla) ale zarówno dobro jak i zło to "byty" idealne, i z definicji nie są fałszywe, więc trudno na ten temat kłamać. fałszywa może okazać się praktyka albo nadawanie znaczeń, czy też jakaś osobliwa interpretacja, jednak nie o tym mówi ta strofa (żadne odautorskie "posłowie" mnie raczej do tego nie przekona), no i cholera wie w co wierzy Bóg, ja nie wiem. jeśli wybrać tego starotestamentowego, to wychodzi na to, że wierzy głównie w siebie, natomiast wersja przystępniejsza, ta bardziej dla ludzi, wierzy głównie w człowieka (o ile dobrze pamiętam), ale pewność będę miał dopiero wtedy, gdy będę miał okazję sobie z Nim szczerze pogadać.
z kolei fraza "zło zje zło" nie wydaje mi się taka znów kiczowata - w przeciwieństwie do reszty tej strofy, nawet jeśli niesie sporo prawdy.

strofa z jądrem i tym drugim niezła jest, a nawet bardzo dobra, tylko nie rozumiem dlaczego ona jest hermetyczna, ta cipa (sama w sobie mi nie przeszkadza, chociaż wolę bardziej zdrobniale - ale tutaj to by chyba nie pasowało, to już nie takie buntownicze, obrazoburcze i krzykliwe;)

aaa! jeszcze brutalne osunięcie się na posadzkę - to jest coś, co bardzo chciałbym zobaczyć
(samo zestawienie: brutalnie - osuwam - posadzka, hmm, rozumiem, że to gra kontrastów, ale według mnie wyszło komicznie), szum stygmatów chyba sobie daruję, stosowanie akustycznych metafor w zestawieniu z obserwacją z założenia, jak to ująć? wizualną? wzrokową? (dla mnie jest w tej chwili środek nocy (taka praca), więc trochę szwankuje mi zasób słownictwa). tak czy owak, takie zestawienia w poezji (i nie tylko) akceptuję i nawet lubię, tylko że to nie zawsze wychodzi in plus i nawet tutaj byłoby pewnie dobrym zabiegiem, gdyby nie ograniczało się do tego jednego stwierdzenia. niektóre metafory trzeba "pociągnąć", żeby miały odpowiednią siłę, w przeciwnym razem pozostają tylko, no właśnie, zabiegami.

zresztą główne wrażenie jakie pozostaje we mnie po lekturze, jest takie, że opiera on się przede wszystkim na różnego rodzaju zabiegach, obliczonych na wywołanie reakcji, ale, kurcze tak szczerze, to wywołuje głównie ziewanie. gdybyż jeszcze tu jakaś przesterowana (bardzo przesterowana) gitara była...
pozdrawiam
Adam
dla mnie są dobro i zło to tylko iluzja w której chcemy trwać, omamieni jesteśmy całym tym pięknem słowa które truje nasze głowy
co do boga to jako ojciec chyba średnio w tego człowieka (syna, córkę) wierzy, widząc co się dzieje tu i tam
hermetyczna? rzucę tylko, że może być np. bezpieczna, ale to nie wszystko
"zabieg" skończony, jestem zbyt leniwy;)
co do reszty to kolorowych snów;)), skoro ziewanie się wkradło
wszystkiego dobrego
r
no dobra, ale w gruncie rzeczy nie piszesz o tej iluzji, na dodatek nie dywagujesz, tylko używasz kategorycznych stwierdzeń, a oskarżanie Boga o to, co (przede wszystkim) ludzie robią sobie nawzajem, uważam za dziecinne, nie tylko w poezji. żeby jeszcze te pretensje wygłaszane były z punktu kryzysu wiary - to może być uzasadnione, a tak, zostaje nam wygrażanie piąstkami w niebo. traktujesz jakiś problem hasłowo (gdyby nie to, nie udałoby mi sie wyprodukować tych kobylastych komentarzy), dodajesz sporo nic nie znaczących efektów, czyli odwracasz proporcje, jakby zabrakło ci albo odwagi, albo literackiej "pary", żeby pociągnąć temat, a potem jak zwykle następuje twoja odautorska interpretacja, która ma niby wyjaśnić to, czego wiersz nie wyjaśnił. a może by tak, choć raz, dla odmiany napisać o tym w tekście, i może czas zdać sobie w końcu sprawę, że te teksty wcale nie mówią o tym, o czym autor chciał żeby mówiły. przy dosyć oszczędnej formie, którą stosujesz, należałoby być jednak bardzo, bardzo precyzyjnym w środkach wyrazu (i tutaj kłania się choćby mój ulubiony Różewicz). samo to, że połowa komentarzy pod wierszem dotyczy cipy, powinno dać trochę do myślenia. można i tak, Wojaczek mógł - ale bogactwo językowe jego wierszy jest powalające, nawet jeśli wiersz dotyczył literalnie, wspomnianej tu wielokrotnie części kobiecego ciała. notabene - wyjaśnienie odnośnie hermetyczności akceptuję.

A.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


aluzja jakaś prywatno-czytelnicza...? dziwna, doprawdy...
w poprzednim wątku napisałeś że "wkręciłem się w coś o czym nie mam pojęcia", wiec pokrótce daję odpowiedź, czym są tamte weresy
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


dla mnie są dobro i zło to tylko iluzja w której chcemy trwać, omamieni jesteśmy całym tym pięknem słowa które truje nasze głowy
co do boga to jako ojciec chyba średnio w tego człowieka (syna, córkę) wierzy, widząc co się dzieje tu i tam
hermetyczna? rzucę tylko, że może być np. bezpieczna, ale to nie wszystko
"zabieg" skończony, jestem zbyt leniwy;)
co do reszty to kolorowych snów;)), skoro ziewanie się wkradło
wszystkiego dobrego
r
no dobra, ale w gruncie rzeczy nie piszesz o tej iluzji, na dodatek nie dywagujesz, tylko używasz kategorycznych stwierdzeń, a oskarżanie Boga o to, co (przede wszystkim) ludzie robią sobie nawzajem, uważam za dziecinne, nie tylko w poezji. żeby jeszcze te pretensje wygłaszane były z punktu kryzysu wiary - to może być uzasadnione, a tak, zostaje nam wygrażanie piąstkami w niebo. traktujesz jakiś problem hasłowo (gdyby nie to, nie udałoby mi sie wyprodukować tych kobylastych komentarzy), dodajesz sporo nic nie znaczących efektów, czyli odwracasz proporcje, jakby zabrakło ci albo odwagi, albo literackiej "pary", żeby pociągnąć temat, a potem jak zwykle następuje twoja odautorska interpretacja, która ma niby wyjaśnić to, czego wiersz nie wyjaśnił. a może by tak, choć raz, dla odmiany napisać o tym w tekście, i może czas zdać sobie w końcu sprawę, że te teksty wcale nie mówią o tym, o czym autor chciał żeby mówiły. przy dosyć oszczędnej formie, którą stosujesz, należałoby być jednak bardzo, bardzo precyzyjnym w środkach wyrazu (i tutaj kłania się choćby mój ulubiony Różewicz). samo to, że połowa komentarzy pod wierszem dotyczy cipy, powinno dać trochę do myślenia. można i tak, Wojaczek mógł - ale bogactwo językowe jego wierszy jest powalające, nawet jeśli wiersz dotyczył literalnie, wspomnianej tu wielokrotnie części kobiecego ciała. notabene - wyjaśnienie odnośnie hermetyczności akceptuję.

A.
widzisz zadałeś pytania, więc grzecznie odpowiadam (ukierunkowując tok myślenia) i mam wrażenie że jaka ta odpowiedź by nie była rzucisz kontrę, bo to jest bardzo łatwy temat do sprzecznego widzenia wspomnianego już dobra i zła. przedstawiam suchych "stwierdzeń", owszem, jako zapis dane stanu pod którego wpływem był pisany ten wiersz. nie będę się odnosił do dziecinady, bo ona ty kompletnie nic nie znaczy, a pretensje? kto ich nie ma, aczkolwiek ja ich tu nie czuję.
efekty są wg.ciebie i kilku innych, ale pokaż mi wiersz który nie ma w sobie choćby ich zalążka. do opdautorskiej interpretacji sam prowokujesz zadając pytania, a kiedy odpowiadam i używam przykładów interpretacji negujesz ich sens, wiec sorry ale nie wiem o co ci chodzi chłopie
nie porównuj mnie do nikogo, bo to inna półka i brak odpowiednich dział by strzelać jak wspomnienie przez ciebie bogowie
dzięki za wgryzienie się i dyskusję:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


aluzja jakaś prywatno-czytelnicza...? dziwna, doprawdy...
w poprzednim wątku napisałeś że "wkręciłem się w coś o czym nie mam pojęcia", wiec pokrótce daję odpowiedź, czym są tamte weresy
nie no... powyższy cytat mimo wszystko niedokładny ;) uproszczenia nie zawsze prowadzą do celu najkrótszą drogą...
do następnego czytania Rafale, jeszcze raz wszystkiego dobrego w nowym roku :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


w poprzednim wątku napisałeś że "wkręciłem się w coś o czym nie mam pojęcia", wiec pokrótce daję odpowiedź, czym są tamte weresy
nie no... powyższy cytat mimo wszystko niedokładny ;) uproszczenia nie zawsze prowadzą do celu najkrótszą drogą...
do następnego czytania Rafale, jeszcze raz wszystkiego dobrego w nowym roku :)
ja nie widzę różnicy aż tak znacznej by nazwać cytat niedokładnym, ale widocznie czytamy go inaczej
do następnego i odwzajemniam życzenia:)
r
Opublikowano

nie szukałabym dziury w dziurze ale cipa?
hermetyczna cipa ...kojarzy mi się z mechaniczną pomarańczą
ale jak nie cipa to co?

i dobrze że bóg wydoroślał, najlepsze to nie do końca dobre dobro
zło zje zło też dobre

jak dla mnie ta hermetyczna cipa jest schronieniem bo skoro wszystko do dupy to co jeszcze może dać facetowi szczęście

pozdrawiam vica

Opublikowano

no nie, co innego zalążki, a co innego głównie efekty.

a chodzi mi o to, że jesteś przekonany, z definicji (co swoją drogą imponujące), że czytelnik (niekoniecznie ja. bo to tylko ja) się myli a Ty "dałeś radę" , i owszem to może się zdarzyć raz, dwa, ale nie kurka, every fucking time, za przeproszeniem. no i ja to nazywam interpretacją umownie, bo nie autor jest od tejże, gdyż w ten sposób można bronić najgorszego gniota ("a bo mi chodziło o to, że..."). można bronić, nie znaczy, że da się obronić. autor jest od pisania, teksty mają bronić się same. pisze się, co byśmy na ten temat nie mówili, dla odbiorcy.
co nie znaczy, że pod jego dyktando i stąd pewnie te pozycje obronne, niestety (czy też stety) atak na tekst, nie jest atakiem na autora, i czasem mam wrażenie, że nie do końca to jarzysz.

ja mówię tylko, że ten wiersz jest słaby, za słaby, żeby się obronić, pozostać w pamięci (za miesiąc nie będę pamiętał, że coś takiego czytałem) i funkcjonować jako literatura, oczywiście możesz mieć to w głębokim poważaniu, ale w takim razie, po co wystawiać swoje dzieła pod publiczną ocenę? wielbiciele przyjdą też na bloga, kupią tomik (u mnie casus Świetlickiego - tragiczny jest, do bólu przewidywalny i powtarzalny, ale i tak kupię). co do Różewicza i Wojaczka - nie porównywałem (chociaż zabawne, że nie wiesz ile wspólnych elementów z tymi dwoma masz w swoich tekstach), pokazywałem światełko w tunelu
i to na tyle
do następnego
oby o wiele lepszego
A.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


czuwasz chłopie, czuwasz:))
więc po co te pytania? do czego potrzebna ci są odpowiedzi? skoro nasz je za nic. zgadzam się z tobą, że wiersz powinien się bronić sam, więc powtarzam poco zadawać pytania, skoro nie oczekujesz odpowiedzi
moje jarzenie nie ma tu nic do tego czy wiersza bronię czy nie i czy traktuję niektóre komentarze jako niezwiązane z nim, ja tylko odpowiadam na twoje znaki zapytania z grzeczności - finito
wiersz jest słaby ok - ja dla słabego wiersza nie poświęciłbym tyle czasu
do następnego
r
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


czuwasz chłopie, czuwasz:))
więc po co te pytania? do czego potrzebna ci są odpowiedzi? skoro nasz je za nic. zgadzam się z tobą, że wiersz powinien się bronić sam, więc powtarzam poco zadawać pytania, skoro nie oczekujesz odpowiedzi
moje jarzenie nie ma tu nic do tego czy wiersza bronię czy nie i czy traktuję niektóre komentarze jako niezwiązane z nim, ja tylko odpowiadam na twoje znaki zapytania z grzeczności - finito
wiersz jest słaby ok - ja dla słabego wiersza nie poświęciłbym tyle czasu
do następnego
r
sorrry, to już ostatni raz, ale po prostu muszę (niedawno wstałem, więc pełen czuwania jestem ;)
no bez przesady, pytanie zadałem jedno, na dodatek retoryczne, w kontekście wiersza.
w odpowiedzi dowiedziałem się, co Ty sądzisz o dobru i złu, i przyjąłem to do wiadomości, Twój pogląd jest ciekawy i można by sie w nim dopatrzyć sporej słuszności, ale wciąż upieram się, że nie o tym mówi tamta strofa, dobro jest tam użyte w znaczeniu konceptualnym, bezwzględnym, a wnioski z niej płynące mówią o dobru w połączeniu ze zmiennym (względnym) desygnatem, nad wszystkim zaś czuwa wszechwiedzący peel - pomieszanie z poplątaniem, dla mnie to błąd logiczny.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


czuwasz chłopie, czuwasz:))
więc po co te pytania? do czego potrzebna ci są odpowiedzi? skoro nasz je za nic. zgadzam się z tobą, że wiersz powinien się bronić sam, więc powtarzam poco zadawać pytania, skoro nie oczekujesz odpowiedzi
moje jarzenie nie ma tu nic do tego czy wiersza bronię czy nie i czy traktuję niektóre komentarze jako niezwiązane z nim, ja tylko odpowiadam na twoje znaki zapytania z grzeczności - finito
wiersz jest słaby ok - ja dla słabego wiersza nie poświęciłbym tyle czasu
do następnego
r
sorrry, to już ostatni raz, ale po prostu muszę (niedawno wstałem, więc pełen czuwania jestem ;)
no bez przesady, pytanie zadałem jedno, na dodatek retoryczne, w kontekście wiersza.
w odpowiedzi dowiedziałem się, co Ty sądzisz o dobru i złu, i przyjąłem to do wiadomości, Twój pogląd jest ciekawy i można by sie w nim dopatrzyć sporej słuszności, ale wciąż upieram się, że nie o tym mówi tamta strofa, dobro jest tam użyte w znaczeniu konceptualnym, bezwzględnym, a wnioski z niej płynące mówią o dobru w połączeniu ze zmiennym (względnym) desygnatem, nad wszystkim zaś czuwa wszechwiedzący peel - pomieszanie z poplątaniem, dla mnie to błąd logiczny.
ok, rycerzu, przetrawię wszystko
pl to ja w 96 % i choć bym chciał to do wszechwiedzy mam galaktykę co najmniej, a to co w wierszu to tylko mój pogląd i nic więcej. nie przekonuję do swoich racji i nie racji, bo to tylko zapis chwili
dobra spadam obejrzeć Man U
Opublikowano

akurat wczoraj oglądałam film, któremu przyświecało motto:
każdy jest kłamcą
i to jest cała prawda
we mnie, w tobie (piszę z małej, bo to tylko uogólnienie, bez wskazania na konkretną osobę, a już na pewno nie na autora) jest i prawda i fałsz, a zależy tylko co, kto z nas wyłuska;

dziękuję, Rafale, za zatrzymanie wierszem na refleksje
dobrym wierszem
pozdrawiam serdecznie, Grażyna
:)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


dziękuję za komentarz z którym jestem bardzo blisko, a bolda mógłbym śmiało umieścić na swoim ciele w formie kolejnego tatuażu
dziękuję za podejście z dystansem do wiersza i dobre słowo
wszystkiego dobrego Grażo
r

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Piszę te wersy dla Was
      Każdy jest najlepszy ale paradoks życia sprawia, że tyle samo zła co dobra w nas. 
      Zapamietasz Nas, pokolenie wysłuchało co podświadomości lodowa góra ukryła pod powierzchnią fal morza.
      Zimna pustynia arktyki i podróż w stronę horyzontu, banita opusza stada brać by na samobójczej misji zamienić lód na kosmicznej próżni jeszcze większy chłód i brak gwiazd wokół które życiodajne ciepło chcą nam dać i w kolory ubrać dla Nas świat.
      To dla Was wszystko, to tylko moje litery, ułożone spółgłoskami w słowa, które w szaleństwie nazwanym dnem przyszło mi bezczelnie i niestety Wam podarować, mieć anioła, który brał co diabeł opętany w wersów kilka ubrał i w nieświadomości nawet nie przemyśłał, dziw brał ale uszy zatkał na własne krzyki skrzeczącego głosu z gardła które mu służy chyba jedynie tylko by łykać flaszka i flaszka mocne twarde trunki aż do dna za ostatni hajs, nie zapracowany ze swojego tronu który dostał by złorzeczyczyć temu który na srebrnej tacy podał mu widelec którym najpierw karmił a potem ostry nóż którym zabił brać i braci jakimi ich chciał mieć jak kosz pomarańczy mu podarowanych których na stole nie zauważył w złotym czepku który mu spadł na oczy i zamknął wzrok tak że tylko własny nos tam widział z czubkiem którym się stawał z kolejną flaszką za pieniądz wyżebrany lub ukradziony bo nie ma w nim kołaczy do pracy. Niezrozumiał nic z życia, którym szedł jak w ciemny las z tą czapką którą niewiadomo czemu urodzony Bóg go wybrał na los jak banany są tacy wiecie dziecie które ma lepiej a niewdzięcznie umie tylko być dla siebie bez wdzięczności i pokory wobec chamów którymi ich nazwał a życie mu z górki obaj w miłości dla jego jestejstwa przyszło stworzyć. 
      Ludzie są chorzy niby wszyscy tylko niezdiagnozowani, chcieliby każdego dziś leczyć tabletkami psychiatrzy byśmy byli posłusznie na smyczy w kagańcach posłusznie poddani.
      Nowy porządek świata. Oni mogą samolotami latać dla nas zielony ład i ograniczenie w cenie diesla i benzyny. Bunt zabity przez ich (Ich z dużej litery bo to nazwa własna tych iluminantów winnych nam spokój i miłość raj na ziemi i wymiatanie ludzi tego świata (światu ale wyrzygana mi w mgle licencja poetica pozwala mi przekręcić słowo albo słowa zmyślać (osobowość ksobna może to nie moja osoba zadedykowana tam nie wiem już sam (dziś nic nie wiem) (czwarty nawias liczę tym razem po piątym zamknę choć nie mam pomysłu co w nim wpisać podpowiedź by się przydała ale w samotności sięgam dna jak dna flaszki i dna jak upadam (według demokratycznego osądu ludzkości ale jednak się przydało to szaleństwo czasem nawet jako bandaż (ha mam piąty nawias myślę i się dzielę tym i piszę w szóstym niestety (może koniec tych w nawiasach dygresji) (po siódmym miałem skończyć bo to blisko Boskości w matematycznej interpretacji Biblijnej narracji) (ale skońćze po ósmym który nie wiem jak się interpretuje jak cztery któtre znaczy śmierć jak u Wieszcza cztery i cztery bo dwa razy zabije) (i zabiłem) (wiem dziewięć) (i dziesieść będzie bo jeszcze myślę że interpunkcję miałem w dupie i nie zamykałęm nawiasów otwieranych a może tak się nie robi nie wiem) (grafomani we mnie wiem piszę by pisać wyżyję się na tle białego tła na forum w internetach ściana tekstu żaden ze mnie pisarz żaden dziś poeta po prostu klikam te litery jak małpa i powstają teksty jak ta ściana która przeraża która oznacza szaleństwo, miałem nie robić tego więcej ale skasowany ef be i insta nic nie dał znalazłęm fora jak socjal media gdzie się piszą wiersze z prawdziwego zdarzenia a nie moje rymowane bardziej lub mniej teksty do czego się jutro nie będe chciał sam przed sobą przyznać i wstydem się spalę żem to wysłał w świat) (ale o czym to ja, jaka była główna myśl, trzeba wrócić myśle sobie przed pierwszzy nawias i nie wiem sam czy po tym chyba dwunastym już do zamknięcia chaosu dygresji nie do przełknięcia oczyma przez czytelnika którego wiem że tu ni ma i nie będzie bo skazany na zapomnienie jak w wizji mistycznej na substancji otwirajającej świat na ten niematerialny na codzień schowany gdzie został mi los pokazany grubasa klikającego w klawiaturę przez życie przechodzącego bez ruchu i bez rozejrzenia się by umrzeć w ogniu słońca bez sensu żył i niezauważony znikł samsara go wyrzuca ale to kara a nie nagorda na ciemnej materii zimnej drodze skończy się jego los tam a to ja bo to moja głowa i na własnych oczach to zobaczyłem a wszystko co widzę dotyczy mnie a wszystko co słyszę mnie dotyczy a świat jakim jest jakim się go widzi to tylko ty w tym to tylko ja widzę świat który goni hajs i pogrąża się w dramatach jak widzi smutek i zło, rój szerszeni zauważam w cywilizacjach jak nasza a to w senniku oznacza wroga (chyba) (i chyba był to trzynbasty nawiast a ten jest czternasty wracam do tego co mówił dwunasty a potem czas wrócić na początek gdzie otworzyłem pierwsze nawiasy (pierwszy nawias ale do ryma myśla mi się tak układać przyszła więc ryma żem ja napisał nie w myśl języka którym żem zaczął władać od rodziców nauczon gdziem urodzon jako Polak za co wdzięczni powinni być czytający wierszów wersów przekaz metafor mgłów rozwiewających umięjący poeci i interpretatorzy bo to język najlepszy do skłądania w rymy metaforów i przekazów dla pokoleń zapowiedzianych przez wieszczów bytów podróżnych wbrew linii śmiertelnych niewybranych dla 27 skrzydlatych z armii Boskiej Trójcy dających możliwości wbrew uczynkom ich i ich podłości piękność nad piękności (a za to co uczynił niech szczerznie w bezimmienym grobie no może z tabliczką tu spoczywa pojeb) (i przestałęm liczyć nawiasy i tylko pamiętam że miałęm wrócić z zapowiedzianych słow do tego co przed pierwszym a potem przed dwunastym ale chuj z tym) (niby ludzie inteligentni mają skłonność do używania przekleństw ale mi się wydaje (a tam mi się to może wydawać a to pewno nieprawda ja kłamca najgorszy zły dla Ciebie CIebie i świata byt) że jednak inteligentniejsze jest powstrzymać się od rzucania kurew i chujów pojebanych popierdolców ze słów nawet w przypadkach najgorszych napotkanych przeszkód zazwyczaj z ludzkich słów myśli i czynów wobec nas)))))))))))))) (to za mało nawiasów ale kto wie ile ich było może ktoś policzy ale nie ma tu odbiorców dla moich szaleńćzych słów wieć cóż wracam do tego co na początku)
      To dla Was
      Pamiętając o paradoksie naszego miasta wiedz że mieszka w nas anioł ale na wadze stojąc równoważy go ciężar diabła na szali 
      Wiem to szaleństwo ale tramwaje i autobusy jeżdżą tu jak chaos bez rozkładu jednocześnie przywożąc pasażerów na miejsce na czas i na miejsce (że się powtórze ale obiecuje jednej nawias i wracam do tego co dla Was)
      Spokój w oku cyklony choć w około wszystko lata jak chaos ponad definicję chaosu
      To jest w nas
      Słońce które daje życie, ciepłem promieni osiem minut drogi stąd w największej prędkości znanej w cyfrach ludzkośći na dziś i w odwrotnej drodze by zabrać życie i kolory które pryzmatem rozbitego w granicy atmosfery naszej Planet Ziemi Matki (nie jedynej wbrew przeszłości która dopiero niby ma być dla pewnych, n ie jedynej matki za co wybacz mi która była przy mnie zanim pierwszy oddech przyszedł, karmiącej i trwającej mi spokojem oceanicznej jedności zanim pierwszy krzyk i płacz i męki dla jej poświęcenia która wciąż jest przy mnie co nie jest dla mnie wbrew czynom i braku słowa Kocham którego się boje moim bez znaczenia (kończę nawias i wracam do Was)
      Gai której odległość od gwiazdy w centrum układu siedmiu czy tam ośmiu planet w tej Galaktyce na Drodze Mlekiem (i miodem oby Wam płynącej) usłanej 
      Gai której czas i miejsce we wszechświecie zauważ dało wyjątek wobec tego co wiemy o kosmosie, wyjątek cudem zauważ jest jakim jest człowiek
      Was pozdrawiam ludzie w tym momencie i zachwyciłbym się życiem gdybym nie był kim jestem kto je niszczył strachem i złem

      Anioł na przeciwwadze diabła może zrezygnować i zostawić miejsce dla kogoś kogo nazwiesz osobą jaka jest podła
      Jesteś miastem w którym rządzi paradoks pamiętaj
      Wszystko ma swój początek w jednym miejscu 
      Jak od jednego słowa 
      Jak od jednej liczby 
      Jak jedność która jest w Trzech Osobach która mogła zachwycić się Sobą i na tym pozostać a jednak postanowiła wykorzystać moc i tchnąć wszystko byś się znalazł, byśmy się znaleźli tu i teraz
      Jest jeden punkt wyjścia dla wszystko co na przeciwnych stronach 
      Dobro i zło wyszło z jednego miejsca więc tworzy jedność jak Yin i Yang tylko bardziej bo czerń i biel zanim powstały były jednym kolorem 
      Dla nas niezrozumiałym
      Jak miłość i strach które pozornie są sobie obce tworzyły jedną całość co może być niezrozumiałe jak jest dla mnie
      Jak czas który nie istniał a potem zaczął zmierzać ku granicom nieskończonym
      A musiałobyć coś wcześniej przecież
      I ten byt jest nie do pomyślenia dla nas jak coś może trwać bez początku i końca i jeszcze się rozszerzać
      Wpadnij w zachwyt pod kopułą nieba 
      Pod opieką słońca
      Pod okiem księżyca i odległych gwiazd ułożonych w horoskopy 
      Pod opieką się miej samego siebie
      I miej innych za tych którzy opieką obdarzeni przez Ciebie będzie Ci oddane w szczęściu niepoznanym jeszcze
      O czym ja pieprze
      Bluźnię
      Mieszam Boga z Diabłem
      Chcę by drugie przyjście Syna na świat ten skońćzyło się porozumieniem z piekłem na chwałę ludzkich dusz na chwałę życia 
      By nie było walki Jezusa z Szatanem
      Tylko (potocznie ale wybacz rym to rym rymowanie mi dziś na zgubę przyszło choć nie wyszło) żeby zbili sztamę
      By zapowiedziane ponowne przyjście na świat Syna było ku porozumieniu i zjednoczeniu ponownym piekieł z niebiosem
      szatanie zrozum proszę że i Tobie będzie lepiej że i Ciebie Bóg wysłucha w modlitwie choćby najprostszymi słowami to Ci się dotrzeć uda do Jego czekającego ucha
      Wiem że Bóg może wszystko i chce dla swoich istot i dla swojego stworzenia spokoju i szczęścia
      szatanie wróć do nieba
      Nie graj fałszywej nuty na skrzypkach
      Nie nieś sztucznego światła gdzie zimna lampa nie daje ciepła
      Zgaś czarny płomień ogniska
      I zobacz ogień Ducha który rozpala w Nas gdy na słowa hymnu odpowiada czynem nam


      KONIEC
      BARDZO PROSIŁEM BY TAK SIĘ STAŁO

      BY TEN TEKST PRZESTAŁ SIĘ PISAĆ

      I SIĘ UDAŁO

      POSTAWIŁEM SŁOWO KONIEC I OTO

      BARDZO PROSZĘ JAK KOŃCZĘ TO 

      NA ZGUBĘ ZACZĄŁEM POST TEN

      MOŻE GDY SKOŃĆZĘ TO...

       

      PS

      TO MIAŁO BYĆ DLA WAS A JEDYNIE BYŁO DLA MNIE 
      I TO JEDYNIE W TRAKCIE BO POTEM I MI TO NIE DANE BĘDZIE

      CHCIAŁEM BYĆ WSZĘDZIE

      JESTEM NIGDZIE
      NISZCZĘ I ZNIKNĘ JAK ZAPADNĘ SIĘ SAM W SOBIE

      ZABRANE ŚWIATŁO ODDANE TOBIE

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...