Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Siadł na balu miś kudłaty
bo miś lubi siadać
i ni z tego ni z owego
miś zaczyna biadać

a to że mu miód podjadły
dwa przebiegłe trutnie
a to że choć się uśmiecha
to wygląda smutnie

i tak przez pół dnia z nawiązką
miś na balu siedzi
i jak zaczął tak bez końca
jak biedził tak biedzi.

Kiedy słońce popołudniem
kryło się za rzekę
miś raptownie poweselał
bo zwietrzył pasiekę

więc poderwał jak dzierlatka
swój kudłaty zadek
i popędził ku pasiece
gdzie czekał obiadek

po obiadku legł na trawie
jak Polak prawdziwy
bo wiadomo zły gdy głodny
gdy syty leniwy.

Opublikowano

cudny wiersz o misiu i nie o misiu
a najbardziej mnie urzekło to:

Siadł na balu miś kudłaty
bo miś lubi siadać


:))))))))))

powiedz, Heniu
misiu temu
że go strasznie lubię
kiedy siada puszcza oko
cicho mruczy w uszko
zjada miodek
spać się kładzie
pochrapując lekko
miś - podusia
miś - kołderka
taki miś - ciepełko

buziak, Heniu!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


„Misiek” to jest wdzięczna fucha
na rodzinnym żerowisku.
On przytuli i wysłucha,
choć dostanie też po pysku
gdy usiądzie wredna mucha
na Jej nosie w legowisku...

Słowem bieda „Miśkom” wszędzie
I inaczej już nie będzie...


Pozdrawiam Henryku :)
Opublikowano

kudłaty ma sen

zły dziś miś
potrząsa pustym brzuszkiem
aż burczenie słychać
bo żona obiadku nie podała

o podaje a to chwała
miś po obiedzie strasznie syty
zaczął ziewać
no już chrapie na kanapie

śni o słodkim podwieczorku

serdecznie - Jola.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


i znów chyba kombinuje
w swym misiowym łepku
zgrabną miśkę chyba zwęszył
w lasku po sąsiedzku

tłusty brzuszek lekko uniósł
a wraz z brzuszkiem cosik
lecz posmutniał nieboraczek
bo ma tylko grosik

no i zaklął dość siarczyście
"a niech to cholera
gdym był młody miałem darmo
płacić muszę teraz"

pozdrawiam Jacek
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Na zimowe mrozy
dobry taki miś
lecz jak nam wiadomo
miś śpi nie od dziś

a ten leśny wykrot
bez adresu, gdzieś
bo to ani miasto
ani nawet wieś

więc nam pozostaje
na wiosenny czas
czekać aż letargu
znów się zbudzi las

i zwróci nam misia
wraz z wiosennym dniem
by usiadł na balu
i zaryczał zjem

konia z kopytami
albo kobyłę
bom wyposzczony
a chcę mieć siłę.


Madziu pozdrawiam Cię serdecznie
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


„Misiek” to jest wdzięczna fucha
na rodzinnym żerowisku.
On przytuli i wysłucha,
choć dostanie też po pysku
gdy usiądzie wredna mucha
na Jej nosie w legowisku...

Słowem bieda „Miśkom” wszędzie
I inaczej już nie będzie...


Pozdrawiam Henryku :)



Niekoniecznie gdyż niedźwiadki
Mają labę póki młode
A gdy już wydorośleją
To ruszają po przygodę

I nie ważne że nadwaga
Że na boki spływa cielsko
Idą w świat a gdy Misiową
Znajdą wtedy marzycielsko

Mruczą coś po niedźwiedziemu
Czasem nawet i zaryczą
Lecz do swego legowiska
Powracają ze zdobyczą

Co tam potem między nimi
Było jest a także będzie
W to nie wnikam lecz wiadomo
Nowych misiów nam przybędzie.


Pozdrawiam serdecznie
HJ
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





ja tez w sobie mam coś z misia
choć nie lubię tortu
i za miodem nie przepadam
ale tak dla sportu
chętnie w półmrok kawiarenki
cielsko swe zanurzę
i przy piwie w komitywie
cicho pobajdurzę
niekoniecznie o szyneczce
kaloriach i diecie
bo ciekawiej jest gdy zimą
gada się o lecie.


Pozdrawiam serdecznie :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Z tym się zgadzam co do joty
słychać było pomruk trzaski
a to znaczy że u misiów
też są kłótnie i niesnaski

bo to zupa przesolona
ziemniak jest na wpół surowy
na talerzu jakiś ochłap
chełpi się że jest schabowy

zaś misiowi też się zdarza
(autor na to nacisk kładzie)
nieraz prawie przed północą
wracać z lasu po naradzie

linią nie zupełnie prostą
chyba raczej już zygzakiem
a pod drzwiami puścić pawia
co niepodważalnym znakiem

jest gdzie mężuś spędzał wieczór
i czym raczył się niecnota
a wymówka że zebranie
to przeżytek i głupota.

My tu sobie tak o misiach
lecz my ludzie też nie w tyle
o czym także tu oznajmiam
choć nie czuję się z tym mile.


Jolu, pozdrawiam Cię serdecznie :)))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Jednak nasz bal trochę inny
bo nie skacze się, nie tupie
u nas można co najwyżej
opaść czyli siąść na dupie.

W przeciwieństwie do tych skocznych
gdzie zmęczenie z nóg powala
nas jedynie może zwalić
silny cios siekiery drwala.


Pozdrawiam serdecznie :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


i znów chyba kombinuje
w swym misiowym łepku
zgrabną miśkę chyba zwęszył
w lasku po sąsiedzku

tłusty brzuszek lekko uniósł
a wraz z brzuszkiem cosik
lecz posmutniał nieboraczek
bo ma tylko grosik

no i zaklął dość siarczyście
"a niech to cholera
gdym był młody miałem darmo
płacić muszę teraz"

pozdrawiam Jacek



lecz od czego są koledzy
czyli inne misie bure
wnet zrobili małą zrzutkę
tylko ma im miś fakturę

po wizycie u tej Misi
jako dowód namacalny
dać bo chcą koniecznie wiedzieć
czy to nie był sex oralny

oraz ile ma im zwrócić
plastrów miodu bo miłości
za złotówki miś nie kupi
tutaj liczą się słodkości

więc nie dziwcie się ludziska
że niedźwiadka już za młodu
zew natury tak nastraja
że go ciągnie jak do miodu.

Pozdrawiam serdecznie:)
HJ
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


i znów chyba kombinuje
w swym misiowym łepku
zgrabną miśkę chyba zwęszył
w lasku po sąsiedzku

tłusty brzuszek lekko uniósł
a wraz z brzuszkiem cosik
lecz posmutniał nieboraczek
bo ma tylko grosik

no i zaklął dość siarczyście
"a niech to cholera
gdym był młody miałem darmo
płacić muszę teraz"

pozdrawiam Jacek



lecz od czego są koledzy
czyli inne misie bure
wnet zrobili małą zrzutkę
tylko ma im miś fakturę

po wizycie u tej Misi
jako dowód namacalny
dać bo chcą koniecznie wiedzieć
czy to nie był sex oralny

oraz ile ma im zwrócić
plastrów miodu bo miłości
za złotówki miś nie kupi
tutaj liczą się słodkości

więc nie dziwcie się ludziska
że niedźwiadka już za młodu
zew natury tak nastraja
że go ciągnie jak do miodu.

Pozdrawiam serdecznie:)
HJ


Jak ty Henio o "miśkach"
delikatnie się wyraziłeś.
Mam kilka wierszyków
o legendach i ich prawdziwości
i także o fałszu co z Misiem robiono
jednak nie powiem, kiedy milczeć wolą

Brak uwagi jak i rozstroje,
bolą bardzo dziewczynę,
co Panną się zowie.
Nie chce spocząć jej myśl
na barkach plugastwa i niezgody,
a brak poszanowania znów
zaczyna nas trapić.

Nie mniej serdeczności dla Ciebie
oraz pozdrowienia wyrażam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





lecz od czego są koledzy
czyli inne misie bure
wnet zrobili małą zrzutkę
tylko ma im miś fakturę

po wizycie u tej Misi
jako dowód namacalny
dać bo chcą koniecznie wiedzieć
czy to nie był sex oralny

oraz ile ma im zwrócić
plastrów miodu bo miłości
za złotówki miś nie kupi
tutaj liczą się słodkości

więc nie dziwcie się ludziska
że niedźwiadka już za młodu
zew natury tak nastraja
że go ciągnie jak do miodu.

Pozdrawiam serdecznie:)
HJ


Jak ty Henio o "miśkach"
delikatnie się wyraziłeś.
Mam kilka wierszyków
o legendach i ich prawdziwości
i także o fałszu co z Misiem robiono
jednak nie powiem, kiedy milczeć wolą

Brak uwagi jak i rozstroje,
bolą bardzo dziewczynę,
co Panną się zowie.
Nie chce spocząć jej myśl
na barkach plugastwa i niezgody,
a brak poszanowania znów
zaczyna nas trapić.

Nie mniej serdeczności dla Ciebie
oraz pozdrowienia wyrażam.



Wchodzić w sfery charakteru
i w zachowań różnych stany
może chyba pan psycholog
bo do tego przyuczany

ja tam jako obserwator
nie chcę wgłębiać się w materię
więc nie wnikam w leśne ZOO
i misiową menażerię .

Mój wiersz nie jest dokumentem
więc go faktem nie podpieram
i dla moich odpowiedzi
tez „uczonych” nie dobieram

piszę żeby mieć rozrywkę
a wesołej nutki brzmienie
po dniu ciężkim także dla mnie
niesie miłe ukojenie.


Pozdrawiam serdecznie:
HJ

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Postęp

       

      Zaryzykowałbym zdanie, iż wiara w postęp nauki i techniki narodziła się w „epoce renesansu” (choć rozmaite wynalazki ułatwiające życie pojawiały się już w epoce Archimedesa i wcześniej). Wielkie „tuzy”, które ukazały się na firmamencie epoki usiłowały unieść człowieka w powietrze i „przypinały” mu skrzydła. Konstruowały doskonalsze machiny wojenne takie, które zwiększały siłę rażenia i unicestwiania przeciwnika, zabijania drugiego człowieka. W architekturze dokonano przełomowego odkrycia i skonstruowano łukowate sklepienie świątyni (kopułę) we Florencji. Udoskonalano broń palną. Jednocześnie wraz z postępem techniki pojawił się regres dobrych obyczajów ludzi. Wyzwalano się z zbawiennych oków średniowiecznej dyscypliny etyczno-moralnej na rzecz powrotu do pogańskiej swobody obyczajów, co poskutkowało niemal natychmiast wzrostem zachorowań na choroby weneryczne. Następowało „zwyrodnienie” relacji międzyludzkich. Wielkie odkrycia geograficzne jakie miały miejsce w tej epoce, znacznie poszerzyły wiedzę o globie ziemskim i ilości kontynentów. Wraz z odkryciami nowych lądów odnowiły się także takie cechy osobowości ludzkich jak niezmierna chciwość i pazerność na kruszec złota. Kolonizowano nowo odkryte tereny i podporządkowywano sobie miejscową ludność siłą, brutalną przewagą militarną. Gwałcono łatwowiernych tubylców roznosząc jednocześnie nieznane tam wcześniej choroby takie, jak odra czy syfilis. Rola Kościoła została zmarginalizowana i wyparta przez bezpardonowy imperializm świeckiej władzy.

       

      Kolejną epoką, w której dominowała wiara w „ludzki geniusz”, w postęp nauki i techniki było „oświecenie”. Wiara w to, że człowiek samodzielnie, bez Boga i mimo Boga może, a nawet powinien kreować nową rzeczywistość. Zagrabiono i zlikwidowano dobra kościelne w wielu krajach uzyskując ogromny kapitał, który spożytkowano na „nowy” system kształcenia. Powstawały szkoły świeckie, w których kształcono przyszłe „elity” choć metody kształcenia w takich szkołach były, eufemistycznie rzecz ujmując, bardzo surowe. Za złe zachowanie, za nieuctwo karano chłostą. Uczono przeważnie lichwy. Choć nie tylko i wyłącznie. Ubodzy ludzie, którymi do tej pory opiekowało się duchowieństwo w rozmaitych przytułkach i sierocińcach zostali pozbawieni jakiegokolwiek wsparcia. Narastała przestępczość, wzrastał tzw. „margines społeczny”. Sytuację zaostrzał panujący powszechnie głód. Kary za przestępstwa (np. za kradzież chleba) były niewspółmiernie wysokie: ciężkie galery. To rodziło bunt i aprobatę haseł rewolucyjnych. Całą winę za zaistniałą sytuację społeczno-polityczną obarczono króla, arystokrację i duchowieństwo. Wymyślono i skonstruowano gilotynę przez którą „przewinęło” się wiele tysięcy ludzi. „Zgilotynowano” pół Francji. Najbardziej wymownym przykładem były wydarzenia w miejscowości Wandea we Francji. Odkryto siłę powszechnego ciążenia. Wzniesiono się po raz pierwszy w balonie na ogrzane powietrze, w powietrze.

       

      „Wiek pary” umożliwił ludziom szybsze i łatwiejsze przemieszczanie się na znaczne odległości w czasie i przestrzeni. Powstały maszyny, które ułatwiły wiele ciężkich prac wymagających do tej pory siły rąk ludzkich. Wymyślono nawet „filozofię pozytywizmu”, w której wychwalano pod niebiosa wiarę w postęp naukowo-techniczny oparty tylko i wyłącznie o doświadczenie. Zaczęto wierzyć w to, że postęp nauki, sam w sobie, przyczyni się do rozwiązania wszelkich problemów trapiących ludzkość. Wiara w Boga została uznana za relikt minionego czasu. Tymczasem „wojny napoleońskie” znów przyniosły opłakane żniwo w postaci śmierci setek tysięcy istnień ludzkich. Czy można tu mówić o postępie? Czy może raczej o regresie człowieczeństwa? Inny myśliciel naukowy (w tym czasie), postępowy zasugerował światu nauki i społeczeństwu, iż człowieka nie stworzył żaden Bóg lecz człowiek po prostu wyewoluował z małpy. Nie byłoby w tym nic niepokojącego (ot jeszcze jedna, nieszkodliwa teoria naukowa) gdyby nie fakt przeniesienia poglądów tego pana do etyki społecznej, a w końcu do moralności poszczególnych osób („darwinizm społeczny”). Doprowadziło to do zwyrodnienia relacji interpersonalnych. Mówiąc kolokwialnie „do zezwierzęcenia” znacznej części społeczeństwa, zaniku empatii. Pokrewny naukowiec do wyżej wymienionego dołożył swoje „trzy grosze” i powstała nauka zwana „eugeniką” co zaowocowało, w późniejszym okresie „rozwoju” ludzkości, katastrofalną w skutkach teorią „naukową” zwaną „higieną ras”. Rewolucja bolszewicka w Rosji na początku XX wieku, oparta o idee „wielkich myślicieli” i „dobroczyńców ludzkości”, gloryfikująca świecki humanizm, miała obalić istniejący, rzekomo skostniały ustrój społeczny przemocą, brutalną siłą. Na czele tej „rewolty” stanęły niedouczone męty społeczne, zbrodniarze rozmaitej konduity, przestępcy pozbawieni jakichkolwiek skrupułów moralnych. W tym to czasie, postęp techniczny „wynalazł” ciężki karabin maszynowy, który zastosowany na polach walki siał spustoszenie pomiędzy walczącymi: zarówno atakującymi, jak i broniącymi dotychczasowego ustroju społecznego (czyli caratu). Podobnie jak to działo się podczas „wielkiej rewolucji francuskiej” z tą różnicą, iż dokonywano rzezi już nie setek tysięcy obywateli ale ponad setkę milionów. Wprowadzono w Rosji terror jakiego przedtem ta ziemia nie znała. Wszystko pod „patronatem” akademii nauk i w imię nauki, i postępu. Wysłano do „łagrów” zarówno osoby duchowne, jak i wykształcone według tradycyjnych wartości takich jak filozofia grecka, hellenizm i cerkiew prawosławna (cywilizacja bizantyńska). Oponentów likwidowano lub w najlepszym razie zmuszano do emigracji. Na czele państwa stanęli psychopaci tłumiący jakiekolwiek ludzkie odruchy w skali społecznej. Wprowadzono ustrój „bez ludzkiej twarzy”.

       

      Pierwsza wojna światowa wraz z postępem naukowo-technicznym kosztowała istnienie wielu milionów ludzi. Usadawiano się w okopach („atak pozycyjny”) i strzelano do siebie „jak do kaczek” z „udoskonalonych” armat ogromnego kalibru, ciężkich karabinów maszynowych, pojawiły się czołgi. Jakby tego było mało wprowadzono do walki chemiczne środki bojowe. Trup słał się gęsto. Po wojnie było bardzo wielu okaleczonych mężczyzn, wymagających stałej opieki medycznej.

       

      Oczywiście byłbym tendencyjny, mało prawdopodobny i niesprawiedliwy, gdybym nie wspomniał tu o pozytywach „postępu” takich, jak wynalazek fotografii, ruchomego filmu, prądu elektrycznego, fal radiowych, penicyliny, samolotów, etc. itp. Te „dobre” wynalazki przysłużyły się „dobrej” stronie tzw. „postępu”. Dały ludziom ogromne możliwości rozwoju indywidualnego i społecznego w wielu dziedzinach nauki. Posunęły ludzkość niewątpliwie „do przodu”. Ludzie zauroczeni nowymi możliwościami zachłysnęli się się „postępem” i zaniechali tego co stanowi i stanowiło podstawy prawdziwego postępu w etyce i moralności, w sferze ducha, duszy, osobowości.

       

      Nadszedł czas przemysłowego ludobójstwa. Ludzi umieszczano w obozach zagłady i robiono z ich tłuszczu kostki mydła. Czas drugiej wojny światowej stanowił, historycznie rzecz ujmując, najmroczniejszy okres w dziejach świata. Eugenika posłużyła za podstawę teorii o wyższości rasowej określonych grup ludzi, o ściśle określonych cechach takich jak kolor oczu, włosów, kształtu czaszki itp. Doświadczenia [pseudo] medyczne na żywych, zdrowych i chorych ludziach miały posłużyć tak zwanemu „postępowi” wyższych rasowo „nadludzi”, znalezieniu „polepszaczy” bytu ludzkiego. Co zaś przyniosły? Ogrom cierpienia, bólu i śmierci. Wynalazcy, w imię obłąkańczej ideologii, wymyślili pocisk o napędzie odrzutowym, który miał zapewnić szybkie zwycięstwo siłom „wielkiej rzeszy niemieckiej”. Paradoksalnie, to odkrycie, znacznie udoskonalone, przyczyniło się do powstania w niedalekiej przyszłości pierwszej rakiety kosmicznej. Zarysowuje się więc dwoisty charakter tak zwanego postępu naukowo-technicznego. Z jednej strony ludzie żyją szybciej, podróżują dalej, a egzystencja ludzka staje się łatwiejsza. Jednak z drugiej, tej mroczniejszej strony, staje się straszniejsza, „nieludzka”. „Ludzie ludziom zgotowali ten los” - powiedziała dwudziestowieczna myślicielka. I co położyło kres temu dwudziestowiecznemu szaleństwu, jakim była druga wojna światowa? Oczywiście nowy, „postępowy” wynalazek jakim okazała się bomba atomowa, zrzucona na dwa wielkie miasta. Zmusiła siły zideologizowanych bojowników o lepsze jutro do bezwarunkowej kapitulacji. Zaczął się w powojennej rzeczywistości nowy wyścig. Wyścig zbrojeń. Każdy kraj, każde państwo chciało i chce posiadać taką broń masowego rażenia [ABC].

       

      W połowie XX wieku „narodzili” się nowi myśliciele związani z tzw. „szkołą frankfurcką”. W czym upatrzyli sobie postęp ludzkości? M. in. w odrzuceniu cywilizacji łacińskiej i kultury zachodu powiązanej z chrześcijaństwem. Uważali oni, iż współczesnego człowieka trzeba „wyzwolić” z ograniczeń, jakie nakłada na niego ta cywilizacja i kultura. Temu celowi miała posłużyć „rewolucja seksualna”. Dotknęła ona takie dziedziny kultury, jak: modę, film, teatr, muzykę młodzieżową, literaturę, prasę itp. itd. Środkiem prowadzącym do tego celu miał być niczym nieograniczony seks. Ponieważ „bliższa jest koszula ciału”, mówiąc kolokwialnie, ta myśl została bardzo łatwo przyswojona przez młodzież i jej „underground”. Naczelnym hasłem młodzieży „hipisowskiej” stało się powiedzenie „make love, not war”. Z podziemnego nurtu „wolnego rynku” dorzucono do tego ideologicznego kłamstwa narkotyki (LSD). Czym to poskutkowało? Uzależnieniem się ludzi od seksu, pornografii i narkotyków. Ile zgonów miało miejsce pomiędzy „idolami” stworzonymi przez tę ideologię, z powodu przedawkowania narkotyków...? Nie da się ich policzyć na palcach rąk i nóg. Tak wyglądał i wygląda ów „postęp” w odniesieniu do moralności ludzkiej, który sobie założyła „postępowa” część społeczeństwa. Przez cały XX wiek ludzkość borykała się z tą teorią „postępu”.

       

      Jakby tego było mało z w/w pnia myśli człowieczej zrodziła się „nowa” ideologia XXI wieku, popularnie zwana „gender”. Ideologia negująca nie tylko prawa przyrody, logiki, „prawo naturalne” ale także „zdrowy rozsądek”. Każdy normalny człowiek wie, że mamy tylko dwie płcie u ludzi: męską i żeńską. W w/w ideologii („gender”) okazuje się, że mamy setki płci, płci do wyboru, gdyż klasyczny podział płci to ograniczenie narzucone nam przez ową „nieszczęsną” cywilizację i kulturę.

       

      Cóż z tego, że nauka rozwiązała zagadkę kodu genetycznego człowieka (DNA). Że możemy tworzyć genetycznie zmodyfikowaną żywność (GMO), odporną na rozmaite choroby. Dziś nikt nie chce kupować i spożywać takiej żywności, ponieważ nieznane są konsekwencje żywienia się taką żywnością dla organizmu ludzkiego. Znakomitym wynalazkiem okazał się komputer osobisty (laptop, ajfon, smartfon). Tak, jak kiedyś w dziejach postępu znakomitym wynalazkiem okazał się klucz i zamek w drzwiach, tak może on posłużyć zarówno dobrym celom, jak i złym. Tak samo, jak kiedyś ten kto posiadał „wytrych” pośród złodziei, łatwo mógł usunąć przyczynę blokującą go i oddzielającą od skarbu, i otworzyć wszystkie drzwi. Tak samo dziś ten, który przygotował w komputerze fałszywą stronę internetową może wyłudzić fortunę na znaczną skalę. Kto zliczy tych, którzy dali się na to „nabrać” (zaufali oferentowi powodowani domniemaną uczciwością oferenta) i stracili fundusze, zgromadzone oszczędności? Gdzie jest ten właściwy postęp etyczno - moralny dzięki któremu ludzie ludziom mogliby bardziej zaufać? Czy systemy monitoringu wizyjnego rozwiązują problem? Nie! Przestępstwa są coraz bardziej wyrafinowane, a bandyci (hakerzy) coraz lepiej „wyedukowani”. Szkoda tylko, że nie jest to edukacja moralna we właściwym tego słowa znaczeniu. Szkoda tylko, że nie jest to nauka empatii.

       

      Na horyzoncie „postępu naukowo – technicznego” pojawiła się tzw. „sztuczna inteligencja”. Jakie perspektywy zarysowały się dla rozwoju nauki i postępu! Wielu cmoka z zachwytu. A we mnie powstaje niepokój: czy „sztuczna inteligencja” ma serce? To serce, które ma swoje racje, jakich rozum nie zna. Quo vadis homo viator?

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...