Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

przecież przyniosłam motyla.
wypuśćmy go przez zakratowane okno
z widokiem na podwórze.

rozłoży skrzydła, odleci. zobaczysz
kolory, nie matową biel z tabliczką
zakaz wprowadzania zwierząt.


zostawię światło. śmierć podobno omija
jasne sale, nawet w nierentownym
szpitalu, który nie rokuje nadziei.

jest obchód - pan doktor odkażony
spirytusem, nie wnosi zarazków,
kwiatów, kurwa, też nie wolno.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Trudno, może innym razem. Poczekam na opinie innych. Miło było gościć pod tekstem.
pisz z dystansem, a nie na efekt,
masz kobito potencjał
ja też czekam - na dobry tekst
;)


No to sobie poczekamy razem. :))) A tak między nami szybko pani czyta- w cztery minuty. Zazdroszczę szybkiego internetu.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


pisz z dystansem, a nie na efekt,
masz kobito potencjał
ja też czekam - na dobry tekst
;)


No to sobie poczekamy razem. :))) A tak między nami szybko pani czyta- w cztery minuty. Zazdroszczę szybkiego internetu.
;)
z reguły pierwsze wrażenie u mnie się sprawdza, wyjątki - po czasie, chętnie odszczekuję, obsypując głowę sowicie popiołem :),
co do netu ... to, hmm.... rzecz na dłuższą prozę ;)

ps. jeśli można, to prosiłabym bez "panowania"
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


tania jatka,
sory
podpisuję się pod tym - ktoś na tym forum już pytał co to takiego tania jatka-to właśnie takie pisanie

Trudno panie Jacku, może innym razem bedzie lepiej. A tak bardziej szczegółowo mogę prosić? Bo tu na org to jest tak - na warsztacie jakoś trudno o sensowne rady; na forum dla początkujących tak samo, więc może tu... Co jest źle? Proszę wyłożyć tak jak krowie na rowie bo ja wolno myślę. Dziękuję bardzo.
Opublikowano

Myślę (jako i czuję), że w tym wierszu nie ma niczego taniego. Ale zdaję sobie sprawę, że dla niektórych ludzi niektóre rzeczy w tym wierszu mogą takie być (nawet jeżeli takie się tylko wydają). Ale też tego wiersza wolałbym nie komentować, chociaż porusza kilka istotnych kwestii (przynajmniej dla niektórych osób). No i jak się tak wczytać w ten wiersz, to jak nie za pierwszym, to za drugim, czy trzecim razem okazuje się, że ten wiersz jest bardzo przejmującym wierszem (przynajmniej dla mnie, i pewnie jeszcze dla wielu osób, choć nikt do tego nie musi się przyznawać, ani tym się chwalić). Pozdrawiam

Opublikowano

Mną również zatrząsł. Druga zwrotka sprawia wrażenie, jakby była dopisana trochę dla wypełnienia, wydłużenia tekstu.
I naprawdę, zwracam się z prośbą, żeby przestali Państwo oceniać wiersze tylko podług tego, czy zawierają akurat te środki stylistyczne, które Państwo sobie cenicie.
Są przecież różne szkoły, jedni mogą iść w Tuwima, drudzy w Konopnicką, nie wszyscy piszą z dystansem i nie wszyscy muszą.
Dlaczego nie-dystans jest od razu koszem?

Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Ja też uważam (jak i przypuszczam intuicyjnie), że w wierszu tym (jak i poza nim), są rzeczy wypowiedziane trafnie (choć mogłyby się wydawać mniej trafne dla niektórych czytelników, ale takimi nie są, bo się tylko tak komuś wydaje) i pretensjonalnie nawet (chociaż niekoniecznie gustownie, co potwierdzą zwolennicy pierdzenia przez jedwab) a mimo wszystko (wbrew obiegowej opinii pisania nie do rzeczy) wiersz ten może nosić znamiona artystycznej poprawności (chociaż nie wszyscy to potwierdzą) ponieważ trudno określić coś jednoznacznie (bo i po co?).

;)

M.
Opublikowano

Motyl i zakratowane okno...
To pójście na łatwiznę, w plakatową dosłowność, która w ciągu paru sekund ma zatrzymać i wzruszyć, zaszantażować emocjonalnie. To jest zbyt nachalne i w efekcie obojętne.

Od połowy, nieźle.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dobre i od połowy. :))Co portal to inna opinia. I to mnie najbardziej ciekawi - te różnice w odbiorze jednego tekstu. Na nieszufladzie jest zupełnie inny odbiór niz tutaj. Ale to chyba dobrze. Dzieki temu nie popadnie się w jednokierunkowość. Dziękuję panu, H. Lecter.

Do pana Jacka Skraby - nadal czekam na uzasadnienie pańskiej opinii. Zadziwiające jak ochoczo podpisał się pan pod komentarzem pani pchły szachrajki.

WiJa, Maria Szara, Marek Stasiuk - dziękuję za czas i pochylenie się nad tekstem.
Opublikowano

Podzielam zdanie że to bardzo dobry jest wiersz bez przemycania żadnych tanich chwytów retorycznych i zwrotów poetyckich - warsztatowo ułożony z wersu na wers konsekwentnie a także ze strofy na strofę umiejętnie poprzez niczego sobie przerzutnie. Poza tym już to co jest w gestii interpretacji to uważam że wiersz jest dwuznaczny ze względu na to iż traktuję o refleksjach/ emocjach i reakcjach na nie konkretnych szpitalnych bohaterów, ale poprzez pryzmat podskórnie przemyconego ważkiego problemu, że tak powiem, polityczno-administracyjnego; co przydaje mu waloru ze względu na realizm użytego kontekstu... Jednym słowem, bardzo krótko mówiąc: wiersz niezgorszy, acz raczej kompletny też nie ;)

Opublikowano

Trzecia i czwarta zbyt dosłowne, jak dla mnie. Poza tym zacięcie w nich, takie rzekłbym - medialne.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


można by rzeczywiście pomarudzić, że symbolika pierwszej strofy ździebko
tandetna, ale raz, że druga część wynagradza niedostatki pierwszej,
a dwa mamy jednak dość spójną historię i jakieś wynikanie, co nie takie znów częste. zresztą ta rzekoma asymetria
powoduje, że pointa wybrzmiewa tym mocniej.
zgadzam się, że to jest efekciarstwo, ale ja lubię efekciarstwo
pod warunkiem, że jest porządnie zrobione.

ale potencjał autorka ma, oj ma, tylko z tego, co doczytałem w różnych innych miejscach
wynika, że efekty są bardzo zróżnicowane
powyższy jest na pewno satysfakcjonujący, należy się plus
tyle, że ja plusów nie daję. minusów zresztą też nie.

pozdrawiam
Adam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


można by rzeczywiście pomarudzić, że symbolika pierwszej strofy ździebko
tandetna, ale raz, że druga część wynagradza niedostatki pierwszej,
a dwa mamy jednak dość spójną historię i jakieś wynikanie, co nie takie znów częste. zresztą ta rzekoma asymetria
powoduje, że pointa wybrzmiewa tym mocniej.
zgadzam się, że to jest efekciarstwo, ale ja lubię efekciarstwo
pod warunkiem, że jest porządnie zrobione.

ale potencjał autorka ma, oj ma, tylko z tego, co doczytałem w różnych innych miejscach
wynika, że efekty są bardzo zróżnicowane
powyższy jest na pewno satysfakcjonujący, należy się plus
tyle, że ja plusów nie daję. minusów zresztą też nie.

pozdrawiam
Adam


Panie Adamie - staram się, by w wierszu opowiedzieć historię, by była akcja, cos się działo. Nie bardzo mnie kręcą wierszowane opisy opiewające coś czy kogos tam. Podobno w wierszu musi byc to coś, co zatrzyma czytelnika. Taki swoisty "gwóźdź programu". Musi budzić emocje i jak mi powiedział pewien poeta - dać po oczach. Byc może przesadziłam z efekciarstwem, cóż, dopiero się uczę. Dziekuję za uwagi, przemyślę na pewno.

Wszystkim dziękuję za pochylenie się nad tekstem i poświęcony czas. Miłego dnia.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97  To  jest wiersz o narastającym zamarzaniu komunikacji, o chwili, gdy coś między ludźmi przestaje płynąć. Ten szron na języku można czytać jako moment, w którym słowo traci ciepło - rozmowa stygnie, więź się kruszy. Ale pod spodem dzieje się coś jeszcze, bardziej niepokojącego. To bardzo precyzyjnie opisany mechanizm psychiczny: człowiek przyzwyczaja się do własnego odrętwienia.  I finał, który nie krzyczy, tylko chłodno domyka. To jest wiersz bardziej o procesie niż o zdarzeniu - i to jego siła. Serdeczności :)  
    • @hollow man   Wiersz jest zapisem demitologizacji ojca. To proces, w którym dorastające dziecko przestaje widzieć w rodzicu nieomylnego boga-sędziego (Ojca), a zaczyna dostrzegać człowieka (Tatę) z jego wadami i lękami. Dopiero to „odczarowanie” pozwala na prawdziwe pojednanie. Bardzo mi się podoba!
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        @KOBIETA :) Drobiażdżki, pozornie słabe naprawdę wiele potrafią:) Dzięki za podobanie :) Również zdrówka        @Berenika97 :) Czasem zastanawiam się, czy jesteś lepszą poetką czy krytyczką:) Obie domeny są u Ciebie doskonałe. Piszę to, bo nie sądzę, żeby Ci sodówa uderzyła do głowy:) Dziękuję       
    • @iwonaroma   Pierwsza strofa buduje poczucie stagnacji przez powtórzenie - "te same", "ten sam", "taka sama" - i robi to celowo monotonnie, jakby sam rytm wyliczenia miał uśpić czujność.  Potem "nagle" - jedno słowo w osobnej linijce, i wszystko się przestawia.  Nowy listek jest odkryciem nieproporcjonalnym do swojej skali ale zmienia perspektywę całości. Wiersz mówi, że wystarczy jeden detal, żeby to samo otoczenie wyglądało inaczej. Ale mówi też coś subtelniejszego- że zmiana działa się cały czas, cicho, bez pytania o zgodę. Pytanie na końcu - "jak on to wszystko przemienił" - można je czytać dosłownie  albo szerzej- co sprawia, że drobna rzecz potrafi przestawić nasze widzenie świata.  Bardzo mi się podoba. :) 
    • Fajnie, że są tłumacze którzy potrafią...
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...