Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

równa kropli deszczu upadam bezszelestnie

rozpływam się w szarości dnia niezauważona.

znikam ,jakby nie było mnie nigdy.

jestem zaledwie duchem,marą

smutnie stąpającą po ściezkach rozstania,

które rozściela przede mną płaszcz tęsknoty.

Opublikowano

pozwolę sobie...

..............

równa kropli deszczu
bezszelestnie upadam

niezauważona w szarości dnia
rozpływam się

znikam
duchem jestem marą

stąpającą po ścieżkach rozstania
w płaszczu tęsknot

.....................
Serdecznie pozdrawiam
Natalia

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




i dalej:



Wniosek nasuwa się jeden.
Podwójne konto serwisowe.
Ograniczam dostęp do serwisu na tydzień. Po tym czasie proszę się zdecydować na jedno z kont i powiadomić mnie o podjętej decyzji.
Pozdrawiam serdecznie
Janusz Lechicki
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




i dalej:



Wniosek nasuwa się jeden.
Podwójne konto serwisowe.
Ograniczam dostęp do serwisu na tydzień. Po tym czasie proszę się zdecydować na jedno z kont i powiadomić mnie o podjętej decyzji.
Pozdrawiam serdecznie
Janusz Lechicki

Jak tak można? I co Ci to dało? I jak pomagać takim oszustkom? Proszę się zastanowić, nad swoim zachowaniem!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • poznali się w miejscu gdzie ludzie udają słowa a słowa udają ludzi kliknięcie było jak dotyk tylko czystszy bo bez ciała które zdradza kilka miesięcy składali się z nocnych godzin z przecinków z "jesteś?” które znaczyło więcej niż imię aż przyszło twoje: odejdź nie jak ogień tylko jak błąd systemu cichy powtarzalny nie do naprawy ona nie odeszła od niego ona odeszła w niego rozrywając wszystko co było wspólne on został z kursorem który mruga jak puls po zgonie toczy walkę z backspacem pisze kasuje ból ma strukturę tekstu którego nikt nie zredaguje a ona piękne poetyckie pióro zrywa się rano wcześniej niż kiedykolwiek jakby coś ją goniło czego nie umie nazwać o siódmej loguje się do cudzego życia nerwowo łapczywie rozdaje przymiotniki jak puste kalorie " piękne” "cudowne” " tego nam potrzeba” to teraz jej poezja to skrypt zachwytu optymalizacja pustki wlewa je w usta mężczyzn-wydmuszek ludzi po przejściach złożonych z porażek i tanich metafor na widok jej zdjęcia prostują się nagle na chwilę unoszą się na resztkach ambicji jak zwierzęta uczone głodu dmuchają w swoje klatki piersiowe jak w puste worki piszą: " siostro jestem z tobą” piszą: "jesteś światłem” a pod spodem prześwituje jeden zamiar stary i bardzo mały ona klika dalej aż system rozpoznaje w niej swoją aż martwe litery zaczynają udawać puls to tylko sztuczne oddychanie na trupach cudzych wierszy bo trzeba pokazać że się oddycha szerzej niż on że nie boli że świat ją przyjął bez reszty tylko że ten świat jest obcy jak zimna klatka schodowa o trzeciej nad ranem a ci ludzie nie sięgają jej nawet do milczenia i wtedy między jednym komentarzem a drugim wpada w miejsce bez powiadomień bez odpowiedzi bez niego czarna dziura ma kształt okna czatu które już nigdy się nie zaświeci on jeszcze czasem tam wchodzi nie żeby pisać tylko żeby dotknąć martwego piksela który kiedyś był jej okiem sprawdza jak precyzyjnie można zostać usuniętym z pamięci podręcznej świata a świat mruga do niej zimną diodą routera i kłamie szeptem światłowodów że wciąż jest widziana przez głodne oczy które nie szukają wierszy tylko ciała    
    • Alu, kardioida, radio i ....
    • O, nadymali lamy, Dano.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...