Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

byłem kiedyś z dziewczyną
o piersiach jak łupinki orzecha
kochałem ją całym sobą

mogła mnie kroić i unicestwiać
w maszynce do mięsa

miała cipę jak bursztyn
i tyłek bogini

kiedy jej rodzice spali w pokoju
obok
kochaliśmy się

ale miłość
to nie brak słów
albo czasu

mam teraz córkę
i ona też ma córkę
z innym facetem

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ciemno. niestety
ten wiersz wg mnie nadaje się do kosza Panie Rafale
bez urazy dla Pana osoby i całej twórczości,
wyrażam jedynie własne zdanie, J.
Opublikowano

Ale stety czy niestety, tzn. czy nam się to podoba czy nie podoba, taka (jaka właśnie przedstawia vel ujawnia się w wierszu) jest również prawda. Można tylko dodać, że jest to goła prawda, czy jak kto woli, inaczej ubrana, która na pierwszy rzut oka wydaje się mało poetycka. Ale gdy podejdziemy do tego wiersza bez jakichkolwiek uprzedzeń, powtarzam – bez najmniejszych i największych uprzedzeń, to wtedy ten wiersz równie dobrze, a nawet równie pięknie przemówi do nas – czytelników, jak każdy inny dobry i piękny wiersz. Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ciemno. niestety
ten wiersz wg mnie nadaje się do kosza Panie Rafale
bez urazy dla Pana osoby i całej twórczości,
wyrażam jedynie własne zdanie, J.
z powodu cipy?
przepraszam ale nie jestem grzeczny wystarczająco
własne zdanie jest istotne
r
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


co to znaczy mało poetycka?
poezja ma żyć i oddychać i patrzeć przed siebie w innym wypadku dalej tkwilibyśmy gdzieś w archaizmach poetyki
dziękuję za komentarz w kilku dobrych słowach
r
Opublikowano

odpowiem Krzyśkowi Markowi mimo ze zabrał komentarz
wiersz być może będzie czytany u mnie o ile jeszcze będę organizował wieczory z poezją
zaprezentowałem go w ostatnią sobotę na spotkaniu kameralno-poetyckim w Puławach i został ciepło przyjęty

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ten wiersz wg mnie nadaje się do kosza Panie Rafale
bez urazy dla Pana osoby i całej twórczości,
wyrażam jedynie własne zdanie, J.
z powodu cipy?
przepraszam ale nie jestem grzeczny wystarczająco
własne zdanie jest istotne
r
z powodu całokształtu po prostu, inni mogą mieć inne..
dla mnie osobiście to nie jest poejza, wiele jest tzw." poezji"
nawet w publikowanych dziś czasopismach, gazetach,
nazw nie będę wymieniać. Wg mnie tego typu wiersze nie
prowadzą do niczego wartościowego, pokazują jedynie
ciemność, tą złą stronę. A po co? Może warto zadać sobie
to pytanie, czemu to ma służyć? Przestrodze? A może czemuś
innemu? Naśladownictwu>? Może kontrowersji?Przykrości?
Tłoczeniu dna?Ukazaniu źródła zła? itp. Ja nie wiem...

I chyba raczej nie zrozumiem i nie próbuję -Artystów, którzy idąc
jedynie w tzw. ciemną stronę nie widzą nic w tym złego, a ponadto
nawet się w tym lubują(tak bywa, to takie ogólne spostrzeżenia,
wybacz Panie Rafale że pod Twoim, niegdyś już prowadziłam dyskusje
na podobne tematy)Moje zdanie zaś było takie i głośno go wyraziłam jedynie
bo przecież prawo takie każdemu przysługuje, chociaż czasem
ludzie wolą milczeć, niż głośno coś powiedzieć od siebie.
Istotnie,nie był Pan miły,nie ma sprawy, J. wszystkiego dobrego
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


z powodu cipy?
przepraszam ale nie jestem grzeczny wystarczająco
własne zdanie jest istotne
r
z powodu całokształtu po prostu, inni mogą mieć inne..
dla mnie osobiście to nie jest poejza, wiele jest tzw." poezji"
nawet w publikowanych dziś czasopismach, gazetach,
nazw nie będę wymieniać. Wg mnie tego typu wiersze nie
prowadzą do niczego wartościowego, pokazują jedynie
ciemność, tą złą stronę. A po co? Może warto zadać sobie
to pytanie, czemu to ma służyć? Przestrodze? A może czemuś
innemu? Naśladownictwu>? Może kontrowersji?Przykrości?
Tłoczeniu dna?Ukazaniu źródła zła? itp. Ja nie wiem...

I chyba raczej nie zrozumiem i nie próbuję -Artystów, którzy idąc
jedynie w tzw. ciemną stronę nie widzą nic w tym złego, a ponadto
nawet się w tym lubują(tak bywa, to takie ogólne spostrzeżenia,
wybacz Panie Rafale że pod Twoim, niegdyś już prowadziłam dyskusje
na podobne tematy)Moje zdanie zaś było takie i głośno go wyraziłam jedynie
bo przecież prawo takie każdemu przysługuje, chociaż czasem
ludzie wolą milczeć, niż głośno coś powiedzieć od siebie.
Istotnie,nie był Pan miły,nie ma sprawy, J. wszystkiego dobrego
pisanie które uprawiam jest oczyszczaniem i tylko temu służy - dla dobra autora
a jaka jest wartościowa poezja wg J.?
dla mnie tak która budzi emocje i chęć ponownego czytania, reszta idzie do piachu
dla pani ten wiersz można zakopać i nie ma sprawy, ja to szanuję, ale nie zgadzam się że tego typu poezja jest gówno warta, przez co rozumiem "nic wartościowego"
tak, po to jest ten portal by wyrażać swoje opinie, ale również i wiersze, głośno i wyraźnie
r
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


z powodu całokształtu po prostu, inni mogą mieć inne..
dla mnie osobiście to nie jest poejza, wiele jest tzw." poezji"
nawet w publikowanych dziś czasopismach, gazetach,
nazw nie będę wymieniać. Wg mnie tego typu wiersze nie
prowadzą do niczego wartościowego, pokazują jedynie
ciemność, tą złą stronę. A po co? Może warto zadać sobie
to pytanie, czemu to ma służyć? Przestrodze? A może czemuś
innemu? Naśladownictwu>? Może kontrowersji?Przykrości?
Tłoczeniu dna?Ukazaniu źródła zła? itp. Ja nie wiem...

I chyba raczej nie zrozumiem i nie próbuję -Artystów, którzy idąc
jedynie w tzw. ciemną stronę nie widzą nic w tym złego, a ponadto
nawet się w tym lubują(tak bywa, to takie ogólne spostrzeżenia,
wybacz Panie Rafale że pod Twoim, niegdyś już prowadziłam dyskusje
na podobne tematy)Moje zdanie zaś było takie i głośno go wyraziłam jedynie
bo przecież prawo takie każdemu przysługuje, chociaż czasem
ludzie wolą milczeć, niż głośno coś powiedzieć od siebie.
Istotnie,nie był Pan miły,nie ma sprawy, J. wszystkiego dobrego
pisanie które uprawiam jest oczyszczaniem i tylko temu służy - dla dobra autora
a jaka jest wartościowa poezja wg J.?
dla mnie tak która budzi emocje i chęć ponownego czytania, reszta idzie do piachu
dla pani ten wiersz można zakopać i nie ma sprawy, ja to szanuję, ale nie zgadzam się że tego typu poezja jest gówno warta, przez co rozumiem "nic wartościowego"
tak, po to jest ten portal by wyrażać swoje opinie, ale również i wiersze, głośno i wyraźnie
r
Wg mnie wartościowa poezja to taka, która jest wysublimowana, delikatna,
ZAWIERA DOBRO, odnosi się do Wyższego Natchnienia (choć mówi o jakimś cierpieniu). Oczyszczanie zrozumiałe,
tylko zdajmy sobie sprawę, z tego, że to " oczyszczanie" jest też dla tych innych
- czytelników (publikując). Tutaj niczego wartościowego niestety nie znalazłam, może dlatego,
że to jednak brudy- z brudów zwykle się oczyszczamy.

Nie neguje sensowności oczyszczania się, zastanawiam się tylko czy to akurat, taki sposób nie jest zbyt uzewnętrzniający się(?)- jeśli właściwego słowa użyłam...
Czytelnik jednak widzi tylko czarne na zielonym, nie widać
w tym wierszu choćby w puencie jakiegoś pozytywu- czy choćby wartości, które
z owego " oczyszczenia" miałyby wypływać...Czemu służy sam brud?
Na zielonym widziałam tylko kupę Brudu i to jest najbardziej zasmucające,
chyba, że to poezja turpistyczna na wskroś przepełniona "maszynką do mięsa"
za którą nie jestem, choć w pewnych wyjątkach się przychylam. To uderzający
wiersz w swojej brutalności, braku godności po prostu do istoty ludzkiej,
i tyle po przeczytaniu wynoszę.

Pojęcie wartości to pojęcie dobra, ja tu tego nie ujrzałam...
Choć sam fakt- oczyszczenia się jest dobrem- ale tego już musiałam dowiedzieć
się od Autora, a nie z treści powyższego wiersza ( za to daję pozytyw),

O oczyszczaniu niech Pan pisze, nawet oczyszcza się jak każdy,
ale niech to ukazuje sens, dobro, piękno- itp. , te wartości,
a nie puste dno, bo "z pustego w puste jeszcze nikt nic nie nalał"
jak mówiło przysłowie,

J. dobrego
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


proszę się rozejrzeć dookoła - dobro to brzmi jak archaizm, każdy go pragnie a niewielu je potrafi dać. każdy chce czerpać dobro, bo to jest najłatwiejsze - branie
ja mam dość kłamstw, ludzie to gatunek w przerażającej większości zły, dobroć w człowieku bywa, ale kiedy kiedy coś się dzieje mało kto nadstawia drugi policzek, częściej kontratakuje, bo najlepszą obroną jest atak
w tym wierszu jest mowa tylko o byciu dobrym, o miłości która najzwyczajniej zgasła i poszła w swoje strony, mężczyzna i kobieta się rozchodzą to tak naturalne jak bułka z masłem, ale rozchodzą się dla dobra siebie
gdzie tu jest ( wierszu) brutalność, może inaczej rozumiemy piękno, może inaczej rozumiemy świat, delikatność ma różne słowa, pani może napisać o skrzydłach motyla a ja o cipie, dla mnie to będzie to samo piękno, dal pani "puste dno"
poezja to szukanie siebie i proszę nie zabijać tego w innych
poezja dziś nie może być tkliwa jak kiedyś, to nie ta epoka i nie ten czas
w puencie jest ogrom pozytywu tylko trzeba go dostrzec, i on i ona mają córkę - czy to nie krzepiący finał. Jest ktoś nowy na świecie - dziecko
i to jest kwintesencja wiersza - nadzieja, że to rozstanie miało sens, i to że się kiedyś spotkali (ona i on) również
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


proszę się rozejrzeć dookoła - dobro to brzmi jak archaizm, każdy go pragnie a niewielu je potrafi dać. każdy chce czerpać dobro, bo to jest najłatwiejsze - branie
ja mam dość kłamstw, ludzie to gatunek w przerażającej większości zły, dobroć w człowieku bywa, ale kiedy kiedy coś się dzieje mało kto nadstawia drugi policzek, częściej kontratakuje, bo najlepszą obroną jest atak
w tym wierszu jest mowa tylko o byciu dobrym, o miłości która najzwyczajniej zgasła i poszła w swoje strony, mężczyzna i kobieta się rozchodzą to tak naturalne jak bułka z masłem, ale rozchodzą się dla dobra siebie
gdzie tu jest ( wierszu) brutalność, może inaczej rozumiemy piękno, może inaczej rozumiemy świat, delikatność ma różne słowa, pani może napisać o skrzydłach motyla a ja o cipie, dla mnie to będzie to samo piękno, dal pani "puste dno"
poezja to szukanie siebie i proszę nie zabijać tego w innych
poezja dziś nie może być tkliwa jak kiedyś, to nie ta epoka i nie ten czas
w puencie jest ogrom pozytywu tylko trzeba go dostrzec, i on i ona mają córkę - czy to nie krzepiący finał. Jest ktoś nowy na świecie - dziecko
i to jest kwintesencja wiersza - nadzieja, że to rozstanie miało sens, i to że się kiedyś spotkali (ona i on) również
Dobro jest w nas jeśli tego chcemy, nie jest archaizmiem jedynie. Mam odmienne zdanie Panie Rafale. Ja nie zabijam niczego w innych, wręcz przeciwnie.
Finał nie jest krzepiący zwłaszcza, że z " innym facetem" to jest wypaczenie, burzy ład prawdziwego pojęcia rodziny, choć dziecko w tym niewinne. Motyl jest piękny tak samo owa "cipa" jeśli się o niej, tak samo jak o motylu dobrze wyrażamy, określamy itp., z godnością dla człowieka używamy słów. Tylko tyle, bo ta dyskusja ma odmienne profile patrzenia. Staram się wyjaśniać zawsze nie atakować odmienność, dlatego spokojnie dyskutowaliśmy. J. dobrego mimo wszystko

Wg mnie poezja musi być nawet "tkliwa" bo tracimy to co najcenniejsze, jak w starych
piosenkach z lat 40, 60tych, też się do tego wraca i mam nadzieję będzie wracać też
w poezji. Ten czas- właśnie współczesy się tego domaga, pośród wielu procesów przemian,
zjawisk niepokojących, aby pełniła równoważnię pomiędzy tym co rzeczywiste, szare,
wprowadzając w dobro, piękno, które ma swój byt, może nie tak wyraźnie jak zło, które
wpycha się rękoma i nogami... A na koniec zostaje zawsze ten wybór.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


proszę się rozejrzeć dookoła - dobro to brzmi jak archaizm, każdy go pragnie a niewielu je potrafi dać. każdy chce czerpać dobro, bo to jest najłatwiejsze - branie
ja mam dość kłamstw, ludzie to gatunek w przerażającej większości zły, dobroć w człowieku bywa, ale kiedy kiedy coś się dzieje mało kto nadstawia drugi policzek, częściej kontratakuje, bo najlepszą obroną jest atak
w tym wierszu jest mowa tylko o byciu dobrym, o miłości która najzwyczajniej zgasła i poszła w swoje strony, mężczyzna i kobieta się rozchodzą to tak naturalne jak bułka z masłem, ale rozchodzą się dla dobra siebie
gdzie tu jest ( wierszu) brutalność, może inaczej rozumiemy piękno, może inaczej rozumiemy świat, delikatność ma różne słowa, pani może napisać o skrzydłach motyla a ja o cipie, dla mnie to będzie to samo piękno, dal pani "puste dno"
poezja to szukanie siebie i proszę nie zabijać tego w innych
poezja dziś nie może być tkliwa jak kiedyś, to nie ta epoka i nie ten czas
w puencie jest ogrom pozytywu tylko trzeba go dostrzec, i on i ona mają córkę - czy to nie krzepiący finał. Jest ktoś nowy na świecie - dziecko
i to jest kwintesencja wiersza - nadzieja, że to rozstanie miało sens, i to że się kiedyś spotkali (ona i on) również
Dobro jest w nas jeśli tego chcemy, nie jest archaizmiem jedynie. Mam odmienne zdanie Panie Rafale. Ja nie zabijam niczego w innych, wręcz przeciwnie.
Finał nie jest krzepiący zwłaszcza, że z " innym facetem" to jest wypaczenie, burzy ład prawdziwego pojęcia rodziny, choć dziecko w tym niewinne. Motyl jest piękny tak samo owa "cipa" jeśli się o niej, tak samo jak o motylu dobrze wyrażamy, określamy itp., z godnością dla człowieka używamy słów. Tylko tyle, bo ta dyskusja ma odmienne profile patrzenia. Staram się wyjaśniać zawsze nie atakować odmienność, dlatego spokojnie dyskutowaliśmy. J. dobrego mimo wszystko

Wg mnie poezja musi być nawet "tkliwa" bo tracimy to co najcenniejsze, jak w starych
piosenkach z lat 40, 60tych, też się do tego wraca i mam nadzieję będzie wracać też
w poezji. Ten czas- właśnie współczesy się tego domaga, pośród wielu procesów przemian,
zjawisk niepokojących, aby pełniła równoważnię pomiędzy tym co rzeczywiste, szare,
wprowadzając w dobro, piękno, które ma swój byt, może nie tak wyraźnie jak zło, które
wpycha się rękoma i nogami... A na koniec zostaje zawsze ten wybór.
mam wrażenie że rozmawiamy o różnych wierszach. jakie wypaczenie?
to jest wiersz o rozstaniu. on ma córkę z inną kobietą, o on a również córkę z innym mężczyzną,więc gdzie tu jest wypaczenie, to rozstanie i ciąg dalszy ich życia.
skazywanie wiersza na kosz to dla mnie atak, a ja jako autor będę go bronił, tym bardziej że czytelnik w pani osobie nie rozumie zawartego w nim sensu
mamy XXI wiek, lata 40 to pamiętają jak przez mgłę moi dziadkowie, poezja współczesna to inny gatunek, pani mówi o dinozaurach ja o sztucznej inteligencji. tkliwość jest nieprawdziwa, proszę się rozejrzeć dookoła - świat nie jest tkliwy, choć nie mówię żebym nie chciał, żeby był
Opublikowano

tkliwość jest prawdziwa, ale jeśli - nie ostentacyjna i ekshibicjonistyczna - a więc, istotnie, nie w wierszu :) chociaż pożądana, zapewne, przez osobę, dla której wiersz powstaje.
doszliśmy (mówię en total) do etapu, że tkliwość zaczyna być podejrzana w swej intencji, jest niemodna, a zatem - nieoczekiwana. choć to również kwestia indywidualna. tkliwość bywa czasem niespodzianką, darem.

jest to wiersz o miłości, kolejny.
i kolejny dobry.
rozgadałam się, sorry.

a cipa z bursztynu i tyłek bogini to absolutny zachwyt faceta, okazany i wyartykułowany w absolutnie typowy, powiedziałabym jednak - niedopuszczalnie poetycki - sposób w rozmowach facetów o kobietach
:))

jeszcze raz - sorry

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • MÓJ SZLOCH NAJ!


      Kochać cię to nie był trud
      Nie trzeba było silić się zbyt
      Kochać cię to nie był znój
      Ja piąłem się do twych ud
      A jemu zbyt szybko opadł mit 
      Och, mój ból, ból cud


      Wzięli cię na posterunek
      Nie pytałem, dlaczego, jak
      Nie wołałaś na ratunek
      Nie myślałem dlaczego tak
      Miał cię przez chwilę na wznak
      Och, mój o mój męki szlak


      Wszyscy chłopcy machają
      Próbujesz im w oko wpaść
      Wszyscy chłopcy wołają
      Chcesz czułą chwilę skraść
      Miał cię na liście "Na zaś"
      Och, mój deszczowy płaszcz?


      Kochać cię łatwo przyszło mi
      Lekko też odeszło w dal
      Kochając, byliśmy ciężcy, źli
      Serca były harde od dni
      Mieliśmy się przez parę chwil
      Och, mój ból, twardy jak stal

       


      (Opuszczanie zielonych rękawów)
      WRZESIEŃ, WRZESIEŃ, I CIĄGLE WRZESIEŃ


      Wojna w klęskę zmieniła się
      Traktat jest spisany krwią
      Lecz nie wpadłem im do rąk:
      Przekroczyłem linie swe


      Bardzo chcieli złapać mnie
      Lecz im zbiegłem i jak zbieg
      Żyję tu, w dzielnicy złej,
      Pod przykrywką szpieg


      Musiałem iść, całkiem sam
      I życie porzucić swe
      W szafie zbiór szkieletów mam,
      Lecz nigdy nie znajdziesz gdzie


      Snuję życia wątek, a w nim
      Tam fakt, a tu mit
      Kiedyś miałem imię lecz
      Nieważne to, poszło precz


      Nieważne to
      Nieważne co
      Ponieśliśmy zwycięstwo
      A akt spisano krwią
      Nie wpadłem do ich rąk
      Chodzę po linie Być


      Jest prawda, co ma żyć
      I ta, co ginie w mrok
      Nie wiem, w którą mam iść
      Lecz nieważne to


      Bo twój triumf miał
      Tak miażdżącą moc,
      Że niektórzy z nas
      Myślą, jak zachować choć


      Strzęp kronik o tym, jak
      Odbywamy marny byt swój;
      Beret, znoszony płaszcz
      Łyżkę nóż i stół


      Igrzyska i chleb
      W które gladiator gra
      Kamień, który rzeźbiarz tnie
      Pieśni ku chwale, niech trwa..


      Nasze prawo to wciąż
      Pokój, rozumie, że
      Chociaż strzela mąż
      Żona kule nosi mu


      I wszystko to w duszy mej
      Wyrazy, co obrazem są
      Słodkiej obojętności tej
      (Są tacy, co miłością ją zwą)


      Jej wysokości czczonej w krąg
      Niektórzy mówią na nią Los
      Lecz mieliśmy nazwy, co
      Ciut bardziej intymne są


      Nazwy te co wchodzą w głąb
      I tak prawdziwe są,
      Że dla mnie są krwią
      A dla cieby jak proch


      Nie potrzeba nam
      By uchowały się
      Jest prawda, co żywa jest
      Prawda, co żyje w nas...
      I ta, co umiera bez dram


      Nieważne, z kim
      Nieważne, czym
      Żyję życiem tym
      Które zostawiłem im


      Zabić wciąż jest wrogiem mi,
      I Nienawiść obcą też,
      Chciałem nauczyć się kochać je,
      Lecz całkiem nie wyszło mi


      Raz chciałeś mnie oddać im
      Lecz to nie dziwi mnie -
      Stajesz wciąż po stronie tych,
      Którymi gardzi serce twe


      Twoje serce było o tu
      Tu gdzie rój much masz
      To jest kuweta Twych ust
      A to twoja miska kłamstw


      Dobrze służysz im, wiem
      Lecz nie dziwi mnie to
      Oni to twoja krew
      A Ty - ich z kości kość


      Nieważne, gdzie
      Nieważne, że
      Serwujecie historii bieg
      W pasztecie faktów i kłamstw
      Do was należy świat
      Więc to nieważne i tak


      Nieważny klan
      Nieważny świat
      Żyję pełnią mych lat
      I pełnią każdego dnia
      Przez przestrzeń i czas
      Nie dam ich rozdzielić wam


      Moja kobieta sprzyja mi
      Me dzieci pójdą za mną w noc
      Ich groby bezpieczne są 

      Od horroru takich jak wy
      Od upiorów snów złych


      W głębiach pocałunków ich
      Korzeń mocno wbity mam
      Żyję wciąż pełnią dni
      Które zostawiłem wam


      Zostawiłem igrzyska o chleb
      W których nasz żołnierz grał
      Kamień, który grabarz tnie
      Piosenki, pisane na chwał..


      Lewo ponad prawem, zabawa trwa
      Pokój to wojna, wojna cały czas
      Chociaż strzelam ja
      Kule robi Diabeł w was


      Bo ważne, z kim
      Ważne Iść
      Żyć całym życiem swym
      I nie oddać go za nic
      Ani Berlin, ani Rzym, ani Krym


      Jak ty, co z Zabić zrobiłeś fach
      Chciałem go uczynić kompanem mym
      I nienawiść też, lecz tak chciał traf
      Że całkiem nie wyszło mi


      Raz przedstawiłeś mnie im
      Próbowałeś, bo wiem, że -
      Stajesz wciąż po stronie tych,
      Którymi gardzę.


      Je t'aime,
      L. Cohen


      PACTUS DIABOLICUS


      Znam cud przemienienia w wino wody stągw
      I obrócenia go w wodę znów, więc daj,
      Bym, zasiadłszy do twej uczty w tę noc,
      Wreszcie dostąpił Lucy in the Sky


      Stwórz pakt, gdzie będę mógł złożyć podpis swój
      Jestem wściekły i zmęczony wciąż
      Więc ześlij taki pakt, ten traktat, co na zawsze już
      Zwiąże kochanie me z miłością twą


      Pękł nowy wiek, więc ulica tańcem gra -
      Duszę zaprzedaliśmy, lecz jesteśmy wolni już
      Tylko jedno z nas było naprawdę - ja
      Tak mi przykro, lecz to nie ty, to Twój duch


      Nie powiedziałem słowa, odkąd odeszłaś w dal,
      Którego kłamca by nie powstydził się
      Nie mogę uwierzyć, że idą zakłócenia fal
      Byłaś mą ziemią, mym "przy zdrowych zmysłach jest"
      Byłaś Dedalem moich lat


      Pola wołają - pękł nowy wiek!
      Duszę zaprzedaliśmy, lecz jesteśmy wolni już
      Tylko jedno z nas było naprawdę - ja
      Ty to nie ty, tylko Twój duch


      Tylko jedno z nas było prawdziwe - to byłem ja


      Mówią, że, grzechotnik gorzko żałował za swój grzech
      Zrzucił łuski, by znaleźć, że w środku wciąż wąż jest...
      Ale narodzić się na nowo to w obskurność wejść
      Jad przenika samą ciała treść


      Stwórz pakt, gdzie będę mógł wreszcie złożyć podpis swój
      Jestem ciągle wściekły i zmęczony każdym dniem
      Więc ześlij taki pakt, ten traktat, co na zawsze już
      Przywiąże mnie do miłości Twej 


      Jestem zły i cały czas zmęczony
      Chciałbym, by był traktat albo pakt
      Między tym co ocalono
      Z naszej miłości, z wpisem do akt

      ───

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Półprawdy, miraże i lub inne pomyłki pamięci, Sytuacje, co naprawdę były, i sen, co żywy. Wszystko to jak koktajl na wieczór samotny, Co ma być reakcją na to, co było lub się nie zdarzyło.   Mitologia cała i zapach jej ciała, ale nie, to nie ona – To zapach żula, co w tramwaju chciał mnie wziąć w ramiona. Pomyłka się we wspomnienia wkrada: I to nie była impreza alkoholowa, tylko sala kinowa. Można se wkręcić różne historie, by ego podbudować, Można być generałem lub gwiazdą, ale... nie można Spać z każdą,   zbyt wielu się człowiek nie spodoba – Zbyt małe zasięgi, a i możliwości też. Zresztą, kto dojedzie na randkę na Guam? Ona nie poderwie każdego, a on nie prześpi się z każdą. Wiejski playboy ma najłatwiej – od obory do stajni, Mała kraina, to i większa spuścizna po nim zostanie.   Wielki świat nęci billboardami i sky line, Marzenia toną w pragnieniach bycia i przeżycia doświadczenia. Mnie urlop męczy, all inclusive nie jest radością, W podróży życie przestaje być celem, Złoty środek to pustka, masa też niewiele zmieni.      
    • Byle tylko spod tej blachy pozoru łatwości ,nie stawiała oporu intelektualnej po wszystkim zagwoztki , autorefleksji -ile mnie to kosztuje de facto.
    • @Poezja to życie minimalistyczny w słowach, a treściowo bogaty tekst!
    • @Leszek Piotr Laskowski pięknie napisane, sama prawda...
    • „Jedno życie to mało”   Zapomnianą dziś ścieżką życia i etyki, dla dobroci bez zysku, dla łez wypłakanych, lekkomyślności ciągle stojącej w przełyku, niespełnionych obietnic porozdawanych.   Wielkim wzrokiem dziecięcia, w miłości bez granic, i chciałbyś, i mógłbyś — jednak tak się nie stało, kiedy cały ten świat dzieckiem miewał cię za nic, bo wciąż było im mało, wciąż było za mało.   Te rodziców uwagi, rodziców przestrogi mijały zupełnie twego myślenia wątki. Dopiero gdy nadszedł gorzki czas ich utraty, w żałobie zbierałeś z ich rad już szczątki.   Tak męczyła cię myśl o przegraniu wszystkiego, aż z wiekiem w umyśle twym się przejaśniło i zrozumiałeś — iżby świat zrozumieć: — jedno życie — to po prostu za mało.   Leszek Piotr Laskowski  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...