Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Mechanizmy reklamy są zbyt skomplikowane, by zaczynać tu
o nich dyskusję. Mechanizmy reklamy (kreowania odrębnego
świata odnawialnych potrzeb) sa bliższe religijnej alienacji
niż jakiejkolwiek poezji. Chyba, że specyficznie definiuje się
poezję...
Ale wtedy tym bardziej nie wypada dyskutować.
Cz.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



W haiku nie spotkałam się ze średnikiem w środku wersu
i z tego co wiem nie stosuje się przerzutni takich, o których myślisz.
Najczęściej spotykana forma to fragment (pierwszy wers)/tytuł/zapowiedź tematu, po czym następuje krótka pauza (dla czytelnika, dla recytującego). Następne dwa wersy to fraza,
czyli jakby fabuła, a wszystko razem powinno być spójne.
Oczywiście to tylko przykład typowej budowy.
Przy bardzo dobrym haiku,nie da rady wyrzucić ani jednego słowa, czy też przestawić kolejności słów lub kolejności wersów bez uszczerbku dla haiku.

[quote]Długo - "przez lata". A lata,
które mijają pod słońcem/przed słońcem
są długie jak przestrzeń mierzona prędkością
światła, co od słońca ma swój początek i
może (ale przecież nie musi) zywot swój
zakończyć w szparach na ścianie...

Haiku to chwila, błysk, krótka obserwacja przede wszystkim w czasie teraźniejszym.
Można napisać o wspomnieniach, ale tak to trzeba ująć żeby było tu i teraz :-).

Np.:
powrót po latach
tylko zakręt
w tym samym miejscu (M.B.)

Dlatego stwierdzenie, że "cień przez lata kryje się w szczelinach"
nie pasuje mi do haiku. To już jest przeanalizowane i zinterpretowane przez Ciebie.
To nie jest zastana chwila, którą podajesz czytelnikowi w sposób obiektywny.


[quote]Rano, we mgle, wszystko się zlewa
i nawet mądry mnich nic o tym wszystkim
nie wie. Gdzie mu tam do kosmosu, gdy
drży z zimna i ogień rozpala. Znowu staje się
i ciepło, i światło/jasno.
Ot taka historyjka...

Teraz już rozumiem skąd wziął się Basho :-),
ale z [u]Twojego[/u] utworu, taka interpretacja nie wynika.

Nie zrażaj się, próbuj dalej, bo dobrze zacząłeś.

Serdecznie pozdrawiam,
Magda :-))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



W haiku nie spotkałam się ze średnikiem w środku wersu
i z tego co wiem nie stosuje się przerzutni takich, o których myślisz.
Najczęściej spotykana forma to fragment (pierwszy wers)/tytuł/zapowiedź tematu, po czym następuje krótka pauza (dla czytelnika, dla recytującego). Następne dwa wersy to fraza,
czyli jakby fabuła, a wszystko razem powinno być spójne.
Oczywiście to tylko przykład typowej budowy.
Przy bardzo dobrym haiku,nie da rady wyrzucić ani jednego słowa, czy też przestawić kolejności słów lub kolejności wersów bez uszczerbku dla haiku.

[quote]Długo - "przez lata". A lata,
które mijają pod słońcem/przed słońcem
są długie jak przestrzeń mierzona prędkością
światła, co od słońca ma swój początek i
może (ale przecież nie musi) zywot swój
zakończyć w szparach na ścianie...

Haiku to chwila, błysk, krótka obserwacja przede wszystkim w czasie teraźniejszym.
Można napisać o wspomnieniach, ale tak to trzeba ująć żeby było tu i teraz :-).

Np.:
powrót po latach
tylko zakręt
w tym samym miejscu (M.B.)

Dlatego stwierdzenie, że "cień przez lata kryje się w szczelinach"
nie pasuje mi do haiku. To już jest przeanalizowane i zinterpretowane przez Ciebie.
To nie jest zastana chwila, którą podajesz czytelnikowi w sposób obiektywny.


[quote]Rano, we mgle, wszystko się zlewa
i nawet mądry mnich nic o tym wszystkim
nie wie. Gdzie mu tam do kosmosu, gdy
drży z zimna i ogień rozpala. Znowu staje się
i ciepło, i światło/jasno.
Ot taka historyjka...

Teraz już rozumiem skąd wziął się Basho :-),
ale z [u]Twojego[/u] utworu, taka interpretacja nie wynika.

Nie zrażaj się, próbuj dalej, bo dobrze zacząłeś.

Serdecznie pozdrawiam,
Magda :-))

Wielkie dzięki za obszerne wyjasnienia.
Faktycznie, nieco przesadziłem z subiektywizacją formy.
Ale będę o tym w przyszłości pamiętać.
Pozdrawiam
Cz.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



nie przesadziles. w haiku najwazniejsza jest czy przekazywana mysl potrafi wywolac w czytajacym obraz. z tego co widze nie strzelasz slepakami. co do formy to zawsze pros komentatora o podanie wlasnej, w jego odczuciu zgrabniejszej wersji i jezeli bedzie to bez szkody dla twojej mysli to zaakceptuj ja. to zaden wstyd. zerknij na haiku aluny www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?id=116979#dol mysl byla naprawde niezla ale ujeta dosc niezgrabnie, kufelek zaproponowal zmiany i wyszlo kapitalnie. czyli jezeli jasna umie napisac to ladniej bez szkody dla mysli, niech to zrobi.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



nie przesadziles. w haiku najwazniejsza jest czy przekazywana mysl potrafi wywolac w czytajacym obraz. z tego co widze nie strzelasz slepakami. co do formy to zawsze pros komentatora o podanie wlasnej, w jego odczuciu zgrabniejszej wersji i jezeli bedzie to bez szkody dla twojej mysli to zaakceptuj ja. to zaden wstyd. zerknij na haiku aluny www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?id=116979#dol mysl byla naprawde niezla ale ujeta dosc niezgrabnie, kufelek zaproponowal zmiany i wyszlo kapitalnie. czyli jezeli jasna umie napisac to ladniej bez szkody dla mysli, niech to zrobi.

Dobry pomysł. Tym bardziej, że wbrew tytułowi jestem
gotowy na wszelkie dobre zmiany.
Cz.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



[quote]
W szczelinach tynku
przed słońcem cienie
się kryją przez lata


Spróbuję zapisać inaczej to haiku i ukryć metaforę,
bo taka interpretacja przyszła mi na myśl:

słoneczny ranek
w klasztornym murze
przybywa cienia

albo:

słoneczny dzień
szpara w klasztornym murze
coraz ciemniejsza

Pierwszy wers można ewentualnie zastąpić:
ciepło/blask ogniska.

[quote]
Rano, we mgle, wszystko się zlewa
i nawet mądry mnich nic o tym wszystkim
nie wie. Gdzie mu tam do kosmosu, gdy
drży z zimna i ogień rozpala. Znowu staje się
i ciepło, i światło/jasno.
Ot taka historyjka...

Do tej interpretacji w tym momencie(?) nic nie mogę zaproponować.
Trzeba byłoby nad tym trochę posiedzieć, a ja przeczytałam post tygrysa_pietrka
i Twój przed chwilą.
Wpadło mi do głowy jedynie coś takiego. W sumie coś byle jakiego,
ale zapiszę, bo być może przyda się do kolejnych wersji:

mglisty świt
w starym klasztornym murze
żadnej szczeliny

Jeśli coś się podobało i odpowiada Twojemu pomysłowi - jest Twoje.

Dobranoc :-))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



[quote]
W szczelinach tynku
przed słońcem cienie
się kryją przez lata


Spróbuję zapisać inaczej to haiku i ukryć metaforę,
bo taka interpretacja przyszła mi na myśl:

słoneczny ranek
w klasztornym murze
przybywa cienia

albo:

słoneczny dzień
szpara w klasztornym murze
coraz ciemniejsza

Pierwszy wers można ewentualnie zastąpić:
ciepło/blask ogniska.

[quote]
Rano, we mgle, wszystko się zlewa
i nawet mądry mnich nic o tym wszystkim
nie wie. Gdzie mu tam do kosmosu, gdy
drży z zimna i ogień rozpala. Znowu staje się
i ciepło, i światło/jasno.
Ot taka historyjka...

Do tej interpretacji w tym momencie(?) nic nie mogę zaproponować.
Trzeba byłoby nad tym trochę posiedzieć, a ja przeczytałam post tygrysa_pietrka
i Twój przed chwilą.
Wpadło mi do głowy jedynie coś takiego. W sumie coś byle jakiego,
ale zapiszę, bo być może przyda się do kolejnych wersji:

mglisty świt
w starym klasztornym murze
żadnej szczeliny

Jeśli coś się podobało i odpowiada Twojemu pomysłowi - jest Twoje.

Dobranoc :-))


Zdycydowanie ta pierwsza wersja:

słoneczny ranek
w klasztornym murze
przybywa cienia

Tyle,że to jest już inne haiku, więc na własność
go nie zabieram. Raczej do serca.
A tak nawiasem.
Piękna byłaby mini-ksiązeczka z haiku napisanymi
przez orgowiczów NA SKOJARZENIACH JEDNEGO TEMATU.
Musze o tym powaznie pomysleć.
Czy ktoś chciałby w tym powaznie uczesniczyć?
Pozdrawiam Cz.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



i masz racje bo kawalek jasnej mowi cos kompletnie innego. w twoim obrazie cenne jest to ze ma sie poczucie wgladu. uswiadamniasz mi ze w szczelinach tynku kryje sie tajemnicze w pelni swiadome wrecz inteligentne zycie ktore cierpliwie czeka na swoje ujawnienie bo ten tynk kiedys odpadnie. i ta cala historia i swiadomosc stanowi o tym ze to jest haiku.

co do jasnej to jestem zdecydowanie za

słoneczny ranek
w klasztornym murze
przybywa cienia

moze sztampowe ale jest w tym zycie, jakies pole do interpretacji i dlatego chetnie sobie to zanotuje.

siema
pietrek
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



i masz racje bo kawalek jasnej mowi cos kompletnie innego. w twoim obrazie cenne jest to ze ma sie poczucie wgladu. uswiadamniasz mi ze w szczelinach tynku kryje sie tajemnicze w pelni swiadome wrecz inteligentne zycie ktore cierpliwie czeka na swoje ujawnienie bo ten tynk kiedys odpadnie. i ta cala historia i swiadomosc stanowi o tym ze to jest haiku.

co do jasnej to jestem zdecydowanie za

słoneczny ranek
w klasztornym murze
przybywa cienia

moze sztampowe ale jest w tym zycie, jakies pole do interpretacji i dlatego chetnie sobie to zanotuje.

siema
pietrek

Tak, ten fragment ma w sobie wiele siły i niezwykły,
dychotomiczny obraz narastania swiatła i cienia.
A przecież tak własnie jest!
Pozzdr.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Wobec powyższego uważam haiku za swoje i zabieram je.
Oczywiście, [u]dziękując[/u] Ci za inspirację i możliwość wymiany zdań.



Więc zinterpteuję to:

Im więcej światła, tym więcej cienia.



Ja napisałam o czymś innym? Chyba nie, ale na pewno trochę inaczej :-).



Dziękuję :-). Prawda jest istotnym elementem haiku.

Zatem do następnych (mam nadzieję) komentarzy,
Magda

P.S.
Cezary,
póki co nie jestem zainteresowana obiecywanymi, ani orgowymi książeczkami, ani innymi tomikami.
Piszę haiku, bo jestem w nim zadużuna po uszy. Bardzo lubię tę formę, ale jestem jeszcze bardzo
młodziutką haijinką. Wciąż się uczę i zdaję sobie sprawę, że przede mną jest wciąż długa droga.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



na niektorych sajtach praktykuje sie pisanie haiku na jakis zadany temat np. www.haikuworld.org/kukai/current.html ale raczej nie prowadzi sie zapisow chetnych na takowa impreze bo komus moze temat poprostu nie przypasic. ludzie sami wpisuja swoje kawalki. inicjatywa fajna ale wersji drukowanej nie polecam bo moze byc za drogo.
pietrek
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



na niektorych sajtach praktykuje sie pisanie haiku na jakis zadany temat np. www.haikuworld.org/kukai/current.html ale raczej nie prowadzi sie zapisow chetnych na takowa impreze bo komus moze temat poprostu nie przypasic. ludzie sami wpisuja swoje kawalki. inicjatywa fajna ale wersji drukowanej nie polecam bo moze byc za drogo.
pietrek

Wszystko zalezy od jakości.
Z doświadczenia wiem, że nie pieniądze są
największym problemem.
Istotny jest tekst, dobry tekst,
który wnosi coś nowego.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



cezary nie wiem jak bedzie z jakoscia. to specyficzne miejsce bo nie zdobywa sie tu uznania. ma to ta dobra strone ze ludzie nie boja sie tu publikowac bo nie boja sie osmieszenia ale ujemna jest taka ze profesjonalistow tu na lekarstwo bo nikt czolobitnosci nie okazuje. jezeli chcesz sprobowac to nie ma problemu ale na jakies arcydziela nie licz. proponujesz jakis temat ?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • SŁOWA, W KTÓRE CIĘ KOCHAM JUŻ NIE

      reż. Serge Gainsbourg

      MINITEL: 6996
      (Hier Schiphol Port)

      Kocham cię tak
      O, jak w locie ptak!
      Ja ciebie też nie

      Och, miła ma...
      W fal odwieczny cień
      Idę i wchodzę wnet
      W lędźwie twe 

      Bo ja
      Kocham cię Kocham tak
      O tak, kocham cię!
      Ja też nie
      Och, miła ma...
      Ty to fala,  ja ziemi trud 
      By, wpłynąć na  brzeg
      Mych zeschłych ud

      Więc ja
      Na spotkanie biegnę ci
      Kocham Cię Kocham Cię
      Ja też nie

      Och, miła ma...
      W fal odwieczny cień
      Idę i wchodzę wnet
      W Twój lepki mrok 

      Wstrzymuję krok 
      Ty bijesz o mój szczyt
      Czubek miłości mej 
      Idę, by hołd złożyć ci
      Złożyć perły dżdżu 
      W dolinie Twych ust
      A Ty idziesz w mój ślad 
       - Kocham Cię Kocham Cię
      O tak, kocham na wznak!
      Ja też nie

      Miłośi ciał  zamknięty pas
      Lecz ląduję i tak 
      Gdzie twego  łona port
      Chcę orczyk ściągnąć, poziom zerr
      Lecz to Ty trzymasz ster 
      Nachodzi, ziemi fort...
      Nie! Terra... terr!
      Terrain ahead, pull up!
      Przyziemienia spaz..

      Je t'aime de pluie
      Moi non plus
      Je te kiffe 
      Même diff...

      RICHARD 1004
      (Tu i tu, i tam)

      Kochał  pałac tak
      (Boga palec mniej)
      Że porwał go żelazny ptak, 
      W las antycznych ciał...
      I w ostry historii cień
      Wbił dziób swój, w ziemi krew

      Więc wzbił się w dech małpiej mgły
      W pagonów, tóg werbli rytm 
      Stary wilk wciąż dzierżył ster, 
      Lecz w dziobie niósł Elbrusu cień

      O konia dam na sławy żer!
      My też nie
      Och, ziemio ma...
      To tylko zakłócenia fal, przecie wciąż kochasz mnie

      Chcę wpłynąć znów w Victorii dal
      Więc zlecę tu, gdzie tylko chcesz,
      By Vox Populi skrył mnie deszcz
      Osiodłam znów mit krwistych burz...
      Czy wyjdziesz na spotkanie  mi?
      Wciąż kocham tak Twój blado-krwawy róż,
      Dam kres swym dniom, by być miłym ci..

      Och, miła ma...
      Na fali twej
      Ulecieć chcę nawet tam,
      Gdzie Aerofłot 
      Wstrzymuje lot

      Biję w wąwozu szczyt,
      Lodowej góry Twej 
      Idę, by hołd złożyć Im
      I łożyć perły  ciał 
      Na ołtarz tronu łez

      O miła ma, zetnę tysiąc brzóz
      By wpiąć je w dolinę Twych ust
      Jeśli Ty też nie trafisz w pas
      W mój kurs i szlak

      "Nie zostawiaj mnie
      Nie zostawiaj w tym tu
      Nie zostawiaj, chcę...
      Nie zostawiaj: Mu

      Obiecuję ci
      Wyssać perły krwi 
      Z ciebie l ziemi tej,
      Gdzie pada żelaza deszcz
      I z najkrwawszej z ziem
      Wycisnąć choć metr 
      Stopę... Stop tlen,
      Skryłem ciało swe
      W całun błót,w martwy liść

      Kocham Cię Kocham Cię
      O daj mi znak
      Kocham je
      Leżę tam, gdzie znak...
      My przez chwilę też tak

      Miłości ciał zamknięty pas
      Lecz ląduję i tak
      Jak te jedwabne drzwi
      Gdzie mój ostatni port
      Orczyk ściągam, poziom sto 
      Lecz ster trzyma On;
      "Pо правильной дороге.
      Na верном пути"
      Sixty , fifty, fort...
      Nie! Ziemia...ziem!
      Kur!!!
      Uniżenia dno (w dur)
      Wniebowzięcia dreszcz...
      Pравильнa дорогa.
      Na верно
       Pути..."

      Wiary dochowałem, ukończyłem lot
      Wzbiłem się w Majestatat Flot
      Wstrzymałem dech
      Wbiłem w wąwozu szczyt
      Zdradzony świt
      Góry Kości tej
      Kur piał (X3)

      Я люблю тебя, туман.
      И я.
      Я сошёл с ума,
      Я сошёл c телa
      Я, туман.

      YFD: 0-911
      (Sullied van)

      Kochał  tak przygody smak
      (I inshallah też)
      Że porwał go żelazny ptak
      W tumult szklanych wież  ...

      "Yes;  the book and orders were onboard,
      Quite quiet men, and riot squads 
      His cutting edge was not stored
      And  came quite handy down the road;
      Tak; księgę i przekaz na pokład wziął,
      Ludy niemyte, i ICE w gorącej krwi,
      I ostry wzrok, co niejeden róg ściął
      I był poręczny w zręcznym locie tym;

      His learning did not go as far
      As safely getting to the quai: 
      He only sought to know how to start;
      The rest, he'll discover on the fly"

      Nauka ma nie zaszła dalej, niż w ten las,
      Nie porywa go, jak znaleźć bezpieczny port
      Chciałem tylko wiedzieć, jak zerwać  czas:
      Nocy nie zrywałem, by wejść w ten lot

      I w szklany sufit  historii się wbić 
      I wyspy podbrzusze spowić w 2x piał Kur
      I Ziemię Zer  zatopić  we krwi 
      I paszczę przymknąć Ul. Mur

      By betonu konkret wspiął się w poezji mgłę 
      Epoletów belki wzniosły w rytm oddechu serc
      Morskiemu wilkowi odebrać ster,
      A rufę mu wszedł  morza Hudson cień

      Wlatuję w dolinę wąwozu wrażych wież
      Tej Sodomy muru, co niesie śmierć.
      Złożę je, jak ściany, gdzie Rzece w paradę wchodzi Brzeg
      Złożę perłę ciała, gdzie króluje Wieprz

      Daj skrzydlatego konia, by los  pożywił się!
      W zero ziemii, jedność z tym co jeden jest

      To tylko wzburzenie fal, jak w majowy dzień
      Uleciałem zburzyć płaczu mur 
      Rozciałem, gdzie On wezwał mnie  
      Żeby Vox Dei deszcz ognia spuścił z chmur

      Czy wyjdzie, by spotkać nas, gdzie seraju próg? Wciąż tak bardzo kocham Twą zieleń i biel,
      Oddam chętnie życie, jeśli tak chce Bóg…

      Panie zielonooki mój spełniłem Twój cel
      Lecz na mych kompanów wciąż czeka Air Virgin 95
      ...


      Na ołtarzu tronu łez. Brzeg
      O, mój drogi, powalę tysiąc wież,
      Aby przywiązać je do doliny twoich ust,
      Na mojej ścieżce i za mną,

      „Nie zostawiaj mnie,
      Nie zostawiaj mnie tutaj,
      Nie zostawiaj mnie, chcę…
      Nie zostawiaj mnie,

      Obiecuję ci,
      Wyssać perły krwi,
      Z ciebie i z tej ziemi,
      Gdzie pada żelazny deszcz,

      I z najkrwawszych krain,
      Utrzymać choćby metr,
      Stopę… Zatrzymać tlen,
      Ukryłem moje ciało,

      W całunie z błota, w martwym liściu.
      Kocham cię, kocham cię
      Och, daj mi znak
      Kocham je


      CHAR 0:  ELEB 1997
      (Paparazzo a Pariggio)

      Tak bardzo kochała blichtr 
      (I Charlie'go dryg)
      Że wyniósł ją żelaza cykl 
      Ciężkiego niby Mig...

      Tak dobrze kreślili śmiech
      (Przecież to nie grzech)
      Że poniosło ich chyba trzech
      W pieca miech

      Tak mocno śpiewali śmierć
      Że śmierć wniosła eich skład Zejść 
      I w ich metalu śmieć 
      Doniosła -126

      Wynieśli się w rytm diesla mgły,
      W Staccato AK-33
      Solingen  ostateczny sztych
      Jak kiedyś ja i ty

      Czy w szykach togi od chez Dior
      Czy w czerni Crayon d'Or
      Czy w logo Revenge of Thor
      Peu importe: ils sont morts;

      Wpadł im z rąk życia ster,
      Kierownica w odcień camembert, 
      Podkład dla wrażliwych cer,
      Kredka  marki 0.0 

      Same diff, they have deferred bardzo kochała blichtr 
      (I Charlie'go dryg)
      Że wyniósł ją żelaza cykl 
      Ciężkiego niby Mig...

      Tak dobrze kreślili śmiech
      (Przecież to nie grzech)
      Że poniosło ich chyba trzech
      W pieca miech

      Tak mocno śpiewali śmierć
      Że śmierć wniosła eich skład Zejść 
      I w ich metalu śmieć 
      Doniosła -126

      Wynieśli się w rytm diesla mgły,
      W Staccato AK-33
      Solingen  ostateczny sztych
      Jak kiedyś ja i ty

      Czy w szykach togi od chez Dior
      Czy w czerni Crayon d'Or
      Czy w logo Revenge of Thor
      Peu importe: ils sont morts;

      Wpadł im z rąk życia ster,
      Kierownica w odcień camembert, 
      Podkład dla wrażliwych cer,
      Kredka  marki 0.0 

      Same diff, they have deferred
      Czy dosiedli Rossiniego niższych sfer
      Czy Rossinanta La Manche
      Czy Rossinskiego plansz 

      Liczy się, że są jak Edam ser
      Ziemia, tu planeta Metal Mars 
      Tu patria Allah en marche
      Tu księstwo  Mówisz i Masz

      Gdziekolwiek, trzy muchomory w barszcz
      Czy podburzone karykatury szkło
      Czy wzburzenie a la Monroe 
      Czy mur zburzony Behemotha czcią

      Non importa, sono senza brio...
      Czy krwawego bata klan 
      Czy czarno-biały ilustracji plan
      Czy arabski z drugiej ręki flan

      Egal, alle sind raus aus dem Lebens Autobahn  
      Ech, życie, kocham cię, kocham cię życie nad
      Och, wskaż mi szlak.
      Kładę się tam, gdzie jest znak…

      Ciała miłości zamknięte są
      Ale i tak ląduję, gdzie jest mój dom
      Jak te  bramy w jedwabny ton
      Gdzie mój ostateczny port?

      Wyciągam kabel pogłębiarki, poziom sto
      Ale to On trzyma ster, poker la pobiera cło
      „Na właściwej drodze. „Wierną Ścieżką swą”
      Sześćdziesiąt, pięćdziesiąt, od i do…

      Nie! Ląd… ląd! Kogut!!! Na dach
      Głębia pokory (durowych shal)
      Dreszcz Wniebowzięcia…i strach
      Ścieżka sprawiedliwości wiedzie w dal 

      Na wiernej ścieżce jak bezpański kot
      Dotrzymałem wiary, ukończyłem lot
      Wzniosłem się w majestacie flot


       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @andrew    czy dziś jeszcze  spalać się trzeba  czy jutro    czy odpowiedź  należy do wszystkich  czy tylko nasza własna   Ja się dziś jeszcze spalam, jutro odpoczynek ;) Pozdrawiam. 
    • SŁOWA, W KTÓRE CIĘ KOCHAM JUŻ NIE reż. Serge Gainsbourg MINITEL: 6996 (Hier Schiphol Port) Kocham cię tak O, jak w locie ptak! Ja ciebie też nie Och, miła ma... W fal odwieczny cień Idę i wchodzę wnet W lędźwie twe  Bo ja Kocham cię Kocham tak O tak, kocham cię! Ja też nie Och, miła ma... Ty to fala,  ja ziemi trud  By, wpłynąć na  brzeg Mych zeschłych ud Więc ja Na spotkanie biegnę ci Kocham Cię Kocham Cię Ja też nie Och, miła ma... W fal odwieczny cień Idę i wchodzę wnet W Twój lepki mrok  Wstrzymuję krok  Ty bijesz o mój szczyt Czubek miłości mej  Idę, by hołd złożyć ci Złożyć perły dżdżu  W dolinie Twych ust A Ty idziesz w mój ślad   - Kocham Cię Kocham Cię O tak, kocham na wznak! Ja też nie Miłośi ciał  zamknięty pas Lecz ląduję i tak  Gdzie twego  łona port Chcę orczyk ściągnąć, poziom zerr Lecz to Ty trzymasz ster  Nachodzi, ziemi fort... Nie! Terra... terr! Terrain ahead, pull up! Przyziemienia spaz.. Je t'aime de pluie Moi non plus Je te kiffe  Même diff... RICHARD 1004 (Tu i tu, i tam) Kochał  pałac tak (Boga palec mniej) Że porwał go żelazny ptak,  W las antycznych ciał... I w ostry historii cień Wbił dziób swój, w ziemi krew Więc wzbił się w dech małpiej mgły W pagonów, tóg werbli rytm  Stary wilk wciąż dzierżył ster,  Lecz w dziobie niósł Elbrusu cień O konia dam na sławy żer! My też nie Och, ziemio ma... To tylko zakłócenia fal, przecie wciąż kochasz mnie Chcę wpłynąć znów w Victorii dal Więc zlecę tu, gdzie tylko chcesz, By Vox Populi skrył mnie deszcz Osiodłam znów mit krwistych burz... Czy wyjdziesz na spotkanie  mi? Wciąż kocham tak Twój blado-krwawy róż, Dam kres swym dniom, by być miłym ci.. Och, miła ma... Na fali twej Ulecieć chcę nawet tam, Gdzie Aerofłot  Wstrzymuje lot Biję w wąwozu szczyt, Lodowej góry Twej  Idę, by hołd złożyć Im I łożyć perły  ciał  Na ołtarz tronu łez O miła ma, zetnę tysiąc brzóz By wpiąć je w dolinę Twych ust Jeśli Ty też nie trafisz w pas W mój kurs i szlak "Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj w tym tu Nie zostawiaj, chcę... Nie zostawiaj: Mu Obiecuję ci Wyssać perły krwi  Z ciebie l ziemi tej, Gdzie pada żelaza deszcz I z najkrwawszej z ziem Wycisnąć choć metr  Stopę... Stop tlen, Skryłem ciało swe W całun błót,w martwy liść Kocham Cię Kocham Cię O daj mi znak Kocham je Leżę tam, gdzie znak... My przez chwilę też tak Miłości ciał zamknięty pas Lecz ląduję i tak Jak te jedwabne drzwi Gdzie mój ostatni port Orczyk ściągam, poziom sto  Lecz ster trzyma On; "Pо правильной дороге. Na верном пути" Sixty , fifty, fort... Nie! Ziemia...ziem! Kur!!! Uniżenia dno (w dur) Wniebowzięcia dreszcz... Pравильнa дорогa. Na верно  Pути..." Wiary dochowałem, ukończyłem lot Wzbiłem się w Majestatat Flot Wstrzymałem dech Wbiłem w wąwozu szczyt Zdradzony świt Góry Kości tej Kur piał (X3) Я люблю тебя, туман. И я. Я сошёл с ума, Я сошёл c телa Я, туман. YFD: 0-911 (Sullied van) Kochał  tak przygody smak (I inshallah też) Że porwał go żelazny ptak W tumult szklanych wież  ... "Yes;  the book and orders were onboard, Quite quiet men, and riot squads  His cutting edge was not stored And  came quite handy down the road; Tak; księgę i przekaz na pokład wziął, Ludy niemyte, i ICE w gorącej krwi, I ostry wzrok, co niejeden róg ściął I był poręczny w zręcznym locie tym; His learning did not go as far As safely getting to the quai:  He only sought to know how to start; The rest, he'll discover on the fly" Nauka ma nie zaszła dalej, niż w ten las, Nie porywa go, jak znaleźć bezpieczny port Chciałem tylko wiedzieć, jak zerwać  czas: Nocy nie zrywałem, by wejść w ten lot I w szklany sufit  historii się wbić  I wyspy podbrzusze spowić w 2x piał Kur I Ziemię Zer  zatopić  we krwi  I paszczę przymknąć Ul. Mur By betonu konkret wspiął się w poezji mgłę  Epoletów belki wzniosły w rytm oddechu serc Morskiemu wilkowi odebrać ster, A rufę mu wszedł  morza Hudson cień Wlatuję w dolinę wąwozu wrażych wież Tej Sodomy muru, co niesie śmierć. Złożę je, jak ściany, gdzie Rzece w paradę wchodzi Brzeg Złożę perłę ciała, gdzie króluje Wieprz Daj skrzydlatego konia, by los  pożywił się! W zero ziemii, jedność z tym co jeden jest To tylko wzburzenie fal, jak w majowy dzień Uleciałem zburzyć płaczu mur  Rozciałem, gdzie On wezwał mnie   Żeby Vox Dei deszcz ognia spuścił z chmur Czy wyjdzie, by spotkać nas, gdzie seraju próg? Wciąż tak bardzo kocham Twą zieleń i biel, Oddam chętnie życie, jeśli tak chce Bóg… Panie zielonooki mój spełniłem Twój cel Lecz na mych kompanów wciąż czeka Air Virgin 95 ... Na ołtarzu tronu łez. Brzeg O, mój drogi, powalę tysiąc wież, Aby przywiązać je do doliny twoich ust, Na mojej ścieżce i za mną, „Nie zostawiaj mnie, Nie zostawiaj mnie tutaj, Nie zostawiaj mnie, chcę… Nie zostawiaj mnie, Obiecuję ci, Wyssać perły krwi, Z ciebie i z tej ziemi, Gdzie pada żelazny deszcz, I z najkrwawszych krain, Utrzymać choćby metr, Stopę… Zatrzymać tlen, Ukryłem moje ciało, W całunie z błota, w martwym liściu. Kocham cię, kocham cię Och, daj mi znak Kocham je CHAR 0:  ELEB 1997 (Paparazzo a Pariggio) Tak bardzo kochała blichtr  (I Charlie'go dryg) Że wyniósł ją żelaza cykl  Ciężkiego niby Mig... Tak dobrze kreślili śmiech (Przecież to nie grzech) Że poniosło ich chyba trzech W pieca miech Tak mocno śpiewali śmierć Że śmierć wniosła eich skład Zejść  I w ich metalu śmieć  Doniosła -126 Wynieśli się w rytm diesla mgły, W Staccato AK-33 Solingen  ostateczny sztych Jak kiedyś ja i ty Czy w szykach togi od chez Dior Czy w czerni Crayon d'Or Czy w logo Revenge of Thor Peu importe: ils sont morts; Wpadł im z rąk życia ster, Kierownica w odcień camembert,  Podkład dla wrażliwych cer, Kredka  marki 0.0  Same diff, they have deferred bardzo kochała blichtr  (I Charlie'go dryg) Że wyniósł ją żelaza cykl  Ciężkiego niby Mig... Tak dobrze kreślili śmiech (Przecież to nie grzech) Że poniosło ich chyba trzech W pieca miech Tak mocno śpiewali śmierć Że śmierć wniosła eich skład Zejść  I w ich metalu śmieć  Doniosła -126 Wynieśli się w rytm diesla mgły, W Staccato AK-33 Solingen  ostateczny sztych Jak kiedyś ja i ty Czy w szykach togi od chez Dior Czy w czerni Crayon d'Or Czy w logo Revenge of Thor Peu importe: ils sont morts; Wpadł im z rąk życia ster, Kierownica w odcień camembert,  Podkład dla wrażliwych cer, Kredka  marki 0.0  Same diff, they have deferred Czy dosiedli Rossiniego niższych sfer Czy Rossinanta La Manche Czy Rossinskiego plansz  Liczy się, że są jak Edam ser Ziemia, tu planeta Metal Mars  Tu patria Allah en marche Tu księstwo  Mówisz i Masz Gdziekolwiek, trzy muchomory w barszcz Czy podburzone karykatury szkło Czy wzburzenie a la Monroe  Czy mur zburzony Behemotha czcią Non importa, sono senza brio... Czy krwawego bata klan  Czy czarno-biały ilustracji plan Czy arabski z drugiej ręki flan Egal, alle sind raus aus dem Lebens Autobahn   Ech, życie, kocham cię, kocham cię życie nad Och, wskaż mi szlak. Kładę się tam, gdzie jest znak… Ciała miłości zamknięte są Ale i tak ląduję, gdzie jest mój dom Jak te  bramy w jedwabny ton Gdzie mój ostateczny port? Wyciągam kabel pogłębiarki, poziom sto Ale to On trzyma ster, poker la pobiera cło „Na właściwej drodze. „Wierną Ścieżką swą” Sześćdziesiąt, pięćdziesiąt, od i do… Nie! Ląd… ląd! Kogut!!! Na dach Głębia pokory (durowych shal) Dreszcz Wniebowzięcia…i strach Ścieżka sprawiedliwości wiedzie w dal  Na wiernej ścieżce jak bezpański kot Dotrzymałem wiary, ukończyłem lot Wzniosłem się w majestacie flot    
    • @LessLove  Piękne ujęte:  "Nie szuka gniazda, a świeci innym" I  "Nigdy się nie spala" - to jest kluczowe w calym wierszu. Dajesz obraz duszy, która płaci za światło innych brakiem swojego odpoczynku, a mimo to się nie wypala.  I to "Od Miłości Pana" na końcu wyjaśnia wszystko.  Dlatego może świecić dalej.    Pozdrawiam serdecznie.
    • czy z każdym  dniem  zmagać się należy    czy lepiej  bez myśli  czasem trochę poleżeć    6.2026 andrew  Sobota, już weekend   
    • co lubisz czytać   słowa które ładnie leżą na języku   czy takie po których nie wiesz gdzie położyć ręce   po czym poznajesz że coś cię dotknęło   po tym że było przyjemnie   czy po tym krótkim dreszczu którego potem udajesz że nie było   nie ma poetów nie ma czytających   jest tylko ciało   albo reaguje albo nie
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...