Zjajami_Baba Opublikowano 28 Października 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Października 2010 spotkajmy się w połowie drogi między jaskinią a sawanną choć stopy skrwawione bose moje nogi kołczan prawie pusty jedna strzała na dnie walką wręcz i piersią obezwładnię nie bierz mnie za rękę spróbuj wpierw oswoić gdy założysz powróz wnet ucieknę podobno niezły łowca z ciebie bywalec rzadki jaskiń najdłuższy oszczep i sztuki najlepsze sypiasz pod księżycem śpiąc na skórze łowisz gwiazdy siecią zmyśleń zacznijmy od kolacji z muszek i gryzoni miód przytargam z dużej odległości słyszysz? tęten dzikich koni ...
Magda_Tara Opublikowano 28 Października 2010 Zgłoś Opublikowano 28 Października 2010 ojjj, słychać jak cholera! kusisz, kobito, kusisz! podoba się taka atawistyczna pre buziak! :))
Zjajami_Baba Opublikowano 28 Października 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Października 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. och, atawizmów ci we mnie dostatek:D dzięki o Taro! :)
Biała Lokomotywa Opublikowano 28 Października 2010 Zgłoś Opublikowano 28 Października 2010 Że kusisz, to niezaprzeczalne, a na orgu wielu łowi gwiazdy siecią zmyśleń, choć często nie są to zmyślenia. Tacy trochę podwójni agenci, zawsze się mogą wyprzeć:) Sympatyczne i pozdrawiam:)
krzysztof marek Opublikowano 28 Października 2010 Zgłoś Opublikowano 28 Października 2010 chyba jedno "t" w przedprzed ostatnim wyrazie na końcu uciekło ;) no nie ma jak to dzikość, prawda, niemniej w pewnych granicach. w jaskiniach i sawannach z pewnością takie bywały. jak dla minie oryginalnie i ciekawie ZjBabo. pozdrawiam.
Zjajami_Baba Opublikowano 28 Października 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Października 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. :) czy ja dobrze aby rozumiem? że niby na orgiu? :D ;)
Zjajami_Baba Opublikowano 28 Października 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Października 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. wreszcie cię zadowoliłam, człowieku;) z tym wierszem długo się nie mogłam uporać nie cierpię swoich rymów ciekawam jakie to granice?
Marek Konarski Opublikowano 29 Października 2010 Zgłoś Opublikowano 29 Października 2010 Baba traci jaja ;)
Zjajami_Baba Opublikowano 29 Października 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Października 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Baba traci jaja, kiedy poskramia się w niej złośnicę a wygląda to następująco: (obrzezanie. lipiec 2010) kastracja odbywa się piórem naklejam na piersi żółte karteluszki kochaj mnie bardziej od jeszcze bardziej niż potem choć trochę ...
Marek Konarski Opublikowano 29 Października 2010 Zgłoś Opublikowano 29 Października 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Baba traci jaja, kiedy poskramia się w niej złośnicę a wygląda to następująco: (obrzezanie. lipiec 2010) kastracja odbywa się piórem naklejam na piersi żółte karteluszki kochaj mnie bardziej od jeszcze bardziej niż potem choć trochę ... Kiedy baba traci jaja, to odzyskuje głos :)
dzie_wuszka Opublikowano 29 Października 2010 Zgłoś Opublikowano 29 Października 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. e tam, taki czułostkowy jakiś :| pozdro
Jacek_Suchowicz Opublikowano 29 Października 2010 Zgłoś Opublikowano 29 Października 2010 a może tę kolację zaczniemy od konkretów mięsiwa słuszną rację i z warzyw coś na przekór a potem na deserek ów miodek i te muszki dzikością pozlepiają usta wargi i brzuszki ... pozdrawiam Jacek
cezary_dacyszyn Opublikowano 29 Października 2010 Zgłoś Opublikowano 29 Października 2010 łowisz gwiazdy siecią zmyśleń wybijający się fragment w tym wierszu jak dla mnie . Tematyka nie moja ale nie napiszę , że źle . Lepiej niż średnio , czyli dobrze . Ale od Baby z jajami chcę wiersza z jajami !!! ;-)
Zjajami_Baba Opublikowano 29 Października 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Października 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. właśnie tego się obawiałam ale i taka właśnie ta moja baba bywa :)
Zjajami_Baba Opublikowano 29 Października 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Października 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. :) heh brzuszki pozlepiałabym:)
Zjajami_Baba Opublikowano 29 Października 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Października 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Cezary następny będzie naprawdę mocny, to pewne jak Ślązak, co wyznaje żonie miłość wieczorem: "dzisiej bydziesz brano, mosz to pewne" :D
Oxyvia Opublikowano 29 Października 2010 Zgłoś Opublikowano 29 Października 2010 Podoba mi się. Czy wiesz, że ja - ilekroć ktoś mi się bardzo spodoba - czuję się jak taka właśnie "pre"? Czuję się po prostu jak kobiety wiele tysięcy lat temu. Tak to czuję, choć oczywiście nigdy nie byłam kobietą jaskiniową (i niejednokrotnie żałowałam tego). Ale wiem, po prostu wiem, że one czuły te rzeczy tak samo jak ja. Zresztą nie tylko w erotyce, ale także i w macierzyństwie (i w kilku innych dziedzinach życia, choć w tych dwóch najbardziej). Dobry wiersz, bardo do mnie trafił. Dzięki. :-)
Zjajami_Baba Opublikowano 30 Października 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Października 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. bliskie jst mi to, co piszesz, Oxywko:) ale ja się obawiam, że gdybym była pre, chciałabym TEŻ polować na mamuty, nie tylko dmuchać w ogień, zresztą coś jeszcze o pre popełniłam kiedyś na okoliczność znalezienia łowcy: (DEPILEMIKA) całą pierzastość usuwam z obawą czekając na mamuta - ogrzeje? ...
dzie_wuszka Opublikowano 30 Października 2010 Zgłoś Opublikowano 30 Października 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. właśnie tego się obawiałam ale i taka właśnie ta moja baba bywa :) co innego baba z wiersza czułostkowa, a co innego wiersz. w moim poczuciu ta czułostkowość wiersza, przekreśla go. :)
Oxyvia Opublikowano 30 Października 2010 Zgłoś Opublikowano 30 Października 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. bliskie jst mi to, co piszesz, Oxywko:) ale ja się obawiam, że gdybym była pre, chciałabym TEŻ polować na mamuty, nie tylko dmuchać w ogień, zresztą coś jeszcze o pre popełniłam kiedyś na okoliczność znalezienia łowcy: (DEPILEMIKA) całą pierzastość usuwam z obawą czekając na mamuta - ogrzeje? ... I ja też! I ja też! ;-D Ale powiem Ci, że wiem z różnych źródeł, iż kobiety w czasach jaskiniowych polowały tak samo jak mężczyźni - nie było tu żadnej segregacji ani dyskryminacji. Natomiast ja kilka lat temu - nie wiedząc jeszcze o tych odkryciach - popełniłam taki wierszyk:Jaskiniowcy Ponad wolnym, dzikim światem wstaje bardzo dawny dzień, brzask w sawannie szumi światłem, w gąszczu puszczy szepcze cień. Na bezpańskim zboczu gór żwawe, wolne pra-pra-owce, w grocie ziewający chór – właśnie wstają jaskiniowcy: kilku dziadków długowłosych, kilka babć w prawdziwych skórach, trochę dziewcząt goło-bosych, matki w dziwnych dość fryzurach, ojców też jest dosyć sporo – wielkich drabów zarośniętych; wszyscy śniadaniują korą, zagryzając liściem mięty. Ale trzeba by pomyśleć już o dalszej części dnia: kogo się po mięso wyśle, kto przy dzieciach trzyma straż? Trzech atletów – w ręce pień i już gonią pra-pra-owcę. Trzeba jakoś przeżyć dzień i być sytym jaskiniowcem. Tylko o tym myślisz wiele, co ci świat dał do myślenia: nie ma czasu na intelekt, póki brak nam pożywienia. Uganiają się atleci za tym mięsem po urwiskach, matki drżą o spokój dzieci i rodziny, i ogniska. Dobre mięso pra-pra-owiec! Każdy wsuwa swoją część: im silniejszy jaskiniowiec, to tym więcej musi zjeść. Do wieczora jeszcze czas – bez kolejki mięso było, nie polował nikt prócz nas, więc się ludziom poszczęściło. Można zabrać się za sztukę: święcić ściany mamutami. Jest czas wreszcie na naukę: dzieci ćwiczą oszczepami, uczą się krzesania ognia i toporki robią z głazów, uczą się zdzierania skóry (na początek z małych płazów). Nikt nie gada tam bezmyślnie, nie narzuca swego zdania, wszyscy wzajem całkiem ściśle się pojmują bez gadania; nie przerywa nikt beztrosko, nie dopieka żadna mowa, nikt nie kłamie. Jak im bosko, że tak proste znają słowa! Pozdrówka, Babo Jajcaro miła! :-)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się