Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

witaj Jacku :),
nie wiedziałem, pod którym wierszem pisać, ale ponieważ wydaje mi się, że bardziej chodzi o ten niż o ględźbę, to wpiszę się tutaj.

pod tamtym wierszem napisałeś tak:

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



pierwsza rzecz i najważniejsza: nie czuję się sędzią, jurorem, ani ekspertem oceniającym Twoje i innych wiersze.
to o czym piszę jest jedynie moim osobistym, wybitnie subiektywnym odczuciem, do którego uzewnętrznienia, w tym przypadku w postaci komentarza, uważam, że mam prawo. oczywiście cieszę się, gdy ktoś liczy się z moim zdaniem, jednak nie zmienia to faktu, że pozostaje to jedynie moje wewnętrzne, osobiste wrażenie. w tym kontekście, jeśli o czymś piszę, że podoba mi się/nie podoba, jest dobre/złe, to wcale nie znaczy, że takie jest, ale że takim to odbieram i proszę Cię, żebyś tak odebrał ten, jak i inne moje komentarze :).
już kiedyś zauważyłem, że odbiór wiersza zależy od bardzo wielu czynników, a nie jedynie od sprawności autora i np. odbiór tego samego utworu w różnych okolicznościach może być różny. zdarzyło mi się przeczytać własny komentarz pod czyimś wierszem i zastanowić się 'dlaczego tak napisałem?' a tak nawiasem mówiąc, to nie przepadam za komentarzami osób, które tylko chwalą. czasami mam wątpliwości co do szczerości ich intencji. zauważyłem też, że poza wierszami, które czytam, komentuję i o nich zapominam, są takie, które zapadają mi w pamięć i po jakimś czasie chcę do nich wrócić. czasami nie są to całe utwory lecz np. jakieś ich fragmenty, czasami nie pamiętam nawet tytułu, ale pamiętam, że coś takiego czytałem i szukam tego i czasami znajduję. myślę, że to są utwory, które tak na prawdę wywarły na mnie największe wrażenie i zostawiły we mnie trwały ślad. od czego to zależy? mówiąc szczerze, nie mam zielonego pojęcia. w każdym razie tak było z Twoim wierszem 'dwudziesta pierwsza', który, może nawet technicznie nie jest tak doskonały jak 'muzyka', ale tak wrył mi się na tyle w pamięć, że jakiś czas temu, nie pamiętając jego tytułu, zacząłem wertować Twoją twórczość na tym portalu, żeby go odnaleźć :). odnalazłem, przeczytałem, wrażenie powróciło i pozostało :).

teraz, po tym przydługim wstępie, chciałbym się odnieść do tych dwóch Twoich wierszy, co do których, jak rozumiem, odczuwasz rozdźwięk pomiędzy moimi ocenami, a własnym ich wartościowaniem.

jeśli chodzi o 'muzykę', to wiersz jest dla mnie technicznie doskonały, jednak, mówiąc szczerze, jest w tej doskonałości jakaś usypiająca monotonia. czytałem go kilkakrotnie, ostatni raz przed chwilą, i zastanawiałem się, co to powoduje? naprawdę nie wiem. forma tak kołysze, że wiersz... no nie chcę powiedzieć, że usypia, ale... no i nie wiem czemu tak jest.
poza tym zarówno pod względem przekazu, jak i formy, jest to piękny wiersz. w poprzednim komentarzu nie odmówiłem mu wartości i tym razem tego nie uczynię. chociaż myślę, że teraz już tak szybko o nim nie zapomnę, a może po jakimś czasie do niego będę chciał wrócić, to jednak to pierwsze wrażenie gdzieś we mnie zostaje.
jest jeszcze jedna, chyba dość istotna kwestia, której nie mogę pominąć, a może tłumaczyć mój ograniczony odbiór tego utworu - chyba nie jestem specjalnie muzycznym człekiem :), chociaż lubię czasami czegoś dobrego posłuchać, nie koniecznie disco polo ;).
teraz krótko o 'ględźbie'.
to jest po prostu mój klimat :). łąki, bociany, liście, natura i refleksja nad sensem czegoś, co w gruncie rzeczy wydaje się być pozbawione sensu (widzisz, zaważył czysty subiektywizm czytelnika :)). poza tym, po części udzieliłeś sobie sam odpowiedzi we własnym komentarzu, lekka i prosta forma jest dla mnie dużym atutem tego utworu, tym bardziej, że wbrew pozorom nie porusza lekkiej i prostej tematyki. ale to właśnie ta forma pozwala zachować 'bezpieczny' dystans do problemu.
porównując mój sposób postrzegania tych dwóch wierszy, nie sposób nie wspomnieć też, że musiało mieć na nie wpływ również miejsce, w którym je umieściłeś (dział Z/P).
na koniec nasuwa mi się jeszcze jedna refleksja. mój wpis pod 'ględźbą' jest w sumie bardzo lapidarny, a pod 'muzyką' napisałem, że jest 'technicznie bez zarzutu', i że to 'ładny wierszyk'. skąd u Ciebie wzięło się przekonanie, że oceniam ten pierwszy wymieniony wiersz, wyżej od drugiego??? :)

życzę wielu pięknych wierszy, kłaniam się, pozdrawiam
i do poczytania :)
Opublikowano

Sylwestrze
dzięki za obszerny komentarz.
Jak napisałem uczę się i Twoja wypowiedź dużo wnosi.
Nie raz łapię się na tym, że to co mi wydaje się, że powinno czytelnikiem poruszyć nie odnosi spodziewanego efektu, a rzecz napisana tak od niechcenia się podoba.
Jak widzisz z warsztatem rytmicznym powoli przestaję mieć problemy, a teraz najważniejszy warsztat narracji i metaforyka. Tu jeszcze dużo pracy przede mną .

dzięki i pozdrawiam Jacek

  • 1 rok później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Ludzie i budynki, konstrukcje techniczne; Leśnej dziczy zapędy; odruchy mechaniczne     płacze i krzyki;     nawyki behawioralne  Wojny, tchórze, złoczyńcy - Chemiczne leki oralne.   Głazy i oazy, pośrodku pustyni Zdobione witraże; halucynogenne fazy. Fachowcy, stolarze, wybryki     młodzieńcze; beztroskie zabawy   Dźwięki muzyki; Odgłosy sławy. Bomby, napady, wroga zawiści     pokoje kontrakty, rozmowy   Czyny chwalebne i akty nienawiści.   Obce kultury, lokalne stroje Podróże i wyloty; pieniężne machloje Puste ulice, przedmieścia warszawskie   Wiersze i Poezje; dzieła wybitne     trwałość, chaos, niepokój – Pochwały zaszczytne   Śmierci, zabójstwa, szpitalne zgony Szydercy, biurokraci i —     kościelne dzwony.   Wszystko było mi obce – bo Nic nie znaczyło. Wnoszę więc swe zapytanie,     Boś ile warci są „My”?         W oparciu o wiersz Rafała Wojaczka „W śmiertelnej potrzebie" Wraz z pokorną dedykacją do autora.
    • śliskie zmurszałe skały, w srebrnej trwając skali, powinnością zmęczone, brudne tkwią w oddali   woda między nimi śliska, zimna, nie mokra, płynie chytrze, wciąż wspomina każda przebyta,   te stopnie nierówno choć chwalą carpe diem ostatni po ostatnim, brzmi nullus dies est
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Bardzo dobrze to ujęłaś... bardzo

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Również dziękuję ;)   I pozdrawiam       Można tak powiedzieć :) Dzięki za wizytę.   Pozdrawiam :)       Też się nad tym zastanawiałem, ale miał wnieść dodatkową wartość. I teraz nie wiem czy działa... ale na razie go zostawiam :) Dzięki za uwagę.  Pozdrawiam :)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Poet Ka świat do góry biegunami...;)
    • Czekałam na pociąg, który odjechał minutę przed tym, jak przyszłam na dworzec.    Usiadłam na ławce, z której miłość mojego życia mogła wstać 10 minut wcześniej.    Znalazłam słowa, które zgubiły się 3 lata temu.   Puściłam rękę, która nawet nie chciała trzymać mojej.   Pożegnałam ludzi, którzy nigdy nie powiedzieli dzień dobry.    Wczoraj znowu topiłam się w przeszłości.   Cierpliwość ma mnie dosyć,  ściany mojego pokoju najchętniej by z niego wyszły.    Chcę wydusić z siebie wiersz, którym jeszcze się nie zakrztusiłam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...