madeleineee Opublikowano 20 Października 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Października 2010 Dosięgam nieba na drabinie z porażek... namaluj mnie wtedy! Moje ciało jego wady jego kształt. Namaluj mnie najprawdziwszą! Zastygłą limfę, ostygłą krew Usta rozdęte słowami których się boję. Idę do nieba naga i dorosła To przecież piękny temat!
Marek_Dziekan Opublikowano 21 Października 2010 Zgłoś Opublikowano 21 Października 2010 Wszystko niby rozumiem, pomysł na wiersz nawet mi się podoba,rozumiem, że chodzi o muzę poezji ale mam kłopot z wyobrażeniem sobie tej zastygłej limfy. Pozdrawiam.
Zjajami_Baba Opublikowano 21 Października 2010 Zgłoś Opublikowano 21 Października 2010 kochaj mnie bardziej od jeszcze mocniej niż potem choć trochę (i pomimo) - piękny temat:)
madeleineee Opublikowano 22 Października 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Października 2010 Marku! Jako, że mam kiepskie krążenie bliższy jest mi to temat. Chcby z punktu widzenia medycznego ;). Nie, tak w ogóle, to dziękuję Wam za komentarze=). Pozdrawiam.
Marek_Dziekan Opublikowano 22 Października 2010 Zgłoś Opublikowano 22 Października 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. No właśnie z punktu widzenia medycznego krew wprawdzie krzepnie, ale limfa ponoć nie zastyga.
madeleineee Opublikowano 22 Października 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Października 2010 tak, tak, bardziej mi chodzi o sposób w jaki się to odczuwa: kłopoty z krążeniem i takie tam. A przede wszystkim to miała być przenośnia-w sensie nabrzmiałego bezruchu itd-ale jeśli ta nie trafiła, to może następna =).
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się