Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
była zbyt jasną blondynką
zbyt drobnej budowy


rzadko kiedy tańczyła jak zagrali
ale ten dzień tydzień miesiąc
trzymała się każdego dźwięku

mogła upaść kołysząc się na wietrze
a później czas na maraton

nie zawsze wiem kto wygra
ale zawsze wiem kto przegra


american dream nie każdego lata był snem
hollywood zbaczało z drogi
a ona nie mogła się zatrzymać

i nawet jeśli nie cofniesz się przed niczym
zabraknie ci odwagi by zrobić krok w tył
tył głowy

ale czyż nie dobija się koni?
Opublikowano

"krok w tył głowy" to byłby koniec. a kryzys wzmaga dążenie do upadłego szukania szczęścia, tak jak u "zbyt jasnej blondynki". i od razu na myśl przychodzi mi (chociaż nie związana z tytułem na końcu) najsłynniejsza wtedy (w okresie produkcji filmu) blondynka Ameryki, chyba świata... ona skończyła... do zadumy Vico twój wiersz i tak sobie pomyślałem właśnie jak powyżej. pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




nie pomyślałam o niej, choć też mogła by być liryczną bohaterką tego co napisałam,
ale Marylin miała odwagę by skończyć to sama
przyznam było ciężko, ale jeśli zastanawia, to choć w małym stopniu czuję że wygrałam...
dziękuje Krzysztofie

pozdrawiam ciepło
klaudia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @APM Jak najbardziej!
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Słodziaczku …jak uważasz ? Zdobyłam już licencję?

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam Ciebie rozkosznie     mmm…Violetta …jak Ty niewiele wiesz …o życiu Pozdrawiam!     
    • @Charismafilos Dużo o wiośnie, to wróciłem na plażę przy minus siedem :)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Nata

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      , Przez sugestie również zaczęłam czytać półpasiec Dziękuję za odwiedzinki!   wierszyki, Kiedyś były ciekawe zwyczaje. Jestem ciekawa, czy gdzieś w Polsce półpościec jest wciąż żywy... Dziękuję za odwiedzinki!   @Wiechu J. K. @Poet Ka Dziękuję Wam!    
    • @ProszalnyZnakomity. Po pierwsze - urzekł mnie humor - kapitalne porównanie żony do Mistrza Zen - czyli uczynienie z niej takiej domowej, codziennej wyroczni dla peela, który żartobliwie przyznaje, że postrzega ją jako skarbnicę mądrości i przewodnika duchowego, podczas gdy on sam bywa często taki nieogarnięty.  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Oddanie emocjonalne ulega metamorfozie i przemienia się w oddanie wysiłkowi fizycznemu, w zapalczywą harówkę - i dla peela to ma większy sens, niż jego dotychczasowa pogoń za nie wiadomo jakimi iluzjami życiowych celów.     To jest absolutnie wspaniałe! Opowiada historię o odnajdowaniu siebie - nie w natchnieniu patetycznych uniesień, nie w mistycznym besserwiserstwie, ale w tym, co proste, zwyczajne i wymagające naszego potu, krwi i łez.   Myślę też, że ta praca w ogrodzie jest również ważna z punktu widzenia relacji peela z kobietą, którą kocha. Bardzo możliwe, że chciał być dla niej nie wiadomo kim, starał się dorównać jakiemuś złudzeniu niedoścignionego ideału. Dlatego szukał mistrzowskich wskazówek. Tymczasem najpełniej i najmocniej owa więź realizuje się w wymiarze ludzkim, rudymentarnym. Gdy z balonika wyobrażeń o sobie samym i o własnej egzystencjalnej drodze schodzi patos, a zostaje działanie - można poczuć niezwykły stan spełnienia. I jako jednostka, i w związku. Pojawia się współobecność, opisana jako oddychanie w tym samym tempie. Po pracy - pewnie ten oddech jest szybszy, lepiej dotlenia, o wiele skuteczniej unosi.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...