Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

jako nocne ćmy złudy
udające pięknego motyla
zbliżamy się do siebie
paląc się we własnym ogniu

zwijamy pokurczone
skrzydła omdlałe
zachwytem nicości wszechświata
szukając ciepła miłości
...drogi niespełnionej

przyszłymi obietnicami
antycypując szczęście
zostawiamy po sobie
dwa spopielałe truchła

niczym Feniks
odradzamy się
z popiołu niespełnienia



w podziękowaniu dedykuję M.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


..... przekaz jest ogólny = dedykacja osobista za pomysł z Feniksem :))))

:)))))))))0
nie ruszę i już! dedykanta nie urażę :)))))))))
a Tobie kiedy gardło poderżnę przy okazji!!!!!!!!!!
;D
Chciwiec! chłe chłe! Chciwiec!
:PPPPPPPPPPPPPPPP
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


..... przekaz jest ogólny = dedykacja osobista za pomysł z Feniksem :))))

:)))))))))0
nie ruszę i już! dedykanta nie urażę :)))))))))
a Tobie kiedy gardło poderżnę przy okazji!!!!!!!!!!
;D
Chciwiec! chłe chłe! Chciwiec!
:PPPPPPPPPPPPPPPP
....hahhahhhhahhaaa....zamrażalnik :)))) = na krnąbne " połówki " = " gościu miał złośliwego papuga :))) za każdym razem, gdy wsypywał papugowi ziarno, ten dziobał go uparcie w rękę.
...pewnego dnia, nastąpiła powtórka = w pokrytą strupami rękę trafiło następne dziobnięcie, w trakcie karmienia = facet nie zdzierżył. Niewiele myśląc chwycił papuga w dłoń i włożył do zamrażalnika. Papug szamotał się, krótką chwilę i ucichł. Właścicielowi zrobiło się szkoda. Myśli sobie - zamarzł?? ...tak szybko??? ...więc otwiera drzwiczki, a papug cały " sztywny " wchodzi mu po ręce, staje na ramieniu i cichutko pyta - " A MÓGŁBY MI PAN POWIEDZIEĆ, CO ZROBIŁ TEN KURCZAK ?? "
]:-> :)))))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



:)))))))))0
nie ruszę i już! dedykanta nie urażę :)))))))))
a Tobie kiedy gardło poderżnę przy okazji!!!!!!!!!!
;D
Chciwiec! chłe chłe! Chciwiec!
:PPPPPPPPPPPPPPPP
....hahhahhhhahhaaa....zamrażalnik :)))) = na krnąbne " połówki " = ....gościu miał złośliwego papuga :))) za kazdym razem, gdy wsypywał papugowi ziarno, ten dziobał go uparcie w rękę.
...pewnego dnia, natąpiła następna powtórka = w pokrytą strupami rękę trafiło następne dziobnięcie, w trakcie karmienia = facet nie zdzierżył.Niewiele myśląc chwycił papuga w dłoń i włożył do zamrazalnika. Papug szamotał się, krótką chwilę i ucichł. Włascicielowi zrobiło się szkoda. Myśli sobie - zamarzł?? ...tak szybko??? ...więc otwiera drzwiczki, a papug cały " sztywny " wchodzi mu po ręce, staje na rameniu i cichutko pyta - " A MÓGŁBY MI PAN POWIEDZIEĆ, CO ZROBIŁ TEN KURCZAK ?? " ]:-> :)))))

:))))))))))))))))))))
oj! Chciwiec! (chłe chłe...itd.) przyjedź Ty lepiej do Pionek z całą rodziną Chciwców :*
:))))))))))))))
Opublikowano

Piękna dedykacja pisana z nadzieją na jakąkolwiek nić porozumienia w przyszłości czy też terazniejszości ,że warto zatroszczyć sie o coś co warte jest uwagi , uczucia które nie nazwane ale w sercu głęboko ukryte ,,podoba mi się ...

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


...dzięki za subiektywne wrażenia, lecz przesłanie jest mało osobiste = przeczytalem dawno dawno temu jedną z książek ( o ile pomnę ) Powela .....tam był przytoczony fragment wiesza ( bodajże ) angielskiego lub iberyjskiego poety ( nie pomnę ) = że " Szczęście jest jak motyl. Jesli za nim gonisz, umyka. Lecz jeśli zwrócisz sie ku innym sprawom, przybędzie cicho i usiądzie Ci na ramieniu " :)))) = tak pamiętam cytat. Nosiłem Go długo w sercu i pielęgnowałem i wyszedł Motyl szczęścia :)))):)))pozdro

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      niestety z wiekiem ta sztuka staje się trudna , pomimo że mamy to wrodzone i jako dzieci otwarte wszystkie zmysły, ucisk społeczny i psełdo nauka sprawia że cieżko przestać myśleć a co się z tym wiąże coraz trudniej spać. a jeszcze jakieś niedorozwinięte ludzie grożą że cie zamkną, za samoleczenie lub brak pieniedzy i pracy. Masz prawo do życia ale kup sobie wodę do picia.
    • @Berenika97 dziękuję bardzo pozdrawiam serdecznie 
    • Mam zaklęcie: Olewam to - taka reakcja organizmu Tak jest, tak odcinam się szybko od głóbców Szybciutko czuję ich, zanim o nich wiem Krzyczy mi głowa, ostrzegając przed trądem Nieczysty! Nieczysty! Nieczysty!   myślą w innych kategoriach, nie znają jak plami zła myśl nieodpowiedzialnie używają słowa, znaczenie wodząc  na pokuszenie, na stracenie i trąd z tego, trąd jest z nich   bawią się w znawców dobrego z natury nic to, niczego takiego Sekstus nie zobaczył bawią się w znawców złego z natury to też ułuda i mgły, ulicznych grajków  kłamców poetów, etyków-trądu świat
    • Słowa ranią słowa zabijają Po raz kolejny zabiłeś mnie...   Autor fotografii: M. Lewandowska

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Co powiedziawszy, rozejrzał się wokoło. Najpierw spojrzał w lewo i za siebie, następnie w prawą stronę i za siebie raz jeszcze. Tak, jakby oczekiwał czyjegoś przybycia, względnie widział coś lub kogoś, co było - lub kto był - awidoczne bądź awidoczny dla oczu Mrocznego Lorda. Wspomniany prawie nie zwrócił na to uwagi, niemal zupełnie skoncentrowany na swojej złości z powodu straty miecza świetlnego. Powód irytującego dlań uśmiechu jego dawnego mistrza stał się dla Sitha zrozumiałym dopiero wtedy, gdy otaczającą ich przestrzeń naznaczyły swoim pojawieniem się - a tym samym swoją obecnością - postacie mistrzów Jedi, którzy wskutek intrygi, uknutej przez Darth'a Sidious'a, a zarazem wskutek jego własnej zdrady,  stracili życie na początku wojny klonów. Chciał zadrwić, ale Moc, która przywróciła równowagę jego umysłowi, zamknęła mu usta poczuciem wstydu. Znacznie przewyższającego ten, kiedy został pokonany przez Obi-Wana na wulkanicznej Mustafar i kiedy leżał bezbronny, utraciwszy możliwość dalszej walki.    - A ci? - zastanowił się na widok trzech osób, które pojawiły się jako ostatnie - kilka chwil za mistrzem Yodą.     - To założyciel naszego zakonu - Obi-Wan skłonił się nisko przed Jezusem - i budowniczy naszej świątyni. Po czym dodał, zwracając Vaderowi energię kpiny:    - Czyżbyś go nie rozpoznał?     Dwie pozostałe postaci - kobieta i mężczyzna - zbliżyły się doń, trzymając się za dłonie. Zachowując całkowite swobodę i spokój zupełnie tak, jakby nic o nim wcześniej słyszały. Jakby emanujący odeń Mrok robił na nich żadne wrażenie ani wywarł jakikolwiek wpływ. Zupełnie tak, jakby go wcale nie czuły. Dopiero podszedłszy blisko, rozdzieliły się i obeszły go wkoło, ruszywszy w przeciwnych kierunkach.    - Darth Vader - blondynka w szatach Jedi ni to stwierdziła, ni zapytała.    - Zdrajca nad zdrajcami - dorzuciła, spojrzawszy na towarzysza. - Mężu?    - Żono - przybyły wraz z nią mężczyzna odwzajemnił równie spokojne spojrzenie.     - Pora ci na spotkanie z Mocą - emanacja Obi-Wana uśmiechnęła się po raz następny.       Kartuzy, 26. Lutego 2026 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...