Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

kiedy tylko pragnąć
nie masz celu...
za niewielki oddech,
gdzieś głęboko w duszy
rozkwita bladym światłem
p r a w d a ż y c i a
prostota szlachetna
w sobie samej jedynie
w ubóstwie istniejąca
w utrudzeniu
minionym

kiedy tylko pragnąć
nie masz czemu...
za niewielki uśmiech
wierność swą odkupisz
uśpioną przyjaźnie
w p r a w d ę ż y c i a
wplecioną niezniszczenie
w cudownym nawróceniu,
z siebie przecież czynisz
ołtarzom płomienie
uczczonym

kiedy tylko pragnąć
nie chcesz boleć...
za dłoń, równą
w radosnej wędrówce
chwyć mocno i światu zabierz
jak p r a w d ę ż y c i a
co się z wszystek pragnień
przemienionych czystością
zadziwiła
bo nie ma już win
rozproszonych

kiedy tylko pragnąć
znajdziemy odwagę
za siebie nawzajem...
w p r a w d ę ż y c i a
wrośniem słowem!
kiedy tylko snów
zechcieć zdążymy
zaraz się aniołom
w świecie wydarzymy
świata brzegi gubiąc
w pośpiechu
szczęśliwie zawrócimy
po słów niezapomnianych kilka
jedynie
i pierwszym, co się zrodził
z nadziei
krokiem wspólnym
w bliskości niebieskiej

o tęsknym pejzażu
razem
zatańczymy...

Opublikowano

A wiesz, że (jak mało kiedy) zgadzam się z poprzednikiem, i to nawet zgadzam się w większej części niż w połowie. Życie jest również (niestety) kompromisem, oby tylko tych kompromisów było jak najmniej w naszym życiu, chociaż czasami, to i za żadne skarby nie należy iść na kompromis. A mówię o kompromisie, co do wyrażeń i słów w wierszu, bo z czegoś (nawet dobrego) na dobre, a nawet na szczęście trzeba zrezygnować (nawet jeżeli lepsze jest wrogiem dobrego). Zresztą najbardziej chyba oklepane powiedzenie o wierszu mówi, że nie ma takiej rzeczy, która skrócona o połowę nie zyskała by na wartości. Oczywiście, że tak, jak jest może też zostać, ale sztuką jest, i byłaby nie lada jaką, żebyś to wszystko o czym jest ten wiersz ujęła, góra w kilkunastu wersach. A nawet jeżeli już, Kaliope, nie będziesz wracała do tego wiersza, to na przyszłość staraj się zawierać temat, czyli treść w kilkunastu wersach. Oczywiście, nie jest to żadna reguła, ale uczy pewnej zwięzłości, a nawet, o ironio, przejrzystości. Pozdrawiam

Opublikowano

Cream Dream - powtórzenia zwrotu "prawda życia" mają swój sens. O to chodziło, aby w każdej zwrotce tę prawdę życia inaczej wyeksponować, po to, aby ostatnimi słowami móc powiedzieć: po słów niezapomnianych KILKA JEDYNIE

TYCH KILKA SŁÓW ma tworzyć pejzaż - poezję ze słów jak taniec z kroków (o tęsknym pejzażu razem zatańczymy) składaną... przez pisarza - w tęsknocie za prostotą - prawdą życia, tą, ponad wierszami.

Dzięki za uwagi
------------

WiJa - właściwie Tobie mogę powtórzyć to samo, skoro zgodnie z Cream Dream wyraziłaś swoje zdanie. Oczywiście zgadzam się, że najlepiej jest pisać zwięźle i też tak się zazwyczaj staram. Tutaj jednak, inaczej nie chciałam. Taki był zamysł. Taka treść musiała być zawarta.

Również dzięki za Twoje słowa.

Pozdrawiam,

In-humility,
K. W.

Opublikowano

Dobrze, dobrze, przesadą, lekkomyślnością, a może nawet i sporym błędem byłoby naruszyć taką konstrukcję, i ten klimat tego wiersza, gdyż cały wiersz mógłby się po prostu zawalić, przynajmniej stracić na znaczeniu takim, jakie ma w tej formie. Widocznie Kaliope, taki masz sposób wyrażenia myśli i uczuć, i jest to poniekąd wewnętrzna inklinacja, z czym bardzo trudno, jeżeli w ogóle można się rozstać. Tak więc właśnie, może wcale nie trzeba się tego sposobu obrazowania pozbywać, i/a takie szerokie ukazywanie jest, jak najbardziej uzasadnione, a nawet pożądane w Twoich wierszach. Ale zaznaczam, nie do przesady, gdyż wszystkiego są pewne granice, nawet jeżeli poezja znosi granice vel ograniczenia. A znosi je na rzecz oczarowania, a właściwie pewnego rodzaju uniesienia (się) duchowego tym czymś, o czym jest dany wiersz, a najczęściej jest o czymś nie do wyrażenia słowami. Pozdrawiam

Opublikowano

No dobrze że autor w ogóle jest świadomy co i dlaczego zawarł w tekście.

Niemniej rzadko w wierszach powtórzenia słów czy nawet wersów dobrze wypadają. U ciebie wypada to blado. Do tego starasz się te powtórzenia w tekscie dodatkowo wyroznic. Ten sam zwiazek słów lepiej zastapic porównaniemub metaforą. Nie wykładaj wszystkiego na tacy odbiorcom. W przeciwnym wypadku po co to nazywać wierszem?

Opublikowano

Hmm... ok. Zgadzam się, może i rzeczywiście warto coś inaczej ująć, żeby powtórzeń uniknąć - jeśli nie są zamierzone. Jeśli miałyby wpłynąć na przewartościowanie wartości... na odbiór z przymrużeniem oka itp. Ja jednak na względzie miałam właśnie pokazanie tej prawdy życia, o czym już pisałam wcześniej. Jednak, skoro nie tylko Ty zwracasz na to uwagę, to chyba słuszna była rada o "podawaniu na tacy". Przemyślę. Dziękuję.

Opublikowano

Kaliope X.jak chcesz pokaże Tobie z innej formy, Twój wiersz.
Chciałem parę słów wyciąć, ale zostawiłem, jak jest.
Spójrz:zrobiłem sobie taki mały eksperyment.



Kiedy tylko pragnąć nie masz celu
za niewielki oddech, gdzieś głęboko w duszy
rozkwita bladym światłem prawda życia
prostota szlachetna w sobie samej jedynie

w ubóstwie istniejąca w utrudzeniu minionym
kiedy tylko pragnąć nie masz czemu
za niewielki uśmiech wierność swą odkupisz
uśpioną przyjaźnie ukrytą dla celu

wplecioną niezniszczenie i w cud nawróceniu,
z siebie przecież czynisz ołtarzem płomieni
kiedy tylko pragnąć nie chcesz boleć
za dłoń, równą w radosnej wędrówce

chwyć mocno i światu zabierz, co twoje
z wszystek pragnień przemienionych czystością
zadziwiła bo nie ma już win rozproszonych
kiedy tylko pragnąć znajdziemy odwagę

za siebie nawzajem i wzrośniemy słowem!
kiedy tylko snów zechcieć zdążymy
zaraz się aniołom w świecie wydarzymy
światu brzegi gubiąc szczęśliwie zawrócimy

po słów niezapomnianych kilka jedynie
i pierwszym, co się zrodził z nadziei
krokiem wspólnym w bliskości niebieskiej
o tęsknym pejzażu razem zatańczymy...



Wiem, że to nie Twoja forma,
ale jak się Tobie taka widzi.
Wiersz pozostał- 99.9%Twój.



Pozdr. b;

J.S

Opublikowano

Super-Tango...

Fakt, to już zupełnie "coś innego". Zmiany niby niewielkie, ale jednak. Załamują mi konwencję trochę.. inny układ wersów to już inne znaczenie. Niemniej, tak wyszło.. oryginalnie :) Ciekawie jest zobaczyć swoje myśli i refleksje z innej strony podane.

..i wzrośniemy słowem.. - o tak! Za to Ci dziękuję!

Z pozdrowieniami,

K. W.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Trollformel   Świetna gra z czytelnikiem! Tytułowe „Nie ma mnie w tym zdaniu” przewrotnie staje się kręgosłupem całego utworu. Podmiot liryczny twierdzi, że go nie ma, a jednocześnie zakodował swoją obecność w samej strukturze tekstu - zupełnie jak w kwasie DNA, o którym pisze. Biologia, popkultura i czysta egzystencja zmiksowane w idealnych proporcjach. Bardzo fajny pomysł!
    • @violettaMiłość nie ma ograniczeń :)
    • @MIROSŁAW C.   Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :) 
    • @Łukasz Jurczyk   Emocje, jakie niesie Twój tekst są uniwersalne i ponadczasowe. Dla narratorki - kobiety wojna nie jest zaskoczeniem - była „długo ostrzona”, napięcie narastało od dawna. I o ile umysł może się przygotować na fakty, to ciało i zmysły nigdy nie są gotowe na fizyczne doświadczenie grozy.   Ciekawa jest ta strofa - „Niektórzy jeszcze spali. , Bogowie bywają , okrutnie praktyczni.” - jakby śmierć we śnie jest z jednej strony formą litości, z drugiej - dowodem na bezduszny pragmatyzm wyższych sił.   Powrót brata nie przynosi kobiecie ulgi ani radości - staje się dowodem na to, jak wojna deprawuje i niszczy ludzką psychikę. Brat przynosi łup zdjęty prawdopodobnie z martwego ciała. Między rodzeństwem wyrasta mur traumy. Pytania są zbyteczne, bo odpowiedzi są zbyt straszne, by wypowiedzieć je na głos.   Brat ogłasza, że „wygrali”, ale brzmi „jak dziecko”. Ten dysonans pokazuje, że pojęcia takie jak „zwycięstwo” czy „chwała” tracą rację bytu w zderzeniu z rzezią i grabieżą.   Na końcu przylatują kruki - symbol padlinożerców, śmierci i pola bitwy. Fakt, że pojawiają się wcześniej niż słońce, niesie miażdżące przesłanie- po tej nocy nie ma już nadziei. Świt nie przynosi wybawienia, a jedynie obnaża pobojowisko. Zwycięzcą nie jest żadna z walczących stron, a jedynie śmierć. No i na koniec znowu napiszę, że to fascynujący tekst i bardzo lubię jego symbolikę i przesłanie!   Słowa stały się ciężkie, jak te bransolety. Nie dźwignęliśmy ich  razem.     
    • @Łukasz Jurczyk   Mogłabym to samo pytanie zadać Tobie, ponieważ jesteś w tym temacie profesjonalistą. Skoro źródła na ten temat milczą, to możemy sobie tylko "pogdybać". Uważam, że mieszkańcy Cyropolis nie byli samobójcami. Ich decyzja być może była mieszanką skrajnej desperacji (poczucia, że bez walki i tak zostaną zniszczeni, jak Warszawa w 1944 roku) oraz chłodnej, choć ostatecznie błędnej kalkulacji militarnej (wiary w geniusz Spitamenesa i pomoc Scytów, co przypomina polskie nadzieje na pomoc Zachodu w 1830 czy 1944 roku). Może rzucili wyzwanie Aleksandrowi, bo uznali, że cena niewoli przewyższa ryzyko śmierci w walce. Dziś trudno jest odtworzyć mentalność i sposób myślenia ludzi ze środkowej Azji sprzed ponad dwóch tysięcy lat.  Pozdrawiam. :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...