Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

kiedyś mówiliśmy sobie , że się kochamy
i patrzyliśmy w swoje źrenice
sięgając z ich dna
wszystko

toczyliśmy ciężkie kamienie walki o przetrwanie
na przekór wszystkim zawisłym ptakom
obrzydliwym dziobożercom
plotkarzom

wyrywaliśmy z korzeniami dżdżownice kłamstw
odrzucaliśmy na nie naszą działkę
każde słowo
zagłady

mieszkaliśmy razem plącząc z dłoni namiot szczęścia
słuchając fal i porywów serca
unoszącego się nad obłoki rozumu
rozkwitłego w czasie

zatruliśmy się

nadmiarem



Wolin 01 IX 2004


Opublikowano

kwintesencja wiersz to jego pierwszy wers, dalej wg. mnie ciężko jest o tym pisać
wiersz były, może nie aktualny, może zbyt po prostu,pewnie ważny dla autora
toczyliśmy, wyrywaliśmy, mieszkaliśmy czas przeszły wskazuje na trudny czas dla nich, bez happy end, ale to on nadaje dramaturgii
bez oceny
pozdrawiam
r

Opublikowano

ja bym go odchudziła- po prostu tak:

kiedyś mówiliśmy, że się kochamy
i patrzyliśmy w swoje źrenice
sięgając ich dna

toczyliśmy kamienie
na przekór ptakom- plotkarzom

wyrywaliśmy z korzeniami kłamstwa
i za płot rzucaliśmy
każde słowo
zagłady

plącząc z dłoni namiot szczęścia
słuchając fal i porywów serca
unoszących się nad obłoki rozumu
rozkwitłego w czasie

zatruliśmy się

nadmiarem

to tak ja- wiersz twój- pozdrawiam

Opublikowano

p. Krzywak ma racje co do źrenic ;D
ale wnioskując z daty powstania - jest to wiersz straszliwie archiwalny, a więc totalnie sentymentalnie osobisty - a więc nie zależy Autorowi (tak sądzę) na dogłębnej ocenie :)
archiwizuj, archiwizuj - warto.
podoba się - bardzo osobisty, bardzo emocjonalny i esencjonalny
:))
lubię mocną herbatę!
:D

  • 2 lata później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      niestety z wiekiem ta sztuka staje się trudna , pomimo że mamy to wrodzone i jako dzieci otwarte wszystkie zmysły, ucisk społeczny i psełdo nauka sprawia że cieżko przestać myśleć a co się z tym wiąże coraz trudniej spać. a jeszcze jakieś niedorozwinięte ludzie grożą że cie zamkną, za samoleczenie lub brak pieniedzy i pracy. Masz prawo do życia ale kup sobie wodę do picia.
    • @Berenika97 dziękuję bardzo pozdrawiam serdecznie 
    • Mam zaklęcie: Olewam to - taka reakcja organizmu Tak jest, tak odcinam się szybko od głóbców Szybciutko czuję ich, zanim o nich wiem Krzyczy mi głowa, ostrzegając przed trądem Nieczysty! Nieczysty! Nieczysty!   myślą w innych kategoriach, nie znają jak plami zła myśl nieodpowiedzialnie używają słowa, znaczenie wodząc  na pokuszenie, na stracenie i trąd z tego, trąd jest z nich   bawią się w znawców dobrego z natury nic to, niczego takiego Sekstus nie zobaczył bawią się w znawców złego z natury to też ułuda i mgły, ulicznych grajków  kłamców poetów, etyków-trądu świat
    • Słowa ranią słowa zabijają Po raz kolejny zabiłeś mnie...   Autor fotografii: M. Lewandowska

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Co powiedziawszy, rozejrzał się wokoło. Najpierw spojrzał w lewo i za siebie, następnie w prawą stronę i za siebie raz jeszcze. Tak, jakby oczekiwał czyjegoś przybycia, względnie widział coś lub kogoś, co było - lub kto był - awidoczne bądź awidoczny dla oczu Mrocznego Lorda. Wspomniany prawie nie zwrócił na to uwagi, niemal zupełnie skoncentrowany na swojej złości z powodu straty miecza świetlnego. Powód irytującego dlań uśmiechu jego dawnego mistrza stał się dla Sitha zrozumiałym dopiero wtedy, gdy otaczającą ich przestrzeń naznaczyły swoim pojawieniem się - a tym samym swoją obecnością - postacie mistrzów Jedi, którzy wskutek intrygi, uknutej przez Darth'a Sidious'a, a zarazem wskutek jego własnej zdrady,  stracili życie na początku wojny klonów. Chciał zadrwić, ale Moc, która przywróciła równowagę jego umysłowi, zamknęła mu usta poczuciem wstydu. Znacznie przewyższającego ten, kiedy został pokonany przez Obi-Wana na wulkanicznej Mustafar i kiedy leżał bezbronny, utraciwszy możliwość dalszej walki.    - A ci? - zastanowił się na widok trzech osób, które pojawiły się jako ostatnie - kilka chwil za mistrzem Yodą.     - To założyciel naszego zakonu - Obi-Wan skłonił się nisko przed Jezusem - i budowniczy naszej świątyni. Po czym dodał, zwracając Vaderowi energię kpiny:    - Czyżbyś go nie rozpoznał?     Dwie pozostałe postaci - kobieta i mężczyzna - zbliżyły się doń, trzymając się za dłonie. Zachowując całkowite swobodę i spokój zupełnie tak, jakby nic o nim wcześniej słyszały. Jakby emanujący odeń Mrok robił na nich żadne wrażenie ani wywarł jakikolwiek wpływ. Zupełnie tak, jakby go wcale nie czuły. Dopiero podszedłszy blisko, rozdzieliły się i obeszły go wkoło, ruszywszy w przeciwnych kierunkach.    - Darth Vader - blondynka w szatach Jedi ni to stwierdziła, ni zapytała.    - Zdrajca nad zdrajcami - dorzuciła, spojrzawszy na towarzysza. - Mężu?    - Żono - przybyły wraz z nią mężczyzna odwzajemnił równie spokojne spojrzenie.     - Pora ci na spotkanie z Mocą - emanacja Obi-Wana uśmiechnęła się po raz następny.       Kartuzy, 26. Lutego 2026 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...