Gryf Opublikowano 8 Sierpnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Sierpnia 2010 W trudnych zawodach z życiem startuję, Pod sztandarami szczytnych założeń. Zwycięzcy raczej tu nie typuję, Zwątpieniem wiary szalonych spojrzeń. Zawsze mówiłeś, żyj zgodnie z sumieniem, Uczciwie patrz w oczy ludziom wokoło. Jeśli upadniesz pod krzyża brzemieniem, Ruszaj na nowo, do góry wznieś czoło. Twych nauk prawdziwych nie zapomniałem, Choć dawno już Ojca głosu nie słyszę. Tak wielu obietnic nie dotrzymałem, Teraz ze smutkiem grzechy swe liczę. Przy grobie Twoim próbuję modlitwy, Właściwe słowa już dawno zgubiłem. W głowie myśli szalone gonitwy, Tato, wskaż drogę, bo dobrą zgubiłem.
wanesa_ciska Opublikowano 8 Sierpnia 2010 Zgłoś Opublikowano 8 Sierpnia 2010 Gryfie ta którą wybierzesz będzie tą najwłaściwszą ,,pozdrawiam
Duks Opublikowano 8 Sierpnia 2010 Zgłoś Opublikowano 8 Sierpnia 2010 Witaj Janku. Bardzo emocjonalny i wzruszający wiersz napisałeś. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie przyjacielu, Andrzej
Jaszczurka Opublikowano 8 Sierpnia 2010 Zgłoś Opublikowano 8 Sierpnia 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Ta "rewizyta", to nie jest grzeczność z mojej strony(chociaż tak wygląda) - pod moim wierszem wspomniał Pan o stracie Ojca -na razie miałam trochę więcej szczęścia ale proszę mi wierzyć, że doskonale rozumiem Pana ból.Bardzo serdecznie Pana pozdrawiam i dziękuję za piękny wiersz.Anastazja.
Dla Jaj Opublikowano 8 Sierpnia 2010 Zgłoś Opublikowano 8 Sierpnia 2010 Od trzydziestu lat gadam o tym z ...granitową płytą. Pozdrawiam Janku. W.
Gość Opublikowano 8 Sierpnia 2010 Zgłoś Opublikowano 8 Sierpnia 2010 Twój Tato, Janku, z Góry czuwa i tak kieruje, że na pewno nie pobłądzisz, wyrzuty sumienia tego dowodzą. Pozdrowienia. Eugi.
Szeptem Opublikowano 9 Sierpnia 2010 Zgłoś Opublikowano 9 Sierpnia 2010 Przy tak osobistym wierszu trudno o jakikolwiek komentarz na temat, jakby to powiedzieć - konstrukcji? wiersza. Niech on więc sobie pięknie zakrada się w umysły i serca innych, co - jak widać - spełnia. I chyba taka powinna być rola poezji - kiedy serce mówi - sztywne ramy, rymy, rytmy i im podobne niech śpią, bo ten Twój wiersz budzi. Jeślli chociaż jedna osoba odczyta go dla siebie - to jest to naprawdę wielki sukces. A tu tych ludzi o wiele więcej. Pozdrawiam i, wiesz, Ty myślisz i to Cię nigdy nie zgubi. Dzięki za wiersz, do mnie też wkradł się w bardzo osobiste zakamarki...
Ela_Ale Opublikowano 9 Sierpnia 2010 Zgłoś Opublikowano 9 Sierpnia 2010 To ja się już nie będę nad Tobą, Gryfiku, rozczulała, bo każdego z nas taki ból dotknął lub dotknie. Nie ubolewaj - radzisz sobie wcale, wcale - na pewno z poezją chociażby. Ta droga jest nieźle wybrana, nie biadol. Całuski. E. Czy nie zbyt obcesowo? Ale wiesz dobrze - to z sympatii.
Gryf Opublikowano 9 Sierpnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Sierpnia 2010 Dziękuję... każdemu z Was zostawiam kawałek gryfiego serducha. Żadna droga nie straszna, gdy u boku kroczy przyjaciel.
Michał Gomułka Opublikowano 10 Sierpnia 2010 Zgłoś Opublikowano 10 Sierpnia 2010 Właśnie tak Gryfie, właśnie tak... Przyjaciela mam...
Gryf Opublikowano 10 Sierpnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Sierpnia 2010 Witaj Michale... wzorem Trylogi Tyś Wołodyjowski Mnie zaś przypadły Skrzetuskiego troski. Razem do boju od dziś ruszamy, Po polach poezji za muzą biegamy. Pozdrowionka...
Zdzisław_Chciwiec Opublikowano 10 Sierpnia 2010 Zgłoś Opublikowano 10 Sierpnia 2010 ... :)) jak mawiają chińczycy " ruszając w długą drogę trzeba zrobić pierwszy krok " :)) a tego za cholerę nie mogę zajarzyć, choć wiersz mi się bardzo podoba :)) " Zwycięzcy raczej tu nie typuję, Zwątpieniem wiary szalonych spojrzeń." ....pozdro :)))
Gryf Opublikowano 10 Sierpnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Sierpnia 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Witaj Zdzisławie, cóż... te trudne zawody to życie, w którym paramy się z problemami. Tu mówię o upadającej wierze, co widać dalej w tekście. Mój ojciec był bardzo wierzący, a ja... muszę o nią walczyć z samym sobą, dlatego zwycięzcy nie typuję. Zwatpienie wiary, szalone spojrzenia to własnie owe zawody z codziennością. Chciałbym by było lepiej... Pozdrawiam, Janek.
Zdzisław_Chciwiec Opublikowano 10 Sierpnia 2010 Zgłoś Opublikowano 10 Sierpnia 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Witaj Zdzisławie, cóż... te trudne zawody to życie, w którym paramy się z problemami. Tu mówię o upadającej wierze, co widać dalej w tekście. Mój ojciec był bardzo wierzący, a ja... muszę o nią walczyć z samym sobą, dlatego zwycięzcy nie typuję. Zwatpienie wiary, szalone spojrzenia to własnie owe zawody z codziennością. Chciałbym by było lepiej... Pozdrawiam, Janek. ...dzięki za wyjaśnienie :))) ...Ten problem to i ja mam ( a pewnie nie jestem w tym osamotniony - tak mniemam :))) ...ta....wiara i wiara w siebie, nie będę się rozpisywał, bo myslę, że wiadomo o co kaman pozdro Ździch :))
Gość Opublikowano 11 Sierpnia 2010 Zgłoś Opublikowano 11 Sierpnia 2010 Rozdzieliłeś po kawałku serducho Janku, więc ja Tobie spory swojego zostawiam, byś szpary zalepił ;-) Wiersz uczuciowy bardzo ale przecież Ty uczuciami piszesz. Buźka na czółko.
Kaliope_X. Opublikowano 11 Sierpnia 2010 Zgłoś Opublikowano 11 Sierpnia 2010 A mnie się wydaje, Gryfie, że Twój wiersz jest najlepszym dowodem na to, że jednak Ojca głos wciąż słyszysz.. a słów właściwych nie zagubiłeś.. i obyś nie zagubił. Więc nie bój się, nawet jeśli kiedyś miałbyś upaść, znajdziesz siły na nowo. Spójrz.. wokół masz przyjaciół :-)) I ja - Amica. Ciepły, ładny wiersz. Pozdrawiam serdecznie.
Gryf Opublikowano 11 Sierpnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Sierpnia 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Witaj Kaliope, dziękuję Ci za dobre słowo. To już tak dawno... siedemnaśie lat. Wiem, że nie da mi upaść, że pomoże wstać... Jednak zbyt wcześnie odszedł. Pozdrawiam Cię z przyjaźnią, Janek.
Gryf Opublikowano 11 Sierpnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Sierpnia 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Joluś, Joluś dla Ciebie to mam całkiem spory kawał tego serducha. Przesyłam buziole...
aaricia hel Opublikowano 13 Sierpnia 2010 Zgłoś Opublikowano 13 Sierpnia 2010 chyba każdy z nas ma lub miał w życiu kogoś komu chciałby powiedzieć ''miałeś rację, spójrz na mnie, teraz możesz być ze mnie dumny bo nie zapomniałem twoich rad''. wiem jak boli kiedy jest już za późno żeby o tym powiedzieć
Gryf Opublikowano 13 Sierpnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 13 Sierpnia 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Właśnie dlatego nie powinno się twonić czasu, a każdą minutę z bliską osobą spędzać tak by trwała godzinę... wtedy nie będzie za późno. Cóż mnie do końca się to nie udało. Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się