Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 89
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

zdrastwuj;

www.youtube.com/watch?v=VDQZIWHqUug - pociśnięty i toczy się jak walec, co to robi miazgę z niedowiarków, a koleś w recenzji napisał, że jest nudne (pewnie zwłaszcza to przyśpieszenie, hihi). agregat nieziemski.

i jeszcze jedno, ostatnio katuję, choć to nie kat. poleżało by się przy tym z 50 mln lat na szarym dywanie.
www.youtube.com/watch?v=LyKsmHn6ItA

pzdr

Opublikowano

klasyki:

www.youtube.com/watch?v=jHi46A9A5_w

www.youtube.com/watch?v=GrDK0UoAkfY

www.youtube.com/watch?v=EivR78mrRFE

i trochę "młodszy" klasyk ;) grupa odkopana niedawno - nie wiem czy lepszy z niego aktor, czy piosenkarz.


www.youtube.com/watch?v=ceuVA439u0w

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Manantial - Tatanka ?
www.youtube.com/watch?v=Une_itj_jns

ANANAU - ALBORADA PERU?
www.youtube.com/watch?v=sZYpGocxxfo

Dziękuję miło było posłuchać, to przyjemna muzyczka
mimo, że w tej skali i jego klimacie smutne...
coś tam sobie jeszcze poszukam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Rzeczywiście klasyki. Uczta ! Wszystko warte przesłuchania nie jeden raz.
Dzień nabiera odpowiedniego rytmu.
Tym ostatnim Kevina jestem mile zaskoczona (nie znałam!)
Do ulu !

W odpowiedzi Dire Straits - Romeo and Juliet
www.youtube.com/watch?v=fGRtHd7UdYA
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


The Final Frontier - piętnasty album brytyjskiego zespołu heavymetalowego Iron Maiden. Data premiery jest ustalona na 16 sierpnia 2010 roku. Album w Polsce ukaże się 13 sierpnia 2010 roku. Będzie to pierwszy album studyjny od A Matter of Life and Death. Będzie to najdłużej trwający album w dotychczasowej karierze zespołu.

W odpowiedzi Deep Purple - Smoke on the water
(dwie wersje)
www.youtube.com/watch?v=SvfvX9Py5is
www.youtube.com/watch?v=xXPI30rPu4k
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Manantial - Tatanka ?
www.youtube.com/watch?v=Une_itj_jns

ANANAU - ALBORADA PERU?
www.youtube.com/watch?v=sZYpGocxxfo

Dziękuję miło było posłuchać, to przyjemna muzyczka
mimo, że w tej skali i jego klimacie smutne...
coś tam sobie jeszcze poszukam

Jak znajdziesz coś w tym temacie, wrzuć mi proszę koniecznie ;
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


W odpowiedzi Heartbeat - Scouting for Girls
www.youtube.com/watch?v=i3rQCkASxqM

byłaby z nas niezła para :))) co sądzisz o akcesoriach pod poduszką? ;)))))))))))
uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

www.youtube.com/watch?v=VpsTN3Bp1sY&feature=related
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


W odpowiedzi Heartbeat - Scouting for Girls
www.youtube.com/watch?v=i3rQCkASxqM

byłaby z nas niezła para :))) co sądzisz o akcesoriach pod poduszką? ;)))))))))))
uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

www.youtube.com/watch?v=VpsTN3Bp1sY&feature=related
Wolę to ;)
Nena 99 Luftballons Summer of the '80
www.youtube.com/watch?v=UJp6XuM-f2o

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       

      Maniuś

       

      Urodziłem się tuż po pierwszej wojnie światowej w Poniatach – rodzinnym gnieździe Poniatowskich herbu Ciołek. Dzisiaj, kiedy nie ma mnie już na tym świecie od niemal czterdziestu lat, moja wnuczka może łatwo sprawdzić w internecie i przeczytać mądrości, że to wcale „nie z tych” Poniatowskich. Ale jak to nie z tych? Skoro z Poniatowskich herbu Ciołek, to przecież, że z tych! Ziemia Zakroczymska była w czasach szlacheckich ważnym ośrodkiem, miejscem kontaktów z władzami królewskimi. Było tam wielu królewskich urzędników.

       

      Jako malec zupełnie się nad tym nie zastanawiałem. A gdy podrosłem, „zostałem” mieszczaninem i robotnikiem. Czasy powojenne były łaskawsze dla chłopów i ludzi pracy. Wtedy niechętnie mówiło się głośno o tym, że przodkowie mieli jakiś herb albo walczyli w narodowych powstaniach. Takie tajemnice lepiej było trzymać w domu.

       

      Gdy byłem jeszcze chłopcem, przenieśliśmy się ze wsi do miasta. Położone było nad piękną, szeroką rzeką, która swoje źródło miała daleko na Kresach. Zamieszkaliśmy na terenach podmiejskich. Ich urok polegał na tym, że na niewielkim kawałku ziemi można było prowadzić własne, tycie gospodarstwo.

       

      Mieliśmy tam wszystko: trochę pola, konie, krowy, owce, kury, indyki i kaczki. Mama i tata nie opływali w luksusy, ale byliśmy samowystarczalni. Żyliśmy z płodów ziemi i z tego, co sami wyhodowaliśmy. Tatuś dodatkowo zarabiał na handlu końmi, a mamusia wkładała całe serce i czas w hodowlę drobiu. To był nasz bezpieczny świat.

       

      Do szkoły nawet lubiłem chodzić. Najbardziej ciekawiła mnie historia oraz polska literatura. Często jednak wygrywało we mnie zwykłe, chłopięce lenistwo. Zdarzało mi się rzucić tornister za przydrożny płot i uciec z kolegami z klasy na wagary. Mówiło się wtedy, że bumelujemy. Całe dnie spędzaliśmy na kąpielach w rzece i zabawie w gęstym lesie.

       

      Mimo tych ucieczek, sporo ze szkoły zapamiętałem na całe życie. Miałem dobrą pamięć do wierszy i piosenek. Uwielbiałem recytować „Powrót taty” Mickiewicza albo bajkę „O Janku, co psom szył buty”. W dorosłym życiu chętnie śpiewałem stare melodie: „Jarzębinę czerwoną”, „W pielgrzymiej szacie”, „Malowany wózek” czy "Czarną morową".

       

      W głębi duszy byłem jednak samotnikiem. Największą radość sprawiało mi... siedzenie na dachu przydomowej szopy. Mogłem tam spędzać godziny, wpatrując się w niebo i obserwując krążące nad domem gołębie.

      Wszystko zmieniło się, kiedy poznałem Klarę. Bardzo zbliżyliśmy się do siebie i od tamtej pory staliśmy się już na zawsze niemal nierozłączni.

       

      Edytowane przez Poet Ka
      wstawienie ilustracji (wyświetl historię edycji)
  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Maniuś   Urodziłem się tuż po pierwszej wojnie światowej w Poniatach – rodzinnym gnieździe Poniatowskich herbu Ciołek. Dzisiaj, kiedy nie ma mnie już na tym świecie od niemal czterdziestu lat, moja wnuczka może łatwo sprawdzić w internecie i przeczytać mądrości, że to wcale „nie z tych” Poniatowskich. Ale jak to nie z tych? Skoro z Poniatowskich herbu Ciołek, to przecież, że z tych! Ziemia Zakroczymska była w czasach szlacheckich ważnym ośrodkiem, miejscem kontaktów z władzami królewskimi. Było tam wielu królewskich urzędników.   Jako malec zupełnie się nad tym nie zastanawiałem. A gdy podrosłem, „zostałem” mieszczaninem i robotnikiem. Czasy powojenne były łaskawsze dla chłopów i ludzi pracy. Wtedy niechętnie mówiło się głośno o tym, że przodkowie mieli jakiś herb albo walczyli w narodowych powstaniach. Takie tajemnice lepiej było trzymać w domu.   Gdy byłem jeszcze chłopcem, przenieśliśmy się ze wsi do miasta. Położone było nad piękną, szeroką rzeką, która swoje źródło miała daleko na Kresach. Zamieszkaliśmy na terenach podmiejskich. Ich urok polegał na tym, że na niewielkim kawałku ziemi można było prowadzić własne, tycie gospodarstwo.   Mieliśmy tam wszystko: trochę pola, konie, krowy, owce, kury, indyki i kaczki. Mama i tata nie opływali w luksusy, ale byliśmy samowystarczalni. Żyliśmy z płodów ziemi i z tego, co sami wyhodowaliśmy. Tatuś dodatkowo zarabiał na handlu końmi, a mamusia wkładała całe serce i czas w hodowlę drobiu. To był nasz bezpieczny świat.   Do szkoły nawet lubiłem chodzić. Najbardziej ciekawiła mnie historia oraz polska literatura. Często jednak wygrywało we mnie zwykłe, chłopięce lenistwo. Zdarzało mi się rzucić tornister za przydrożny płot i uciec z kolegami z klasy na wagary. Mówiło się wtedy, że bumelujemy. Całe dnie spędzaliśmy na kąpielach w rzece i zabawie w gęstym lesie.   Mimo tych ucieczek, sporo ze szkoły zapamiętałem na całe życie. Miałem dobrą pamięć do wierszy i piosenek. Uwielbiałem recytować „Powrót taty” Mickiewicza albo bajkę „O Janku, co psom szył buty”. W dorosłym życiu chętnie śpiewałem stare melodie: „Jarzębinę czerwoną”, „W pielgrzymiej szacie”, „Malowany wózek” czy "Czarną morową".   W głębi duszy byłem jednak samotnikiem. Największą radość sprawiało mi... siedzenie na dachu przydomowej szopy. Mogłem tam spędzać godziny, wpatrując się w niebo i obserwując krążące nad domem gołębie. Wszystko zmieniło się, kiedy poznałem Klarę. Bardzo zbliżyliśmy się do siebie i od tamtej pory staliśmy się już na zawsze niemal nierozłączni.  
    • Ograna w czasu saz cwana RGO    
    • Ograna w czasu saz cwana R.G.O.  
    • A da gnom Edytę - zdobiona baba, no i Bodzęty demon gada.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...