Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

pij aż słońce wschodem rośnie
pij aż nie wiesz które dalej
umieranie sie zaczęło
pij

pij aż przezroczysta ściana
potem rzygaj świt przytrzyma głowę
aż ci wejdzie prosto w usta
strach

krzycz aż wszystko krzykiem lepkie
choćby nikt miał nie usłyszeć
choćby krzyk stopiony drucik
krzycz

(2010)

Opublikowano

Mogę mieć swoją wersję tego wiersza?
Głupio się pytam ;P
Pewnie że mogę (!):


pragnij
aż słońce wschodem urośnie
spij ze mnie
całe to umieranie

aż przezroczyste staną się ściany
potem obrzygaj świat
przytrzymam głowę
wyjdzie prosto z ust
cały ten strach

krzycz aż wszystko krzykiem lepkie
choćby nikt miał nie usłyszeć
choćby krzyk stopiony
krzycz
wykrzycz
cały ten świat
cały ten strach

Opublikowano

Agato: jasne, że możesz;). choć osobiście nikomu głowy trzymać nie zamierzam xD

f.isiu: no nie no, ja wszystko rozumiem ale żeby tak od razu z golec uorkiestrą?? toż to potwarz jakaś xD

H.Lecter: a, zadziwię Cię, to wiersz z kilku dni na trzeźwo zrodzony, taka, rozumiesz, tęsknota xD. Powtórzenia zamierzone, ot co;)

pozdrawiam
G.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Biegnę szybko po lesie bez drzew, ratując wszystko,  co jeszcze jest.   Łapczywie chwytam ostatki żywota. Każdy zamykam w bez klamki wrotach.   Chronię jak potrafię, troszczę się o każde. Za głowę się łapię, jednocześnie je miażdżę.
    • Na pewno.   Pozdrawiam.
    • "Him never stopped loving her. But the pain it cause him was too much to live with but not enough to cause him to die."   "Tragoedia Amoris Nimii"   Historia ta o człowieku bez serca, Zbyt wrażliwa dusza to jego morderca, Miłość jego granic żadnych nie znała, Przez to ocean cierpienia poznała.   Dla niej poświęcił całość swej duszy, Przyjął klątwę, cierpienie katuszy, Był gotów dla niej spalić cały świat, Złoczyńcą zostać, by ocalić swój kwiat.   Ona kłamstwem pięknym go karmiła, Jego emocjami, sercem długo się bawiła, Aż w końcu pewnego, chłodnego dnia, Zdradziła go, rozbiła serce na dwa.   Jedno, wciąż miłością do niej wypełnione, Drugie nienawiścią splamione, skrawione, Z czasem w jedno znów się złączyły, Do swej mogiły zbyt szybko toczyły.   Stracił on wszystkie swe emocje, Nadzieje, zaufanie, życie beztroskie, Okrucieństwo nowym jego panem, Zło jego jedynym, wiernym fanem.   Ideały duszy jego wraz z honorem, W pustce były, gdy został potworem. Serce swoje wyciął i zamknął na zawsze, W skrzyni utopił, zapomniał prawdę.   Serce niegdyś do miłości zdolne, Kamieniem obrosło, już nie jest wolne, A pod nim do niego kłódka powstała, Po kluczu się tylko jedna myśl ostała.   A jaka w tym jest tragedia straszliwa, W tym jak skończyła jego dusza wrażliwa? Bez serca życie staje się przeszłości cieniem, Śmierć jego jedynym wybawieniem...      
    • @m1234 można pozbyć wszystkich rzeczy , ale z serca drugiego człowieka wyrzucić się tak łatwo nie da...
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...