anna_rebajn Opublikowano 23 Lipca 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Lipca 2010 kiedy wzdychasz - już rano - ze snem się żegnając zdziwony przystajesz na brzegu świtania i choć jestem tuż obok obraz sen ci zasłania który żegna się z tobą pierwszą myślą się dzielisz że niebo pogodne(wiatr firankę odsunął) dłonią światło odganiasz jak motyl łagodne które tańczy po twarzy rumieńce malując a dzień pachnie domem (inspirowany wierszem Anny Pary - "Czekanie" :-) )
Bloody Jasmine Opublikowano 23 Lipca 2010 Zgłoś Opublikowano 23 Lipca 2010 czuję niedosyt jakoś za szybko się skończył ten wiersz. Ale poranki też zostawiają niedosyt... zwłaszcza te teraźniejsze, więc niedosyt jest na plus Podobają mi się podobieństwa tych strof: "ze snem się żegnając"(...) "obraz sen ci zasłania który żegna się z tobą" choć można sprawić, że będą jeszcze bardziej podobne(to tylko sugestia, wtedy oczywiście zmieni się rytm wiersza, decyzja należy do Ciebie) I tak właśnie przyszło mi do głowy czy nie napisać tego tak: kiedy wzdychasz - już rano - ze snem się żegnając zdziwony przystajesz na brzegu świtania i choć jestem tuż obok obraz(nie od razu skojarzyłam, że chodzi tu o obraz tej"tuż obok")sen ci zasłania żegnając się z Tobą pierwszą myślą się dzielisz niebo podgodne (wiatr firankę odsunął) dłonią światło odganiasz jak motyl łagodne które tańczy po twarzy rumieńce malując a dzień pachnie domem i właśnie... czy tu ma być podgodne jako słowotwórczość, czy pogodne? zresztą, nieważne :)) Zaproponowałam ale wersję też niedopracowaną, gnębi mnie ten obraz bardzo ;) Ale może tylko ja taka niekumata jestem :) Pozdrawiam ciepło. Jasmine :)
Katarzyna Leoniewska Opublikowano 23 Lipca 2010 Zgłoś Opublikowano 23 Lipca 2010 Taka czuła łagodność. Dla mnie przekonujące ;-)
Krzysztof_Kurc Opublikowano 23 Lipca 2010 Zgłoś Opublikowano 23 Lipca 2010 Ładnie płynie swoim rytmem, jak dla mnie, nawias nie jest w nim potrzebny. Niedosyt jest tutaj przyjemny. Pozdrawiam Anno Krzysiek
Judyt Opublikowano 24 Lipca 2010 Zgłoś Opublikowano 24 Lipca 2010 ach te motyle! Aniu Para i Aniu Rebajn jednego wczoraj udało mi się wypuścić bo wpadł na klatkę schodową i nie mógł się wydostać. Siedział caly dzień na obrazie, dopiero potem próbowałam go przez okno...aż w końcu udało się, bo do światła przez szybę leciał, wypuścić J. serdecznie
Magda_Tara Opublikowano 25 Lipca 2010 Zgłoś Opublikowano 25 Lipca 2010 ale pasujecie do siebie, Moje Anny Obie... cudny wiersz, Agnieszko i wspaniała inspiracja buziaki dla Obu :))))))))) a Adresatowi zazdroszczę takiego poranka! a rozczochranie gdzie???????? :P
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się