Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 66
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Proszę pana - zgadzam się, że osobiste wycieczki są nie na miejscu i jeżeli pan coś takiego zauważył, są odpowiednie narzędzia regulujące takie rzeczy - wystarczy zgłosić złamanie regulaminu. Skoro nie widzi pan sensu polemiki, to po co ten post?
Na razie widzę tutaj wielki krzyk o nic.
Proszę Panów, przecież niejednokrotnie spotykalismy się tutaj z opiniami, że admin nie jest doskonały kilka osób ma u niego " fory" No ja bardzo proszę nie robić groteski z poważnej dyspóty.

Proszę przytoczyc te opinie. Kiedy się pan spotkłał z taką opinią i przy jakiej okazji? Narusza pan dobra osobiste administratora portalu w tym momencie. Nieładnie.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Szkaluje? kogo? czym? że wypowiedź jarosława S nazwałen odkrywaniem TAKICH orgowych prawd? Daj spokój, człowieku, z tobą nie ma co rozmawiać: Żródło: wypowiedź Jarosława S z dnia 08.07.2010r.

Tak. Nie przypominam sobie, żebym jako uczestnik portalu www.poezja.org nazwał kogoś "artychą, pisarczykiem, ignorantem" co mi tutaj właśnie pan sugeruje, a tym samym łamie regulamin www.poezja.org co już zostało zgłoszone.
Pytaniem, sugeruje? w komentarzu do jarosława S? O bosz...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Tak. Nie przypominam sobie, żebym jako uczestnik portalu www.poezja.org nazwał kogoś "artychą, pisarczykiem, ignorantem" co mi tutaj właśnie pan sugeruje, a tym samym łamie regulamin www.poezja.org co już zostało zgłoszone.
Pytaniem, sugeruje? w komentarzu do jarosława S? O bosz...

Niewyraźnie napisałem?
Chce pan jeszcze coś dodać?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Proszę pana - zgadzam się, że osobiste wycieczki są nie na miejscu i jeżeli pan coś takiego zauważył, są odpowiednie narzędzia regulujące takie rzeczy - wystarczy zgłosić złamanie regulaminu. Skoro nie widzi pan sensu polemiki, to po co ten post?
Na razie widzę tutaj wielki krzyk o nic.

krzyk o nic? no to ja już wszystko rozumiem...
yhy, szkoda, że dopiero po dwóch tygodniach.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Proszę pana - zgadzam się, że osobiste wycieczki są nie na miejscu i jeżeli pan coś takiego zauważył, są odpowiednie narzędzia regulujące takie rzeczy - wystarczy zgłosić złamanie regulaminu. Skoro nie widzi pan sensu polemiki, to po co ten post?
Na razie widzę tutaj wielki krzyk o nic.

krzyk o nic? no to ja już wszystko rozumiem...

Chyba jednak nie. Pan myli łamanie regulaminu z krytyką, a jeżeli ktoś pana obraża, trzeba to zgłosić - prostszej odpowiedzi dać chyba nie potrafię.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



krzyk o nic? no to ja już wszystko rozumiem...

Chyba jednak nie. Pan myli łamanie regulaminu z krytyką, a jeżeli ktoś pana obraża, trzeba to zgłosić - prostszej odpowiedzi dać chyba nie potrafię.

a ja nie oczekuję od Pana złożonej odpowiedzi. A czy mylę czy nie łamanie regulaminu z krytyką, to zależy od definicji zwrotu "osobiste wycieczki w stronę autora", bo mogą być grzeczne i mniej grzeczne takie wycieczki, moim zdaniem i jedne i drugie powinny być korygowane przez administratora. I powtarzam już drugi raz, że zgłosiłem takie zachowanie i nie było reakcji, dlatego pomyślałem, że regulamin na tym portalu nie obowiązuje i już nie zwraca się uwagi na takie rzeczy.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To Pan chyba nie widzi różnicy między krytyką wiersza (nawet tak beznadziejną jak moja, ale nie mam się czego wstydzić, bo nawet najtęższe umysły na tym portalu wyrażają taką krytykę) od krytyki osoby autora w postaci ignorant, syneczek itp.

Nie wydaje mi się, abym mówił coś o sposobie krytykowania moich wierszy, nawet jeśli krytyka ta zamyka się w jednym słowie "śmieć" itp. Do takiego zdania krytyk ma prawo. I proszę bardzo!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Chyba jednak nie. Pan myli łamanie regulaminu z krytyką, a jeżeli ktoś pana obraża, trzeba to zgłosić - prostszej odpowiedzi dać chyba nie potrafię.

a ja nie oczekuję od Pana złożonej odpowiedzi. A czy mylę czy nie łamanie regulaminu z krytyką, to zależy od definicji zwrotu "osobiste wycieczki w stronę autora", bo mogą być grzeczne i mniej grzeczne takie wycieczki, moim zdaniem i jedne i drugie powinny być korygowane przez administratora. I powtarzam już drugi raz, że zgłosiłem takie zachowanie i nie było reakcji, dlatego pomyślałem, że regulamin na tym portalu nie obowiązuje i już nie zwraca się uwagi na takie rzeczy.

No skoro tak, to zmienia postać rzeczy, aczkolwiek przejrzałem wątek o który (chyba) chodzi - mam wrażenie, że wszystkie "osobiste" wycieczki dotyczą postawy krytyka i oceny jego krytycznej pracy, w dodatku jest tam dość osobliwa kontrargumentacja. Dobrze by było przytoczyć jakieś konkretne przykłady.
W każdym razie dla administratora nie ma wakacji :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ludzie są różni, niektórzy leczą swoje porażki odniesione na innych poetyckich portalach (bo zebrało się tu grono TWA? tak to nazywacie?), a inni (i Ci są o wiele ważniejsi i ciekawsi) potrafią w rzetelny sposób powiedzieć coś konstruktywnego na dany temat (z czym się spotkałem w komentarzach na mój nędzny wierszyk Modlitwa i kiepskie haiku, za co tutaj jeszcze raz dziękuję tym osobom!, bo spowodowały krytyczny namysł nad moimi wypocinami).

O wojnach nic nie wiem, ale to byłoby bardzo niesmaczne.

Zalecenie przyjmuję.

pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Pytaniem, sugeruje? w komentarzu do jarosława S? O bosz...

Niewyraźnie napisałem?
Chce pan jeszcze coś dodać?
Tak i owszem, chcę podać przykład komentarza Jacka Sojana:
JacekSojan]Proszę Państwa, proszę się dokładnie przyjrzeć założonemu tu wątkowi przez imć Pana Mariusza Rakoskiego - nie dość mu cmokania nad fałszywym diamentem, nie dość ogłaszania jedynie słusznej (bo własnej) krytyki, co przypomina polityczną poprawność chwalenia tego co Pan Rakoski uzna za warte chwalenia - to jeszcze neguje prawo innych komentujących do zajmowania odrębnego stanowiska i nagłaśniania własnej opcji widzenia rzeczy (tu: wiersza Pana Jarka);
- czy Pan Rakoski zrozumie w końcu, że jego opcja widzenia rzeczy nie jest obowiązująca na orgu?
- czy Pan Rakoski przyjmie w końcu do wiadomości, że każdy czytelnik ma dokładnie takie samo oceniania tekstu choć niekoniecznie według gustu Pana Rakoskiego?
- czy Pan Rakoski przestanie w końcu bić pianę na orgu w związku z faktem, że inni czytelnicy pozwolili sobie na własne zdanie?
- czy Pan Rakowski odwali się w końcu od komentów niezgodnych z jego stanowiskiem i poprzestanie wreszcie na prywatnym zdaniu o wierszu bez komentowania komentów innych?
- jeśli Pan Rakoski nie zrozumie, że narusza zasadę pluralizmu i konstytucyjną wolność wypowiedzi - będzie nadal obiektem specjalnych komentarzy ludzi inaczej myślących, ale myślących, że Pan Rakoski jest zagrożeniem dla orga i jego rozwoju artystycznego;
bo o nic więcej tu nie chodzi - niech Pan Rakoski pisze swoje opinie ale opinie innych uszanuje;
ka-pe-wu?

J.S
No właśnie Panie Krzywak! ka-pe-wu?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Proszę Panów, przecież niejednokrotnie spotykalismy się tutaj z opiniami, że admin nie jest doskonały kilka osób ma u niego " fory" No ja bardzo proszę nie robić groteski z poważnej dyspóty.

Proszę przytoczyc te opinie. Kiedy się pan spotkłał z taką opinią i przy jakiej okazji? Narusza pan dobra osobiste administratora portalu w tym momencie. Nieładnie.
Niestety, większość wątków została skasowana przez niejakich: Arniego, Emila grabicza, ledwo głupiego, Marcina Erlina, Me, be, Arke Noego,marela, ale to, na co admin im tutaj pozwalał przechodzi ludzkie wyobrażenie, łącznie z pozwoleniem na organizację oknkursu na opowiadanie o życiu, gdzie o ile pamiętam marcin erlin, me,be i marel byli pomysłodawcami, nie mając zielonego pojęcia o literaturze. Więc ja się pytam, jak można pozwalać na konkurs, gdzie osoby go organizujące są debilami, analfabetami i wtórnym idiotami? Admin nie zweryfikował niczego i nikogo, a czym skończył się konkurs na opowiadanie o życiu, wszyscy chyba pamiętamy. Doszło do absurdu, gdzie Pan Rakoski został z urzędu odrzucony przez admina, chcąc zorganizować konkurs na opowiadanie o śmierci, bo uważany był...za marcina erlina ( cholera go zresztą wie). Uważam, że przez takie nieodpowiedzialne działanie, admin sam sobie szkodzi najbardziej, bo zwykli orogowicze słusznie, zresztą uważają, że takim marelom, me,be, arkom noego, ledwo głupim, emilom grabiczom, wolno więcej niż im.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


A JA PAMIĘTAM MIŁE CZASY NA FORUM, KIEDY BYŁO BARDZO DUŻO MĄDRYCH OSÓB, NIESTETY- ODESZLI Z TEGO FORUMA NA INNE, GDZIE NIE MA CHAMSTWA... SZKODA MI ALTER EGO, VERY, RYBAKA, ALTER NET...I JESZCZE INNYCH TYM PODOBNYCH
A JEDNOCZEŚNIE DOBRZE , ZE SĄ TEŻ INNI MILI, STARZY FORUMOWICZE, ŻE NIE DAJĄ SIĘ WYKOPSAĆ PRZEZ MŁODZIEZOWO KOŁO GLUPOTY :p
pozdrawiam wszystkich
i życzę owocnej krytyki bez wyzwisk, to przynosi ujme tylko wyzywającym...
hej!!!!!!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


A JA PAMIĘTAM MIŁE CZASY NA FORUM, KIEDY BYŁO BARDZO DUŻO MĄDRYCH OSÓB, NIESTETY- ODESZLI Z TEGO FORUMA NA INNE, GDZIE NIE MA CHAMSTWA... SZKODA MI ALTER EGO, VERY, RYBAKA, ALTER NET...I JESZCZE INNYCH TYM PODOBNYCH
A JEDNOCZEŚNIE DOBRZE , ZE SĄ TEŻ INNI MILI, STARZY FORUMOWICZE, ŻE NIE DAJĄ SIĘ WYKOPSAĆ PRZEZ MŁODZIEZOWO KOŁO GLUPOTY :p
pozdrawiam wszystkich
i życzę owocnej krytyki bez wyzwisk, to przynosi ujme tylko wyzywającym...
hej!!!!!!
Dokładnie! Powiedzmy stanowcze NIE - młodzieżowemu kołu głupoty. Niech żyje Myśl Spokojnej Starości i Niepodległa Republika Mandżurii!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Proszę przytoczyc te opinie. Kiedy się pan spotkłał z taką opinią i przy jakiej okazji? Narusza pan dobra osobiste administratora portalu w tym momencie. Nieładnie.
Niestety, większość wątków została skasowana przez niejakich: Arniego, Emila grabicza, ledwo głupiego, Marcina Erlina, Me, be, Arke Noego,marela, ale to, na co admin im tutaj pozwalał przechodzi ludzkie wyobrażenie, łącznie z pozwoleniem na organizację oknkursu na opowiadanie o życiu, gdzie o ile pamiętam marcin erlin, me,be i marel byli pomysłodawcami, nie mając zielonego pojęcia o literaturze. Więc ja się pytam, jak można pozwalać na konkurs, gdzie osoby go organizujące są debilami, analfabetami i wtórnym idiotami? Admin nie zweryfikował niczego i nikogo, a czym skończył się konkurs na opowiadanie o życiu, wszyscy chyba pamiętamy. Doszło do absurdu, gdzie Pan Rakoski został z urzędu odrzucony przez admina, chcąc zorganizować konkurs na opowiadanie o śmierci, bo uważany był...za marcina erlina ( cholera go zresztą wie). Uważam, że przez takie nieodpowiedzialne działanie, admin sam sobie szkodzi najbardziej, bo zwykli orogowicze słusznie, zresztą uważają, że takim marelom, me,be, arkom noego, ledwo głupim, emilom grabiczom, wolno więcej niż im.

Niestety, ale sporo w tym racji - tylko niepotrzebnie operujesz troszkę wulgarnym

słownictwem, bo to do niczego nie prowadzi, przynajmniej dobrego :)

Gwoli wyjaśnienia: faktem jest, że Marcin mnie zachęcił do inicjatywy zorganizowania

konkursu, ale pomysł jest mój, jeżeli chodzi o tematykę i regulamin. Sprawa ta została

już wcześniej wyjaśniona, i jest OK.

Fakt następny: Admin nie ogarnia tego portalu, niestety, stąd taki cyrk :)

Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Proszę przytoczyc te opinie. Kiedy się pan spotkłał z taką opinią i przy jakiej okazji? Narusza pan dobra osobiste administratora portalu w tym momencie. Nieładnie.
Niestety, większość wątków została skasowana przez niejakich: Arniego, Emila grabicza, ledwo głupiego, Marcina Erlina, Me, be, Arke Noego,marela, ale to, na co admin im tutaj pozwalał przechodzi ludzkie wyobrażenie, łącznie z pozwoleniem na organizację oknkursu na opowiadanie o życiu, gdzie o ile pamiętam marcin erlin, me,be i marel byli pomysłodawcami, nie mając zielonego pojęcia o literaturze. Więc ja się pytam, jak można pozwalać na konkurs, gdzie osoby go organizujące są debilami, analfabetami i wtórnym idiotami? Admin nie zweryfikował niczego i nikogo, a czym skończył się konkurs na opowiadanie o życiu, wszyscy chyba pamiętamy. Doszło do absurdu, gdzie Pan Rakoski został z urzędu odrzucony przez admina, chcąc zorganizować konkurs na opowiadanie o śmierci, bo uważany był...za marcina erlina ( cholera go zresztą wie). Uważam, że przez takie nieodpowiedzialne działanie, admin sam sobie szkodzi najbardziej, bo zwykli orogowicze słusznie, zresztą uważają, że takim marelom, me,be, arkom noego, ledwo głupim, emilom grabiczom, wolno więcej niż im.
Na szczęście nie wszyscy tak myslą.
Konkurs był bardzo udany, opowiadania sprawiedliwie ocenione, nagroda trafiła tam gdzie trafić miała, a jak komuś żal to już jego problem.
Osobiście ja nie mam nic przeciwko Tomkowi i Marcinowi.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Krótki, ostrzegawczy szmer poprzedził huk, który rozszedł się w ciemności podziemia, głośny do tego stopnia, że z nadmiarem wypełnił pustą do tej pory przestrzeń zmysłów. Ryk żołądka fabryki jeszcze chwilę kaskadował, a Karol zdał sobie sprawę z tego co właśnie usłyszał - jedna z wielkich gór węgla musiała runąć na ziemię.

      Odurzony dziecięcą fascynacją, chłopiec z powrotem włączył latarkę, otrzepał spodnie, i ruszył w drogę powrotną. Wszystkie pomieszczenia zdawały się jałowe, ich osnowa tajemniczości leżała poszarpana w strzępach tłustych pajęczyn, lecz kiedy wreszcie Karol skierował wzrok latarki na drzwi pierwszego pokoju, ciemność nie ustąpiła ani kroku. Pierwszy raz dzisiaj jedenastolatka ogarnął prawdziwy strach, nie ten napędzający wolę walki, czy wzniecający pożądanie zakazanego, ale najprostszy, dziecięcy strach, ten sam, który każe chłopcowi bać się wilkołaków lub kosmitów. Przez chwilę, Karol stał wpatrując się w ścianę czerni, nie wiedząc nawet co ze sobą zrobić, aż instynktownie rzucił się ku zaspie wyrzucając z niej pojedynczo kolejne grudki węgla. Każdy wyrzucany kamyczek zdawał się być od razu zastępowany następnym i następnym, a niektóre zwalały do środka jeszcze więcej gruzu, aż rozsypywał się on pod butami chłopca. W panice Karol odrzucił latarkę, nadal żarzącą się w rogu pokoju, aby obiema rękoma wyryć sobie drogę przez zaspę. Kolejnymi, długimi zamachami wyrzucał sprzed siebie garści kamienia, jakby płynął w ciemności, jak niedoświadczony pływak - nieważne ile energii nie wkładający w swe ruchy, zastygły w miejscu. Chłopiec poczuł na sobie ciepły dotyk, a kiedy spojrzał w dół, zobaczył, że wokół jego paznokci zbiera się krew. Karol cierpiał na tę przypadłość, przez którą mdlał na widok własnej krwi. Jej mezalians z węglowym pyłem odbierał mu powoli wzrok. Musiał zrobić sobie przerwę, lecz praktycznie całą posadzkę pokoju pokrywały rozrzucone grudki węgla, przeszedł więc on do następnego pokoju, gdzie padł dopiero na ziemię, wychładzając się z pierwszego przypływu adrenaliny. Próbując racjonalnie myśleć, zdjął z siebie zimową kurtkę, pod którą zdążył się już porządnie spocić, wytarł w jej futro brudne dłonie i ustabilizował oddech. Przez jego gardło przeszedł najbardziej donośny krzyk na który mógł się zdobyć. Wzywał pomocy w regularnych odstępach, a jego ślina gęstniała z każdym kolejnym przełknięciem.

      Rozpłakał się. Spływające, gorące i ciężkie łzy, wytyczyły ślady w czarnym pyle pokrywającym jego policzki. Nie miał czasu się wstydzić, szlochał prawdziwie rozdzierająco, to znów przechodził w przerywany oddech, mamrotał pod nosem, lub trwał w całkowitej ciszy, gdzie tylko lekkie spazmy oznaczały rozpacz. Rozbolała go głowa, a ciemność przed nim zaczęły wypełniać finezyjne kształty i kolory, przypominające wygaszacz ekranu z domowego komputera - fioletowe i niebieskie wstążki zwijały się wokół Karola, kurczyły i pulsowały, uciekały na chwilę, i wracały z drugiego krańca wizji. Rozłożył się na posadzce, i mógłby przysiąc, że gdzieś w tle rozlega się kolejny szkolny dzwonek. Zatkał uszy palcami, a hałas trwał w najlepsze. Jak alarm przeciwpożarowy, nieprzerwany brzęk wdrążał się w jego mózg, tupot uczniowskich kroków na schodach wybijał marszowny, wojskowy krok, jakiegoś pośpiesznego i niecierpliwego wojska, głodnego krwi i śmierci. Tupot. Tupot. Trupot. Nieprzerwane bębny kołatającego serca. Karol zerwał się na równe nogi, a jego głowa pozostała na ziemi. Formy przed oczami przypominały lany w andrzejki wosk. Świetliste kontury składały się w rude gwiazdozbiory. Rude. Nitki rudych włosów trzepotały na wietrze ciała szklistego. Karol nachylił się, żeby je pocałować, a one odfrunęły pod sam sufit, nęcąc go po kolei swoją bliskością, tylko po to, aby uciec w ostatnim momencie. Zlizana z warg sól zdawała się teraz smakować owocową pomadką do ust. Truskawki. Kiedy jego mama usługiwała sąsiadom, aby zarobić na związanie początku miesiąca z końcem, zabierała go ze sobą do ogródka, on plewił chwasty, a ona zbierała z krzewów owoce - dojrzałe i ponętnie czerwone w skwarnym, letnim słońcu. Jego dłonie w roboczych rękawiczkach nie mogły się równać jej, czerwonym i gładkim, jak wyrobiony w korycie rzeki kamień.

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...