Paweł Fiedys Opublikowano 19 Czerwca 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Czerwca 2010 tętno bije przez chwilę w rytmie sekund odmierzanych wahadłem starego zegara następnie przyśpiesza gwałtownie i... zamiera raptownie i znowu bije niemal miarowo to nie przez papierosy tak tylko tej nocy wnikasz w moje serce nadzwyczaj dogłębnie jest chłodno a ja sie pocę łagodna księżycowa poświata wsącza się przez niedociągnięte blado zielone zasłony wkoło cisza tylko mój oddech i tętno i to tykanie ściennego zegara zupełnie jakieś niemiarowe
Pielgrzym Ostatni Opublikowano 19 Czerwca 2010 Zgłoś Opublikowano 19 Czerwca 2010 Z tego wiersza biorę tylko ostatnią zwrotkę... rytm sekund, stare zegary, gwałtownie/raptownie, wnikanie w serce, zwłaszcza dogłebnie, pocenie w chłodzie - wszystko to już było... i w tej ostatniej blado zielone zasłony też, ale może to przez to że wiszą w moim salonie. Pozdrawiam
Paweł Fiedys Opublikowano 19 Czerwca 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Czerwca 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Nie wiedziałem, że w Twoim salonie wiszą takie zasłony ;) zbieżność przypadkowa może dla tego o nich napisałem bo wiszą również... w moim pokoju. A poza tym, to czego jeszcze nie było? Przyznasz rację? Nie rozczytywałem się do tej pory w poezji a więc to, że gdzieś tam to już było to również najczystszy przypadek. Pozdrawiam P.s Jednak masz rację, powinniśmy szukać nowych rzeczy, nowych rozwiązań. No cóż... cały czas się uczę.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się