Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

na rozstaju dróg
dopadła mnie melancholia
idziemy na piwo zadecydowała
było po drodze
nic nie mówiła
słuchałem muzyki o kwantach
z kufla patrzyły piwne oczy
jestem niewolnikiem

17.06.2010

Opublikowano

A ja mam dzisiaj urodziny - jestem już po pierwszym toaście i bardzo nolens i rozmyślnie pomieszałam go razem z piwem....i taka mnie chwyciła jesienna melancholia, że aż strach się bać!
Pozdrawiam bardzo serdecznie -:)))))~~~~~

(a ja tam wolę Pery Como - I'impossible albo E.Hamperdinga - The way it used to be.)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Glad tidings, so Happy Birthday Maggi...

www.youtube.com/watch?v=dePMU8R131s&feature=related
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Glad tidings, so Happy Birthday Maggi...

www.youtube.com/watch?v=dePMU8R131s&feature=related
Gieniu serdecznie dziękuję za przemiły i sympatyczny prezencik.
":)Co prawda, faber est quisque suae fortunae:)" - ja jestem za abolicją :):);)
Buziol w serducho kochane!Dzięki!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Poszedłem znów na piwo, sam, by utopić kompleks taty Sorena Kierkegaarda. Pozdrowienia dla Ciebie, dla Eli odkłony!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



W tym płynie nie ma rozwiązań są w Tobie. To forum nie na dialogi. A dużo wiem. Wróciłem po roku, pół roku temu. Pamietam. Ale mój stan widać aż nadto. Wszystkim to pomogło. Ce la vie cotidien, fantastic (przepraszam za ewentualne błędy) Mogę Ci opowiedzieć, ale rad nie oczekuj. Nie patrz w piwo bo wtedy opuszczasz głowę.

Kciuki
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


in vitro nadia

Doceniam ten kolor Janku. Dziękuję i pozdrawiam.
Opublikowano

Eugi,
Jak czytam ten wiersz i porównuję do tego co pisałeś kiedy zawitałem na tym forum , to czuję że przeszedłeś drogę jak z Moskwy do Paryża... Wiersz biały chyba jest dla Ciebie dużo lepszą formą niż rymowane, x-zgłoskowe liryki. Pomyśl, czy wiersza o matce nie przerobić w ten sposób. Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Przeszedłem drogę pod okiem Mistrza, ale jeszcze daleka mnie czeka, bo wymagający. Mamy wolę nie poruszać w grobie, niech spoczywa w pokoju wiecznym. Dziękuję za przyjacielskie odwiedziny. Eugi.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Chcesz się umówić? Zapewne na partyjkę preferansa :) Śliczny wiersz.  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Wow! Jestem niebieski.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Poetyckich dusz nie trzeba siać, ani też rodzić w bólach i mękach. Wychowywać, hodować pod parnym kloszem, by wydały owoc cierpki w smaku. Odbijający się palącą zgagą. Trujący wręcz dla serc i myśli.     Poeci to kamienie  pozostałe na krańcach ugorów. Przysypane piachem,  zaplątane w powój i oset. Ukryte w cieniu  rozplenionych, strzelistych pokrzyw. Rdestów i krwawników. Łaskotane liśćmi paproci. Zasłuchane w opowieści wichru. W pieśni chóru chmur, zwiastujących ciepłe, letnie burze.     Niezauważone, nieważne, nieistotne. I przez to twarde i nieustępliwe. Nie straszny im skwar ani deszcz. Mróz kąśliwy i mokry śnieg. Są przerzucani i kopani. Bez prawa do miejsca, które nazwali by domem. Azylem dla spokojnego bytu. Niełatwa to rola. Są tacy, którzy pękają. Obracają się w kruchy proch. Bo są zbyt czuli, lub biorą na siebie więcej  niż ktokolwiek mógłby znieść.     Są jednak kamienie zbyt ciężkie i stare. Olbrzymie głazy ostałe od pokoleń, na straży szlaków, mogił czy duktów. Stoją na bagnistych i leśnych rozstajach w płaszczach z mrocznego mchu. Ich żywot spisały,  solne naloty na powierzchni. Zapytane, nie odpowiedzą. Zaczepione, będą milczeć jak grób. Pogłaskane czule, będą zimne jak trup.     Ich czas minął. Ich cywilizacja odeszła. A poezja stała się tajemnicą. Wierzą tylko w upływający czas. Mówi się, że widziały pierwszą śmierć i dożyją zapewne finalnej zagłady.     Ja już dawno rozpadłbym się, klnąc i pomstując na poboczu rowu. Lecz mieszkam w samotni prawdziwej. Gdzieś w środku kniei niczyjej. I mam się świetnie. Milcząc, zimną stagnacją. Gdybym miał jeszcze serce sprawne to biłoby dla kogoś teraz. Krusząc mnie, niszcząc i ośmieszając. Drwiąc ze mnie bez litości. Tylko dlatego, że kocham siebie. A nienawidzę pustego uczucia do człowieka i jego ułomnych słabości.      
    • @Berenika97 Wierszyk  nieskomplikowany, to nie mogłem się powstrzymać i tytułem przymóżdżyłem ;) Heidegger mówił o 'Sein zum Tode' i chociaż nie mam aparatu aby naprawdę zrozumieć tego faszystę, to poetycko jest to bardzo inspirujące. Ale wszystko, co napisałaś - może z tego wynikać. Dziękuję.
    • @KOBIETA   Doprecyzuj, jeśli nie wypada to na priv.
    • @Berenika97

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...