Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Przepraszam, że się wtrącam, ale obserwując tutaj Wszystkich i wszystko, nurtuje mnie jeden problem, a mianowicie:

KOGO KOMENTARZE NALEŻY BRAĆ NA POWAŻNIE I CAŁKIEM SERIO, mając pewność że owa osoba nie kpi ani nie robi sobie z autora żartów.

... bo
H. Lecter jest kopany przez Tango, Jadwiga ma omamy wzrokowo-komputerowe widząc w Krzywaku Antona, Bea2 jest uznawana za faceta, Rakoski ma pisać dobrze, a mówią że pisze źle, Rewiński obniżył lot tego lata, Marianna ja też nie Święta ... nie wspomnę o ekscentrycznym Magnetowidzie, wojowniczej dzie wuszce i zgorzkniałym Sfinksie. Basi zarzucano kiedyś potrójne nicki, a fisia też jest mocno zakręcona, nie wpominając afery "koszowej", która do tej pory nie ma finału.

... zatem pytam, kto jest bez winy ...

?

  • Odpowiedzi 50
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


O wypraszam sobie! Moje komentarze są nadpoważne! Proszę sobie wracać do swoich kosmitów i kiślu z pratchawca!

nadwaga Pani komentarzy nie zmienia postaci leniwca! nie bagatelizować mi tu ewolucji, ani panspermii!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



nadwaga Pani komentarzy nie zmienia postaci leniwca! nie bagatelizować mi tu ewolucji, ani panspermii!
Proszę mi tu nie imputować ani nadwagi, ani pozycji a zwłaszcza spermii, proszę pana.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



nadwaga Pani komentarzy nie zmienia postaci leniwca! nie bagatelizować mi tu ewolucji, ani panspermii!
Proszę mi tu nie imputować ani nadwagi, ani pozycji a zwłaszcza spermii, proszę pana.

to taka supozycja dotycząca amputacji odwagi. czy w gimnazjum nie uczą grzeczności wobec starszych i straszniejszych? hę?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Proszę mi tu nie imputować ani nadwagi, ani pozycji a zwłaszcza spermii, proszę pana.

to taka supozycja dotycząca amputacji odwagi. czy w gimnazjum nie uczą grzeczności wobec starszych i straszniejszych? hę?

Czy to dla odmiany jakieś pomówienia dotyczące braku wykształcenia?. Ja, proszę pana, posiadam w swoim Internecie dostęp do wszystkich artykułów Wikipedii, jakie napisano od chwili jej powstania.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



to taka supozycja dotycząca amputacji odwagi. czy w gimnazjum nie uczą grzeczności wobec starszych i straszniejszych? hę?

Czy to dla odmiany jakieś pomówienia dotyczące braku wykształcenia?. Ja, proszę pana, posiadam w swoim Internecie dostęp do wszystkich artykułów Wikipedii, jakie napisano od chwili jej powstania.

ja mam wszystkie tomy wikipedii w domu i proszę mi tu nie tu nie tymbardziej ani w ten deseń!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Niegramatyczna odpowiedź, panie Lecter. Aż się prosi, zeby wzorem pana Dziewuszki przybrać postać Kwiatu Lotusa i odesłać Pana do szkolnej ławki.

Nie przejdzie ze względu na gabaryty, kolanami zatykam sobie uszy...
Jeżeli gramatyka się na mnie dąsa, tym gorzej dla gramatyki. Pan Dziewuch, to kwiat eksportowy...lot do usa...ja jestem badylkiem na rynki krajowe ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Kocham Pana, Panie... Dzie wuszko
Cicho!

proszę mi tu nie tuptać tymi swoimi kapciami i nie uciszać głosu szczerości oraz prawdziwego rozsądku.


*

dziękuję Panu, Panie Jasna, choć własnie zdradził się Pan ze swoim sexem z Essexu

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Charismafilos ciekawy obraz zatem namalowany został w Twojej wyobraźni. Mnie się taki podoba.  
    • @marekg @marekg i to co urzeka w Twoim wierszu Marku to chile zatrzymane nie tylko słowem ale i nastrój w wierszu czuć i obrazy się nakładają  jakby chciało się rzec 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        zostańmy tu na wieczność -:) choć życia szkoda-:) piękna pogoda i nastrojowy wiersz pora na spacer iść jak u Galczyñskiego z wierszem” pod pachą”   pozdrowienia serdeczne
    • Pozwól mi zagrać w twoim filmie jako aktor pierwszoplanowy  gdzie wybuchną uczucia namiętne łącząc serca na planie filmowym   zagramy przed kamerami dusz licząc na miłości nagrodę bez wstydu razem autentyczni z ekranowym pocałunkiem   improwizując bez scenariusza niech miłość będzie reżyserem a nasze ciała jak dwa ubrania stworzone dla siebie na miarę   pozwól mi zagrać w twoim filmie
    • @Poet Ka ... malarstwo poezja  rzeźba ... sztuka  dziś ... bardzo wstydliwa    nie tylko rzeczywistość  sobą zakrywa    im mniej pokaże  tym ją szybciej  stawiają na ołtarze  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • „Gortatów – dom wakacji” – 5   Do tej obory garaż był dobudowany. Stał tam motocykl „Jawa”, rzadko używany. Często, jak nikt nie widział, to na nim siadałem i po całym świecie sobie podróżowałem.   Pędziłem drogami, czasem nawet latałem. Kulę ziemską chyba sto razy objechałem. Przez świat mnie prowadziły stare okulary, które upiększały mego świata rozmiary.   Zakurzony, stary kask na głowę wkładałem, odgłos silnika wargami wytwarzałem. I ruszałem z piskiem opon, na jednym kole, w trasę po tym naszym, ziemskim całym padole.   Zwiedziłem świata kawał tymi podróżami. Wakacje w marzeniach, z zamkniętymi oczami. Motocykl stał zepsuty z jakiejś tam przyczyny, ale ze mną objeżdżał świat w ciągu godziny.   Świat, który zwiedzałem, był inny od naszego. Nie wiedzieć dlaczego, widziałem go lepszego. Był słodko-kolorowy, ludzie lepiej się mieli, byli uprzejmi, uśmiechnięci i weseli.   Kiedy padał deszcz, na motorze się bawiłem, albo też na strych dużego domu wchodziłem. Do gołębi się wspinałem, aż na piętro trzecie, bo wszędzie mnie nosiło tam, z tych nudów przecież.   Dom był wysoki, a schodów już tam nie było, więc na ten poziom po drabinie się wchodziło. Tam były gołębie i gołębie pisklęta. Gołębnik bardzo wielki, na całości piętra.    I znów były tam półki i gniazd niezliczenie, i przepięknych gołębi całe zatrzęsienie. Były te bojące się, co na jajkach siedziały, i te, które pisklęta sobą zastawiały.   Wchodziłem tam często, kiedy deszcze padały. Gołębie na zewnątrz wtedy nie uciekały. A było ich tak dużo, jak w mrowisku mrówek, siedziały i dbały o swój cały przychówek.   Niektóre dotknąć piskląt swoich pozwalały,  inne mnie odważnie skrzydłami przeganiały.  Nieraz na ubraniu kupami mnie zbrudziły, nie żeby ze złości – po prostu się załatwiły.   A tych kupich łajenek było wszędzie pełno, na podłodze warstwa – z pół metra na pewno! I ten zapach tak dziwny, nawet nie śmierdzący, w nosie jakby szczypiący, a w oczach kłujący.   Po tym, jak się wyszło na powietrze świeże, to aż tchu brakowało w świeżości plenerze. I nikt nic nie tłumaczył, co i jak, i dlaczego. Przeżycia te pamiętam do dnia dzisiejszego.   – cdn.   Leszek Piotr Laskowski.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...