Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 127
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Można mówić. I jakoś nie widzę, by ktokolwiek tego zabraniał. Nie zauważyłem, by władze świeckie, czy kościelne zamykały usta Radiu Maryja.

Tyle że to nie jest tylko "religijne" radio, ale własność zakonu, który jest częścią strukturalną Kościoła Rzymskokatolickiego. Czyli można mieć pewne wątpliwości, czy dyskusje polityczne, które w moim odczuciu daleko znajdują się od ideałów dziennikarskiego obiektywizmu, prowadzone na antenie takiego radia nie godzą w zasadę nie mieszania się instytucji kościelnych do polityki.

W dodatku ciekawe jest to, że z tego, co mi się wydaje, hierarchia w wypadku RM wygląda tak:

redakcja->o. Dyrektor->Generał zakonu redemptorystów->papież

Proszę mnie poprawić, jeśli się mylę, ale zdaje mi się, że ten zakon w żaden sposób nie podlega Komisji Episkopatu, a jeżeli tak, to łatwo o wniosek, że to radio jest organem obcego państwa (jak by nie było taki status ma Watykan) w Polsce. Dobrze by było przeanalizować Konkordat, czy takie coś pozostaje z nim w zgodzie.

Ale jest więcej takich paradoksów. Największy operator telekomunikacyjny w Polsce jest w praktyce własnością francuskiego skarbu państwa (poprzez France Telecom). Żeby uściślić - jedyna spółka, która dzierży infrastrukturę tk w Polsce jest własnością obcego mocarstwa - toż to rozbiór! Ale, ale, o ile mnie pamięć nie myli, TP była prywatyzowana za rządów AWS. Dlaczego się o tym nie mówi? Bo Święty Jarek doskonale wie, ile osób związanych aktualnie z PiSem brało udział w tym procesie prywatyzacyjnym.

Jeżeli chodzi o agenturę w Polsce, to ja uważam, że najpierw Samoobrona była placówką rosyjskich służb specjalnych w Polsce i właśnie RM. Dzisiaj mamy do czynienia z głęboką infiltracją rosyjską w PiSie. Wystarczy prześledzić działalność tych formacji, żeby stwierdzić, że od początku działają na rzecz ogólnej destabilizacji kraju. Bolesnej jednak dla mnie jest to, że to wszystko dzieje się pod płaszczykiem haseł patriotycznych. Normalnie, jak za komuny, kiedy honorowym było zasypanie tatusia, że słucha zagranicznego radia.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


1. Zestawienie "narodowej świętości" z przykładem prawosławnych i judaistów, to lekkie przegięcie. Narodową świętością jest dobro publiczne, pamięć historyczna, miejsca symboliczne, ale nie ludzie, którzy aktualnie z nim są związani!
2. Trzeba pisać o takich ludziach, bo oni MIENIĄ SIĘ POWOŁANYMI DO MÓWIENIA LUDZIOM, JAK MAJĄ ŻYĆ. Pytajmy się ich o kwalifikacje tak samo, jak tych, którzy sprawują władzę świecką. Dziennikarzy też pytajmy. W życiu publicznym nie powinno być świętych krów.
3. Błąd w rozumowaniu... tak, rzecz ludzka... ale jeżeli się reprezentuje sobą jakąś instytucję i wypowiada coś publicznie, to wypada najpierw rzecz zgłębić, a nie pytlować, co ślina na język przyniesie. Jeżeli ktoś jest takim chłopkiem-roztropkiem, że tego nie rozumie, to jak to się stało, że publikuje na stronie biura prasowego poważnej instytucji?
4. Jesteś, Jacku, niesprawiedliwy, bo GW nigdy nie była przeciwnikiem Kościoła, w żaden sposób. Wielu księży publikowało na jej łamach (chyba że to też zdrajcy?), właśnie chyba to wielu boli, że publikują tam tylko księża MĄDRZY, którzy inaczej pojmują swoją rolę społeczną niż jątrzenie różnic i straszenie społeczeństwa.
5. Jeszcze a propos księży: wiesz, ile im się wybacza? na pewno. Nikt nie pisze o księżach, którzy utrzymują regularne stosunki seksualne, mają nawet dzieci, bo lokalne społeczności im wybaczają. Częste praktyki wymuszania świadczeń pieniężnych od parafian też się pomija dopóki jakiś ksiądz nie przebiera miary. Głupoty księży też się nie opisuje, o ile nie wpadną na pomysł, żeby swoje przemyślenia rozpowszechniać.
6. A jeszcze a propos "nieprzypadkowości" silnych opadów. Dużo większe możliwości tutaj miałyby organizacje wewnątrz kraju niż siły zewnętrzne. Co za problem wynająć parę samolotów i coś rozpylać. Trzeba jednak zadać pytanie, komu zależy na destabilizacji sytuacji przed wyborami, komu zależy na tym, by ludziom uprzykrzyć ludzi u władzy - przecież wiadomo, że prości ludzie dotknięci tragedią będą głosowali na PiS i ich kandydata, bo "ta powódź to przez PO".
Opublikowano

ależ Olesiu - gołe panie przywodzą na myśl stan raju, natury - która nie podlega etycznym osądom, jest taka - jaka jest...a jest powabna, owszem!
:)))
przypominam, że pierwotny kościół chrześcijański z upodobaniem prezentował nagość Adama i Ewy i bez pruderii mieszczańskiej (wytwór kościołów potestanckich!) uznawał to za naturalne wyobrażenie dzieła bożego;
dowodem na to choćby arrasy wawelskie lubo inicjały w inkunabułach klasztornych...
potem się to wszystko sp...ło!
rangę aktu przywróciło dopiero malarstwo - ale jego pierwowzór jest w wielu freskach kościelnych;
bez tej świadomości popada się w pułapkę ideologiczną ateistow żerujących na niewiedzy...

- "ale nie ze mną te numery Bruner"...

J.S

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


a jaki ma to związek z artykułem przedrukowanym w Gazecie i mającym - jak mniemam - w jakiś sposób zdeprecjonować dzisiejsze uroczystości? bo chyba o tym coś wspominałeś...

PS redtuba ma się tak do fresków kościelnych, jak praktykująca dziwka do Marii Magdaleny
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



częstokroć cytowany jest katolicki, acz dla niektórych "szatański" - Tygodnik Powszechny (też kolebka czerwonego kleru, albo różowatego).
Wafel, jestem z Ciebie dumna :* - tyle Ci powiem. zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości! (zważywszy że kręgosłup już nie ten, ale rozciągam się na jakieś 166cm)

dobrze, że Takie Jesteście Młode! ( w sensie - Pozytywne!i Rozsądne!)
:*
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


1. Zestawienie "narodowej świętości" z przykładem prawosławnych i judaistów, to lekkie przegięcie. Narodową świętością jest dobro publiczne, pamięć historyczna, miejsca symboliczne, ale nie ludzie, którzy aktualnie z nim są związani!
2. Trzeba pisać o takich ludziach, bo oni MIENIĄ SIĘ POWOŁANYMI DO MÓWIENIA LUDZIOM, JAK MAJĄ ŻYĆ. Pytajmy się ich o kwalifikacje tak samo, jak tych, którzy sprawują władzę świecką. Dziennikarzy też pytajmy. W życiu publicznym nie powinno być świętych krów.
3. Błąd w rozumowaniu... tak, rzecz ludzka... ale jeżeli się reprezentuje sobą jakąś instytucję i wypowiada coś publicznie, to wypada najpierw rzecz zgłębić, a nie pytlować, co ślina na język przyniesie. Jeżeli ktoś jest takim chłopkiem-roztropkiem, że tego nie rozumie, to jak to się stało, że publikuje na stronie biura prasowego poważnej instytucji?
4. Jesteś, Jacku, niesprawiedliwy, bo GW nigdy nie była przeciwnikiem Kościoła, w żaden sposób. Wielu księży publikowało na jej łamach (chyba że to też zdrajcy?), właśnie chyba to wielu boli, że publikują tam tylko księża MĄDRZY, którzy inaczej pojmują swoją rolę społeczną niż jątrzenie różnic i straszenie społeczeństwa.
5. Jeszcze a propos księży: wiesz, ile im się wybacza? na pewno. Nikt nie pisze o księżach, którzy utrzymują regularne stosunki seksualne, mają nawet dzieci, bo lokalne społeczności im wybaczają. Częste praktyki wymuszania świadczeń pieniężnych od parafian też się pomija dopóki jakiś ksiądz nie przebiera miary. Głupoty księży też się nie opisuje, o ile nie wpadną na pomysł, żeby swoje przemyślenia rozpowszechniać.
6. A jeszcze a propos "nieprzypadkowości" silnych opadów. Dużo większe możliwości tutaj miałyby organizacje wewnątrz kraju niż siły zewnętrzne. Co za problem wynająć parę samolotów i coś rozpylać. Trzeba jednak zadać pytanie, komu zależy na destabilizacji sytuacji przed wyborami, komu zależy na tym, by ludziom uprzykrzyć ludzi u władzy - przecież wiadomo, że prości ludzie dotknięci tragedią będą głosowali na PiS i ich kandydata, bo "ta powódź to przez PO".

fakt, wielu przedstawicieli tzw. funkcji nauczycielskich nadużywa swojej roli, ale czy nie nadużywają tej roli informującej dziennikarze? a ci z GW są tacy święci i bezinteresowni?
- jak napisałem wcześniej - w miejscu informacji o głupim artykule można było zamieścić jakiś mądry esej - artykuł, ale przeważyła polityka redakcyjna GW dyskredytująca kościół katolicki, takie małostkowe szczypanie....
- mówi się nieprzypadkowo: vox populi - vox Dei; gdyby willa pana Tuska, Rycha lub Zdzicha znalazła się pod wodą - mielibyśmy klęskę żywiołową, a tak - mamy tylko deszczyk majowy, czerwcowy....
- miarą człowieka jest jego egoizm, ale miarą urzędnika jest jego poczucie obowiązku wobec innych jemu powierzonych....
to chyba wszystkoi;
J.S
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



che che che czekałem kto w tym kierunku poleci...
:)))))))))))
"Bajki o Leninie" wydano w PRL-u, jako książeczkę dla dzieci (z ilustracjami dla dzieci), bo tylko w takiej formie mogła iść.
cieszę się, że teraz można ją wydawać, jako satyrę - legalnie, również dzięki "typom z Gazety".

no i mamy odpowiedź!
powódź zainicjowali dziennikarze z Gazety, celem potraktowania jej(powodzi), jako tematu zastępczego przed beatyfikację!!!!!!!!!

a ja, kretynka, myślałam, że to natura... :(( i "fatalny zbieg okoliczności" klimatycznych!!!!!!!

dzięki, Jacku Sojanie.


potwierdzam - kretynka!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



che che che czekałem kto w tym kierunku poleci...
:)))))))))))
"Bajki o Leninie" wydano w PRL-u, jako książeczkę dla dzieci (z ilustracjami dla dzieci), bo tylko w takiej formie mogła iść.
cieszę się, że teraz można ją wydawać, jako satyrę - legalnie, również dzięki "typom z Gazety".

no i mamy odpowiedź!
powódź zainicjowali dziennikarze z Gazety, celem potraktowania jej(powodzi), jako tematu zastępczego przed beatyfikację!!!!!!!!!

a ja, kretynka, myślałam, że to natura... :(( i "fatalny zbieg okoliczności" klimatycznych!!!!!!!

dzięki, Jacku Sojanie.


potwierdzam - kretynka!

:)))))))))))))))

zacytowałeś, więc nie ma przekroczenia regulaminu :))
wybaczam
:*
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


1. kto powiedział/napisał, że ci z GW są święci i bezinteresowni? któryś raz to powtarzasz jak mantrę, a nikt tu nie użył takiego argumentu.
2. skąd takie sądy? Jacku, połącz się znów z rzeczywistością, zamiast gdybać, bo to dupa a nie konkret.
3. przykro mi to pisać, ale zamiast odnosić się do zadanych pytań, dyskutować z postawionymi tezami, zaczynasz odpływać w rejestry, które nie mają tu nic do rzeczy:(
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




potwierdzam - kretynka!

:)))))))))))))))

zacytowałeś, więc nie ma przekroczenia regulaminu :))
wybaczam
:*
poszczególne szerokości geograficzne nawiedzają różne kataklizmy - trzęsienia ziemi, powodzie, tornada, tsunami itd. - odpowiednio dla regionu. z wiadomych przyczyn nie wszystkie kataklizmy są wszędzie – umówmy się, to że w Polsce są lekkie trzęsienia ziemi czy minitornada, to nie jest reguła, a anomalia (nie znam się na tym, ale takie trzęsienia chociażby występują na Śląsku, czyli tam, gdzie są kopalnie, osuwiska). dla innych obszarów będą to kataklizmy naturalne (ruchy tektoniczne, których wyeliminowanie jest niemożliwe itp.). powodzie w Polsce to nic nowego – a już na pewno nie zaczęły się po wejściu do UE:D

dziwi mnie, że ludzie, którzy wierzą w Wielki Potop, nie mogą uwierzyć w najzwyklejszą powódź. naturalne jest, że tu też winny jest czynnik ludzki – ludzie zmieniają biegi rzek, budują się na terenach, na które rzeki wylewały od zawsze (no ale tu wychodzi bezmyślność, w walce z naturą jesteśmy na z góry przegranej pozycji). do wywołania powodzi naprawdę nie są konieczne samoloty i spisek rządów:)

wiesz co, Jacku? jak zawsze byłam za Tobą (chyba nie muszę przypominać tych sytuacji), tak teraz zwątpiłam, poważnie:/
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




potwierdzam - kretynka!

:)))))))))))))))

zacytowałeś, więc nie ma przekroczenia regulaminu :))
wybaczam
:*

zaimponowała mi Twoja wielkoduszność;
zaiste, poeci są nieobliczalni;
zawsze na to liczę!

:))))!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


1. kto powiedział/napisał, że ci z GW są święci i bezinteresowni? któryś raz to powtarzasz jak mantrę, a nikt tu nie użył takiego argumentu.
2. skąd takie sądy? Jacku, połącz się znów z rzeczywistością, zamiast gdybać, bo to dupa a nie konkret.
3. przykro mi to pisać, ale zamiast odnosić się do zadanych pytań, dyskutować z postawionymi tezami, zaczynasz odpływać w rejestry, które nie mają tu nic do rzeczy:(

- trzymam się twardo faktów, dupa - a właściwie jej miejsce ma sporo do powiedzenia i waży w temacie - waży!
a że inaczej akcentujemy tą samą rzeczywistość?
- obowiązuje jedna opcja?
- zawsze ignorowalem taką sytuację, pozostanę sobą...
pozdrawiam Olesiu, niezmiennie, z atencją...
:)
J.S
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


1. Zestawienie "narodowej świętości" z przykładem prawosławnych i judaistów, to lekkie przegięcie. Narodową świętością jest dobro publiczne, pamięć historyczna, miejsca symboliczne, ale nie ludzie, którzy aktualnie z nim są związani!
2. Trzeba pisać o takich ludziach, bo oni MIENIĄ SIĘ POWOŁANYMI DO MÓWIENIA LUDZIOM, JAK MAJĄ ŻYĆ. Pytajmy się ich o kwalifikacje tak samo, jak tych, którzy sprawują władzę świecką. Dziennikarzy też pytajmy. W życiu publicznym nie powinno być świętych krów.
3. Błąd w rozumowaniu... tak, rzecz ludzka... ale jeżeli się reprezentuje sobą jakąś instytucję i wypowiada coś publicznie, to wypada najpierw rzecz zgłębić, a nie pytlować, co ślina na język przyniesie. Jeżeli ktoś jest takim chłopkiem-roztropkiem, że tego nie rozumie, to jak to się stało, że publikuje na stronie biura prasowego poważnej instytucji?
4. Jesteś, Jacku, niesprawiedliwy, bo GW nigdy nie była przeciwnikiem Kościoła, w żaden sposób. Wielu księży publikowało na jej łamach (chyba że to też zdrajcy?), właśnie chyba to wielu boli, że publikują tam tylko księża MĄDRZY, którzy inaczej pojmują swoją rolę społeczną niż jątrzenie różnic i straszenie społeczeństwa.
5. Jeszcze a propos księży: wiesz, ile im się wybacza? na pewno. Nikt nie pisze o księżach, którzy utrzymują regularne stosunki seksualne, mają nawet dzieci, bo lokalne społeczności im wybaczają. Częste praktyki wymuszania świadczeń pieniężnych od parafian też się pomija dopóki jakiś ksiądz nie przebiera miary. Głupoty księży też się nie opisuje, o ile nie wpadną na pomysł, żeby swoje przemyślenia rozpowszechniać.
6. A jeszcze a propos "nieprzypadkowości" silnych opadów. Dużo większe możliwości tutaj miałyby organizacje wewnątrz kraju niż siły zewnętrzne. Co za problem wynająć parę samolotów i coś rozpylać. Trzeba jednak zadać pytanie, komu zależy na destabilizacji sytuacji przed wyborami, komu zależy na tym, by ludziom uprzykrzyć ludzi u władzy - przecież wiadomo, że prości ludzie dotknięci tragedią będą głosowali na PiS i ich kandydata, bo "ta powódź to przez PO".

fakt, wielu przedstawicieli tzw. funkcji nauczycielskich nadużywa swojej roli, ale czy nie nadużywają tej roli informującej dziennikarze? a ci z GW są tacy święci i bezinteresowni?
- jak napisałem wcześniej - w miejscu informacji o głupim artykule można było zamieścić jakiś mądry esej - artykuł, ale przeważyła polityka redakcyjna GW dyskredytująca kościół katolicki, takie małostkowe szczypanie....
- mówi się nieprzypadkowo: vox populi - vox Dei; gdyby willa pana Tuska, Rycha lub Zdzicha znalazła się pod wodą - mielibyśmy klęskę żywiołową, a tak - mamy tylko deszczyk majowy, czerwcowy....
- miarą człowieka jest jego egoizm, ale miarą urzędnika jest jego poczucie obowiązku wobec innych jemu powierzonych....
to chyba wszystkoi;
J.S
Może i nadużywają. Ale symptomatyczne jest podejście kręgów prawicowych do mediów - jak piszą nie po myśli, to nadużywają, manipulują i w ogóle to są narzędziem szatana. A nawet dalej można iść: NIEWŁAŚCIWIE DOBIERAJĄ RELACJONOWANE TREŚCI. Czyli antymichnikowcy popadają w michnikowszczyznę: zatem jednak są treści, przed którymi należy "chronić" społeczeństwo. Ładne rzeczy...
Najgorsze jest to, że argumenty nie trafiają - nieważne są fakty - ponieważ ktoś, gdzieś, jakiś "lider opinii", guru narodowe, powiedziało, że GW jest antykościelna, że dyskredytuje, a stąd blisko do wniosku, że jest antypolska, bo przeciez POLSKA TO KOŚCIÓŁ. Jest cała masa takich rzeczy, które ktoś gdzieś powiedział, jakieś guru znaczy. I nie trzeba tego kwestionować. Na przykład można opowiadać górnolotne farmazony o Polsce, patriotyzmie, Narodzie, i o tym, że tak jest zagrożony zewsząd. Tylko że guru zapomniało wytłumaczyć bliżej, że patriotyzm równa się ufundowanie Świątyni Opatrzności, zrobienie muzeum, rozdawanie orderów i ciągłe powtarzanie tych samych pierdół o przeszłości, które wszyscy znają na pamięć. Tym różnym guru patriotyzm jakoś się nie kojarzy z beznadziejną sytuacją mieszkaniową, z brakiem systemu, który by tworzył warunki do posiadania choćby jednego dziecka w rodzinie, z nierozwiązaną kwestią emerytalną, która ciebie, Jacku, dotyczyć już nie będzie. Więc Jarek może sobie chrzanić pierdoły skoro dzieci nie ma, Lech też sobie mógł na to pozwolić, bo wydał córkę za obrotnego faceta.
Więc można blokować reformę służby zdrowia zasłaniając się tym, że może to odebrać ludziom dostęp do ochrony zdrowotnej, jakkolwiek śmiesznie to brzmi w sytuacji, kiedy faktycznie wielu ludzi tego dostępu nie ma, bo co to za dostęp, jeżeli na wizytę u laryngologa trzeba czekać tygodniami.
Reasumując, guru gadają o wszystkim, ale realne problemy państwa i społeczeństwa w hierarchii ich gadki są bardzo daleko. Powiedz mi, jakie problemy rozwiązała sprawa dra G., samobójstwo Blidy, szeroko zakrojona działalność CBA, rozbijanie od środka partii koalicyjnej. Co zrobiła ekipa guru patriotycznych tego kraju, poza obniżeniem podatków, na czym i tak głównie zarobili zamożniejsi? Lepiej zastanów się, jakie osiągnięcia mają ludzie, po których powtarzasz i na czym zbili dzisiejszy kapitał polityczny. Ciągłe zawłaszczanie solidarnościowego ruchu to trochę za mało.
Opublikowano

vacker flickan.;
jakkolwiek byś nie pomyślał: Polska to także kościół katolicki; wszyscy opozycjoniści działający na rzecz solidarnościowego ruchu mieli w nim oparcie moralne i materialne nie wyłączając korowców a więc i Michnika - jednakowoż inne były cele korowców ( władza i zatarcie swojego i kolesiów wkładu w gnębieniu przez pięćdziesiąt lat tego narodu) - inne Kościoła i ludzi związanych tylko ze społecznym ruchem Solidarności, nie mających koneksji w poprzednim systemie: rozliczenie winnych zdrady narodowej i zbrodni, odcięcie byłych czerwonych ryjów od narodowego koryta - nic z tego nie wyszło m.in. przez postawę G.W. sprzeciwiającej się lustracji, przez którą przeszły wszystkie niemal ościenne kraje, Słowacja, Czechy, Niemcy, Litwa...
o dorobku władzy pisowców masz zaiste medialną wiedzę ze źródeł im niechętnych i na tym bazujesz - więc rozmowy nie będzie boś uprzedzony;
interesuje mnie dorobek ich antagonistów POlitycznych - więc może mi wymienisz ich plusy wpływające na Twój i mój osobisty dobrobyt?
- i żeby było jaśniej, zawsze głosowałem za J. K. Mikke i nadal będę wpisywał się na jego listy, oczywiście jako bezpartyjny, bo - podobnie jak i Ty podejrzewam - zawsze stanowiłem jednoosobową partię odpowiedzialną tylko za siebie;
J.S

Opublikowano

Stefanie R.;
- jak chcesz poznać moc Karola to umawiaj się z Olesią, ale pamiętaj - przestrzegałem...przygotuj sobie lepiej most zwodzony albowiem czeka Cię ciężka przeprawa...wróć lepiej do Henrietty, to jedyny dla Ciebie pewny grunt -
:))
J.S

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • gesty - jaka wspaniała wieloznaczność są te z dzieciństwa młodzieńcze lepsze gesty dorosłych już o czymś świadczą   gesty rodzących pierwszych uczuć bywa urwane albo w rozkwicie i te dojrzałe wpisane w sercu na całe życie   pozdrawiam
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Jechałem powoli, niespiesznie. Jednostajnym stępem. Nie widziałem powodu do pośpiechu ani jakiejś gwałtownej,  nieskoordynowanej reakcji na telegram, który dostarczono mi przed dwoma dniami. Jego krótka acz treściwa nota głosiła. Ojczym umiera, zjaw się najprędzej  jak to możliwe w dworku. Podpisano, moja biedna matka.     Nie, nie była biedna ani kochana. Tym bardziej opiekuńcza czy troskliwa. Była zimna i obojętna. Jak wszyscy,  którzy nadal pozostawali lokatorami, naszej rodzinnej posiadłości. A mój ojczym. Po prostu był. Żył i to jedyne co mogłem o nim powiedzieć.     Na szczęście i jego czas dobiegał końca. Ja miałem go pod dostatkiem. Dlatego nie śpieszyłem się ani trochę. Czyżby chciał się pojednać na łożu śmierci? Było już na to za późno. Wiele lat za późno. Zresztą jeśli czegoś mnie w życiu nauczył, to tego by nie okazywać słabości, litości  ani nie zważać na sumienie i ból. Nie spodziewał się chyba,  że uczeń przerośnie mistrza. Ja nie błagał bym go o przyjazd. Szybciej spodziewałbym się  papieża przy łóżku  niż kogokolwiek z mojej rodziny. Splunąłem za siebie na myśl o tej zbieraninie. Obym tylko nie zdążył na czas.     Moja gniada klacz pokonała  jeden z ostatnich zakrętów  na drodze do dworku. Kamienistym poboczem  szła w jego stronę postać, ubrana od stóp do głów w czerń a na jej głowie spoczywał elegancki kapelusz o szerokim zadartym rondzie.     Był to pastor, którego dobrze znałem  i pamiętałem jeszcze z młodzieńczych lat. Z pewnością szedł do dworu, by rozgrzeszyć i namaścić umierającego. Dziwne bo nie przypominam sobie by ojciec uznawał jakieś inne sakramenty  niż chlanie taniej whisky  i uleganie przemocy wobec bliskich.     Dokąd to ścieżki Pana prowadzą pastorze? Czyżby do  przeklętej posiadłości Lindemannów? Toż to droga dla rogatych diabłów o umorusanych w smole racicach  a nie świątobliwych stóp mężów  kalwińskiego kościoła. Zrównałem się z nim  i wtedy poznał z kim ma przyjemność.     Paniczu! I wy tutaj!?  Więc nie wezwano mnie na próżno, skoro matka Wasza sięga i po takie środki  jak powrót syna. Więc naprawdę umiera. I może nie powinienem tego mówić ale boża ręka sprawiedliwości  sięga zawsze daleko, może nie rychło lecz zawsze skutecznie. Już dawno powinno się to stać. Niektórzy zajmują nam i Bogu  zbyt wiele dni i czasu. Lecz widać chce  pojednania z Wami i Bogiem, skorośmy się spotkali na tej drodze. Nie widziałem Was przeszło dwadzieścia lat, byłeś pacholęciem a teraz widać  wielkim, miejskim panem. Zaglądacie tam choć czasem  do domu bożego?     Gdyby pastorze zamienić rolę kościołów  na domy publiczne i hazardowe mordownię, to by mnie wyniesiono  nie na kardynała występku a ogarnięty grzechem najcięższym, tron papieski  a miasto obwołano by stolicą nie apostolską  a nową biblijną Sodomą. Nie ma tam miejsca na świętość, chyba że świętość zemsty.     Bluźnisz Paniczu zupełnie jak ojczym. A byłeś małym, pięknym aniołkiem  i nadzieją na odrodzenie rodu. A zostałem aniołem brudu, żądzy i śmierci. Zgodnie z klątwą rodziny. Czasem łatwo zbadać wyroki boskie. Bywaj Pastorze, widzimy się we dworze.     Uderzyłem klacz ostrogą  i poszła ochoczo galopem  ku widniejącej bryle domu na horyzoncie. Konia wstrzymałem jednak  kilkaset metrów dalej. Nie miałem powodu do pośpiechu. A może już jest po wszystkim. Moim marzeniem było widzieć go jako trupa, niż jako dogorywające szczątki człowieka, którym nigdy nie potrafił być. Postrzelono go. Dano mu szansę na przeżycie. A powinni zastrzelić go jak psa. Wyegzekwować wyrok. Mogą dać mi rewolwer do ręki  nad jego łożem śmierci  a ja skrócę jego męki. Dokończę to co zepsuł ktoś inny. Ogarnęła mnie radość rozpierająca  całe wnętrze i duszę. Śmiałem się pod nosem, tak szczerze jak jeszcze nigdy w życiu.   Gdy tylko zjawiłem się  opodal zrujnowanego ganku. Drzwi frontowe rozwarły się  i ujrzałem postać ubranej w żałobę matki. Nie płakała, nie radowała się. Nie zbliżyła się do mnie ani nie odpowiedziała na krótkie przywitanie. Była jakby w szoku  i z nieukrywaną złością rzuciła. Spóźniłeś się. Umarł ledwie przed godziną. Chciałam dać mu szansę  by mógł Cię zobaczyć i może przebaczył byś mu w godzinie odejścia. A więc piekło go wreszcie pochłonęło. Nie wiem matko,  czy to nie wyście strzelali do niego, myślę że tak było. I chwała Ci za to matko, bo tyranię obala się zawsze krwią i siłą. Niech będzie przeklęty na wieki. Jak jego syn. Bywaj matko. Obróciłem klacz na zadzie  i wróciłem skąd przyszedłem.   Na drodze znów minąłem pastora. Szedł niestrudzenie, pogrążony w myślach. Zobaczył mnie z daleka. A więc Paniczu, trudzę się na darmo. Zmarł zanim dotarliśmy. Diabły odebrały jego spowiedź pastorze i zawlekły go do najniższego kręgu. Chciałem by podczepili mi  do konia jego ciało,  troczyłbym je po duktach  aż odeszłoby od kości  a potem zerwałbym je gdzieś w lesie  ku uciesze wilków i niedźwiedzi. Lepsze to niż pogrzeb. Po co skalać czystą ziemię kimś takim. Nie zasłużył na spokój grobu. Bywaj Pastorze! Pastor obejrzał się za jeźdzcem. Zsunął kapelusz na piersi  i powoli wykonał znak krzyża. Chroniąc swą duszę przed takimi demonami.        
    • @bazyl_prost zimna woda urody doda:) pijesz wodę ze strumienia?:)
    • @Proszalny Piękny utwór o wolności absolutnej :)    Horyzont znika. Słońce rozmywa swój kształt. Jesteś u siebie.   Pozdrawiam    
    • Twoje milczenie jak obojętność z której winniśmy się spowiadać a więc działajmy głośmy piękno z sercem gdy przyjdzie nam pomagać   buntować się jest rzeczą ludzką wciąż nowych sensów prawdy szukać kamień powraca do korzeni gdy się upewnisz - spokój ducha :))
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...