Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

noc jest minutą wieczności
produkuje metafory
kiedy nastaje dzień odchodzą
jak sen w zapomnienie

stąd zmęczenie – nocą pracuję
dniem kocham bardziej
twoje ciało niczyje jednak nie twoje
jeśli nawet twoje

zostanie pusta cisza
jak odnajdę wieczną godzinę
zabiorę ze sobą moją miłość
nawet jeśli nie moja – zabiorę

noc wciąż produkuje

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Oto znana Jola-Poetka-nocny marek pisze z nocą metafory (rzadka specjalność). Następnie, zmęczona, kocha się dniem, nawet we dwoje (ciekawe jak to robi sama). W ostateczności zabiera miłość oraz odnajduje w ciszy wieczną godzinę. Ech!!!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Oto znana Jola-Poetka-nocny marek pisze z nocą metafory (rzadka specjalność). Następnie, zmęczona, kocha się dniem, nawet we dwoje (ciekawe jak to robi sama). W ostateczności zabiera miłość oraz odnajduje w ciszy wieczną godzinę. Ech!!!
Stefanie namalowałeś mój portret słowami, czy oby prawdziwy?
ciekawie piszesz:)))
noc daje obfite plony... siłę miłości za dnia...

sredecznie i buziaki - Jola.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Oto znana Jola-Poetka-nocny marek pisze z nocą metafory (rzadka specjalność). Następnie, zmęczona, kocha się dniem, nawet we dwoje (ciekawe jak to robi sama). W ostateczności zabiera miłość oraz odnajduje w ciszy wieczną godzinę. Ech!!!
Stefanie namalowałeś mój portret słowami, czy oby prawdziwy?
ciekawie piszesz:)))
noc daje obfite plony... siłę miłości za dnia...

sredecznie i buziaki - Jola.
Podziel się tą nocą. CCC.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Stefanie namalowałeś mój portret słowami, czy oby prawdziwy?
ciekawie piszesz:)))
noc daje obfite plony... siłę miłości za dnia...

sredecznie i buziaki - Jola.
Podziel się tą nocą. CCC.
Stefan ile chcesz, nawet całą zabieraj!
  • 3 lata później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Narodziliśmy się  Z ran i bólu    Dla twojej przyjemności    A piekło stało się  Prawdą objawioną   Gdy patrzyliśmy  W twoje martwe oczy    Cisza była muzyką 
    • @MIROSŁAW C., Dziękuję! :)
    • @Lenore Grey   dziękuję za miły odbiór.   pozdrawiam:)           @lena2_   czasem czuję jakby wytarły się we mnie hamulce:)   nie wiem czy ktoś je reperuje u ludzi?   pewno psychiatra,:)))     bardzo dziękuję za Twoje słowa:)   najmilej Cię pozdrawiam:)      
    • Ciemność zapada bardzo szybko. Nagle jestem gdzie indziej. Zdążyłem uciec, lub raczej to coś mi pozwoliło. Widzę znowu ten sam cień. Jego źródło zostawiłem na zamglonym horyzoncie. Skrawki mroku krążą między drzewami, by po chwili zniknąć   Co za ładny sad, rześkie powietrze, nasycone zapachem słodkich owoców, pomarańcz, śliwek i jabłek.    Nieopodal wirują dźwięcznie, tancerki na łąkowej scenie. Upleciona z porannej mgły, gdzie krople rosy, niczym kryształowe latarnie, migoczą cicho szeptane lśnienia.   Oświetlona poświatą w kształcie pięciolinii oraz dźwięcznych nut, sama w sobie jest dziełem sztuki.    Pszczoły w kolorowych sukienkach, nakładają łyżeczkami wyrzeźbionymi z wosku, odrobinki miodu do maleńkich kubeczków, wyżłobionych w mroźnych sopelkach.   Strumyk przezroczysty tak bardzo, że widać przez niego myśli ryb, unosi wilgotną ożywczą wstęgę ukośnie do zielonej falującej trawy. Srebrzysty wąż pląsa na wszystkie strony, opłukuje drzewa i mnie, z cuchnącego brudu.    Jestem wewnątrz, lecz mogę oddychać. Nawet lepiej niż powietrzem. Słyszę skowronka. Siedzi na fali wznoszącej. Dosięga śpiewem daleki brzeg. Klucz wiolinowy z armią nut, drąży tunel do błękitnego brzmienia muzyki. Kapią stamtąd, odrobinki słodkiego, do nieprzytomności piołunu.   Po drugiej stronie horyzontu widzę następny. Muszę sprawdzić, co jest za nim. Pod sklepieniem umysłu szybują niewiadome. Obijają niewidoczne ścianki, niczym fruwające ćmy. Żeby tylko nie przylgnęły wygodnie do światła, zgłębiając złudną istotę sensu    
    • @wiedźma   ja Ciebie też pozdrawiam i bardzo serdecznie dziękuję:)   wszystkiego dobrego:)    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...